piątek, 22 października 2010

Czas na jesienne porządki


No więc dzisiaj będzie o sprzątaniu i o porządkach. Temat jak dla mnie bardzo aktualny i na czasie, jako,że mój dom, z przyczyn, jakby nie do końca ode mnie zależnych , co raz bardziej upodabnia się do chlewu:( Tak więc sprzątam, myję, pucuję okna,kominek, piorę … i robię tysiące innych rzeczy z reguły rozłożonych w czasie na parę tygodni.Jak wiecie uwielbiam sprzątać, sprzątam kiedy jestem smutna – wtedy myślę, kiedy jest mi wesoło- tańczę ze szczotką w rytm, strasznie głośno grającej muzyki i kiedy jestem wściekła- wtedy zasuwam z prędkością błyskawicy.Sprzątanie …to taki mój mały odstresowywacz:), zresztą tylko jeden z wielu.:) Sprzątać uwielbiam, ale zgodnie z wyznaczonym harmonogramem, a nie wtedy kiedy dom wymaga natychmiastowej interwencji…wymaga cyklicznie, mniej więcej raz do roku, jako że łudzę się,że jak zarastać brudem zaczniemy, to moja rodzina czegoś się nauczy. Rodzina sie nie uczy, tylko krzywi z obrzydzeniem, patrząc na rosnącą w zlewie stertę garów, brak czystych skarpetek i spodni, krzywi się, ale nie robi dalej nic, twierdząc,ze ja mam obsesję i nerwicę natręctw i że leczyć się powinnam- mnie krew zalewa i szlag jasny trafia , w końcu nie wytrzymuję…i wtedy muszę już sprzątać od rana do nocy..Więc zaczęłam kolejną lekcję nauki, a jako że nauczyciel chyba ze mnie słaby, znowu muszę sprzątać sama i usuwać brud z 2 tygodni…Tyle razy porównywaliście mnie do kosmity, podejrzewaliście ,że klony własne posiadam, ewentualnie siostrę bliźniaczkę, pytaliście jak to robię,że moja doba jest dłuższa, że w końcu tak jak obiecywałam, postanowiłam podzielić się z Wami “wiedzą tajemną “i zdradzić “ tajemnicę sukcesu”- czyli co robić,żeby się nie narobić i na wszystko znaleźć czas.:)
IMG_4598-1
Kiedyś wspominałam,że wiecznie sporządzam plany, wyznaczam sobie kolejne cele , uparcie do nich dążąc, nie przejmując się porażkami, prę do przodu. Posiadam plan na życie, plan na szczęście, na niepogodę i najważniejsze …plan na sprzątanie:)
IMG_4594-2
Magiczny zeszycik, jest ze mną od lat- magiczny, bo pozwala przy minimalnym wysiłku utrzymać porządek i znaleźć czas na codzienne, małe przyjemności, magiczny- bo powoduje,że dalej mamy uśmiech na twarzy i nie jesteśmy zmęczeni. Zeszyt zwyczajny, cieniutki i ostro sfatygowany- ale jakże cenny , zeszyt bez którego, po prostu bym zginęła.
IMG_4590-1
Wystarczy rozpisać wszystko i wykonywać tylko ok. 6- 9 czynności dziennie, a życie wyda się Wam od razu piękniejsze, nie będzie brudnych garów w zlewie, sterty ubrań do prania czy też zalegającej po kątach psiej sierści:) Nie jest to naprawdę męczące, wystarczy włożyć w to odrobinę serca, a w domu będzie zawsze czysto.Nie robię porządków przed przyjściem gości, nie wariuję przed świętami…naprawdę nie ma takiej potrzeby.Podstawą jest niestety systematyczność, ale tego, wierzcie mi można się spokojnie nauczyć. Plan nie uwzględnia zmywania, gotowania czy pieczenia, jako ,że to są rzeczy nieprzewidywalne:) Ale wplatamy je pomiędzy całą resztę i tak np.. w trakcie mycia okien- piecze się ciasto- bo przecież samo się robi i do pieca już chyba nikt dzisiaj nie musi dorzucać. Kiedyś miałam zrobiony taki ogólny plan sprzątania, ale nie zdał egzaminu, więc od razu najlepiej rozpisać wszystko co musimy robić w domu na cały miesiąc. Na początku będziecie mieć z pewnością problem z ustaleniem, co danego dnia należy zrobić, ale z czasem wszystko ułoży sie w spójną całość. Trzeba tylko pracować szybko, bez ociągania sie i przerw na herbatkę, a zajmie nam wszystko nie więcej niż 1 maksymalnie 2 godziny dziennie, myślę,że u niektórych z Was z pewnością dużo krócej, bo ja mam jednak spory dom, dużo zwierząt, no i jeszcze ogród :)
IMG_4593
Tak więc, w przeciągu tych godzin dom będzie juz posprzątany, a Wy szczęśliwe i nie zmęczone, dojdziecie do wniosku,ze bycie kurą domową jest najwspanialszym zawodem pod słońcem, bo mamy jeszcze mnóstwo wolnego czasu dla siebie:) Tak więc jak już ustalimy co należy codzienne wykonywać, to pomiędzy te obowiązki należy wpleść jeden taki, który robimy raz, dwa razy w miesiącu, a który jest bardziej czasochłonny i pracochłonny..u mnie jest to np. mycie okien, kwiatów, kanapy w salonie…no i trzeba jeszcze koniecznie odkładać, od razu, wszystko na miejsce, nie zostawiać porozrzucanych butów czy ubrań, a na stole kubków po herbacie. Generalnie dobrze by było przymusić do tego również rodzinę…natomiast mnie się to nie udało, niestety zabrakło mi cierpliwości…jak słyszę…o ludzie…zaraz…powiedziałam za chwilę…pali się czy jak?…no to krew mnie znowu zalewa i żeby tych jęków nie wysłuchiwać, robię sama. Błąd- Wam życzę powodzenia – mnie , zabrakło cierpliwości:)
Drugi zeszyt- jest do ogrodu:), bo dla mnie to niestety obowiązek, nie cierpię wyrywać chwaściorów, ale wiem ,że dla niektórych taka praca w ogrodzie to czysty relaks:)) Ja lecę, wyrywam co trzeba, przycinam , zbieram – wszystko oczywiście zgodnie z planem, w błyskawicznym tempie i…chlu…na hamaczek:)
IMG_4367-1 IMG_4370-1
I to juz chyba wszystko, ot…cała tajemnica:). Brzmi to w sumie tak banalnie prosto,ze aż dziwnie się czuję pisząc to, ale ponieważ podejrzewaliście mnie o nadprzyrodzone zdolności i pytacie jak , ja to wszystko robię , więc mówię: BARDZO PROSTO:). No z jednym się może zgodzę, chyba Monika kiedyś napisała, że u mnie wszystko jest jak w Teleexpresie  i tutaj faktycznie się nie pomyliła, ale jak wiecie ja mam ADHD:)))
 IMG_4371-3  IMG_4378-1
A ponieważ taki brzydki ten post, to na zakończenie jeszcze parę jesiennych zdjęć z ogrodu:) Ktoś się pytał czy doświetlam zdjęcia – nie:), jesień pomimo braku słońca jest bajecznie kolorowa, nawet w ponure dni , jest słonecznie i dlatego też kocham jesień - bo kocham słońce:) Dzisiaj był ponury dzień, a pomimo tego zdjęcia i tak wydają się słoneczne. Nie sprzątam w ogrodzie celowo, uwielbiam szelest liści pod nogami i co roku cierpię okrutnie, że zamiatają chodniki. Dzikie wino po ostatnich przymrozkach tez zrzuciło już listki, część wpadła za szprosy w oknach i tak sobie leżą..bo pięknie jest:)
IMG_4381-2 IMG_4379-1
IMG_4366-1 IMG_4375-1
Pozdrawiam Was cieplutko i bardzo jesiennie:)

