sobota, 12 lutego 2011

Czekolada ponoć najlepsza na smutki, coca-cola na rdzę, a ze świąt zostały łupinki


Długo mnie tutaj nie było, ale niestety tak to już czasami jest,że życie nas nie rozpieszcza. Ponoć czekolada jest najlepsza na poprawę humoru, w związku z tym upiekłam rogaliki z nutellą, jadłyśmy, popijając gorącą czekoladą..poprawy nastroju specjalnie nie zauważyłam. Nie da się ukryć,że jednak najlepszym lekarstwem na smutek, jest  czas.

IMG_9486-1 IMG_9472-1
IMG_9498-1IMG_9480-1 
IMG_9493-1 IMG_9489-1
Śniegi stopniały i w ogrodzie odnalazły się w końcu moje klucze, dla tych co nie wiedzą…u mnie mnóstwo dziwnych rzeczy robi się samo…klucze też jak nikt nie widzi, chodzą nad basen odpocząć..same…takie magiczne są! Jestem szczęśliwa, bo przez okres zimowy czułam się jakby z deka ubezwłasnowolniona, że o przymusowym areszcie domowym nie wspomnę.Wszyscy wiedzieli,że klucze gdzieś są, ale nikt nie podejrzewał, że w zimę wylegują się nad basenem!  W domu, posiadam różne nietypowe środki czystości, jednym z nich jest zawsze coca- cola, pieczołowicie przeze mnie zlewana do butelek. Nie kupuję nowej, znaczy kupuję, ale wypijam, bo lubię, natomiast zlewam resztki ze szklanek- gdzie “ktoś” ( czytaj dzieci ) nie wypił do końca. Klucze zardzewiały, więc.. kiedyś była taka reklama..bez trudu usuwa kamień i rdzę…i na pewno nie chodziło o colę:) A jednak zastosowanie ma podobne, idealnie nadaje się do czyszczenia rdzy, usuwania osadu z sanitariatów i do czyszczenia sreber . 

IMG_9507-1 IMG_9508-1IMG_9622-1
Na święta były orzeszki, z orzeszków pozostały łupinki i tym sposobem powstał kolejny, recyklingowy wianuszek.

IMG_9603-2 IMG_9605-1
IMG_9589-1 IMG_9609-2  IMG_9601-1IMG_9612-1

Pozdrawiam Wszystkich cieplutko.

53 komentarze:

laurentino pisze...

Rogaliki pysznie wyglądają ;) Pomysł z coca-colą też czasami praktykuję;) Choć my tego świństwa nie pijemy...
Wieniec cudny!!! Bardzo mi się podoba;)
Pozdrawiam cieplutko

katrin.deco pisze...

Rogaliczki wyglądają wspaniale. Ale kusisz do wypieków , a przepisu nie podałaś. Czy możesz podać, to zaraz zabieram się za pieczenie. Wianek piękny i bardzo pracochłonny. Super pomysł na stare łupinki. Szkoda,że moje spaliłam. W Twoim blogu jest taka magiczna moc co popycha do działania, pieczenia, dekorowania i innych kobiecych prac.
Pozdrawiam serdecznie
Katrin

Wika pisze...

Chylę czoła przed taka zaradnością.
Wianuszek poprostu cudny,a ja się zastanawiałm co robić z niedopitą
colą, bo jakoś tak mam że szkoda wyląć.Takie rogaliki to napewno smutki odgonią

Pozdrawiam cieplutko

Violetka pisze...

Jak zwykle u Ciebie pięknie..martwii mnie tylko ten smutek... :( Mam nadzieję, że czas pomoże!
Co do Coli to ja równiez uważam ją za najlepszy odrdzewiacz :) Najlepsza pomoc Pani Domu hihi :) Przepiekny wianek zrobiłaś..aż się nie chce wierzyć jakie cuda człowiek uważa za śmieci :) Super! Pozdrawiam Cię cieplutko i spokojnego i pięknego weekendu życzę!

Anonimowy pisze...

Elisko, jak zawsze przecudnej urody aranżacje. hel.

OLQA pisze...

i znowu cuda wyrabiasz! i te zdjęcia!pozdrawiam:)

Qra Domowa pisze...

ELISSKO JAKIM CUDEM U CIEBIE ZIELONY MODRZEW? CZY JEGO TEZ MOZNA TRZYMAC W WODZIE ABY TAKI PIĘKNE KOTKI WYPUŚCIŁ...U MNIE JUZ NA PARAPECIE ZIELONA WIERZBA-TA POSKRĘCANA..AAAA I SUPER ,ŻE ZNÓW JEST TA PIĘKNA MUZYCZKA..TAK BARDZO MI SIE Z TOBA KOJARZY...MIŁEGO DNIA I CZASU ,KTÓRY ODGONI SMUTKI

decomarrys pisze...

