poniedziałek, 7 czerwca 2010

Słońce zaprasza do domu

Przed  wejściem do domu, deszcze też zniszczyły kwiaty - hortensja, stoi pod daszkiem, więc tylko dlatego przyzwoicie wygląda, gorzej zdecydowanie z lobelią i dzwonkami karpackimi. Przez ostatnie dni szalałam w ogrodzie , korzystając ze słonecznej pogody i spiesząc się przed kolejnym deszczem. Myślałam ,że nie dam rady, ale jednak jestem zadowolona, choć padnięta- efekty widać:) Udało mi się wypielić warzywniak, podwiązać jabłonie w moim żywopłocie:)- w tym roku nie miały ani jednego kwiatka:( posiać siedmiolatkę, koper, przyciąć winogrona, posadzić pomidory, masowo powycinać zdechłe , ubiegłoroczne róże i połamane wiatrem i deszczem gałęzie krzewów i drzew, nazbierać zioła do suszenia….uchhh…Jest zdecydowanie lepiej, chociaż do perfekcji jeszcze długaaaaa droga:) Dzisiaj miało padać, póki co świeci słońce, więc mam nadzieję,że uda mi się jeszcze ogarnąć małe co nieco:) Zadziwiające jest to ,że wszystkie kwiaty prawie powyłamywane, za to chwaściory mają się wyśmienicie i panoszą się wszędzie, piękne, soczysto- zielone i wybujałe jak nigdy:) Ech życie :D


Piszecie ,że dużo robię, ano dużo, ale z reguły działam według ściśle określonego planu, wiem co mam danego dnia zrobić i wtedy mam czas …a teraz..koszmar…wszystko robię jednocześnie, tu skubnę, tam wypielę , trochę przytnę, w międzyczasie jakiś obiad, pranie, znowu grządki, grzyby , jakaś praca uczciwa zarobkowa …nie umiem tak żyć, gubię się w chaosie. Ja muszę mieć wszystko wytyczone…dzień po dniu, zgodnie z planem, wtedy wiem  co mam danego dnia zrobić, a wszystko jest rozplanowane tak,żebym miała czas, na bezstresowe spacerki, które uwielbiam, jazdę na rowerze i całą masę innych małych przyjemności.Te deszcze zdecydowanie wytrąciły mnie z normalnego rytmu.

     IMG_7289-1 IMG_7281-1

Mafja powoli poznaje wielki świat, jeszcze pod kontrolą, bo dopiero 22 mamy kolejne szczepienia i czipowanie- tylko się proszę ze mnie nie śmiać, wiem, że bydło moje kocie rasowe nie jest, i pewnie nikt by ich nie chciał ukraść, ale boję się,że same mogą gdzieś pójść…i co wtedy….?! Napiszę ogłoszenie, zaginął czarny kot i dam zdjęcie:))))) He, he…takich pełno lata, a tak to pik…i wiadomo komu oddać!  W ogrodzie stresuje się maleństwo i trzęsie nawet na rękach- może się boi ,że znowu straci dom? Z czipikiem obie poczujemy się bezpieczniej:)

 IMG_7276-1 IMG_7274-1
IMG_7270-1 IMG_7273-1
     IMG_7284-1 IMG_7285-1

Ogród jest od samego początku, ze zdecydowaną przewagą bieli, różów i fioletów - przy czym kolejność przypadkowa:) głównie dlatego, że chłodne barwy optycznie powiększają ogrodową przestrzeń, jeśli decydujemy się na ciepłe kolory , to powinny być one umiejętnie  umiejscowione – im bliżej domu- tym cieplej, a im dalej tym chłodniejsze barwy. Poza tym , brak jaskrawych kolorów wycisza, a mnie energii i tak nie brakuje, więc gdybym miała jeszcze ogród w żółciach i czerwieniach, to chyba śmigałabym z prędkością światła:)

    IMG_7266-1 IMG_7279-1

A na zakończenie chciałam Wam napisać wierszyk, który wraz z uroczą karteczką dostałam od mojej sąsiadki ( tej od dendrologa). Życzliwa kobitka, po ostatnich rozmowach ze mną o życiu, sytuacji w kraju i innych takich, widząc , że nie jestem jakby ostatnio nastrojona optymistycznie, podarowała mi uroczą karteczkę z kotkiem:)Wtedy jeszcze nie wiedziała, że pod nasz dach trafiła Mafja:)

IMG_7293-2

*****
“ Jeśli los ci doskwiera boleśnie,
I rozwściecza znajomych tępota,
To zrób to, co słyszałaś już wcześniej….
                                            …… weź kota….