85 komentarzy:

Mia pisze...

Szalona Kobieto! Zwariowałam, jak zobaczyłam Twój plan sprzątania, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu :) Teraz już wiem, czemu nie wyrabiam ostatnio. Jak nic siadam i piszę swój harmonogram. Jesteś perfekcyjną panią domu.
A jesień u Ciebie piękna, zwłaszcza te listki na oknie. Też bym nie usuwała ich.
Pozdrawiam serdecznie!

Patti pisze...

Jesteś THE BEST !!!!!!!!!!
Plan taki prosty a doskonały. Tylko jak w to wszytko zmieścić 8 godzinny dzień pracy ???????? ale trzeba spróbować i zeszycik założyć....:))))) Jesienna szata Twojego ogrodu bajkowa. Zresztą fajna z Ciebie kobitka to jak mogłoby by być inaczej . Pozdrawiam jesiennie ale słonecznie Patti.

Janeczkowo pisze...

Witaj bratnia duszo. Ja co prawda planów nie rozpisuję ale działam podobnie, czyli codziennie kilka prac. I ja także poniosłam porażkę w wychowaniu rodziny. Pozdrawiam cieplutko choć na Kaszubach bardzo zimno:)

Danuta pisze...

Świetny pomysł z tym zeszycikiem też muszę założyć. Ogród piękny .
Pozdrawiam

deZeal pisze...

Faktycznie, przecudna ta jesień u Ciebie! I nawet w najbardziej ponury dzień słoneczna:)
A czy plan można bezczelnie skopiować do celów prywatnych???
Duża buźka!!!

Anonimowy pisze...

Aaaaaa!!!! Jestem porażona. Pozytywnie porażona... Jak Ty to robisz, Kobieto? Podczytuję od dawna, piszę po raz pierwszy. Pozdrawiam baaardzo serdecznie!!

Anonimowy pisze...

Jesteś wielka!!! Chętnie bym zobaczyła też ten ogrodowy zeszycik bo ja jestem taką początkującą ogrodniczką i jeszcze wiele muszę się nauczyć :) ...a tak w ogóle to wspomnę jeszcze trafiłam tu do Ciebie tuż przed tym Twoim dłuższym zniknięciem...zaczytałam się i zauroczyłam Twoim blogiem, zdjęciami, pomysłami, domem, ogrodem no i Tobą przede wszystkim...czytałam kilka nocy z rzędu i przeczytałam wszystkie Twoje posty i jak skończyłam to wtedy właśnie pojawił się ten Twój wpis o możliwym pożegnaniu...powiem Ci, że aż mnie zmroziło jak pomyślałam, że już nie dane mi będzie czytać tych cudnych notek.... i tak mocno kciuki trzymałam żebyś jednak dała rade pisać dalej, że chyba pomogło :) cieszę się, że jesteś i dziękuję, że mogę tu do Ciebie nadal zagladać...pozdrawiam serdecznie i przepraszam za te być może przydługie wywody ale to mój pierwszy komentarz u Ciebie i czułam się zobowiązana wytłumaczyć co i jak i dlaczego :) Justyna

Klaus pisze...