O matko!!!
Aż brak słów taki piękny ten wianuszek!!!

moemagda pisze...

Super pomysł... na wieniec z łupek :)
Wygląda świetnie, gratuluję :)
Pozdrawiam M.

Marina pisze...

Masz niepowtarzalne zdjęcia! Nie raz i nie dwa to zapewne słyszałaś:) Łupinkowy wianek - recyklingowe dzieło sztuki!

Monique pisze...

Tez myślałam ze na smutki najlepsza jest czekolada. Po zjedzeniu prawie całego słoika nutelli, smutki nie przeszły, natomiast wyskoczyły mi pryszcze! :) Może czas pomoże, masz rację. Masz śliczne filiżanki :)

dompodsosnami pisze...

Podpowiem jeszcze jedno zastosowanie coli. Taka prawdziwa, z puszki, nie butelki, po odstaniu i odgazowaniu, jest znakomitym lekiem na galopujące biegunki, nawet u bardzo malutkich dzieci.
Pozdrawiam serdecznie bardzo i życzę, żeby dało sie już przejść nad smutkami. Przytulam.

agnicy pisze...

Chyba czas jest dobry na smutek dokonany tzn. jak np. zmarl ktos... Ale jak co dzien jest smutek ktory sie powtaza np. czyjes przygadywanie , slowa ktore sa mowione ,aby ranic to czas nie ma czasu zadzialac..., ani kakao. Wyprobowalam wiele sposobow, teraz jestem pod dzialaniem snu- spieeeee prawie caly czas, noc, rano, poludnie. Jak niedzwiedzica. Sa dwa zyski! Zyjesz drugim sennym zyciem pelnym przygod, horroru itp., jestes zaspana i zamulona i niemyslaca, SPOKOJNA. Coca cole tez uzywam , dobra rzecz ! Sprobuj snu na smutki !!! Ag

Anonimowy pisze...

Jesteś nieprawdopodobnie niesamowita. Widziałam, że robisz wspaniałe rzeczy, ale ten wianek kompletnie zwalił mnie z nóg i zmusił do pozostawienia komentarza.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę poprawy nastroju a przede wszystkim zniknięcia wszystkich problemów nastrój ten psujących
Danka

jankasgarten pisze...

Dziekuje za pomysl z cola, tego jeszcze nie wiedzialam.
Jak Ci sie ten piekny wianek udalo zrobic? Podziwiam i pozdrawiam :-)

Martaj pisze...

Nie smuc sie Elisse :-)

Wianuszek przesliczny, super pomysl :-)

Pozdrawiam serdecznie.

barbaratoja pisze...

Wianek cudo!

Anonimowy pisze...

no chyba nie muszę mówić że ten wianuszek to cud miód i całe moje serce wyrywa się żeby też taki sobie sprawić...tylko jak?? kochana Elizo może byś nas nauczyła jak się takie cuda robi? pozdrawiam serdecznie i dużo uśmiechu życzę - justyna

agaw pisze...

Mam nadzieję że smutne chwile szybko miną i znowu zagości wiosna :) Z kluczami faktycznie przedziwna historia :)

Elisse pisze...

Dziękuję, dziękuję, dziękuję :)
Przepisu nie podaję, bo znalazłam jakiś w necie i nie zapisałam, ale pełno tego- wystarczy wpisać rogaliki drożdżowe :)

Modrzew w wazonie wypuścił igiełki po 4 dniach ...Qro- generalnie to chyba każdy patyk można wsadzać, przynajmniej ja tak robię, brzozy to nawet nie ścinam , bo mi szkoda, tylko zbieram z ziemi połamane gałęzie, a i tak zawsze listki puszczą :)

Monique- no to już wiem skąd te pryszcze na mym dziobie! :))))

Jankasgarten,Justyno- na styropianową obręcz, naklejałam (klejem na gorąco )łupinki po zjedzonych orzeszkach pistacjowych- wszystkiego mi szkoda, więc i łupinek nigdy nie pozwalam wyrzucać:)

Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy na poprawę nastroju:) kiedyś minie,a to niestety takie smutki, na przepędzenie których potrzebny jest czas:(

Agnicy- chyba wszystko zależy od tego co nam się śni..ja niestety jestem na takim etapie,że sen zdecydowanie nie wskazany- przynajmniej na smutki. Dla mnie chyba najlepsza odkąd pamiętam była praca, praca, praca...duuuużo pracy :) wtedy mniej myślę:)

Buziaki Wszystkim, dziękuję za odwiedziny i życzę miłego wieczoru



Marino- słyszałam, ale i tak za każdym razem rosnę, bo to jest coś, co uwielbiam robić :)

Myszka pisze...

