Pomiędzy galaretką z kurczaka, a bezami, pomiędzy jednym pociągiem, a drugim…staram się po prostu być, choć na chwilkę z Wami. Na kolację bagietki z makiem miały być,malutkie, ładniutkie i zgrabniutkie, a wyszła ogromniasta buła:( Jajko ( minutnik) mi ducha wyzionęło i nie zadzwoniło..i maszyna zaczęła piec..generalnie maszyny używam jedynie do wyrabiania ciasta, a piekę już tradycyjnie w piekarniku, bo jakoś nie lubię tego kształtu chleba..taka wielka góra. Trudno się mówi, smakuje tak samo, tylko wyglądem odstrasza.Do tego masełko z nasturcją i bazylią, mięcho dla Nurki też obowiązkowo było, bo to mały mięsożerca jest! Jak dla mnie cieplutka bułeczka i nasturcjowe masełko o wyrazistym smaku, wystarczy.
Jak widać na załączonych obrazkach, my już po kolacji,.Jeszcze tylko czekam , aż bezy się wysuszą do końca, więc w międzyczasie wrzucam parę wieczornych fotek..
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknych snów.
PS. Niestety z przyczyn technicznych, post nie chciał się wczoraj opublikować, więc “puszczam” rano:)




43 komentarze:
Mam nadzieję, że po tak eleganckiej kolacji miałaś kolorowe sny...
Jadałam masło o różnych smakach, ale nasturcjowe nigdy :-)
Dzięki, za dobre słowo.
Pozdrawiam
Zaintrygowałaś mnie tym masełkiem nasturcjowym:)))co do niego dodajesz oprócz kwiatów nasturcji jak mniemam:))))Piękna wieczorna sesja:)))Ty czarodziejka jesteś:))))pozdrawiam
jak zwykle -smacznie , pięknie i zachwycająco:)pozdrawiam znad porannej kawy:)
Pięknie, smacznie i nastrojowo. Bardzo romantycznie.
pozdrawiam, Emilia
Kochana dzięki Twoim postom chce się żyć! klimatycznie jak zawsze, pozdrawiam hel.
Ale to wszystko u ciebie smaczne. Pieknie nakryty stol.Szkoda ze tak daleko mieszkam chetnie posmakowalaby twojego chlebusia.
pozdrawiam
Nasturcjowe masełko?! Takiego jeszcze nie próbowałam! Piękny wieczór u Ciebie!
Ninka.
Kiedy wchodzę do Ciebie, odpoczywam, delektuję się i rozpływam... Pięknie i z klasą. Pozdrawiam serdecznie:-)
Urocza kolacja. Zaintrygowało mnie to nasturcjowe masełko- gdzie znajdę przepis?
Pozdrawiam cieplutko o poranku :)
M.
Tytuł bloga bardzo pasuje do Twoich, pełnych nastroju zdjęć. Rzeczywiście - marzenie.
Jak chcę się poczuć jak w bajce ,to zawsze wpadam do Ciebie!!!!
Piękne te Twoje wieczorne i poranne też zdjątka i śniadania i kolacje ;)), zastanawiam się czy komary Was tam nie żrą, bo u nas są wielkie jak samoloty nawet o 12-stej w południe.
Cudnie, że Ci się chce i że nie rezygnujesz z tego co do tej pory nap tutaj serwowałaś ku uciesze oczu i duszy, a moje 14-letie tez mięcho wsuwa na okrągło - młody drapieżnik to i potrzebuje konkretów, ja tam z takim bułczanym zestawem i twoim masełkiem mogłabym spędzić upojny wieczór bez problemu.
dzięki za wpis i piękne zdjęcia
buziaki wielkie!
Elizo, u Ciebie jak zwykle bajecznie kolorowo i romantycznie :) Prześlicznie
było piękne śniadanie i jest piękna i znowu pyszna kolacja , podziwiam twój zapał i siłę na to wszystko , pozdrawiam serdecznie i mięsożercę też , spokojnego dnia :)
Zaglądam do Ciebie już od dość dawna i nadziwić się nie mogę!!! Twoja doba trwa chyba ze 40 godzin!?! :) A masełko z nasturcji ? Pierwsze słyszę!. Zdradź proszę przepis! Pozdrawiam!!
Jak pięknie wyglada ta kolacja. Cudownie i tak nastrojowo. tylko jak ty radzisz sobie z komarami, które w tym roku...
Witam. Mam na imię Monika. Wchodzę na Pani bloga codziennie rano od poniedziałku do piątku. To taki miły przerywnik pomiędzy nudnymi portalami podatkowymi, bo jest i co poczytać i co pooglądać. Do tej pory nie zostawiałam komentarzy. Ale muszę zapytać, pomijając zeszycik, jak to Pani robi, że umie pogodzić pracę, utrzymanie porządku w domu i ogrodzie i do tego pichcenie. Bo ja tego nie potrafię pogodzić, żeby nie wiem co. No chyba że nie korzysta Pani wogóle ze snu. Jeżeli tak to tylko pozazdrościć bo rano tego nie widać (czasami jadę z Panią autobusem). A może dziewczyny podzielą się doświadczeniami i sztuczkami na "rozciągnięcie doby". Pozdrawiam Monika
Och, jaki piekny dom! Na pewno bede czesto tu powracac nacieszyc oczy:)
Pozdrawiam z wietrznej Anglii,
Monika
Jak zwykle pięknie i nastrojowo :)
http://anek73.blox.pl
Ależ to masło cudniaście wygląda! Ciekawa jestem bardzo smaku, ale ... ja nawet nasturcji nie mam ...