Jeśli wkoło panoszą się wieprze,
I rozrasta się zwykła hołota,
To zrób to, co jest wtedy najlepsze…..
                                             ….. weź kota…..

Jeśli kryzys Ci zdrowie rujnuje,
Lub zawiedzie Cię bliska istota,
To zrób to, co niewiele kosztuje…….
                                                  …..weź kota….

Jeśli zbyt Ci samotność dokuczy,
A Twe serce w rozterkach się miota,
To znajdź coś co Ci miłość wymruczy…….
                                …… weź kota…."

Niestety nie wiemy czyj jest to wierszyk, ale stan mojego ducha , dzięki niemu zdecydowanie się poprawił.

No to teraz kochani pędzę do pracy – tej zarobkowej znaczy:(, a po powrocie , mam nadzieję,że słoneczko mnie przywita i podziałam jeszcze trochę z sekatorem i łopatą. Bo w deszczu, nawet mowy nie ma żebym robiła, już i tak przez ostatnie dni za bardzo upodobniłam się do moich raczkujących sąsiadów, co to pół życia spędzają na kolanach:D

30 komentarzy:

Magda-lenka pisze...

Podziwiam Twój ogród odkąd do Ciebie trafiłam.
Widać w nim mnóstwo pracy i zaangażowania.
I serce:)

Pozdrawiam,

Magda

Sarenzir pisze...

Ja Cie niezmiennie podziwiam za tą energię - u mnie jest tak ze zaczynam cos robic a potem zdycha -szukam sposobu zeby ta ceche u siebie zmienic :). Chcialabym pracowac w domu -ale na razie boje sie ze z takim charakterem nie zorganizowalabym sobie obowiazkow ;) Ja jestem ZA chipowaniem wszystkich domowych zwierzat - wlasnie dla bezpieczenstwa. Moj Bursztyn tez nie ma papierow, a zachipowalam go od razu ! Tak jak piszesz - latwiej w takich trudnych sytuacjach. Powiem Ci ze ja nawet jestem za obowiazkowym chipowaniem - nie byloby wtedy porzuconych zwierzat, bo latwo byloby znalezc wlasciciela i wymierzyc mu kare.. np za przywiazanie psa do drzewa.. .wrrr~!

Elisse pisze...

Magdalenko- dzięki, nie da sie ukryć,że jestem dumna ze swojego ogrodu. Zaczynałam od zera, ziemi się brzydziłam, a później...nawet nie wiem kiedy to polubiłam:)

Sarenzir- masz rację, tylko wiesz jak u nas w kraju jest z tymi karami, dla tych co maltretują zwierzęta:(Jakby paru takim łachom dowalic naprawdę solidne kary, to wtedy myslę, by się to skończyło!A tak... co roku przed wakacjami tysiące zwierzaków wywalanych jest na ulice:(

jola_zola pisze...

Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego domu i jego "obejścia"...
po prostu jak w bajce...
serdecznie pozdrawiam:)

GUSIA pisze...

Piękny ogród, piękne kwiaty i ten niepowtarzalny klimat jaki stworzyłaś :o)
Raj na ziemi!!!
Pozdrawiam serdecznie i niezwykle słonecznie

Atena pisze...

Chetnie zagladam do Twojego ogrodu i wciaz sie zachwycam. Urzeklo mnie zdjecie z hortensja, scisna kamienna i drzwiami w tle jest jak z bajki.
Pieknie to wszystko wymyslilas.
Pozdrawiam Cie serdecznie.

