środa, października 28, 2020

Przepis na kawę z żołędzi

 



Kawa.. bez niej większość z nas nie wyobraża sobie życia. Ja osobiście należę do tej większości, a kawę z przyczyn zdrowotnych piję od dziecka. Wydaje mi się, że raczej na mnie nie działa, jako, że potrafię wypić spory kubek po 24 w nocy po czym za chwilę smacznie spać.

Uwielbiam smak i zapach kawy, przy czym nie jestem kawoszem smakoszem. Ze wstydem muszę przyznać, że piję kawę w najpodlejszym gatunku, sypaną, czarną, mocną i zalewaną bezpośrednio wodą z czajnika. W zależności od dnia i możliwości piję od 4 dziennie do 5, przy czym zaznaczyć muszę, że ilość wypijanych kubków bardzo mocno już zredukowałam.

Pomysł na robienie kawy z żołędzi zrodził się już jakiś czas temu. Uwielbiam być samowystarczalna, a w dzisiejszych, niepewnych czasach, nie wiadomo czego można się spodziewać. Myślę, że całkiem spora ilość osób, które to czyta, pamięta czasy , kiedy to kawa była towarem reglamentowanym, więc strzeżonego Pan Bóg strzeże... w razie czego, potrafię sobie taki substytut kawy zrobić. 

Gdybym miała urządzenie do obierania żołędzi, to kto wie czy nie zrezygnowałabym zupełnie z picia tradycyjnej kawy, bo jak dla mnie ta z żołędzi jest tego warta.


Właściwości kawy z żołędzi

Składa się w większości z węglowodanów, znajdziemy w niej dodatkowo tłuszcz, który jest pozbawiony cholesterolu, a także białko. Poza tym, kawa z  żołędzi to mnóstwo witamin z grupy B, w tym witaminę B6, B5, B2 i B1 , które mają ogromny wpływ na cały układ nerwowy. 
Żołędziówka to również bardzo bogate źródło minerałów , bo w 100g tej kawy znajduje się:

- 700 mg potasu- ( Niedobór objawia się najczęściej uczuciem ogólnego osłabienia, apatią, sennością, częstymi zaparciami, ale także zaburzeniami koncentracji. Dzienne zapotrzebowanie to ok. 4700 mg )

- 100 mg fosforu ( niedobór fosforu powoduje osteoporozę i wypadanie zębów, dorosły człowiek powinien przyjmować ok 800- 1200mg fosforu na dobę )

- 80 mg magnezu ( niedobór magnezu powoduje osłabienie, rozdrażnienie, bóle i zawroty głowy, depresję, drgania mięśniowe, łamliwość włosów i paznokci . Dzienna dawka magnezu dla dorosłego człowieka wynosi od 300mg dla kobiet do 420mg dla mężczyzn ). O magnezie napisałam dzisiaj w dużym skrócie, bo dla mnie to temat rzeka i myślę, że zasługuje na zupełnie oddzielny post, gdyż nie bez przyczyny nazywany jest pierwiastkiem życia , a jego niedobór wykazuje praktycznie każdy człowiek. Kawa naturalna wypłukuje nam magnez całkowicie natomiast żołędziówka, dostarcza go nam w całkiem pokaźnych ilościach.

- 50 mg wapnia ( niedobory wapnia to nie tylko łamliwość kości i zębów, ale również nadmierne zmęczenie, problemy z pamięcią, zaburzenia rytmu serca, bolesne skurcze mięśni i drętwienie kończyn. Zapotrzebowanie człowieka na wapń wynosi ok 800mg do 1500 mg w przypadku dzieci i kobiet w podeszłym wieku )

- 1 mg żelaza ( nidobór żelaza powoduje zadyszkę, zawroty głowy i szybsze bicie serca , dzienne zapotrzebowanie to ok. 8mg ) 

-  0,8 mg manganu ( niedobór mogą spowodować przyjmowane doustnie środki antykoncepcyjne, a objawami mogą być szmery w uszach i pogorszenie słuchu. Dzienne zapotrzebowanie od 2 do 5 mg )

0,7 miedzi ( dzienne zapotrzebowanie w zależności od źródła to 1do 3 mg, niedobór może powodować osłabienie układu odpornościowego, aczkolwiek bardzo rzadko występuje. Miedź łatwo jest dostarczyć do organizmu )

Dla kogo kawa z żołędzi

Są ludzie, którzy nie mogą pić kawy naturalnej, ze względu na problemy z nadciśnieniem  tętniczym i choroby wrzodowe, więc jeśli do nich należysz, koniecznie spróbuj żołędziówki.
Z powodzeniem mogą je stosować osoby cierpiące na wzdęcia i problemy z żołądkiem, gdyż według medycyny niekonwencjonalnej, kawa ma właściwosci przeciwbiegunkowe . Jest polecana wszystkim, z wysokim poziomem złego cholesterolu, normalna kawa może go podnieść nawet o 2%. 

Dodatkowo, kawa z żołędzi z racji tego, że w 100g znajdziemy aż 510 kcal, dostarcza nam bardzo duo energii, w związku z tym wspomaga proces odchudzania i zalecana jest w dietach redukcyjnych. A wypita na czczo, pobudza i daje uczucie sytości.


