środa, 9 czerwca 2010

Zapijając smutki pozostaję w temacie bzu

Siedzę na tarasie i korzystając z promieni słonecznych delektuję się lemoniadą z bzu czarnego,w towarzystwie robotników rzucających schabem na okrągło, zapijam smutki:( Obok buduje się dom…wielki dom na małej działce.. zasłania mi niebo :(  Nie będzie już ładnie, nic tego nie zdoła przysłonić :( Żadne bieszczadzkie pagórki:(  I ja się pytam, kto w tym kraju wydaje pozwolenia na budowę ? Ludzie wydają się mili i sympatyczni, tylko dlaczego muszą mieć taki wielki dom? Od razu zaznaczam,że lemoniada choć pyszna, nijak nie działa na poprawę humoru.



LEMONIADA MUSUJĄCA Z KWIATÓW BZU:
15 szt. baldachów kwiatu bzu, 50 – 70 dkg cukru, skórka i sok z 1 cytryny, 2 łyżki octu winnego,najlepiej jabłkowego, 4,5 l wody
Kwiaty ułożyć w naczyniu o pojemności minimum 5 litrów. Zagotować wodę i  ocet, dodać skórkę i sok z cytryny, rozpuścić cukier . Dobrze ciepłą mieszaniną zalać kwiaty i odstawić na 24 godziny. Po dobie zlać, wycisnąć przez płócienko i  rozlać do szczelnie zamykanych szklanych butelek. Przechowywać w chłodnym, ciemnym pomieszczeniu. Pełnię smaku otrzymujemy po dwóch tygodniach:)
Przed wypiciem można napój urozmaicić płatkami róż , listkami mięty i melisy, plasterkami cytryny i mrożonymi owocami.

 IMG_7346-1 IMG_7344-1
IMG_7330-1 IMG_7334-1

A na koniec trochę aptecznie:) Pierwsza partia syropu juz zlana, teraz robię następną. Misiek przytachał mi wagę:)) Fajna jest i działa, tylko nie bardzo juz wiem, gdzie ją postawić- chyba pójdzie do altany- której nie ma:)…jeszcze.

IMG_7322-1 IMG_7313-1
     IMG_7300-1  IMG_7317-1 
Pozdrawiam Wszystkich kochających piękne widoki, ciszę, spokój i widok błękitnego nieba.

27 komentarzy:

paula_71 pisze...

Tak mi przykro,że zamiast widoku nieba,jakiegokolwiek,słonecznego czy pochmurnego,będziesz miała widok na wielgachny dom :(
Lemoniada prezentuje się apetycznie i tak też na pewno smakuje,może będzie mi dane spróbować kiedyś takiego przysmaku?

Pozdrawiam serdecznie z deszczowej wyspy.

Myszka pisze...

No to się narobiło... Sąsiedzi podglądacze i do tego jeszcze wielki dom zasłaniający niebo. Szkoda:(

bestyjeczka pisze...

Może nie będzie tak strasznie źle i sąsiedztwo nieuciążliwe? Póki co pewnie budowa obok będzie hałaśliwa :-(
Lemoniada - wspaniały przepis, korci mnie, żeby wypróbować - dla mnie wynalazek pierwsza klasa. Piękne fotki. Ech!

barbaratoja pisze...

Wytrzymać budowę, a właściwie budowniczych, potem może będzie troszkę lepiej;-)

MamaKini pisze...

Rewelacja! Musze koniecznie gdzieś w parku znaleźć bez i wypróbować lemoniadę!
Dla dzieci pewnie się nie nadaje?

Kamila pisze...

O lemoniadzie z czarnego bzu, wiele dobrego słyszałam. Jednak po moich ostatnich eksperymentach kulinarnych z tą roślinką, nie skuszę się nawet pomimo pieknych i zachęcających zdjęć.

A co do błękitnego nieba- w obrębie mojej kamienicy ma powstać parking na 400 miejsc. Nie wiem czy to dla Ciebie jakieś pocieszenie ;)

PATI pisze...

