środa, 21 grudnia 2011

Pierniczkowo

Parę się jeszcze ostało, chociaż dzisiaj mam zamiar mimo wszystko, upiec jakoś kolejną partię. I chyba wieczorkiem zabiorę się za robienie słodkości, bo na jutro , muszę dla Nurki do szkoły przygotować paczkę z własnoręcznie robionymi słodyczami, więc pewnie jakieś pralinki, muffinki…może jabłka w karmelu, do tego oczywiście mnóstwo polukrowanych pierniczków.

IMG_8794-1

A kto lubi pyszne, cieniutkie, chrupiące i dosyć twarde pierniczki, polecam! Znikają , jak wcześniej pisałam w błyskawicznym tempie, a nam, właśnie takie, smakują chyba najbardziej…choć dla emerytów, na Wigilię zrobię chyba jeszcze jakieś a’la katarzynki, pulchniutkie i mięciutkie .

A oto i przepis na pierniczki szwedzkie, które znalazłam w necie,lekko zmodyfikowałam, zapisałam w zeszyciku- bo warto i robię nieustannie od pewnego czasu.

PRZEPIS NA SZWEDZKIE, ZNIKAJĄCE PIERNICZKI.

Miód - 300 ml- ja daję ten własnej roboty- z mlecza
Cukier - 400 ml
Masło lub margaryna - 350 g
Śmietanka kremówka - 300 ml
Mąka – 1,1 kg

1 opakowanie przyprawy do pierników
Proszek do pieczenia - 1 łyżka stołowa

Dodatkowo, łyżka cynamonu., a jak ktoś woli ciemniejsze, można dodać i kakao.

Masło, miód ,cukier i przyprawy- rozpuścić w garnuszku i ostudzić , co jakiś czas mieszając,żeby nie zrobił się kożuch. W tym czasie ubić śmietankę i wymieszać z ostudzoną masą, Dodać proszek do pieczenia i stopniowo wsypywać mąkę, tak aby ciasto nabrało jednolitej konsystencji. Zawinąć w folię i wstawić do lodówki ( ja zostawiam na noc), ale ostatnio leżało dwa dni i też mu się nic nie stało. Rozwałkować cieniutko i piec do zrumienienia, w temperaturze ok.175’.Pierniczki mogą się wydawać surowe, bo w piekarniku są bardzo mięciutkie, ale jak tylko zaczną się “złocić”, to trzeba wyjmować, bo łatwo spalić.Po upieczonych dwóch blachach, dochodzi się do wprawy, w odmierzaniu czasu “ na oko”:)

Z podanej ilości składników, wychodzi ok.500 sztuk pierniczków.

Życzę smacznego.

Nie wiem ile czasu muszą siedzieć w piekarniku, bo jajko mi zdechło:( Kupiłam kurę i jest do..niczego! Nie dzwoni, więc pierwszą partię pierniczków , przypiekłam za mocno.

IMG_8787-1IMG_8793-1 IMG_8791-1 IMG_8792-2 IMG_8796-1IMG_8798-1

Pozdrawiam Was serdecznie, a ja dam odpocząć jeszcze moim biednym łapkom i pojadę teraz na ostatnie zakupy, a po powrocie, mam nadzieję,że będę mogła zacząć coś przygotowywać, bo jak nie…to jak to mówił mój Ojciec (i nie tylko) - czarno to widzę :)

Buziaki

45 komentarzy:

Deilephila pisze...

wyglądają pysznie i tak misternie udekorowane, cuda. az mnei zatkało, że wychodziz kilograma mąki 500 sztuk pierników:)

MACIEJKA pisze...

te Twoje pierniczki to małe dzieła sztuki, ja bym ich nie jadła tylko na nie patrzyła i patrzyła:-) a jak palec moczony w mydełku????POZDRAWIAM CIE SERDECZNIE.

Florentyna pisze...

Pierniczki cudnej urody;-)
I smaku zapewne też;-)
Miło, że wróciłaś do blogowego świata.
Serdecznie pozdrawiam.
No i rzecz jasna gratuluję z całego serca. Bycie babcią to poważna sprawa;-)

Edyta pisze...

Ale smakowicie wyglądają !!! Eliza, kupujesz różowy lukier czy sama robisz ?

Edyta pisze...

aaa i jak możesz podaj proszę swój przepis na lukier , zawsze wychodzi mi za rzadki :-(

Wiolka pisze...

Ależ misternie udekorowane :) Ja tez robiłam pierniczki ostatnio ale moje wyglądają jakby były w bałaganie przy Twoich :) Pozdrawiam

ANA pisze...

Mniamniuśne :)

Caroline pisze...

Śliczne, smakowite pierniczki :)) Ja też dziś piekę, a póki co piekarnik się nagrzewa... :)

martu pisze...

to małe dzieła sztuki są!!!jejku zazdroszcze Ci osobowości!!

witchqueen pisze...