Jezu... podziwiam...szczerze. Ja pracuję zawodowo i pracę mam taką, że spalam się w niej każdego dnia coraz bardziej... Ty wymieniasz 6-8 prac...mi starcza sił i czasu na co najwyżej jedną dziennie...i takim sposobem ciągle jestem 'do tyłu', ciągle w czymś mam burdel, ciągle cos zaniedbane...ech, a tak mi marzą się wiecznie pachnące świeżością firanki, równiutko poustawiane słoiczki, pusty kosz na pranie...ech...

e. pisze...

Zdradź jeszcze swój sekret - jak utrzymać systematyczność.:)

Justka pisze...

oj ty szalona Elisko! nie wiem czy potrafiłabym tak trzymać sie planu..ale pomysł dobry!!!!piękne zdjęcia....u nas ostatnie przymrozki też "zrzuciły" winobluszczom liście!....zapraszam do nas:)

Anonimowy pisze...

Ty jednak jesteś kosmitką, śmigasz w jakiejś innej czasoprzestrzeni z prędkością światła, teleekspres przy Tobie wysiada,zresztą perfekcyjna Anthea Turner też,klony musisz mieć, bo normalnie ludzie tak nie mają! To z Tobą powinni nakręcić taki program! Skopiuję,i ja również jeśli pozwolisz, cholera może się czegoś w końcu od Ciebie nauczę, bo tylko wiecznie tu siedzę z otwartą paszczą i nadziwić się nie mogę.
Serdecznie pozdrawiam
Teresa

Ata pisze...

No i to jest patent!!
Genialne!
Jakoś takie to do ogarnięcia. Tym bardziej, że nie muszę sprzątać klatek fretkom ;-D
Ja mam zrywy jednodniowe piątkowe. Padam potem na paszczę, ale zadowolenie i tak ze mnie promieniuje. Tak do poniedziałku ;-D

Kamila pisze...

Elisse, natura stworzyła Ci niebanalną dekorację okienną. A takę liste chyba sporządzę dla męża bo na 1,5 miesiąca on pałęczkę w domu przejmie.

Normalnie człowiek orkiestra ;))

Jadwiga pisze...

No to potwierdzam masz ADHD, ja moge zrobic dużo rzeczy ale planu nie zrobię bo bym sie zagubiła, ponieważ robię kilka rzecz naraz, ale bez planu, ale skoro zdaje to egzamin u Ciebie, to super, cieszę się, ze znów piszesz i wróciłaś , serdeczności z ciastem liśćmi, szprosami, przycinaniem wyrywaniem, myciem i sprząrtaniem, pozdrowienia jesienne

mialkotek pisze...

Elisse, Twój zeszycik mnie rozbroił. Świetny patent, marzę o takim zeszyciku, niestety na razie przeraża mnie sama perspektywa rozpisania obowiązków na 30 (!) dni. Może dla wprawki zacznę od rozpisania jadłospisu na tydzień ;).
A z Rodzinką to trzeba, jak Superniania radziła: postraszyć, zacisnąć zęby i dotrzymać słowa. Od założenia nieczystych spodni nikt nie umrze, a gdyby Mama raz, dla odmiany, zamiast rzucać się w desperacji do sprzątania, usadziła się z herbatką i książeczką w fotelu, to dopiero byłby szok!

Serdeczność :)
M

Anonimowy pisze...

Witaj, cieszę się, że znów jesteś :). Twój plan jest niesamowity, chyba go odgapię :D. Zmieniłaś muzykę i "chyba Cię odwiedzę" a na pewno wirtualnie jak zwykle. Podoba mi się zdanie o najwspanialszym zawodzie świata, bardzo chciałabym tak myśleć... Jomo

Anonimowy pisze...

Świetny pomysł, a co jeśli są święta i niedziela.

Aga robie-bo-lubie pisze...

Ja niestety raczej w szale porzadkuję. Nie mam planu, nie jestem systematyzna. Kuchnię codziennie sprząta mąż. Staram się "dół": salon, jadalnię, korytarz odgruzowywać codziennie. Natomiast część całkowicie prywatna... masakra. Do garderoby wchodzę 3 razy w ciągu dnia i udaję, że nie widzę prasowania i sterty brudów... To samo w pralni... Ach... niesystematyczność, to jedno. Głowa w chmurach, to drugie. Jak tylko mogę spędzam czas w pracowni i nie przejmuję się (może troszkę) stanem pokoi... Ach, chyba idę prasować... ;-))))

barbaratoja pisze...

Zazdroszczę (pozytywnie)
1.planu,
2.trzymania się planu tzn systematyczności
;-))))))

Asia i Wojtek pisze...

To ja nie wiem jakim cudem znajdujesz na to wszystko czas! My też z lekka zarastamy, ale ja wychodząc z założenia, że kurz jest po to, żeby leżał oddaję się pracy sugerując rodzinie, że jak im przeszkadza to...mogą posprzatać, ja się nie obrażę:-))) Ściskam mocno! Asia

Imoen pisze...

Mam taki sam zeszyt! I potwierdzam, że sprzątanie planem to rewelacja! A myślałam, że tylko ja taka szurnięta jestem;)

Pozdrawiam.

aagaa pisze...