ELISS SŁOŃCE JEDNA ODPOWIEDZ MI SIE NASÓWA CHOC TO BY ZBYT PROSTE BYŁO I PIEKNE ALE REALNE PAKUJ SIE I PRZENIES "UTKANE Z MARZEŃ" OBOK MNIE piekne widoki na gory dzialka widokowa piekna duza za moim plotem na sprzedaz....pusta stoi ....nie pozałowała bys tej decyzji...mysle...za twoj kawalek ziemi w stolicy krocie dostaniesz i spokojnie starczy na nasze okolice...OSTOJA MOJA MALENKA NISLA NIEBA CI NIE PRZESŁONI CO NAJWYZEJ ZWIERZYNA PRZEZ PLOT PRZELEZIE DO CIEBIE KROLIKA I CORKE MAM NA MYSLI FERINE...CO TO LUBI SIE PO WSI SZWENDRAC,,,,I PO SASIADACH...POZDRAWIAM...PATI I WSPOLCZUJE CIASNOTY...

PATI pisze...

aaaa i nikt juz budowy oprocz ciebie obok nas nie zacznie bylby juz komplet tak mysle...reszta juz mieszka w bezpiecznej odleglosci...widoki jak to kiedys nasz kolega nazwał po swojemu z ogrodu kozackie...::)))

Konwaliowa Bombonierka pisze...

ehh.. Elisq:)

masz Kochana tyle nieba w Sobie, ze nikt nie jest w stanie go przysłonić:)))

a lemoniady tony wylane zawsze lepsze niz morza łez:)
głowa do góry!
niebo czeka!

pozdrowki:)

aagaa pisze...

Elizo kochana, no szkoda tego zasłoniętego nieba!!!Ale tak pięknie wokół Ciebie,że to wszystko rekompensuje brak tego kawałka nieba.
Lemoniada wygląda niesamowicie smakowicie.Wypróbuje przepis, mam jeszcze trochę bzowych kwiatów na łące.
Swietna waga!! Ja syropek też wczoraj pozlewałam do butelek.
Buziaki

kalimonia pisze...

No własnie, ja też nie raz zadaję sobie to pytanie:kto wydaje pozwolenia.. Znam faceta, który kupił sobie działkę przy lesi( lasu przecież tak łatwo nie można wykarczować, przepisy), ale jednak, spokój miał 3 lata, las mu wykarczowali i postawili blok!! skaranie boskie, za przeproszeniem.
Ale lemonida śliczna, kolorowa i powinna poprwić jednak Twoj nastrój, czego Tobie zyczę

Atena pisze...

Szkoda ze bedziesz miala przesloniety kawalek nieba.
Aranzacje z waga swietne, a ile tego syropku.
Pozdrawiam cieplutko.

Fuerto pisze...

Przykro, że zasłonią Ci kawałek nieba.
Niestety w Polsce sa chore przepisy i jak ma się czym posmarować to się jedzie, jak mawia mój tesciu.
Wspaniała lemoniada. aranzacja stołu wprost przepiekna.
A waga - przypomina stare, czasy peerelu.
Ma swój klimat.
pozdrawiam serdecznie pozasłaniana ze wszystkich stron przez sasiadów.

Magda-lenka pisze...

Skąd czerpiesz pomysły na te kulinarne smakołyki?
Tylu ciekawych przepisów można się u Ciebie nauczyć...Dziękuję:)

dnosfera pisze...

Witaj :) To nie fajnie, że dom będzie zasłaniał Ci niebo. Najpiękniejsze są widoki z naszych okien na pagórki, pola, lasy, wode, rozległe horyzonty. Masz świetną artyzm w rękach tworząc tak artystyczny napój - lemoniade. Już od samego widoku chce się ją napić. Piękne - arcydzieło :) pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Mam ten sam problem...:(((

OLQA pisze...

mnie się tez czasami śni,że wokół przytuliska powstaje osiedle a mam je na co dzień w mieście- rozumiem Cię doskonale i trudno tu o jakieś sensowne pocieszenie a może się skrzykniemy i cichaczem rozbierzemy?

jo@śka pisze...

U mnie z jednej strony na pewno nie wybudują dużego domu. Z drugiej strony póki co nikt nie zamierza się budować, ale to może się zmienić. Chciałabym mieć kasę, żeby tę działkę wykupić i mieć pewność, że wokół mnie będą tylko łąki. A Ty się nie martw. Na szczęście masz tak przepięknie wokół swego domu... Lemoniady z bzu nie piłam - jak się nadarzy okazja, zrobię na pewno, bo zaciekawiłaś mnie.