B. pisze...

Chetnie wpadlabym na kawe do tego ogrodu: bajeczne hortensje i piekna zielona zielonosc innych roslin;-)
Kota tez mam (co widac na blogu).
Sciskam w pasie:-)
Basia

ika pisze...

Piękny wierszyk i pewnie prawdziwy :) ja bardzo chciałabym mieć kota ale niestety mój Połówek się nie zgadza :( jak go przekonać??
Co do czipowania to pewności nie ma bo jest kilka baz z danymi i nie zawsze jest łatwo znaleźć ale to co daje jaką taką pewność to adresówka przypięta do obroży :) moja psina ma i bardzo ładnie wygląda. Można zamówić na Allegro w różnych kształtach, także kocich ;)
Ach jak miło byłoby posiedzieć w takim sielskim ogrodzie... rozmarzyłam się ;)
Pozdrawiam

Kamila pisze...

Normalnie -CZŁOWIEK ORKIESTRA ;))))

aagaa pisze...

Piękne kwiaty i piękne zdjęcia na tle kamiennej ściany i chodnika!
Pozdrawiam

Qra Domowa pisze...

chłe chłe chłe a ja dziś zaczęłam w słońcu a kończyłam kosić w deszczu...pędziłam po murawie z kosiarką jak obłąkana{sama chciałabym się wtedy widzieć}...a żeby było weselej to jeszcze w deszczu posadziłam kawałek żywopłotu...tak naprawdę to chyba rąbnięta jestem...no i mam kota-futrzanego i nie tylko!!! ogród masz super!!!

Luiza pisze...

Breathtaking photos!
Thank´s for sharing!

Have a wonderful day!
Hugs/
Luiza

Ata pisze...

Wiersz jest autorstwa (chyba!) Franciszka Klimka. Kociarze (i nie tylko) zdecydowanie powinni poczytać jego wiersze :-)

Mnie deszcz też sponiewierał lobelię. A chwasty urosły jak puszcza amazońska!

Laura pisze...

Dobra,zaczynam planowanie. Brzydzę się go jak Ty kiedyś ziemi,więc jest szansa,że polubię jak Ty powyższe.
Jedna tajemnica bije po oczach. Wszystko da się zrobić jak się włoży serce. U Ciebie to widac jak na dłoni.

Casablanca pisze...

Tak, to Klimek.
Zdjecia ogrodu zapieraja dech w piersi:)
Jezeli chodzi o chipowanie, zgadzam sie w 100 procentach i niewazne,czy zwierzak jest rodowodowy,czy nie.
Przyblakal sie do nas pies kilka miesiecy temu i niestety, znalezlismy mu inny dom, bo nie byl znakowany. Gdyby byl, wrocilby do poprzedniego wlasciciela. Nawet gdy istnieje duzo baz danych,mozna je wszystkie sprawdzic, w innym wypadku wspomniany plakat "zginal mi czarny kotek/piesek".
Z podobnych "zrodel" mamy tez naszego kota. Nie mial chipa, a do nas przychodzil na miske. Przychodzil, przychodzil i zostal:)))
Pozdrawiam serdecznie:)

cicha pisze...

ale sielsko i kolorowo!
nie chce się stąd wychodzić och nie...;-))))

Destiny ikt pisze...

Piękne wejście, zachęcające do wylegiwania się w cudownym ogrodzie.
Ale z Ciebie to chyba jakiś robot. Cały czas gonisz. Pracujesz w ogrodzie, w domu i do tego zarobkowo i masz czas na herbatkę i zwierzyniec. Podziwiam Cię.
I gratuluję, bo to ogromny sukces.
Pozdrawiam

ushii pisze...

o rany ile ja tu przegapiłam! idę się wczytywać w te wszystkie posty!!

piękny ten Twój ogród, piękny...

Pozdrawiam serdecznie!

5.monika pisze...