Normalnie padłam z wrażenia jak zobaczyłam Twój plan!!Niemożliwa jesteś!
Buziaki

Enthia pisze...

Podziwam. Na prawdę podziwiam.
Jak przychodzi co do czego i muszę sprzątać, to zazwyczaj rozwleka mi się to na parę godzin... Sama nie wiem wtedy gdzie ten czas ucieka - a to sie zapatrzę w telewizor, a to znajdę jakieś stare skarby i tak to już ze mną jest. Może wcielę w życie coś na kształt Twojego planu?

Pozdrawiam.

Aszka9 pisze...

O matko kochana jak ja bym chciała tak z harmonogramem.U mnie pisanie nic nie da.Ciągle mam wyrzuty ,że za mało czasu poświecam.Najlepiej mi sie sprząta pod presja np.przyjazdu rodziny.W jeden dzień zrobię to czego nie mogę w ciągu miesiąca.Jedyny harmonogram to menu na święta z lista zakupów.
Ale....może wezmę przykład z Twojego i też zrobię rozpiskę,powieszę na lodówce żeby domownicy widzieli ,ze się staram.
Pozdrawiam

wiosanka pisze...

O rany :-)
Założyłabym taki zeszycik, ale obawiam się, że na początku układanie i pisanie planu zajmuje więcej czasu niż potem samo sprzątanie ;-)
Pozdrowienia i uściski dla pozytywnie zakręconej!

monika pisze...

zakochałam się-w zdjęciach w twoim ogrodzie w twoim domu-jetses wspaniala ...

Ola_83 pisze...

Świetny pomysł:)) jestem pod wrażeniem.
Moje sprzątnie zwykle trwa bardzo długo, bo zawsze w międzyczasie a to ktoś zadzwoni, a to do komputera na chwilę usiądę itd. Posprzątam, odkurzę, a mam wrażenie, że sierści za pół godziny jest tyle samo. uff

pozdrawiam serdecznie!

rhianone pisze...

aaaa, plan sprzątania!!!:-)))) Ty to jesteś niesamowita! pal licho napisać taką listę, ale trzymać się tego?!?!:-) Już to widzę u mnie:-) Nie przestajesz mnie zadziwiać:-))

Alicja Ewa pisze...

systematyczności nie potrafię się nauczyć, latam po mieszkaniu hurtem odwalając robotę. Robić pranie,sprzątać łazienkę i jednocześnie piec ciasto, to cała ja.
Dlatego też czasami kosz z bielizną do poprasowania gromkim głosem woła o uwagę,a kot z odrazą patrzy na mnie i swoją kuwetę. Podziwiam ludzi potrafiących planować swoje zajęcia, mnie udaje się jedynie listę spraw do załatwienia zrobić. Z jaką satysfakcją potem je odfajkowuję!
Podziwiam i pozdrawiam cieplutko.

laurentino pisze...

Bardzo fajny pomysł z planem ;) Chyba i ja go wdrożę u mnie w domu;)
Pozdrawiam cieplutko ;)

ABOKU pisze...

Dobre :)))) ...ważne że plan się sprawdza i jest wszędzie naprawdę pięknie.
Podziwiam i pozdrawiam serdecznie.

OLQA pisze...

a myślałam,że mistrzem jest ANTHEA TURNER-teraz widzę u kogo brała lekcje:)

agulka77 pisze...

tylko jak znaleźć te dwie godziny, no choćby nawet jedną codziennie (do 20:00 bo o tej godzinie młodsze dzieciątko idzie spać i jest zakaz hałasowania). Powrót z pracy około 16:00, potem zajęcia pozalekcyjne ze starszym dzieckiem jesteśmy w domu około 19:00, odrabianie lekcji, przygotowanie obiadu na dzień następny, czytanie bajek i jest 20:00. Do tego studia i pisanie pracy magisterskiej :)
Na sprzątanie czasu brak :(

Bellisima pisze...

chyle czola jesli chodzi o zeszycik:) ja nie pisze ale mam taki w glowie,jestem dosc mocno zorganizowana osoba:)uwielbiam sprzatac i jak w domu slni:)cudowne zdjecia jesieni,pozdrawiam serdecznie i sciskam:):):)

sekutnica pisze...

wow .... mam co prawda tylko mieszkanie nie dom, myślę wiec, ze lista będzie miała mniej punktów. Nigdy wcześniej nie pomyślałam o takiej liście, genialna jest. Może uda mi się wreszcie opanować swoje 4 kąty :) Dzięki.

Grey Wolf pisze...

ja sobie zapisuję co trzeba kupić, bo potem zapominam :)..ślicznie u Ciebie!

Rossali pisze...

Kiedy pierwszy raz weszłam na Twojego bloga, od razu wiedziałam, że zostane tu na stałe.
Z Twoich postów (pomimo ADHD;)) bije jakiś taki spokój i harmonia, której mi niestety często brakuję. Dlatego, gdy Cię odwiedzam, to odpoczywam u Ciebie :)
Bardzo Ci dziekuję, że jesteś, że dzielisz się swoimi przemyśleniami, spostrzeżeniami i radościami.