Wianek cudo!!!
Uśmiechu życzę:)

Sunsette pisze...

No i juz wiem, co zrobię z łupinkami, bo przyjęłam cały woreczek od kogoś w nadziei, że "przydasie" kiedyś do czegoś;)
O tej Coli rzeczywiście też słyszałam, że odrdzewia i na biegunkę też dobra, ale jeszcze nie wypróbowałam.
Czas jest podobno najlepszym lekarzem - mam nadzieję, że Twoje smutki wraz z nim przeminą (i moje też..:))

aga.ocean pisze...

Wianek bardzo pomysłowy ,jeśli chodzi o Coca Colę to faktycznie po odgazowaniu świetnie się sprawdza na wszelkie niestrawności,a i malutkim dzieciom lekarze polecają na bolący brzuszek (odgazowaną oczywiście), a czy w puszce czy w butelce to obojętnie, receptura przecież ta sama :), nie wiem czy wiecie,ale przepis na Coca Colę odkrył farmaceuta, był to właśnie lek na niestrawność, po dodaniu wody gazowanej powstała właśnie Coca Cola
pozdrawiam Aga

Anonimowy pisze...

Elisse kochana ,będzie dobrze.
Daję Ci na to słowo honoru :)
Jak bodajże Boy Żeleński bodajże niejakiemu Orkanowi, że Maria Pawlikowska wielką poetką jest :):)
Dziękuję za te piękne zdjęcia, smaczne kompozycje, cudną porcelanę, za wszystko. Znów jestem .
tula

Kamila pisze...

Wianek mistrzostwo !!!

Ola_83 pisze...

Dopiero co upiekłam Twoje bułeczki czosnkowe, a już zapodajesz drożdżowe:) wyglądają pysznie!
Wianek powala:)
Dużo uśmiechu życzę...

pozdrawiam ciepło!

Mammamisia pisze...

Oby czas szybko wyleczył smutki. Jestem pod wrażeniem wianka. Piękny, ciepły klimat u Ciebie na blogu. Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://domowyzakatek.blogspot.com/

savannah pisze...

Hej, swietnie ze jestes, podziwiam znowu sliczne zdjecia i ciekawe pomysly, wianuszek wprost superowy,moze i ja podpatrze, orzechy pistacjowe maz kupuje na kilogramy (bo uwielbia:), wiec polaczylabym przyjemne z pozytecznym...

aagaa pisze...

Zdjęcia jak zwykle piękna a wianek mnie normalnie powalił!!!!
Bużka

Aga2201 pisze...

O matko,ale się napracowałas przy tym wianku,cudny wyszedł,mam nadzieje że chociaz na chwilke pomógł sie oderwać od smutków,pozdrawiam :)

Dendrobium pisze...

Wianek prześliczny i pomysłowy. Bardzo mi się podoba. A tego sposobu na rdzę nie znałam ...
Pozdrawiam ciepło :)

jola pisze...

Przepiękny wianek, chyba bardzo pracochłonny? Co było bazą do niego?

alizee pisze...

Ja colę też podaję dzieciakom, gdy złapie ich jakaś jelitówka i to jest chyba jedyny pretekst by ją piły. Jako odrdzewiacz też próbowałam ;-)
Rogaliki megaapetyczne, rzeczywiście pobudzasz do działań kulinarnych, nawet na takiego lenia jak ja ;-)
Wianek fantastyczny i pomysłowy. Piękne aranżacje Elisse :))

Ściskam :))

Anonimowy pisze...

'Najwspanilszym doświadczeniem, jakiego może doznać człowiek, jest otwarcie się na tajemnicę."....

Dziewczyny, wiem że wszystkie które tu pojawiacie się jestescie wspaniałe. Mam do oddania maszynę SINGER, sprawną. Mogłabym ją sprzedać np. na Pchlim Targu, ale nie chcę bo najbardziej zależy mi na tym aby trafiła do prawdziwego domku, do kogoś kto naprawdę da jej drugie życie. Do kogoś kto będzie z niej naprawdę korzystał. Może znacie kogoś takiego. To maszyna mojej babci dlatego to takie ważne. Jedynym warunkiem jest odbiór osobisty. Mieszkam w Łodzi.

Pozdrawiam cieplutko zarówno właścicielkę bloga jak i odwiedzajacych.

Ola

Romantyczna Kobieta pisze...

Wianek niesamowity! :)) Dołączam się do wszystkich "ach" i "och"!
A czas leczy rany... coś o tym wiem.
Ściskam mocno!

katesz pisze...

