wtorek, 17 sierpnia 2010

O prezentach będzie :)))


Na wstępie , chciałam bardzo, bardzo, bardzo , bardzo:)))  serdecznie podziękować Wszystkim wspaniałym osóbkom, które zostawiły mnóstwo życzeń i tak wiele pozytywnych słów pod poprzednim postem. Nigdy bym się nie spodziewała,że mój blog, odniesie taką “popularność” i że będzie tu zaglądać tyle osób, tym bardziej ,że piszę co mi ślina na język przyniesie, a zdjęcia wstawiam bez opamiętania- no bo przecież , każde jest piękne i szkoda nie pokazać:) W życiu nie miałam tylu znajomych, bo choć za młodu byłam osobą bardzo towarzyską, to z wiekiem stałam się jednak zdecydowaną domatorką. nie unikam kontaktu z ludźmi, ale też i nie szukam go specjalnie. Mój tekst na pożegnanie” to się jakoś zdzwonimy” - przeszedł już do historii:). Ale nie o znajomych miało być, tylko o prezentach:))) Nie byłabym sobą gdybym sie nie pochwaliła:))) 

IMG_1699-1 IMG_1700-1

Sąsiedzi w swoim posiadaniu mieli wspaniałe stare krosno, chyba  z 1916 r.. ,o tym ,że jest wspaniałe dowiedziałam się dopiero wczoraj, bo wcześniej nie widziałam go na oczy, niemniej jednak na wieść o wyrzuceniu go na śmietnik, natychmiast postanowiłam stać się jego nową, do końca jeszcze nie wiedziałam, czy aby na pewno szczęśliwą posiadaczką:) 

IMG_1686-1 IMG_1688-1

W posiadanie weszłam wczoraj,kiedy to sąsiad z synem przytaszczyli dwie ogromne bele, opadła mi szczęka…krosno- krosnem…ale myślałam, że takie domowe, to trochę mniejsze! A to jest…ogromne!  Nie chcąc być istotą niewdzięczną i bezużyteczną, postanowiłam pomóc w przenosinach, pozostałych części składowych, których okazało się jest bez liku! Idąc u sąsiadów takim ..hmmm…pomostem z desek, wpadłam…pod deski…Ale pomimo bolącej nogi, przytachaliśmy wszystko!

IMG_1728-1 IMG_1726-1
     IMG_1725-1 IMG_1722-1

Rozmiar owego cudu, z deka mnie przeraził i okazuje się, że miejsca , to ja na takie ustrojstwo mieć nie będę, ale od razu wpadł mi do głowy pomysł, żeby większość elementów wykorzystać do budowy altany.  Misiek cudu nie  oglądał, bo wrócił za późno i ciemno było, ale mogę się domyśleć jaka będzie reakcja na wieść, że z krosna , to on ma altanę zbudować..Cały czas zastanawiałam się czy ma być romantyczna, czy wsiowa… a tu proszę- problem sam sie rozwiązał:)

     IMG_1723-2  IMG_1729-1

Krosno jest piękne, ma parę elementów pożartych przez różnorakie drewnojady, a te cuś…chyba nicielnice to się zwie, to całe sparciałe, ale to co zostało….marzenie… ręcznie rzeźbione kółka, ociosane patyczki i bele, jakieś fikuśne dziureczki prostokątne…no cudo po prostu i już. Kiedyś jeszcze pokażę pozostałe części, teraz przywalone, bo tez warte obejrzenia…ogromne pale, z jakimiś metalami…
A te kopytka, które widzicie na zdjęciach, to moje własne…prezentują piękne butki, które nabyłam na wakacjach, a jako,że urody wielkiej są, też postanowiły się zaprezentować
Tak więc prezent , do mnie dotarł , akurat w dzień urodzin:) i choć okupiony bólem, krwią własną, siniakami na rękach, wylewem na nodze i strupami na kolanach, co czterdziestolatce już chyba nie przystoi, to jednak JEST! CUDNY!

 IMG_1718-1 IMG_1707-1

Zaległości mi się robią co niemiara, zarówno w oglądaniu blogów , jak i w pisaniu własnych postów, ale na to znajdę czas , chyba dopiero po sobotniej imprezce:))) Jest jeszcze jeden prezent…FANTASTYCZNY, WSPANIAŁY, REWELACYJNY, w życiu czegoś takiego nie widziałam! No słów mi brak, żeby opisać wszystkie cudowności,dopiero się poznajemy, więc o tym w następnym poście.
Pozdrawiam cieplutko i jeszcze raz dziękuje za to, że jesteście:)))

46 komentarzy:

niesława pisze...

Zapiera dech w piersiach... :)

Myszka pisze...