Co do planu, to jest rewelacyjny!! Ja kiedyś robiłam takie plany (tylko jeszcze bardziej szczegółowe), jeszcze w szkole średniej. I rzeczywiście, bardzo to ułatwia codzienne życie i człowiek jest ze wszystkim na czas.
Teraz niestety nawet nie mam czasu, żeby siąść i sie zastanowić nad takim "planem zadań" bo jestem akurat na etapie sptrzątania bo dwóch tygodniach nic nie robienia (z powodu choroby).
Ale napewno skorzystam z Twojego pomysłu i myślę, że to faktycznie sporo zmieni w mojej codziennej gonitwie :)

Pozdrawiam!!

Szara pisze...

Zeszyt z rozpiską obowiązków domowych :) Taki prosty patent, a taki zaskakujący :) Chyba muszę wprowadzić coś takiego do siebie ^^ Jako, że jestem znaną bałaganiarąprzydałoby mi się coś takiego :)
Pozdrawiam

ALEXA pisze...

Chyba jednak Elizko coś nas łączy... hi hi hi.
Też muszę mieć na wszystko w życiu plan, dosłownie na wszystko, a zwłaszcza na porządki, bo w bałaganie czuję się stara i chora ;)
Czytając Twój post, czułam się tak, jakbym go sama napisała, z tą tylko różnicą, że ja robię każdego dnia plan na jutro. Ponieważ każdego dnia "odruchowo" sprzątam blaty w kuchni, kuchenkę, podłogi, czy sanitariat, więc nawet ich nie ujmuję w swojej rozpisce. Ale wszelkie inne obowiązki, typu: kurze, kanapy, pranie, składanie, okna, czy dodatkowe prace są OBOWIĄZKOWO umieszczone na liście.
I tak jak Ty Kochana, nie potrafiłabym żyć bez mojej listy spraw codziennych. To chyba już jakaś choroba ;))
Pozdrawiam Cię serdecznie :)

lambi pisze...

Zeszyciku nie mam ino kalendarz i jak rodzina widzi, że z nim idę to udaje, że się boi:))
Systematyczność i odkładanie na miejsce to klucz do sukcesu i na tym polu zawsze jest ognisko zapalne - bo bez tego, jesteśmy niestety jak pokojówki:)
Buziaki:)

alizee pisze...

Powiem Ci tylko, że jesteś obłędna!!!! Ten plan po prostu mnie rozwalił.
Lubię porządek, ale za diabła nie potrafię utrzymać się żadnego planu. Nawet jak napiszę na kartce co mam kupić, to najczęściej zostawiam ją w domu...

Ściskam :))

Anonimowy pisze...

Elizko, przepiękna jesień u Ciebie.
Też uwielbiam liście wirujące na wietrze, szeleszczące pod nogami. Od zawsze , od dziecka, jesień dla mnie jest magiczną porą roku, najbardziej zmienną i widowiskową, radosną lub nostalgiczną.

Podziwiam Cię za to, że chyba od zawsze wiedziałaś jak żyć. Ja się cały czas uczę, z radością od Ciebie, bo wiele upodobań mamy wspólnych i kapcie zielone ogrodowe też :)

Miałam Cię właśnie prosić o nauki, jak prowadzić dom. Tyle lat spędziłam w bloku, że muszę się uczyć innego planowania, gospodarności ( może zdradzisz jeszcze patenty żywieniowo- zamrażarkowe :), jesteś dla mnie wyjątkową panią domu i kobietą i mamą też.

Twój patent na rozpisanie zajęć , miesięczny, wprowadzę u siebie. Najpierw jednak muszę mieć drzwi, schody i szafki kuchenne, by je myć.Okna już mam i podłogi.:)

Zauważyłam , że w wieszaniu prania bodajże pomagają Ci fretki :) a podłogi ( pamiętam ) sprząta taki okrągły koleś :)

Elizko, co to są kaucze ?

Jesteś wspaniała.
tula

Kasia pisze...

ej, a gdzie rozpiski na każdy dzień??
ja się tak nie bawię - dawaj wszystko ;)

podziwiam Cię za plan i konsekwencję w trzymaniu się go - ja ani planu, ani konsekwencji nie posiadam, chociaż nie raz próbowałam - jestem leń patentowany :(

jesienne okno z liśćmi wygląda bajecznie - u mnie tylko kupy gołębi się trzymają na szybach ;)

buziaki

Magda-lenka pisze...

Bardzo ciekawa koncepcja. Musisz mieć dużo konsekwencji by realizować ten plan dzień po dniu.
Mam nadzieję, że kiedyś Ci dorównam:)

Też lubię szeleszczące liście pod nogami, ale w dzieciństwie zdarzyło mi się natknąć na jeża i chyba trochę poturbować biedaka, bo wcale się go tam w liściach nie spodziewałam...Od tamtej pory z rozwagą buszuję w liściach:)))

PATI pisze...

WITAJ
DOKŁADNIE SYSTEMATYCZNOSC!!! I ZYCIE STAJE SIE PROSTRZE.UWIELBIAM PORZADEK I ZAWSZE GO MAM.PLAN OWSZEM JEST ALE W GLOWIE Z WYPRZEDZENIEM.
JESLI SPISALABYM TAK JAK TY CO NIE JEST ZLE-SUPER TO PRACUJAC DWIE 12 POD RZAD NIESTEY ZOSTAJE W TYLE I MUSIALABYM NADRABIAC TO CO NIE ZROBIALAM PODWOJNIE W DNI WOLNE.;;))
zaczelam dwodnowy maraton wekendowy tzn dwie 12 i pracuje na luzie. w domu posprzatane poprane,obiadek na piecu przygotowany.Zakupy zrobione.
CHLOPAKI PRZEZYJA.ZWIERZAKI TEŻ.POZDRAWIAM.