A jak je przygotowujesz? Jakie jeszcze masła wyczarowujesz?
Pozdrawiam serdecznie!
Elizka zmiłuj się dobra kobieto i powiedz jak robisz takie masełko.Pozdrawiam Ela.
Elisse ja nie wiem jak Ty się 'wyrabiasz' ze wszystkim w 24 godziny, moja doba musi być znacznie krótsza.Widać na Warmii mamy inna strefę czasową;)I skąd wyczarowałaś masełko nasturcjowe.BOMBOWE!! Pozdrawiam serdecznie.
Od około roku zaglądam na Pani bloga i jestem nim zachwycona:)Zdjęcia i Pani słowa są fantastyczne:) a oprócz tego są te cudowne piosenki, które słychać w tle i muszę sie przyznać, że czasem wchodzę na tego bloga tylko po to, żeby ich posłuchać. Jakoś tak mam, że kojarzą mi się z końcem lata, sierpniem i takimi ostatnimi letnimi promykami słońca. a muzyka świąteczne wprowadzała niesamowity nastrój.
Pozdrawiam Ania:)
Witam cieplutko, pisałam pani maila, ale nie dostałam odp:(, nie szkodzi:), zastanawiam się czy czytać pani blog, bo przecież łzy mi się skończą i czym będę wzruszenie okazywać....to niesamowite , że pani blog to jak odzwierciedlenie mojej duszy i pragnień...mam nadzieję że kiedyś będzie mi dane panią poznać osobiście, ściskam gorąco, sylwia
nasturcjowe masełko ? jak ono smakuje ????? brzmi nieźle :)
W takim nastrojowym miejscu wszystko bedzie pyszne!
Piekny dom i pekna wlascicielka...nic dodac nic ujac!
Serdecznosci
Judith
Witaj, zdjęcia jak zwykle piekne i smaczne! W takim urokliwym zakątku wszystko by smakowało. Zastanawiam się tylko czy u Was nie ma komarów? Bo my już nie jadamy na tarasie odkąd to nas jedzono :-)
Pozdrówka
Iwona
Kochana Elisse, chyba mnie klimakterium dopada przed czterdziestką (słyszał kto o tym?), bo na pierwsze dźwięki muzyczki z Twojej strony pokulały mi się łezki, tak mi się dobrze zrobiło, Elisse, jak dobrze, że jesteś...
Kochana w takich plenerach to smalec, widło i powidło bym zjadła bez narzekania, że czegoś nie ma. Piękna romantyczna sceneria jak z planu filmowego. Dobrze, że jak zostawiasz ten bankowy świat za drzwiami do domu, robisz coś co sprawia ci radość.
Pozdrawiam ciepło.
Ale piękne tło do spotkania z przyjaciółmi - prawdziwa sielanka :-)
pieknie, nastrojowo-wieczorowo;)kiedy ty masz czas na robienie tych fotek i takich pysznosci???;)pozdrawiam cieplo;)
Wow!!!!! Ależ klimatycznie :)) chętnie wpadłabym na taką kolacyjkę (jakby co mogę zabrać bagietki, ostatnio piekę namiętnie ;-)
Ale w poprzednim poście śniadanko super!!!! Aż szkoda, że lato się kończy... i coraz rzadziej można jadać w plenerze.
Super fotki :))
Uściski ślę :))
No to poproszę przepis na to pyszne mase lko nasturcjowe, tylko skad wziąć nasturcje? teraz o tej porze, ech moje w tym roku nie urosły
pozdrawiam
Znalazłam Cię całkiem nie dawno i uwielbiam to miejsce i energię jaką tu wkładasz,musisz być piękna wewnątrz,inaczej nie mogłabyś wyczarować takiego Domu.Pozdrawiam serdecznie :) Estera
Jesteś bezkresnym oceanem inspiracji! Obserwuję Twój blog, odkąd jestem na blogspocie, zwykle się nie wypowiadam, ale teraz czuję, że muszę przerwać milczenie. Masło nasturcjowe?! Naprawdę? Czym jeszcze narobisz mi apetytu? :)
Pozdrawiam,
Weronika
Witam serdecznie.
Masło z kwiatami nasturcji wygląda przesmacznie. Czy możesz napisać jak je robisz. Pozdrawiam Edyta
I zrobiło się bardzo romantycznie, elegancko i apetycznie. Brawo! :))
Piekna kolacja przy swiecach..jak nie z tej epoki..super chleb i ta cala aura wieczoru..cudnie..jestem zachwycona,,pozdrawiam :)
Uroczo, a urzekł mnie dzbanek. Cudo.
Pozdrawiam.
Nasturcjowe masełko... mniam! Można się przysiąść?
Nasturcjowe masełko robi się banalnie prosto, po prostu do masła dodaję sporo kwiatów nasturcji i ze dwa liście i sól do smaku. Ma dosyć ostry, orzechowy smak, więc jest dobre raczej do wędlin.
Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny:)
you have a lovely Blog
greatings send you Conny
Prześlij komentarz