Jakie precyzyjne piękne pierniczki! Najpierw podziwiać przez 20 minut a potem można zajadać:) A więc..Wesołych zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia..pogody ducha i jeszcze więcej inspiracji w nadchodzącym Nowym Roku.:*

Anna - Krulik pisze...

ale piękne pierniczki! przesliczne!

Jo pisze...

Piękne te pierniczki, ja zawsze robię takie rustykalne bez lukru :),ale patrząc na te pastelowe, spełnię jednak marzenie moich dziewczynek:)

skimmia pisze...

Hmm wyglądają smakowicie , dziękuję za przepis :-)
na pewno wypróbuję :-)
pozdrawiam ciepło

JOASIA pisze...

o Czarodziejko :) Twoje pierniczki są przecudnie romantyczne w tym różu :)

kalimonia pisze...

Żeś się rozszalała:-) nie było Cie i nie było, a tu nagle dwa posty:-) uwielbiam tu zaglądać, zawsze duzo się dzieje.. Przepis na pierniczki już wydrukowałam, może dziś poczynię:-) Przykro mi z powodu Twoich wypadków i boleści, mam nadzieję, że juz Cię nic złego przynajmniej do świąt nie spotka, a Madzi gratuluję dzieciątka, nawet dobry czas- Boże Narodzenie. Wszystkiego dobrego dla caaałej Twojej rodzinki

5.monika pisze...

U mnie też wszystkie pierniki wrąbane. Twoje wyglądają zjawiskowo w tych pastelach.
Nie wiem jak będzie u mnie z czasem więc już dziś życzę Tobie, Twoim bliskim i futrzakom zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt. Wszystkiego dobrego dla Was:)))

Myszka pisze...

Piękne te pastele!!!!

JuWika pisze...

Piękne te pierniczki :) chyba zgapie przepis :) Ostatnio jak zrobiłam z przepisu z fachowej książki to mój mąż stwierdził, że wyszły mi takie trochę zaczepno obronne...:O:O:O więc śmiało możnabyłoby kogoś rąbnąć i go powalić na ziemie hehehe

Agakakaka pisze...

o ja pięknie ozdobione!!!!!! cudo!!!

alizee pisze...

Smakowite i jak pięknie polukrowane. Ja w tym roku po raz pierwszy w życiu przysiadłam do pierników i już teraz rozumiem dlaczego to tak wciąga. Czy lukrujesz rożkiem z pergaminu czy masz jakiś inny patent. Są prześliczne.

Ściskam :))

jyndza pisze...

Śliczne pierniczki i kolor i forma, po prostu mnie zamurowało.

ZMIERZCH LUNY pisze...

Smakowicie wyglądają te pierniczki, ciekawi mnie co daje taki ładny kolor lukru?! , formka w kształcie gwiazdy jest cudna ,ja od lat szukam ładnych foremak ale jakos bez skutku.
musze przyznac ,że nigdy nie dawałam do ciasta na pierniki smietany! koniecznie muszę wypróbować przepis. Pozdrawiam serdecznie

Aneta pisze...

Miło zajrzeć do bajkowego bloga i jak z bajki pierniczków :) pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Piekne sa! Chcialabym choc jednego takiego, zeby patrzec, patrzec i patrzec.
Pozdrawiam

alaska pisze...

Elisse, z przepisu na pewno skorzystam, dziękuję. A gdzie można dostać takie piękne foremki? :)

alaska pisze...

A, komentarz w poprzednim poście jako Gutek to ja, tylko, że zalogowało mi się z innego konta :)

Anonimowy pisze...

Ja to taka początkująca kuchara jestem i nie wiem, za chiny nie umiem tak polukierować. Jak się robi takie precyzyjne wzory, czym ? Ila pierdoła.

Deco-Pasja pisze...

Wyglądają smakowicie :)
A ja właśnie dziś szukałam przepisu na dobre pierniczki. I mam :)))Jutro zabieram się do dzieła.
Pozdrawiam
Marta

e-v-a pisze...

Witam :) podziwiam cie za twoja pracowitosc,bo ja jakos z niczym ostatnio sie nie wyrabiam.Zaintrygowaly mnie te jablka w karmelu.Podawalas juz moze przepis?Jesli nie,to bylabym chetna.Pozdrawiam serdecznie i zdrowka zycze,szczegolnie "lapkom"

asica.p pisze...

zakochalam się w nich!!!ja niestety nie nadaję sie na pieczenie ciasteczek,cos mi nie wychodzą
a ta Twoja foremeczka to po prostu boski ksztalt ma!!!!
buziaki
:*

Elisse pisze...

No to mnie dzisiaj wywiało na dłużej :)
Postaram się odpowiedzieć na pytania i mam nadzieję,że niczego nie pominę, bo dalej w biegu. Robię właśnie paczkę na jutro Nurce do szkoły i jeszcze czekoladki mi zostały do zrobienia. Przez ten kciuk, wszystko robię dużo wolniej.