PS.TWOJ POMOST-DLA MNIE MOLO ::)) JEST BOSKI.

Anonimowy pisze...

Jestem tak jak chyba wszystkie czytające pod wielkim wrażeniem. I też bym tak chciała! Zawsze marzyłam, żeby w domu było idealnie, ale jeszcze mi się to nie udało. Ale bardzo chcę się tego nauczyć, więc może się w końcu uda. I jak któraś z moich poprzedniczek proszę o brakujące dni tygodnia, bo po co odkrywać Amerykę tworząc swój własny plan, skoro Ty już odkryłaś i sprawdziłaś w praktyce a efekty podziwiają wszyscy czytający bloga.
I jeszcze jedna prośba - nie mogę rozszyfrować pkt. 6 w 6 dniu miesiąca.
Naprawdę jesteś niesamowita!!!
Pozdrawiam
Agata

Anonimowy pisze...

Jeszcze mi się jedno pytanie przypomniało - dlaczego zamiatasz zamiast odkurzać? Czy tak jest szybciej czy może efektywniej?
A może chodzi o to, że odkurzacz jest głośny?
Popzdrawiam jeszcze raz.
Agata

Lorka pisze...

a wiesz wlasnie kupilismy dom.. i tak sobie pomyslałam,ze bez grafiku to ja nie dam rady..a dojdzie mi jeszcze ogrod kilka okien wiecej i metrow podlogi do sprzatania.. i zaplanowalam sobie taki wlasnie grafik...
twoj wpis spadl mi z nieba normalnie:) zainspiruję się jesli pozwolisz:)
pozdrawiam
lorka

Grasza44 pisze...

Elisse jesteś niesamowita - tak, działasz z szybkością błyskawicy! Nigdy nie robiłam sobie planu na cały miesiąc - nie jestem tak poukładana, raczej działam na żywioł i spontan. Tyle tylko, że parę lat temu byłam nieco szybsza i ogarniałam mieszkanie w try miga...a teraz wszystko robię nieco wolniej. Pięknie masz w swoim jesiennym ogrodzie a zdjęcia jak zwykle fantastyczne. Pozdrawiam cieplutko i weekendowo.

elamisk pisze...

Przy takiej mobilizacji to może juz sie nie dziwi że wszystko takie perfekcyjne... Ogród masz imponujący. Ja nigdy niestety nie będę mieć bezpośredniego wyjścia z salonu do ogrodu, mój oddalony jest od domu o parę metrów, oddzielony podjazdem, tzw., podwórkiem, ble... Powodzenia życzyć nie muszę, zatem zdrowia;)!!
A kawkę to bym wypiła na tym tarasie...

folkmyself pisze...

Kochana a ja się domagam brakujących dni z zeszyciku. Dzięki tobie i ja będę miała idealna rozpiskę!

babibu pisze...

:D
dobra organizacja to podstawa kiedy chce się prowadzić dom,wychowywać dzieci i mieć w tym wszystkim czas dla siebie-uwielbiam i stosuję:D

Yrsa pisze...

Metoda prosta i bardzo skuteczna , systematyczne sprzątanie domu to podstawa , zwłaszcza gdy dom taki duży jak Twój .
Zachwycające zdjęcia ,pozdrawiam Yrsa

gosiulaart pisze...

O rany,zazdroszczę!Ja też bym chciała taki plan rozpisać,tylko u mnie każdy plan bierze w łeb przy małych dzieciach!Kiedy mama sprząta w jednej szafce i za chwilę przechodzi do drugiej,kochane brzdące już pierwszą opróżniają w tempie błyskawicy rozwalając wszystko po podłodze.Większość czynności wygląda tak samo,chodzą za mną i za chwilę jest gorzej niż było,ech.

agaw pisze...

Tak porządki jesienne, to to co zaczęłam i skończyć nie mogę :((( Gratuluję uporu :)

Mirelka pisze...

a ja chyba Ci tylko podziękuję za ten post :):):) buziaki

doris pisze...

Śledzę wpisy i bardzo je lubię, ba...nawet czekam na nie.
Plan na sprzątanie cudowna sprawa, na pewno skorzytam, choć w częśći...:)A ADHD-owcy właśnie dzieki temu działają systematycznie i w "uporządkowany" spodób".Mam ucznia, który też funkcjonuje z instrukcją pakowania plecaka, odrabiania lekcji itp.Jeśli tylko to zaniedbamy, coś się wali.

violcio11 pisze...

Ten post nie jest brzydki, jest swietny. Usmiechalam sie czytajac. To genialne co piszesz. Plan sprzatanie na kazdy dzien tygodnia!! Musze to przemyslec. U mnie glownym dniem na sprzatanie jet piatek. Pracuje wtedy krocej i zabieram sie za porzadik, zeby w weekendnie robic nic. Pozdrawiam goraco.

Jaga pisze...

Elisse faktycznie masz ADHD!
Podziwiałam na blogu Twój dom, zadbany,,ale myślała,m że to tak do zdjęcia hi hi.
No dobra bez żartów jesteś lepsza niż Martha Steward, jesteś perfekcjonistka w każdej dziedzinie.
Och żebym ja miała chociaż troszeczkę Twojej dyscypliny....

Maryna pisze...