Przepis na kawę z żołędzi

Żołędzie zebrać najlepiej pod koniec października. Zbieramy żołędzie zdrowe , bez dziurek w łupinkach  bez czapeczek, bo w tych prawie zawsze są robaki. 

Dowolną ilość żołędzi ( u mnie z 2,5 kg obranych , wyszło troszkę więcej niż 1,5 kg kawy ) podgrzewamy partiami w piekarniku w temp. ok 70', tłuczemy młotkiem i obieramy ( z podgrzanych, dużo łatwiej odchodzi łupinka, a wcale to nie jest miła i przyjemna robota )

Po obraniu wszystkich, myjemy dokładnie żołędzie i moczymy w misce z ciepła wodą przez noc ( na 2 litry ciepłej wody dodajemy łyżkę popiołu dębowego lub sody)

Rano odlewamy wodę i ponownie płuczemy.

Powtarzamy procedurę z wodą lub sodą, tym razem gotując żołędzie do miękkości.

Mokre, rozdrabniamy blenderem i rozkładamy cienką warstwą na blachach do pieczenia.

Suszymy w temp. 70' co jakiś czas mieszając ok. 1,5 godziny.

Po wysuszeniu żołędzi w piekarniku mocno rozgrzewamy patelnię i na suchej, prażymy żołędzie , co jakiś czas potrząsając , tak aby się nie spaliły.

Ponownie mielimy blenderem albo młynkiem do kawy.

Dodajemy ulubione przyprawy. U mnie to :
- kardamon w ziarnach,
- cynamon mielony,
- goździki,
- imbir,
- suszone pomarańcze
i przez pewien czas, trzymam świeże gałązki rozmarynu.

Parzenie kawy z żołędzi

Ponoć można wsypać kawę do kubka i zalać wodą, ale tradycyjne żródła podają, żeby po zalaniu wrzątkiem  pogotować kawę troszkę w tygielku bądź kubeczku (ok. 4- 7 minut ) , po czym przykryć na 10 minut spodeczkiem i dopiero wtedy pić. Ja osobiście po zalaniu jeszcze gotuję.

Smak kawy z żołędzi

Zarówno smak, jak i wygląd łudząco przypomina kawę. Z tym, że jest bardziej orzechowy, a po dodaniu przypraw aromatyczny. Pachnie i smakuje piernikiem, ciepłem i zapachem świąt. Jak dla mnie idealna w okresie jesienno -zimowym, pyszna, gorąca i rozgrzewająca, Dodatkowo słodzę ją syropem z mniszka lekarskiego. Ponoć równie wyśmienicie smakuje z mlekiem.


I na koniec, jak zwykle pragnę nadmienić, iż nie jestem lekarzem i nie mam w tym kierunku żadnego wykształcenia, a całą wiedzę zaczerpnęłam z dawnych książek oraz internetu. 
Pozdrawiam Was cieplutko, a jeśli zdecydujecie się na zrobienie własnej, to koniecznie dajcie mi znać jakie wrażenia, bo jestem niezmiernie ciekawa.



`

 


6 komentarzy:

  1. Elizko kochana a Ty używasz sody czy popiołu? Chciałabym się upomnieć o obiecane przepisy na Twoje mieszanki herbaciane. Obiecałaś.Pozdrawiam najserdeczniej. Ela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz sody.bOjej...przepusy na mieszanki,fakt... zapomniałam 🙈 Obiecuję poprawę ☺️

      Usuń
  2. Znajoma zaserwowała mam taki specyfik na imprezie z okazji ,,dnia kobiet,, każą z żołędzi była pyszna, chodź nie zamieniłabym tradycyjnej ;) Mam za płotem sporo żołędzi może w przyszłym roku przetestuje przepis.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa jest faktycznie pyszna,mocną,aromatyczna i ...hmmm...gęsta? A do tego fusy można zjadać i są smaczne. Gdybym miała dużo,to myślę,że mogłabym zamienić,to kwestia pewno jakiegoś tygodnia,jak organizm przyzwyczaiłby się do zmiany. Przetestuj bo warto,tylko Ci ludzie co piszą,że obiera się jak orzeszki,to kłamią 😂 okropna robota, widziałam gdzieś maszynkę do obierania żołędzi,ale przeszło 7k..to trochę przegięcie

      Usuń
  3. Wow:)podziwiam:))sporo pracy przy tej kawie:)Ja mam swoją ulubioną kawę 5 smaków.Po tej kawie to żadna mi nie smakuje.Niedawno kupiłam kawę z mniszka.Czasem ją piję,ale ma taki specyficzny smak:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,nawet nie ma tak dużo pracy. Tylko to nieszczęsne obieranie..cała reszta robi się bez problemu i szybko. O ..z mniszka nigdy nie piłam,zresztą kupnej z żołędzi też nie, więc nie wiem jak smakuje. Chyba muszę kupić dla porównania smaku.

      Usuń

Copyright © Utkane z marzeń , Blogger