wtorek, 20 kwietnia 2010

Aż pewnej nocy puściły lody, ogrodu serce mocniej zabiło…

……Przyszłaś, nabrałaś źródlanej wody
I napoiłaś, a wszystko ożyło……



DSCN5227-2
DSCN5466-1 
DSCN4963IMG_4964-1
W końcu doczekaliśmy się ciepłych dni- mebelki zostały wyniesione nad staw, co oficjalnie zwiastuje rozpoczęcie sezonu wiosenno- letniego:) Hamak jeszcze w uśpieniu, bo czeka mnie trochę pracy, a na jego widok jakoś podejrzanie nogi mi miękną i mam zamiar zanurzyć się w jego przepastnych głębiach z książką w ręku…a tu nic z tego. Walka z podagrycznikiem rozpoczęta! Jest już dokładnie wszędzie, na każdej rabacie! Zawzięłam się- w tym roku chyba po raz pierwszy mam zamiar uczciwie pielić, bo niestety ten badziew powoduje , iż zamierają mi rośliny:( Obok pomostu rośnie śliwa, która już pięknie obsypała się listkami. Teraz czekam na kwiatki..Śliwka jest bardzo stara, rosła sobie na środku placu i osobiście ją przesadziłam…przyjęła się bez problemów i teraz jest bardzo mocno cięta co roku, żeby zachować niski , zwarty pokrój..Sekator to moje kolejne hobby, ale o tym kiedy indziej:)

59 komentarzy:

paula_71 pisze...

Pięknie się zazielenia i ukwieca w Waszym ogrodzie.Mogę się wprosić na kawkę na podeście?:)

Pozdrawiam słonecznie.

MROFKA pisze...

Pięknie u Ciebie, znowu się zachwyciłam.

Anonimowy pisze...

Znam, oj znam trudy walki z podagrycznikiem. im więcej rwiesz, tym bardziej odrasta od korzenia.
W tym roku zamierzam skorzystać z rady rodziciela i potraktować świństwo randapem, tylko nie pryskać, a malować liście pędzelkiem. Mam nadzieję że w ten sposób trucizna pójdzie w korzenie i cała roślina padnie. I lepiej żeby podziałało, bo inaczej czeka mnie chyba wywożenie ton ziemi.
pzdr, nihiru

Ata pisze...

Rozmarzył mnie Twój ogród...

Pat ze Srebrnego...:) pisze...

Ja już w zasadzie jestem spakowana i lecę do Ciebie;) Przepiękne widoki i w sumie nic dziwnego, że sie z hamakiem wstrzymujesz, bo w takim ogrodzie to nic tylko zlec i podziwiać!

Mira pisze...

mieszkasz w raju Elisse. :))

barbaratoja pisze...

Dużo pracy kosztuje taki ogród, za to jak cudownie usiąść na podeście z robótką, kawą...

Annasza pisze...

Ogród stworzony do marzeń :)))

Elisse pisze...

Paulo,Pat- zapraszam:))))Mam jeszcze naleweczkę rózaną:)

Nihiru- w zeszłym roku - malowałam- ale chyba było już za późno, część zdechła, ale niestety zerwał się wiatr i podagrycznik dotykac zaczął innych roslinek- te wtedy też zdechły, więc mogłam to kurde spryskac po prostu:( Ja mam strasznie gęsto wszystko posadzone i niestety podagrycznika jest taka ilość, że nie daję rady malować..zaczęłam wszystko wykopywać , ale za to teraz niszczę rośliny, które jeszcze nie puściły listków i cebule kwiatów:( Nie wiem już co z tym świństwem robić, ale coś muszę, bo te korzenie są tak zwarte,że często nawet łopaty nie mogę tam wbić:( Może jak teraz usunę trochę i będę sukcesywnie usuwać dalej to co znowu odbija, to może jakoś dam radę, ale przy tej ilości to mi tu jest sztab ludzi do pomocy potrzebnych:( Jessssuuuu- koszmar jakiś!
Dzięki serdeczne za miłe słowa- to naprawdę dla mnie dużo znaczy, bo z ogrodu jestem po prostu DUMNa i już:)))

gosiulaart pisze...

Ale masz cudny ogrodowy zakątek,wyśniony wprost!Lubię kaczeńce ich żółciutki kolor.Pamiętam jak byłam dzieckiem,rodzice nie pozwolili mi przynosić ich do domu,bo kurczaki i małe kaczuszki zdechną.Jakiś dziwny zabobon.ale ja i tak po kryjomu je zrywałam.