Po raz kolejny naładowałam sobie u Ciebie bateryjki:)Patrząc na Twój piękny ogród nie można inaczej:)
Podziwiam tempo w którym wykonujesz wszystkie czynności.Ja na dopingu chyba bym Cię nie przegoniła.Ze mnie straszna guzdrała jest.Wchodząc dzisiaj do Ciebie pomyślałam,że dawno nie pokazywałaś Mafijki a tu proszę jaka niespodzianka.Cudna z niej królewna.Te ciapki na pycholku mnie rozczulają.Mój Miodek się dzisiaj nie popisał.Zbił mi mój ulubiony świecznik.Na szczęście jakoś go posklejałam ale drugiego lądowania to już na pewno nie przeżyje.Nie panuję nad tą bestyjką.Nijak nie mogę go zdyscyplinować:)Może masz jakiś pomysł?
Miłego popołudnia:)))

dnosfera pisze...

Witaj :D

Podobają mi się te kwiatki ze zdjęcia a najbardziej te fioletowe.Napisałem tak ponieważ nie znam się za bardzo na nazwach - możesz mi napisać co to za kwiatki ?

Ps.Kot naszpikowany elektroniką - co za czasy ;)

pozdrawiam :)

Polka pisze...

Jestes niesamowicie pracowita mrowka ! Mojemu ogrodowi daleko do Twojego, ale wiem ile to pracy wymaga..Do tego jeszcze dochodza te ulewy..straszne. Dochodza do mnie coiraz znajomi i sa przejeci tym co sie dzieje w Polsce..
Jak to milo, ze strony Twojej sasiadki :)
Pozdrawiam i duzo slonca zycze !

jadwiga pisze...

Pięknie, tylko ten kto jest dobrze zorganizowany może sobie pozwolić na robienie tylu rzeczy a bodziszki sa piekne, lobelie mimo wszystko jeszcze dysza, u mnie margaretki dały sie obić i nie wiem co nich wyrośnie, a moe coś a moze nic,
pozdrawiam stokrotnie
www.okiemjadwigi.pl

Sabinka pisze...

Piękne miejsce utkane z marzeń. I ogród i dom i kociaki.Mam nadzieje, że wnet i u nas ruszy budowa i będę mogła stworzyć sobie choć kawałek takiego raju

Fuerto pisze...

Piekny ogród.
fajnie zaaranżowałaś miejsce obok drzwi,
hortensja ma piękny kolor

Anonimowy pisze...

Autorem wierszyka jest Franicszek Klimek
http://www.pinezka.pl/byl-sobie-czlowiek-arch/1427?task=view
A to inne kociate wierszyki :)
http://www.wiedzma.info/130
Eliza D. :))

fredka pisze...

U mnie w ogródeczku( maleńki), króluje oprócz zieleni fiolet i róż, ale chyba będę musiała dosadzić coś czerwonego i pomarańczowego jako wspomagacze energii, której ostatnio mi brakuje.
Twój ogród (powtarzam się:))jest wspaniały!!!
Pozdrawiam

Mirelka pisze...

raczkujący sąsiedzi?????? może i ja jestem Twoją sąsiadką :) bo ja zawsze gdzieś coś wyrywam przesadzam.... A co do organizacji... nie jestem az tak zorganizowana, ale życie i tak wymusza na mnie jako taki porządek, bo czas muszę podzielić między Trójkę chłopaków, męża:), dom, ogród, szydełeczko, maszynę, książkę, pieczenie, gotowanie, sprzątanie... Jeszcze pewnie coś się znajdzie :) Kobieta to jednak najbardziej pracowita istota :) buziaki

Anonimowy pisze...

Elisse, pokaż kiedyś krasnoludki, dobrze ? :)tula

Pod sosnami pisze...

Ha, cieszę się, że nie jestem osamotniona w klubie tych, co to muszą mieć plan a i tak zaganiane są. ;)
Ogród piękny, widać, że dużo pracy w niego wkładasz.
Pozdrawiam, jak zawsze, bardzo serdecznie! :D

Szara pisze...

Ślicznie ta koteczka na zdjęciach wychodzi :)