Już od dawna zachwycam się Twoimi wiankami z łupinek, dzięki za mini instrukcję napisaną wyżej, właśnie miałam się o nią pytać :) Sliczny ten wianek!

zosieńka pisze...

tyle łupinek przykleić! podziwiam Twoją cierpliwość!

KasiaS pisze...

Przepiękny wianek!
Siedzę, wpatruję się w szalenie nastrojowe zdjęcia i stanu nie myślenia życzę...

ewkiki pisze...

Witam! Pierwszy raz tu trafiłam i jestem oczarowana!
Pozwoliłam sobie obserwować ten wspaniały blog i będę często zaglądać :).
Wianuszek prześliczny nie mówiąc, że pomysł pierwsza klasa.
Co do smutków, to podobno są po coś, tak jak wszystko. I również mijają (chyba trochę się zagalopowałam, to nie miało być dołujące :).
Pozdrawiam serdecznie, słonko już coraz częściej się pojawia a z wiosną radości będzie więcej!

folkmyself pisze...

Królowo recyclingu!
Jestem pod wrażeniem!
Na moje smutki pomaga pieczenie no i sen. Skoro sen nie wskazany a widzę ze pieczesz dużo wnioskuję ze ani chybi będzie dobrze!

Mirelka pisze...

no kochana fajnie móc cię znów poczytać, filiżaneczka... zakochałam się :) a wianek:) jak zawsze skopiuje u siebie :):)

Beaśka pisze...

Twoja strona działa na mnie jak balsam. A wianek cudny, zgapię jak nic, jeśli pozwolisz:)

Magoda pisze...

Elizka - moc dobrych myśli Ci przesyłam!!!

Anonimowy pisze...

ELIS
Co cie kobietko trapi???
3maj sie cieplo.Pati WICHROWE::))

eda-1 pisze...

Jaki ten wianek jest cudny!!!!!! Od dziś zbieram łupinki;)

Anonimowy pisze...

Elissko, Tobie to nawet orzechy równo na pół się rozłupują;). Olsztyn się kłania ponownie.

Elisse pisze...

Witam ponownie stałych bywalców i nowych gości :) Jeszcze raz bardzo dziękuję za miłe słowa i odwiedziny.
Cieszę się,że tak dużo osób zabrało się do pieczenia, podziwiam od paru dni wypieki na Waszych blogach:)
A tak a propos coca coli, to nie wiem czy wiecie,że również doskonale usuwa plamy krwi z asfaltu, w Stanach drogówka jest wyposażona w colę:)
Pozdrawiam cieplutko i zyczę dobrej nocki:)))

aujourd'hui: O'Clara pisze...

prosze o odpowiedz na zdjeciu masz filizanke z dekoracja moich ukochanych rozyczek - prosze podaj mi fabryke, kolekcje --- i masz dokladnie taki sam obrus - jak to wyczarowalas?

monique pisze...

Bajkowy blog!! I ja piekę według Twoich przepisów:) Moim domownikom smakują drożdżowe ślimaczki:) Pozdrawiam gorąco!!

CzarnyKot pisze...

Jestem oczaowana po raz kolejny cudnymi fotografiami! Ależ Ty masz zmysł!
Prześliczny jest ten obrusik i filiżanka, pomysł z wykorzystaniem łupinek rewelacyjny.

A cola jest chyba dobra na wszystko, też czasmi wykorzystuje nie tylko do picia. Całkiem dobrze jest się samemu od czasu do czasu "odrdzewic":-) tylko moje zęby nie są wtedy zadowolone.
pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!!!

Nicky pisze...

U Ciebie jak zawsze cieplutko :) -TYLKO cosik martwi mnie ten sutek :( Co do coli -potwierdzam naprawdę na rdzę działa! A wianuszek śliczny :) pozdrawiam i mam nadzieję, że czas Ci pomoże-nie na daremno jest przysłowie "CZAS LECZY RANY", które też działa :) pozdrawiam cieplutko

Sielskie Klimaty pisze...

Jestem pełna podziwu dla Twoich wariacji kulinarnych! A wianek - cudny! i pracochłonny - jak mniemam:-) A co do czekolady to ostatnio słyszałam, że przeprowadzono badania, na podstawie których stwierdzono, że czekolada ma więcej witamin niż soki! Jak podzieliłam się tą radosną nowiną z teściem (bo jestem łasuchem), on sprowadził mnie na ziemię sugerując, że z pewnością chodziło o czekoladę najbardziej gorzką z możliwych. W każdym razie poprawia humor! Życzę Ci w takim razie dużo czekoladowej słodyczy i słońca - ten duet pomoże przepędzić wszystkie smutki!

toskaniau pisze...

Cudownie tu u Ciebie, jak zawsze.. :) Rogaliki i wieniec, piękności..:)pozdrawiam, Ula