Anika pisze...

Tarasik nad wodą - marzenie! Cudnie!
A jak z komarami? Nie macie ich zatrzęsienia w sezonie?
Wzdycham i podziwiam dalej :-)

Atena pisze...

Stworzylas magiczny ogrod.
Nad brzegiem stawu, pieknie spedzic mozna czas. Bardzo podoba mi sie ta aranzacja.
Pozdrawiam

megana pisze...

Przepiękny ogród, tętniący życiem, wydaje się, że jest ogromny, to coś wspaniałego mieć tylu " lokatorów " dookoła... mam pytanko, ile arów ma Twoja działeczka ?

elisaday79 pisze...

Jak napiszę, że pięknie, to to jakoś nie zabrzmi oryginalnie...Ale cóż...pięknie!Bajkowo, magicznie, klimatycznie! Ach, gdyby tak mieć ogród.....

ika pisze...

Oj zatopiłabym się i ja w hamaku w tak czarodziejskim ogrodzie ;)
Powodzenia z podagrycznikiem!
Pozdrawiam

Kitek pisze...

Jak u Ciebie pięknie... się rozmarzyłam....

MariaPar pisze...

Po kawusi nad stawem, trudno zerwać się do pracy !
Pozdrawiam serdecznie

Imoen pisze...

Ogród marzenie! Jak z bajki... A herbatka na takim pomoście musi smakować wybornie...

Pozdrawiam.

Myszka pisze...

Co tu dużo mówić, przepięknie i tyle!!!

oslun pisze...

1.Podpisuję się pod zachwytami.
2. Podagrycznik jest jadalny - ogonki liściowe są świetne do sałatek - spróbuj. No i był kiedyś lekarstwem na podagrę.
Pozdrawiam, Ewa

Magoda pisze...

Zachwycam się Elizka!
Czasu mam mało ale nie mogłam przejść bez słowa.
Uściski Ci ślę i życzenia zwycięstwa nad badziewiem!

labarnerie pisze...

Oj, poleżałabym sobie tam u Ciebie na hamaczku ... herbatką przy stawie też bym nie pogardziła ... no, nawet pomogłabym Ci pielić te piękne grządki :) wszystko za chwilę w Twoim ogrodzie :) Buziaki

Edina pisze...

Twój ogród już teraz prezentuje się zachwycająco, a co to będzie latem?:) Wyobrażam sobie ile wymaga pracy..... uściski wiosenne:)

jaga pisze...

Piękny ogród ,zakątki barwne zachęcają do oglądania ,,pokazuj ,pokazuj swój piękny ogród, jestem zachłanna na takie piękno.Nie mam ogrodu więc chłonę wrażenia ze zdjęć

Penelopa pisze...

Też bym była dumna z takiego ogrodu! Tymczasem mój w sferze marzeń. Zieleni się tylko maja wiedza ogrodnicza... niestety w tym temacie jestem zielona ;) ale podobno na naukę nigdy nie jest za późno.
Pokazuj dużo i pisz posty ogrodnicze.Będę się uczyć od Ciebie :)

tabu pisze...

no jestem pod wrażeniem..zastanawiam się jak Ty znajdujesz na to czas?..jak dzielisz pomiędzy tyle obowiązków..dom, ogród, dzieci, praca no i ..choćby ociupinkę czasu dla siebie i męża..a przy okazji, chciałam podpytać jak sobie radzisz z niepaleniem? trzymasz się..pytam bo mnie też dotyczy ten nałóg i jak zwykle - obecnie również - walka z nim.Udało Ci się to rzucić całkowicie?

kalimonia pisze...

Trudno uwierzyć że u Was jest już tak pięknie, kolorowo, słonecznie...U nas na pomorzu nad ranem mamy nawet -2, potem temperatura trochę wzrasta, ale wieje jak na Uralu... Jeszcze szaro buro u nas..A widzę, że co do reegee w polskim wydaniu mamy podobne gusty:-)

aagaa pisze...

O matko!!Jak pięknie!!!!Cudny ogród!!!
Też tak chcę ale nie umiem....
Bużka

OLQA pisze...

jak zwykle pięknie u Ciebie.ja tez walczę z podagrycznikiem,ale że robię to niesystematycznie wygrywa niestety ON, ale nie poddajemy się:)

cicha pisze...