Wow, szczęściara z Ciebie!! I to akurat w dniu urodzin - świetnie:)

Mruczanki pisze...

pomysł na zrobienie altany z krosna trochę mnie zaskoczył. ale uważam, że żaden pomysł nie jest zły tylko trzeba do tego dobrze podejść. dlatego jestem strasznie ciekawa jak będzie wyglądać ta altana. mam nadzieję, że pokażesz zdjęcia jak tylko będzie gotowa (;
a zdjęcia bardzo fajne i podobają mi się te plecione (szydełkowe?) paputki. są urocze.

Anonimowy pisze...

Naprawdę super
www.naszaklasank.blox.pl

montgomerry pisze...

Buciki masz urocze, a krosno z 1916?!!! Cudo! Grzech było wyrzucać:)

pozdrawiam serdecznie

Ola pisze...

Elisse piękne te stare krosno,warte tych siniaków i zdartych kolan:)
My ostatnio przytaszczyliśmy do domu stare,z domownikami(korniki),ale przepiękne wrzeciono,które do reszty zauroczyło męża.

A na "kopytach" świetne masz papucie:)

Jaga pisze...

Ale cudowny prezent ,,!!!
Takie stareńkie krosno to żal wyrzucać! altana będzie cudowna.
Balerinki na nóżkach śliczne

Ola_83 pisze...

Prezent bardzo okazały:) myślę,że coś fajnego wykombinujesz!!
balerinki cudne!
pozdrawiam!

PATI pisze...

TEZ BYM PRZYTACHALA OD SASIADA TAKIE KROSNO-CHOCBY MI SIE MIALA KREW Z RAK LAC,I SINIAKI NA NOGACH POROBIC ::))
KOPYTKA TO SPIOCHY??? SPIE W TAKICH ::))
POZDRAWIAM

Anonimowy pisze...

Krosno - super.... a ten tajemniczy prezent to ...motor ?
pozdrawiam
largetto

Kamila pisze...

Czym Ty mnie jeszcze zaskoczysz?

Obiecuję w sobotni wieczór wypić lapeczkę wina za Twoje zdrówko.

IVONNA pisze...

Ciekawa jestem tej altanki co to ją z tego wspaniałego krosna zmajstrujecie.
A paputki cudne.
Pozdrowionka:)

Hanna pisze...

Masz taką sama spódnicę jak moja:)))I dominike też i mnóstwo innych rzeczy :)))))miałam też raka może to głupio zabrzmiało ale Nam wydaje się,ze nasze życie jest wyjątkowe............

Hanna pisze...

Masz taką sama spódnicę jak moja:)))I dominike też i mnóstwo innych rzeczy :)))))miałam też raka może to głupio zabrzmiało ale Nam wydaje się,ze nasze życie jest wyjątkowe............

Bazylia pisze...

Magia jest u Ciebie! a może Ty nią jesteś?:) pozdrawiam

jadwiga pisze...

Ja tam nie wiem, ale takie krosno z 1916 to jest i historia i cud nad Wisłą i ja bym dla niego altanę zbudowała a ono w roli głównej by tam sobie stało no i wszyscy mieliby wielką radość a ono największą, że ktoś je pokochał... po tylu latach tułaczki
ono ma duszę, proszę altana dla niego a nie z niego!
pozdrawiam
www.okiemjadwigi.pl

agnicy pisze...

To ja Ci dziekuje ,ze jestes !!!!Jestes pociecha w samotnosci, jak nie znajduje nowego wpisu to czesto podrozuje po starych . To sie rozczulam, to smieje, martwie i ciesze, tak jak bym znala Cie od lat, a moze nawet byla bliska osoba, ktora sie odnalazlo po latach przerwy i z radoscia dowiaduje o jej zyciu. Lubie miec uczucie, ze piszesz troche i dla mnie i naprawde mam nadzieje, ze Ci sie to nie znudzi...
Pa-Ag

elisaday79 pisze...

Elizko Kochana!
Nie miałam jeszcze okazji wiec teraz życzę Ci wszystkiego co tylko najlepsze dla Ciebie z okazji jubileuszu:)Zdecydowanie wyglądasz na 20 lat mniej niż właśnie kończysz:)
Czytając poprzedni post i śmianie się na nutę"ho ho ho"poryczałam się ze śmiechu:)
Zdjęcia magiczne, jak z jakiejś super książki kucharskiej,takiej,którą miałabym ochotę kupić:)
A ta altanka z krosna to oryginalny pomysł i dosyć zaskakujący, wszystkiego się spodziewałam chyba, aloe nie tego:)
Buziaki:))))))

Nela pisze...

Jaaakie butki! Piękne:)

Patti pisze...

