czwartek, 5 marca 2009

dżem mirabelkowy

A oto i przepis na dżemik:

Ugotowany dżem ma szkliste owoce, kropla syropu "puszczona" na zimny talerzyk szybko krzepnie i nie rozpływa się, wtedy wiadomo, że dżemik jest w sam raz:) Z tego co kojarzę trzeba go gotować ok. 1/2 godz. Później gorący wlewamy do ogrzanych słoików i jeśli ma być na dłużej to dobrze jest zalać nakrętki parafiną. Można spróbować zamiast tradycyjnej metody dodać cukru żelującego, ale za efekt nie ręczę, jak robiłam z wiśni, to wyszedł za rzadki ( zdaje się , że im kwaśniejsze owoce, tym gorzej się żeluje). I to cała filozofia:)
Podobnie robi się wszystkie dżemy, jak nie mam już mirabelek, to dobry jest też z porzeczek, albo z owoców pigwowca.


A teraz trochę o malinach i jeżynach... Problem o tyle skomplikowany, że aby nie wyszła "maziaja" - trzeba każdy owocek oddzielnie zamrozić na tacce i jest to niestety dosyć czasochłonne, później jak już się zamrożą pakuję wszystko do pojemniczków i tak przetrzymuje w zamrażarce. A żeby do tortów były takie ładne, to po wyjęciu, jeszcze zamrożone, wrzucam do ostudzonej galaretki, to samo robię z innymi owocami, a listki mięty lub melisy smaruję pędzelkiem. Niestety i tak się potrafi zdarzyć, że mimo moich usilnych prób zatrzymania soku w owocach, potrafią pobrudzić tort:(



Mam nadzieję, że odpowiedziałam na większość pytań i że przyrządzanie letnich przetworów stanie się banalnie łatwe:) Powodzenia.


I na koniec jeszcze specjalnie dla Nettiki, obrazek który kiedyś zaczęłam haftować, ale zgubiłam wzór :(

PRZÓD:


TYŁ:

i tak to mniej więcej wygląda od tyłu, kiedyś obcinałam nitki, ale później stwierdziłam, że nie ma to najmniejszego sensu i szkoda czasu. Liczę sobie puste kratki i ciągnę nitkę dalej, aż do miejsca
gdzie ponownie występuje ten sam kolor ( warunek jest jeden, nitka musi być cieniutka, ja haftuję jedną nitką muliny, więc nie ma problemu)
Życzę powodzenia i czekam na efekty pracy.


No i okazuje się ,że to jeszcze nie koniec...właśnie znalazłam konkursik z nagrodami u DECU , więc staję do boju, bo wianki przeróżne kocham:) Wpadnijcie obejrzeć!

/>

18 komentarzy:

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

Sprytnie te dżemiki robisz. Muszę wypróbować Twój sposób. Jak dżemiki maja być na dłużej i w "twisty" je pakujemy, to polecam do wyparzonych słoików wlewać gorący dżemik i stawiać zakręcony słoik do góry nogami, czyli na zakrętce. Wtedy się ładnie zasysa i nie trzeba pasteryzować. :D
Obrazek bardzo fajny :D

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

A i z owockami też sprytnie robisz! Ja tak pierogi mrożę - każdy osobno :D

Elisse pisze...

ja też:)

Nettika pisze...

Mam tak zwane dwie lewe do wszystkiego co ze sztuką kulinarną związane ...ale dżemik z mirabelek spróbuje :))Bardzo Ci dziękuje za pierwszą lekcję , właśnie otrzymałam info , że materiały wysłane tzn. te , na których będę się wprawiać bo ten obraz moich marzeń i snów nadal nie wiem kiedy przyslą ...
Pozdrawiam ciepło

llooka pisze...

Dzięki Elisse za wskazówki jak mrozić owoce. Niedługo sezon truskawkowy:) więc nauka nie pójdzie w las!Rzeczywiście pierogi też mrożę osobno, ale bystra nie byłam i co do moich malin nie zastosowałam tej metody. Pozdrawiam ciepło!

An-na pisze...

A ja myślałam, że zdjęcie z tortem pochodzi z archiwum, bo mnie świeży wygląd owoców zmylił! Dzięki za pomysł z galaretką :)

Ita pisze...

Bardzo mi się przyda przepis na dżem mirabelkowy ,dzięki !
Mam w ogrodzie kilka starych drzewek i zawsze serce mnie bolało ,że tyle owoców się marnuje .Kogokolwiek pytałam o jakieś przepisy na mirabelki ,to słyszałam o kompocie jedynie .
Pozdrówki.

Ita pisze...

Bardzo mi się przyda przepis na dżem mirabelkowy ,dzięki !
Mam w ogrodzie kilka starych drzewek i zawsze serce mnie bolało ,że tyle owoców się marnuje .Kogokolwiek pytałam o jakieś przepisy na mirabelki ,to słyszałam o kompocie jedynie .
Pozdrówki.

Ita pisze...

Bardzo mi się przyda przepis na dżem mirabelkowy ,dzięki !
Mam w ogrodzie kilka starych drzewek i zawsze serce mnie bolało ,że tyle owoców się marnuje .Kogokolwiek pytałam o jakieś przepisy na mirabelki ,to słyszałam o kompocie jedynie .
Pozdrówki.

Ita pisze...

Ło matko ...co to!!!
Klonuję się?

Elle pisze...

Jakie to u Ciebie wszytko się wydaje proste :) Nie wpadłabym na to, żeby każdy owoc mrozić oddzielnie :))
Pozdrawiam Cię serdecznie :)

aagaa pisze...

Ciekawy ten Twój przepis na dżemik..Wypróbuję..A jak myslisz? Czy ze zwykłych sliwek też mozna tym sposobem zrobić?Bo mam ich sporo na podwórku.Tzn jak przyjdzie czas to je mam...)))
A sposób na zamrażanie owoców i pomysł z galaretką super.Nie słyszałam o czyms takim..Serdecznie Cię pozdrawiam

joanna pisze...

Dzięki za przepis :))
Dzisiejsze owocki na zdjęciach też pysznie wyglądają :)) I te z krzaczka, i te mrożone ;))

magoda pisze...

Przepis na zwoju "papirusa"! Kobieto jesteś Wielka - wszystko co robisz jest wyjątkowe i piękne.
Za przepisy - dziękuję.
Uściski gorące.

somka pisze...

Uwielbiam mirabelki a nie miałam nigdy na nie pomysłu teraz już zatrzymam je przy sobie na dłużej , dzięki za przepis ...pozdrawiam seredecznie

Sara pisze...

Dziękuję za pomysł z mrożeniem owoców! Nikomu nie powiem, a potem zaszokuję!
A u rodziców mnóstwo tego co roku...

Decu pisze...

Droga Elisse
Moje gratulacje.Wygralaś wianek wielkanocny:)))
Pozdrawiam

dorotna3 pisze...

Witam !dziękuję bardzo za miły komentarz !Masz przeurocze zdjęcia,szczególnie podoba mi się niezapominajkowy ogród z domem w tle .Pozdrawiam !!!