Ależ piszczę z zachwytu!!!
JAki dojrzały Migdałek, a reszta, ojojoj....ale bajka

Pozdrawiam serdecznie ;-)))

iwo_mla pisze...

niezwykły i tajemniczy ogród powstał u ciebie jak w bajce :) pozdrawiam

Nettika pisze...

U Ciebie jak w raju :)) Wiosno ach to ty :) Pozdrawiam słonecznie

Issy pisze...

Pieknie wiosennie!

Sarenzir pisze...

Mój domek i tarasik nad oczkiem wodnym .. jeszcze w oddali , wiec z przyjemnością przychodzę sobie posiedzieć u Ciebie! :) Jak już się wybuduje -będę wpadać z sąsiedzką ,wirtualną wizytą ;)

Anonimowy pisze...

Masz absolutne i pełne prawo do dumy ze swojego ogrodu, jest naprawdę wspaniały !
Mam jeszcze małe pytanko w temacie ślimaczo-ekologicznym. Czy na takie plagi jak przędziorek i mszyce też masz sposoby ekologiczne? Od lat obserwuję walkę z nimi mojej mamy (daremną!), a taka wiedza przydałaby się i mnie, bo w tym roku zakładam swój ogród.
Pozdrawiam:)
Marta z Lublina

makneta pisze...

Zazdroszczę, masz wiosnę na całego. U nas jeszcze niestety trzeba poczekać.

Pod sosnami pisze...

Elizko, słusznie i sprawiedliwie dumna jesteś z ogrodu. ;)
Co do podagrycznika - nie zwalczysz go inaczej niż Roundupem, niestety. Jest to chyba jedyna roślina z pospolitych chwastów, która w żaden inny sposób nie daje się pokonać.
Polecam gąbkę małą, maczana w roztworze Roundupu (koniecznie w gumowych rękawiczkach!!! W bezwietrzny dzień!!!) i dotykanie tą gąbką po kolei tego paskudztwa. Roztwór Roundupu musi być silny, ja zazwyczaj przygotowuję 1:1 z wodą.
Powodzenia życzę w walce, tym bardziej, że i mnie czeka w tym roku taka walka. :X
I pozdrawiam, jak zawsze, bardzo serdecznie!!! :)))

alizee pisze...

Ja tu się kochana zastanawiam jak się zabrać za firanki Twojego pomysłu, a Ty już szczawiową częstujesz i na tarasy zapraszasz... normalnie nie "nadanżam".

Ale przysiądę na chwilę i nasycę się pięknem Twojego ogrodu. Właśnie dziś mocno, przemocno zatęskniłam za swoimi ogrodami :(
Ech...

Pozdrawiam cieplutko

deZeal pisze...

Ach i och.... i to tyle w tym temacie na dzisiaj, bo na więcej mi zaniemówienie nie pozwala:):)
Buźki:)

Agnieszka pisze...

błękitny lampionik mnie zachwycił

_______
www.klimatycznywroclaw.blox.pl

artambrozja pisze...

O matko jak u Ciebie pięknie już w pełni wiosennie !!!!
Ogród cudny, chętnie bym zasiadła na krześle i wypiła kawę :**

Fuerto pisze...

Kochana
Bossssssssko
Toż Ty w raju mieszkasz!!
Adam się pojawia??(hi, hi)

lambi pisze...

Piękne zdjęcia! Knieć błotna już pokazuje swoją dominację :) Jaki głeboki masz stawik, bo ja ponad 1,5 m i mam taki pomór żab tą wiosną, że serce mi staje :( Tak się wkurzyłam, że chciałam staw zasypać, żeby nie przychodziły ! Ale jak żyć bez tego kumania i nawoływania ? Wiem, że staw ma wiele zalet, zatrzymuje wodę opadową, zamiast wywalać ją do ścieków, czemu mówię "nie" tak samo tak betonowym ścieżkom i podjazdom, ale jak mam mordować żaby to wymiękam... Mułu mam dużo, mają w czym spać. To czemu ?
Matko, ale się rozgadałam,
pozdrawiam :)

Elisse pisze...

Łał, ile wpisów i ile pytań:)Jak zwykle mi bardzo miło a teraz, postaram się odpowiedzieć na pytania.