Witaj !!!!!!

Cudownie się Ciebie czyta, jeszzce milej ogląda.......stworzyłaś cudowny dom, jego atmosfera sprawia że chciałoby się w nim przebywać non stop. Dobrze ze są zdjęcia to chociaż wirtualnie można posiedzieć u Ciebie w kuchni. Jesteś cudowna, ciepłą osobą........fajnie byłoby mieć w Tobie przyjaciółkę........Pozdrawiam Patti.

izary pisze...

hmmm, jednak Polak potrafi :) to oczywiscie do zmiany przeznaczenia krosnowego? krośnianego? prezentu,
ale ja nie o tym chciałam, krosno, krosnem, altana, altaną, ale mnie najbardziej urzekły buty, REWELACJA!!!!!!

Natalinka pisze...

No to już umieram z ciekawości co do drugiego prezentu! :D A na pomysł altanowego krosna czy też... krośnieńskiej altany... tylko Ty mogłaś wpaść. Super się prezentuje. Gratuluję! :)

Mirelka pisze...

ech kochana paputki wyglądają jakby właśnie spod takiego skąplikowanego ustrojstaw wyszły, piękne są i już, a ja mykam wyjazdowo :) Cmok

blog niedzielny pisze...

no to teraz wypada brac sie za krosno i cos tkac a nie uzywac jako ozdob do altany hahahah

Anonimowy pisze...

to ja Ci dziękuję że jesteś.... dziękuję za każdy wpis, za każdą zmarszczkę na mojej gębie spowodowanej śmiechem jakim wybucham przy Twoich zapiskach, dziękuję za każdą łzę wzruszenia jaka mi się wymknęła spod powieki kiedy czytam Twoje myśli... Eliza Ty jesteś jednym wielkim uśmiechem!!!!Dziękuję!!! A krosno piękne .... i nie wiem czy nie byłoby mi go żal przerabiać na altankę toż to kawałek naszej historii.... chociaż.... myślę sobie że jak Ty wymyślisz projekt altanki to nie będzie on profanacją dla historii ukrytej w tym cudzie :))Gaba B.

Sarenzir pisze...

Serce mi pęka na myśl, że krosna przerobione będą na altankę :P Nie da się tego uratować w całości ? To jest zabytek ! Mnie marzą się krosna ale za żaden cud na dzień dzisiejszy mi się nigdzie nie zmieszczą więc nawet nie szukam..

B. pisze...

Ha! ciekawe ile osob obslugiwalo takie krosna, wygladaja rzeczywiscie na olbrzymie. Mam nadzieje, ze nie wykorzystasz wszystkiego na budowe altany i cos pozostanie na pamiatke, no chocby ta deska z data.
A papucie rzeczywiscie urody wielkiej, pieknie sie prezentuja na opalonych stopach, gratuluje nabytku!
Czekam z niecierpliwoscia na nastepny post i zdjecia.
Nara i udanej imprezy urodzinowej zycze!
Basia

aagaa pisze...

Takie krosna są u mojej babci.Bardzo ciekawa jestem , z którego roku.Muszę ją zapytać przy najblizszej okazji.
Butki cudne.
Pozdrawiam

Nettika pisze...

Takie krosno to prawdziwy cud ale Twoje stopy w ażurowych papuciach to jest to :))) Pozdrawiam goraco

Bellisima pisze...

Witam...zapraszam Cie do siebie:) mam dla ciebie mały prezent...serdecznie pozdrawiam:)

Lusi pisze...

Elisse, to ja dziękuję Ci że jesteś! Piszesz najcudowniejszy, najciekawszy, najwspanialszy blog jaki dotychczas widziałam. Jest elegancki, naturalny i myślę, że wzorcowy. Piękne zdjęcia, niesamowite pomysły i aranżacje, perfekcjonizm w każdym calu. Po prostu Perfekcyjna Pani Domu! Lubię Cię odwiedzać ponieważ jesteś jedyna w swoim rodzaju. Pozdrawiam gorąco i jeszcze raz życzę Sto lat!

Klaus pisze...

nie-sa-mo-wi-te! pięknie stare drewno:) wygłaskane przez czas i ludzkie ręce...

szewczykana pisze...

no to Ci się cudeńko trafiło... jaka altana - Ty się za tkanie bierz :)

monicja65 pisze...

Butki sliczniutkie.Krosno to unikat.Swietny pomysl masz z ta altana.A z okazji urodzin wszystkiego najlepszego.Z wlasnego doswiadczenia moge stwierdzic ze jest to wspaniala rocznica .pozdrawiam i zapraszam do mnie.

Iza z Kidowa pisze...