A więc- foremki kupiłam ze 3 lata temu, na stoisku w Carrefourze na Targówku w Warszawie-takie wolno stojące na przeciwko samu i nie mam pojęcia czy ono jeszcze istnieje.Pamiętam,że drogie były i szlag mnie trafił,że za kawałek blachy muszę tyle zapłacić, ale nie mogłam się oprzeć:)

Lukier robię z jednego białka, które ubijam, a później dosypuję do niego cukier puder, aż do momentu kiedy będzie gęsty.

Żeby uzyskać kolor różowy, daję sok z malin, albo z buraków- wtedy trzeba trochę więcej cukru-pudru.
Do błękitnego- sok z jagód, do fioletowych- z borówki amerykańskiej, a zielony ze szpinaku, żółty z dodatkiem odrobiny szafranu.

Nakładam na pierniczki wykałaczką i wykałaczką maluje wszystkie wzorki- niestety rożkiem jakoś mi nie wychodzi- zawsze się wszystko upaprze, a wykałaczką jest mi dużo łatwiej.
Można pierw zrobić obwódkę z gęściejszego lukru, a później wypełnić rzadszym- ja robię przeważnie z gęstego od razu wszystko. Zeby namalować kolejne wzorki, trzeba poczekać ,aż pierwsza warstwa zaschnie, ale nim skończymy wypełniać parę kolejnych sztuk, to te pierwsze juz są suche.

Jabłka w karmelu: 300g cukru ,100 ml wody- ugotować trzeba syrop, aż będzie gęsty i złoty- wtedy dodać troszeczkę octu i dalej gotować mieszając. Na końcu dodać odrobinę barwnika spożywczego, albo wodę zastąpić sokiem z malin.
Do miski wlać lodowatą wodę i po ugotowaniu syropu, wstawić do niej na parę chwilek garnek. Jabłka nadziane na patyczki zanurzać w syropie- czekać aż obciekną i wtedy dopiero ustawiać na papierze do pieczenia- poczekać aż wyschną i gotowe :)

Nie wiem czy to tutaj się ktoś pytał, czy pod poprzednim postem, ale na wszelki wypadek odpowiadam.

Ślicznie dziękuję za życzenia i odwiedziny. Buźka...lecę robić czekoladki .



Palec ma się lepiej, ale i tak mu dużo jeszcze brakuje.

bozenas pisze...

Pieknie je udekorowałaś:)Ja piekłam pierniki ze starego przepisu,gdzie ciasto "leżakowało" w lodówce półtora miesiąca,a mogło by jeszcze dłużej.Opowieśc niesie ,że takie ciasto piernikowe zagniatano jak rodziła się dziewczynka a pieczono z niego pierniki jak wychodziła za mąż:))))pozdrawiam

Igraszki z włóczką pisze...

ależ piękności i jak zapachniało :) Wesołych Świąt, pozdrawiam

chatkajasia pisze...

Piękne te pierniczki! A ja wpadam do ciebie by posiedzieć i posłuchać muzyki która płynie z bloga,jest taka kojąca :)

Anonimowy pisze...

Jesteś niezwykła. Kobieta do wszystkiego i czego się dotknie - robi perfekcyjnie. Życzę wszystkiego najlepszego na Święta.

Nina

Anonimowy pisze...

Jak to przed świętami, rzadziej siedzę przy komputerze, więc dopiero dziś się dowiedziałam, że już (nareszcie!) jesteś. Pierniczki wyglądają świetnie i pewnie tak samo smakują. A kiedy czytałam poprzedni post, na przemian śmiałam się i włos mi się jeżył! Ja też mam "szczęście" do takich przypadków - szczególnie wtedy, kiedy jest dużo roboty - ale chyba nie AŻ TAKICH!!!
Pięknie u Ciebie!
Wesołych Świąt!
Ninka.

Magda pisze...

Udekorowane są genialnie!! :)

vamparine pisze...

Mam takie pytanie - jak robisz lukier i w jaki sposob go nakladasz, ze wrecz rzezbisz na tych pierniczkach

Elisse pisze...

Bożenko- ja już parokrotnie miałam zamiar wstawić takie ciasto wcześniej i zawsze zapominam :(

Vamparine - przepis na lukier podałam wyżej w komentarzach .

Dziękuję ponownie za odwiedziny i życzę Wesołych Świąt:)

jaskoleczka pisze...

Prawdziwe arcydzieła! Wesołych Świąt!

cwasia pisze...

Wesołych Świąt! Zdrówka przede wszystkim!
Zrobiłam pierniczki z Twojego przepisu, wyszły idealnie, zapakowałam ozdobnie i obdarowałam rodzinę i znajomych: wszyscy zajadają się i chwalą :)

Agni pisze...

Ale fantastyczne!!!! Co za sliczny wzor!! Ag

Anonimowy pisze...

Wesolych Swiat Elisse i spelnienia wszystkich marzen w Nowym Roku dla Ciebie i calej Twojej rodziny.Maja

Pasje Celi pisze...

super , moje jakos blado wypadły przy Twoich

katie pisze...

prześliczne :) Muszą być pyszne :) pozdrawiam :)