Aniko- o komarach pisałam w poście:
http://utkanezmarzen.blogspot.com/2009/05/ogrodowe-historie-czii-czyli.html

komarów mam chyba mniej niż sąsiedzi:)

Megano- metraż mojej działki pozostanie moją słodką tajemnicą, zapewniam Cię,że jest raczej niewielka:) A ja mam straszną radochę jak czytam o tym jak ludzie mówią,że pewnie jest ogromna:) Polecam post oszukana perspektywa:

http://utkanezmarzen.blogspot.com/2010/02/ogrodowe-historie-cz-v-oszukana.html

Oslun- dziękuję, nawet jadam niekiedy , ale żeby wyżreć tą ilośc,która u mnie rośnie, to chyba musiałabym się w kozę zamienić:)

Tabu- jakoś daję radę, szybko żyję:)i bardzo intensywnie:)A z nałogiem: raz lepiej raz gorzej,parę bitew przegrałam, ale nie całą walkę:)

Aguś- z ogrodem jak z domem, po prostu go urządzasz, żeby było ładnie i przytulnie...jak krzaczek nie pasuje, to przestawiasz w inne miejsce- jak w pokoju:)

Marto z Lublina- rosliny podlewam gnojówką z pokrzyw i wtedy ładniej rosną i są zdrowe- jak są zdrowe , to nie ma robali na nich- z przędziorkiem nigdy nie musiałam walczyć, ale mszyce mam na rózach- robię opryski z wrotycza . Polecam
Ci stronę naszej koleżanki blogowej, w tym roku mam zamie=ar tez wykorzystać parę nowych przepisów:
http://podsosnami.wordpress.com/2010/01/28/opryski-biologiczne-cz-2/

Fuerto- no Adama jakoś brak, tylko misiek krąży:)))

Lambi- współczuję, któregoś roku tez tak miałam, to okropne, żabki wyglądają jak małe , utopione ludziki:( Koszmar. Myślę,że problemem, może być właśnie ten muł, który jest na dnie zbiornika. Ja swoje oczko czyszczę raz na dwa lata na wiosnę, wybierając wszystkie zanieczyszczenia z dna zbiornika , od tego czasu większych problemów nie mam z żabami. Gazy , które się wydzielają z mułu są bardzo szkodliwe, dlatego powinny mieć ujście w postaci utrzymywanego całą zimę przerębla..u nas przez całą zimę działa pompa pod wodą i filtr. dobrze jest też mieć szuwary i nie wycinać ich na zimę, a w środek oczka wsadzić wiązkę słomy, wtedy przez otwory w łodygach przedostaje się cały czas powietrze i nie trzeba rąbać przerębla. Walić w lód też nie można jeśli masz ryby, bo pękają im wtedy pęcherze pławne i po ptokach, a właściwie po rybach... A na staw lepiej jest wyłożyć kamieniami i żwirem, a muł i tak zawsze jest tylko w mniejszych ilościach.

Dziękuję za odwiedziny:)

Qra Domowa pisze...

Pięknie i wiosennie u ciebie...u nas dopiero delikatne pączki-może za 2tygodnie bedzie jak u ciebie...a wtedy na dłużej wystarczy(jakoś musze się pocieszyć.hi hi).Jak wczoraj czytałam u ciebie o tym nieszczęsnym podagryczniku ,to aż uśmiechnęłam się pod nosem,gdyż do południa walczyłam z dziadem.Przez ostatnie 2 lata wydałam wojnę mleczom-chodziłam po całym ogrodzie z "fiskarsem"i wydziubywałam co tylko zobaczyłam..nie jestem w stanie powiedzieć ile taczek tego wywaliłam na śmieci...a w tym roku może z wiadereczko uzbieram..czyli WOJNA WYGRANA!A w tym roku łażę po ogrodzie od marca i wyrywam w/w dziada.Boję się tak silnej chemii,ponieważ podobnie jak Ty stosuję gęste nasadzenia.Podważam go więc metalowa rurką w miejscach -jak ja to nazywam supełków-podważam i ciągnę go!!Ale niestety jego żywotność jest imponująca!!! Tak dalece go nie cierpię,że nie mogłabym nawet w minimalnych ilościach go spożyć,chyba w gardle by mi stanął!!!..Ku mojej rozpaczy 1szy raz i ja też wyłowiłam kilka martwych żabinek...płakać mi się chciało,gdyż chołubię te stworzonka....a przerembel codziennie robiłam lejąc wrzątek na lód...Wtym roku zostawię pompę i zdobędę gdzieś słomę.POWODZENIA TOBIE ELLISKO I WSZYSTKIM WALCZĄCYM Z DZIADEM RZECZONYM!!!