Elamika pisze...

Przykro, że tak się podziało ale przecież masz też inne strony świata na swojej działce i tam z pewnością jest pięknie.

bozenas pisze...

Pomyśl sobie kochana o tych co już domów nie mają przez wodę,albo o tych co w bloku,bez widoku na dom:))))i głowa do góry:)a pomysły masz rzeczywiście fantastyczne,właśnie robię herbatę z liści poziomki leśnej w/g Twojego przepisu.Narazie jest brunatna z przewagą zieleni,zobaczymy,pachnie już trochę jak herbata:)pozdrawiam cieplutko.Mam jeszcze ogromną ochotę na bez ale w mojej okolicy nie ma czystego,wszystko koło samochodów:))))

Agata pisze...

Lacze sie z Toba w bólu. Mi ostatnio pod oknem wybudowali szkole, a nawet dwie, zatem od wrzesnia przyjdzie mi sie zmagac ze halasem rozszalalych gimnazjalistów.
A lemoniadki chetnie bym sprobowala...

Edina pisze...

No i kolejny ciekawy przepis u Ciebie!!! Już przepis na lemoniadę zanotowałam i jutro lecę na zbiory bzu, (U Ciebie lemoniada, u Agi w Oazie przepis na pyszne placki z bzu)
No i szkoda że będziesz miec przesłonięte piękne widoki, a co do pozwoleń na budowę to obecna podwójna powódź pokazuje jak u nas się buduje. Dobrze stwierdziłą Fuerto że u nas jak się ma czym posmarowac to się jedzie. Ja niestety z własnego doświadczenie wiem, że u nas to standard.... przykre, ale prawdziwe.
A, i zdjęcie przepiękne, zawsze podziwiam oko, które wycelowało obiektyw:)))

Mirelka pisze...

elisse :) a może tak powinnaś marzyć o jakimś innym ... spokojnym kawałku:) Ja wiem, ze człwiek się porzyzwyczaja, ale nowe... znaczy wyobraźnia w ruch. Wiadomo nie z dnia na dzień, w końcu dziewczę młodsze jeszcze jakby mocno przywiązane do miejsca, choćby ze względu na szkołę. Jednak czas leci i....
iłego medytowania:)
U mnie syrop z bzu już też zlany :)
Skąd ty bierzesz te buteleczki :) BUZIAKI

Margot pisze...

Bardzo mi przykro, jestem w podobnej sytuacji, sasiad (samotny kawaler) wybudowal nam pod nosem ogromna chalupa, w dodatku niezbyt ladna... Posadzilismy mnostwo szybkorosnacych krzewow i drzew na "granicy" aby stworzyc zielony plot i przyzwyczalismy sie...takie zycie...

Elisse pisze...

No jakos mam nadzieję wytrzymam, człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja. O przeprowadzce i sprzedaży domu myślałam wielokrotnie, ale to nie jest takie proste. Tu oprócz ulubionych miejsc, jest mała nekropolia:(A...zobaczymy jal to będzie, teraz już tylko sie modlę,żeby dom obok był w normalnych kolorach:)

Przepisy biorę z reguły z bardzo starych zielarskich książek...kiedyś dużo robiło się takich rzeczy:)

Kamilo - za kwiatami w cieście tez nie przepadam, ale syrop jest pyszny!

Kalimonio- u nas potrafili nawet ścisły rezerwat wyrąbać- puszcza jest wycinana prawie tak jak podczas II WŚ.

Anonimowy-a może Ty masz działkę z drugiej strony?:)

Mirelko- te butelki akurat są po soku z aloesu:)Rewelacyjne, bo prostokątne i zajmują mało miejsca

Pozdrawiam Was cieplutko i pięknie dziękuję za słowa pocieszenia:)

Grey Wolf pisze...

skorzystam z przepisu ;)..tylko to jest wreszcie gotowy napój, czy syrop do rozcieńczania wodą ?..za mało cukru na tyle litrów wody, żeby był syrop :)..samych butelek się nigdzie nie kupi :/

Elisse pisze...

Grey Wolf- w poprzednim poscie jest syrop, natomiast przepis w tym - to lemoniada, do szybkiego spożycia:)))