Bardzo uważnie przeczytałam plan. Dom mam mniej więcej tak duzy jak Twój, ogród znacznie większy, zwierząt pięcioro.
Planów nie układam.
W dniu siódmym piszesz - zetrzeć kurze w sypialni. Przeczytałam - zebrać kupe w sypialni. Trochę się zdziwiłam, ale można przecież zzbierać kupy raz na jakis czas. U mnie na parterze w gościnnej sypialni od tygodnia leży mysz, przyniesiona przez któregoś kota i zostawiona na później. Kiedys ja pewnie wyniosę,prawdopodobnie w czasie sprzątania parteru.
Trzymaj się.

Kolina5 pisze...

Świetny pomysł z zeszycikiem :)

Anonimowy pisze...

Witam .
Pomysl z planem genialny,tylko jak zrobic taki plan ,jak sie do 15.00 pracuje,ma 3-letnie dziecko i 300 m² powierzchni uzytkowej do sprzatania ?Przeraza mnie juz sama mysl,ze mialabym jakos ulozyc sobie taki plan :).Zdjecia przepiekne,a... czekam jeszcze na wzor planu ogrodowego :).Pozdrawiam serdecznie, Ewa

Konwalia Amelii pisze...

wow zostałam powalona planem ;-) podziwiam i pozdrawiam ciepło
amelia

laurentino pisze...

Witam ponownie i zapraszam po wyróżnienie do mnie ;)

Bellisima pisze...

Zapraszam Cię serdecznie na mojego bloga Miejsce na ziemi po....WYROZNIENIE.....jestes dla mnie ogromna inspiracja i z wielką przyjemnoscią Cie odwiedzam. Jednoczesnie prosze o podanie mi linka pod wyroznieniem na mojej stronie.Sciskam mocno!

zasada pisze...

Haha ja też mam manię zapisywania tego co mam zrobić :) Zawsze dzięki temu mam czysto też nie szaleję przed wizytą gości ale przed świętami lubię wywalić co się da z szafy i układać na nowo, robiąc segregację bo wiadomo, że w środku też czasami trzeba wytrzeć :)

Piękny masz ten ogród no i domek jasna sprawa sprząta się pewnie dużo więcej i dłużej ale tego akurat zazdroszczę! Ja uwielbiam sprzątać mnie to uspokaja, dlatego mój facet zawsze się śmieje, że jak kiedyś czegoś nie zrobię to się ze mną pokłóci bo wtedy idę jak burza ;)

Pozdrowienia.

ula pisze...

Jezu!! to moje pierwsze słowo Heh...
myślę sobie musi być jakiś sposób na porządek, skoro idę do innych i oni mają...
Ty najwyraźniej masz, ja jestem początkującą kurą domową, trójka dzieci , mąż i sześc kotów, jest co robić :))
Szczerze jak zawsze i gorąco Cię podziwiam wielka kobieto!!!

Anonimowy pisze...

Super pomysl z planem. Postaram sie stworzyc cos takiego u mnie. Z moim trybem pracy bede musiala go sporo zmodyfikowac. Jeszcze tylko konsekwencja w realizacji i moze wyjde na prosta ze sprzataniem ;-) Aktualnie mam dwa dni wolnego i wlasnie susze pranie z 7-u pralek :-/ Z Twoim planem napewno tyle by mi sie nie nazbieralo :-)
Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za wspanialy pomysl :-)
Martaj
Nie chce mnie dzisiaj zalogowac :-/

bestyjeczka pisze...

Ja też jestem ciekawa tych pozostałych dni. Fantastyczna organizacja, jesteś dla mnie wzorem nie do pobicia!

Milena pisze...

Czym nas jeszcze zaskoczysz??? Mój domowy plan zaczyna się niestety po 16-ej-ta pierońska praca zawodowa. Dlatego też nie zmieszczę wiele. Jednak dla osób, które od rana mogą działać w swoim Królestwie to jest super inspiracja. Pozdrawiam i podziwiam za systematyczność.

irish - bunny pisze...

Witam,
Plan jest doskonały i wiem sama po sobie, że rzeczywiście jest lepiej coś zaplanować bo wtedy zostanie nam troszkę czasu dla siebie. Oczywiście pracując codziennie do 16-tej mój plan jest inny niż Twój, ale jest ;))) I jestem za

Annasza pisze...

Elisse, świetny pomysł i bardzo mi się podoba jego realizacja u Ciebie :))) Ja, niestety, na bakier jestem z konsekwencją, choć plany potrafię układać rewelacyjne :D Zawsze coś mi się posypie, zawsze coś wyskoczy niespodziewanego, ech. Ale wciąż próbuję ;))

Ale chciałam zapytać o coś innego: plan masz dokładnie rozpisany na cały miesiąc, dzień po dniu, ale co robisz, jeśli w trakcie jest niedziela czy jakieś święta? Ja sobie nie wyobrażam nie mieć w miesiącu wolnych choć tych czterech niedzielnych dni na "totalnego lenia", kiedy nie muszę myć okien, sprzątać łazienki, szorować schodów itp. Omijasz plan? Przekładasz na następny dzień? Czy też konsekwentnie poświęcasz te 2 godzinki na sprzątanie, jak to jest?

Pozdrowienia posyłam znad sterty prasowania :D

Mira pisze...

A myślałam, że to ja jestem "poukładana" :) Jesteś mistrzynią organizacji, nic dziwnego, że znajdujesz czas na tyle spraw w ciągu dnia. Podziwiam!

Edyta pisze...