Elle pisze...

Kochana, Ty to masz po prostu RAJ wokół domu! Fantastycznie musi się tu spędzać czas :)
Pozdrawiam :)

Qra Domowa pisze...

aaaa i oczywiście wszystko co można daję na kompost!!..Ale nigdy perzu,mleczu i dziada-czyli podagrycznika...bo najmniejszy korzonek i roznosimy go po całym ogrodzie...a nasionko mleczu podobno 7 lat ma żywotności!!To jedyna zieloność,która u mnie wędruje na śmietnik

lambi pisze...

Dziękuję :)
Masz rację, wyczyszczę najpierw staw, a na zimę pomiędzy donice z irysami włożę rulon maty słomianej :) Ja na zimę wkładałam styropian obciążony kamieniem, ale ta zima i tak wygrała i wszystko skuło lodem. A nie waliłam w lód, żeby nie pobudzić właśnie żab śpiących w mule, ponoć tak zimują...
Pozdrawiam serdecznie :)

Destiny ikt pisze...

No i się zakochałam... wiedziałam, że tak będzie. Siedzę przed wielkim oknem widząc swój ogród, a raczej jego namiastkę i oglądając zdjęcia u Ciebie popadam w coraz większe kompleksy...
A zakochałam się w Twoim stawie i jego otoczeniu. Katusze, przez Ciebie przechodzę. Ale to nic - strasznie mobilizujące.. tylko pogoda nie sprzyja. U mnie jeszcze nie kwitnie za wiele i takich atrakcji nie mam, ale mam nadzieję, że już wkrótce.. A staw CUDO!!!!
Pozdrawiam gorąco.

Anonimowy pisze...

Elisse, a co robisz z mebelkami z tarasu, gdy jest ulewa? Przymierzam się do takich i myślałam o zadaszeniu tarasu.
Podczytuję blog już dosyć długo, trafiłam do Ciebie przez Magodę. Pozdrawiam serdecznie
Maria z Pogórza Przemyskiego

Fibius pisze...

Wszystko to twój ogród? Winień powiedzieć plantacja lub ogród botaniczny bo wielkością musi być przeogromny! :D Ach zazdrość rośnie z każdym zdjęciem ;-)

Szara pisze...

Fakt, ogród naprawdę przeogromny, ale jaki śliczny i jakże wiosenny ! Rozmarzyłam sie tylko :)

Jolanna pisze...

Uwielbiam tą piosenkę DAAB-u, Twój ogród jest wspaniały, tak jak jego właścicielka rzecz jasna, bo że on taki piękny to przecież Twoja zasługa Elizo. Jestem pełna podziwu dla Twoich firanek - są przecudne !!! Dużo dobrej energii wysyłam.

Jadwiga pisze...

W zeszłym roku walke podjęłam chyba skutecznie, w tym roku jakoś nie widzę, było i malowanie i roundaup i pomogło, ale się urobiłam okrutnie. Zapraszam do siebie, będą fotografie z ogrodu, ide robić zdjęcia
Serdeczności z podziwem i niekłamaną radości, że taki piękny ogród prezentujesz

Ewa pisze...

Ależ wiosennie u Ciebie! Piękny ogród!!!
Pozdrawiam
Ewa

Monika pisze...

Codziennie zaglądam na Twojego bloga i mimo że nie zostawiam komentarzy z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy i piękne zdjęcia. Nie ukrywam że z wielu czerpię inspirację:))) Pozdrawiam cieplutko

Jolanta pisze...

taki maly raj na ziemi. Piekne miejsce.

Dag-eSz pisze...

Alez cudny widok na ten tarasik nad wodą... to musza być piękne chwile spędzane w ogrodzie utkanym z marzeń :))) powodzenia w zwalczaniu badziewia! :)))

Elisse pisze...

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale jakos umknęły mi ostatnie komentarze:( Fibius- ha, ha...dobre...plantacja:))))))

Mario z Pogórza- mebelki trzymam na tarasie cały czas, czy pada deszcz, czy swieci słońce. niestety za dobrze to im nie robi i z roku na rok wyglądają co raz gorzej:) . Niestety nie mam miejsca, żeby je gdzies upychac w razie ulewy.

Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i tyle miłych słów.