Przed chwilką odkryłam Twój blog i bardzo się cieszę:) Krosna, a szczególnie takie z duszą to wspaniały nabytek! Zazdroszczę, bo od niedawna przędę na kołowrotku i krosno to kolejny, naturalny sposób na wykorzystanie wełnianego runa.
pozdrawiam i z przyjemnością obserwuję:)
http://iza-w-kidowie.blogspot.com/

Penelopa pisze...

W sobotę i u mnie imprezka urodzinowa ;)...tylko, że z ostatnią czwórką z przodu.
Z lekka spóźnione życzenia przyjmij ode mnie.
STO LAT SZCZĘŚCIA Z UŚMIECHEM, FANTAZJĄ I MIŁOŚCIĄ :*

Krosno to prawdziwy rarytas. Z tą altaną to chyba żart (?)
A szydełkowe butki? - chciałoby się rzec,że do twarzy Ci w nich...choć prezentujesz tylko stopy ;)

ps. Czyżbyś nie dostała mojego maila??? O adres prosiłam, bo jakiś czas temu wygrałaś candy u mnie i biedne serducho czeka ...

ABily pisze...

Bardzo podobaja mi się Twoje papućki...:)Gratuluję wiekowego prezentu:)I wogóle pod poprzednim postem zapomnialam o zyczeniach(ach te zdjęcia) więc czym prędzej się poprawiam.Dużo zdrówka życzę:)

bozenas pisze...

Tylko patrzec jak zostaniesz tkaczką:))))

Asia i Wojtek pisze...

Altana z krosna? Hmmmm....nad wyraz interesujące. Szkoda, że my już po sesji jesteśmy :-))) I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN!!!! Ja już po, ale i tak nie czuję się starsza! Ściskam najmocniej! Asia.

polowa pisze...

Witaj Elisse,
Jestem tu nowa i od dłuższego już czasu zerkam na Twojego Blogga, jestem oczarowana. Dlatego sama postanowiłam założyć własnego i powolutku go tworze. Początki są nieco żmudne ale daje rade:) Co do prezentu to jest wspaniały, kocham takie stare rzeczy, a pomysł na altankę tez mi się podoba. Zycze powodzenia w realizacji, choć wiem ze przy twojej kreatywności i mocy przekonania na pewno zostanie zrealizowany.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie.

polowa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Mili pisze...

Elizo
to ja na końcu ślę spóźnione życzenia urodzinowe. Dużo zdrówka i słoneczka w sercu - tego Ci najbardziej teraz życzę.
Wyjątkową osoba jesteś - i tacy ludzie jak Ty zasługuja by być obdarowywani prezentami takimi od serca.

Sesja zdjęciowa w kuchni normalnie BOSKA. Tak trzymaj !!!

pozdrawiam Dorota

Elisse pisze...

Bardzo dziękuję Wszystkim za zyczenia,
Bellisimo- zaraz zajrzę do Ciebie, bo ciekawość mnie zżera:))))
polova- ciesze się,że mogłam się przyczynić do powstania nowego bloga:) Z pewnością zajrzę, ale juz po niedzieli, bo teraz cierpie na totalny czasu brak:)

Cieszę się ,że krosna się podobają:)
I kurcze, nie mąćcie mi w głowie:), nie złoże ich i tkac nie będę, a że skansenu też nie otwieram , więc z braku miejsca( i paru elementów) muszą zostać wykorzystane do innych celów:)
Altana będzie jak nic, z pomysłem się przespałam i co raz bardziej mi się podoba, jednak chciałam uspokoic wszystkich miłośników historii- NIE BĘDĘ ICH CIĘŁA NA 100%, a wszystkie elementy zostaną wykorzystane w całości:)))i odpowiednio wkomponowane...jak? - nie mam jeszcze pojęcia, ale cudo uratowałam i takie zostanie. Więc plisssssss....nie wpędzajcie mnie w poczucie winy, bo lepsza altana niż kominek czy smietnik, a ja naprawdę nie mam na nie miejsca:))))
buziaki posyłam

Ania pisze...

Przeczytałam w dwa dni całego bloga. Jesteś niesamowita. Wszystkiego najlepszego (wiem, nieco spóźnione ;) ). Pozwolę sobie dodać Ciebie do linków i odwiedzać. :) Krosna niesamowite, ale faktycznie ciężko je zostawić w nienaruszonym stanie. Na altanę moim zdaniem jak znalazł. Zawsze to lepsze wyjście niż śmietnik.

Szara pisze...

Super masz z tym krosnem ! Zazdraszczam ;)

alex pisze...

Chciałam bardzo serdecznie podziękować za ten blog, jest piękny i taki ciepły. Będę go często odwiedzać. Pozdrawiam.