Eliza jesteś jedyna w swoim rodzaju , fantastyczna , wzór do naśladowania ... Piękne dzięki za to że ... jesteś .
Tak mnie ciekawią te pozostałe dni , cosik bym zgapiła skoro u Ciebie już wszystko sprawdzone :-p , mój dom gabarytowo do twojego podobny a ja wiecznie mam chlewik mimo że wiecznie sprzątam .
Gdybyś się podzieliła tym zeszycikiem w całości chwaliłabym Cie po wszystkich odpustach !!!!

serdeczności
Edyta

marikodzi pisze...

Też kiedyś próbowałam z planami, ale szybko wymiękłam :) Powiem jedno, ktoś tak energiczny, konsekwentny, zorganizowany, wytrwały, w pełni zasługuje na spełnione marzenia, i ten cudny widok za oknem! Pozdrawiam serdecznie :)

dnosfera pisze...

Witam :)

Słyszę nową muzykę na blogu i takie klimaty bardzo lubię :)

Jeśli nie słyszała Pani albumu Pana Preisnera Zbigniewa pt. "Głosy" to jak najbardziej polecam tam znajdzie Pani podobne utwory do tych, które odtwarzają się na tym blogu a ja tylko dodam, że są to piękne utwory więc jak najbardziej polecam niech sobie Pani je przesłucha :)

pozdrawiam

Dekolandia pisze...

poprostu padłam jak przeczytałam Twoje zapiski sprzątaniow a wpis w 5. dniu tygodnia"przetrzeć klamki spirytusem" poprostu powali mnie na kolana,też lubie sprzatać,ale żeby miec taki precyzyjny plan,to trzeba miec przysłowiowy "łeb na karku",podziwiam:)) jesli chodzi o mój stolik-pomocnik,jeśli dam radę sie z nim rozstać...dam znać:)pozdrawiam

Monique pisze...

Tak to ja popelnilam ta notatke o Teleexperesie :) A teraz moge dodac, ze nie dosc ze szybko, to jeszcze jaka w logistyka! A nie pomyslalas o karierze w wojsku? Chociaz jak mawial moj tata" generalow to wojska nie przyjmuja " :)
Pozdrowienstwa :)
Monia

Anonimowy pisze...

Dlaczego przecierasz klamki spirytusem? Nie lepiej wypić?

Ula pisze...

Zainspirowana Twoim zeszycikiem, postanowiłam zrobic swój. Usiadłam , zaczęłam pisac i....zatrzymałam się po chwili z zapytaniem, a gdzie NIEDZIELA ? I tu własnie moje pytanie - co robisz jak jakiś dzień wypada w niedzielę czy w święto? Pomimo tego realizujesz go dalej, czzy tego dnia po prostu nie robisz nic z rozpiski na ten dzień. Prosze daj mi na to odpowiedż. Ty juz jestes praktykiem tego, ja mam nadzieję zostać , więc chciałabym usłyszeć co robisz. :) Jesteś lepsza niż Pani Turner. Chyba bym chciała mieć takie ADHD :-)))

alphapix pisze...

Witaj, jestem tak jak wielu z nas zachwycony Twoim blogiem. Nie mam pojecia jak znajdujesz na to wszystko czas, naprawde pozytywnie zazdroszcze. Piekne zdjecia ktore oddaja wiecej niz mozna oczekiwac, fantastyczny na kazdy temat komentarz, wspaniala muzyka i wreszcie promieniujaca ciepla atmosfera. Jestem pewny ze inspirujesz, dodajesz sil i dajesz pomysly wielu z nas Twoim blogiem.
Jestes dla nas odwiedzajacych w pewnym sensie jak nieszkodliwy narkotyk. Nigdy nie spotkalem kogos takiego ja Ty w necie. Prosze zostan z nami jak najdluzej.
Serdecznie pozdrawiam alphapix

roza pisze...

Jesteś fantastyczna. Zazdroszczę ci wytrwałości. Też czytam twój blog od niedawna i już jestem uzależniona. Jesteś dla źródłem inspiracji i pozytywnej energii. Dzięki.

Destiny ikt pisze...

Ogromna lista zadań na 1 dzień wisząca na lodówce się niestety w moim przypadku nie sprawdziła.. chyba za dużo zadań. Ale teraz lecę założyć zeszyt.. powoli i rozsądnie wyznaczę zadania.. byłoby idealnie!
Zawód Pani Domu jaki wykonuję obecnie jest dla mnie idealny, ale niestety nie sarawdzam się na każdym polu, ale...
Z pewnością po tygodniu zdam relację.. uda się!!!
Ściskam gorąco.

Etteb pisze...

Wooow!
No niesamowite! Szczerze zazdroszcze takiej organizacji! Jestem godna podziwu! Nie bardzo taki plan by pasowal w moim zabieganym zyciu jednak warto pomyslec aby czegos nie zmienic ... by zykac wiecej czasu dla siebie. Przyznam sie im dluzej o tym mysle, tooo moge skusic sie o probe pod warunkiem, ze zaplanuje np: co drugi dzien inaczej bedzie nie wypal! Jednak Twoj pomysl wary jest proby. Wielkie THX za podzielenie sie info.
Pozdrawiam cieplutko i trzymaj sie zdrowo.

Ana pisze...

Perfekcyjna Pani Domu!!! Plan jest genialny! Tylko ja jestem bałaganiarz-leniwiec i nie wiem, czy mi się uda. Ale spróbuje, na pewno spróbuję:)