sobota, 30 maja 2009

Idąc za przykładem Zielichy, zrobiłam i ja sól lubczykową.

W kolorze lawendy

cukier lawendowy


Posiadam w ogrodzie parę roślin, które zamiast z kwiatów są głównie ozdobne z....... liści. A ponieważ bardzo chciałabym je mieć, więc niczym nie zrażona sadzę dalej i oczekuję, aż w końcu się ulitują i zakwitną. Jak mija kolejne lato i nic, to wtedy staję nad nimi i się odgrażam, że to już ostatnia szansa i, że jak tak dalej będzie, to wykopię, wywalę i nie będę dłużej tego tolerować. Tak też było i z irysami. W akcie desperacji powiedziałam KONIEC.... i proszę! W tym roku, niewdzięcznik w końcu zakwitł, po 8 latach mojego czekania! Co prawda tylko jeden z chyba 15 sztuk, ale to już zawsze coś!
I do tego jak pięknie!

Podejrzewam,że jest to kwestia podłoża i odczynu ph ziemi. Kocham wszystkie wsiowe kwiaty typu rumianki, malwy, floksy, peonie, irysy, hortensje....Wszystkie były ozdobne z liści po czym znikały! Bezczelne! A ja tak bardzo chciałam je mieć! Nie byłabym sobą gdybym odpuściła! Wsiowy ogród bez dzwonków, malw i rumianków?!Co roku dokupuję nowe, a floksy, peonie i irysy przekonałam już do kwitnienia i pozostania w ogrodzie! Hortensja po 12 latach w zeszłym roku wydała na świat jeden rachityczny kwiat! Oczywiście po moich groźbach unicestwienia jej na zawsze! W tym roku niestety nic nie wskazuje na to,żeby miała zakwitnąć:(

Syrop sosnowy został zlany do butelek- z pięciu słoi wyszło ok. 2,5 litra!

W piątek i sobotę miałam sporo zamówień, robiłam przyjęcia 2 razy po 20 osób... Generalnie było wszystko, od przekąsek, poprzez dania ciepłe, aż do ciast i deserów. Połowę potraw robiłam w podwójnej ilości, więc nie było tak źle.
Mięsiwa przeróżnego nie będę pokazywać, a słodkości poniżej.


Babeczki są co prawda malusieńkie, ale musiałam upiec 120 sztuk, więc roboty troszkę było.

Część była z malinami, a druga część z borówką amerykańską.





A teraz technicznie:
Generalnie cały czas jestem właściwie pozbawiona komputera, a do tego coś dziwnego się porobiło, bo zauważyłam braki zdjęciowe na swoim blogu:( Cuda wianki normalnie. Ponieważ niestety muszę Was na troszkę opuścić, więc może, aż tak bardzo jego braku nie odczuję.
W razie pilnej potrzeby kontaktu piszcie maile, a koleżanka mi przekaże co i jak...głównie mam na myśli Kobiego...może ktoś się jednak znajdzie?

Jo-hanah, Ori, Asiu- mam nadzieję, że tu zajrzycie - nie mam jak odpisać na maile, ale jak tylko wrócę, to dam znać:)
Tajemnicza Jolu:)- chwilowo, niestety musisz się zadowolić tylko tym co na blogu- poczta też mi nie działa.

Mam spore zaległości w oglądaniu blogów, które mam nadzieję, że szybciutko nadrobię jak tylko mój komputer "wróci" z naprawy.

Ponieważ Adamek nie zdążył napisać swojego pamiętnika, a sporo osób pyta się co u niego poniżej kilka fotek małego zakapiora:), co to niewiniątko struga!



Po ostatniej ucieczce, Adamek już nie bryka po ogrodowych kanapach ( fotka archiwalna:)

Nowa, ulubiona zabawa- skakanie z oparcia kanapy.


A zielonooki kiler,choć bardzo zazdrosny, okaże się chyba najlepszym przyjacielem Adamka.


I tym miłym akcentem niestety muszę się z Wami pożegnać na jakiś czas:)
Do zobaczenia!

16 komentarzy:

Nettika pisze...

Pożegnania nie przyjmuję to po pierwsze , po drugie dziabąk Adamek coraz większy i milusi ,
no i smaku mi narobiłaś tymi pysznościami a i oczy mogłam nacieszyć dzieki zdjęciom jak zwykle uroczym .Pozdrawiam cieplutko

memulka pisze...

Elisse, wracaj szybko!!!
Jeśli chodzi o Adamka, to widać, że jest mu u Ciebie bardzo dobrze!!!

pozdrawiam

violcio11 pisze...

Mam nadzieje, ze wkrotce wrocisz. Tak czesto czytam Twojego bloga, ze gdy w radiu jest puszczan a pisenka z Twojego bloga to mi sie zaraz z nim kojarzy. Podziwiam Twoje wypieki. Sol lubczykowa super sprawdza sie w kuchni. Daje ja prawie do wszystkiego co gotuje. Poza tym to mila drobnostka gdy sie idzie na odwiedziny. POzdrawiam i czekam na powrot.

alizee pisze...

Ten cukier lawendowy mnie zaintrygował... o soli lubczykowej też nie wiedziałam, może spróbuję to się tak po prostu zielsko solą czy cukrem zasypuje???
Wypieki boskie, ale majgad, jak pomyślę 2 razy po 20 sztuk.... nie dałabym rady... dzielna jesteś i te 120 babeczek...
Adamek cudny, kiler także, ale ja kocham wszelkie futerkowe.
Szybko wracaj i pozdrawiam serdecznie

Camille pisze...

A czemu służy taki cukier lawendowy albo sól lubczykowa? Możesz napisać o tym coś więcej, troszkę mnie zaintrygowały te specjały - a już najbardziej syrop sosnowy. Pozdrawiam.

Zielicha pisze...

Witaj! Ten cukier lawendowy super wygląda, jak moja lawenda urośnie to pomyślę o takim. Co do irysów to po przekwitnięciu wykop je przytnij pod ukosem i posadź tylko nie za głęboko. Bulwy muszą trochę wystawać. Na pewno zakwitną w następnym roku:)Adamek super wygląda.
Pozdrawiam serdecznie

Yrsa pisze...

Piękne zdjęcia jak zawsze pomimo trudności komputerowych , pomysły na syrop ,sól i cukier wspaniałe , tyle roślin się marnuje przez moją niewiedzę - dzięki ,że o tym piszesz . Adamek wesolutki i rośnie jak na drożdżach - pozdrawiam ,życzę Ci wszystkiego najlepszego -Yrsa

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

Naprawiaj szybko ten komputer, bo już za Tobą tęsknię!
Fotki jak zawsze piękne i Twoje roślinki też. Pomiziaj ode mnie Adamka i całą resztę.
Pozdrawiam gorąco

Marja Visscher pisze...

Piekne zdjecia. I cieszyc sie swoim blogu. Mam nadzieje, ze to jest tlumaczone.
Regards, Marja

Niezapominajka pisze...

Zachwycasz mnie naprawde,do tych wszystkich twoich zdolnosci dochodzi jeszcze kucharzenie!Piekne desery i to dla takiego ludu!
Odnosnie piosenki na Twoim blogu..tez slyszac ja w radio mysle o Tobie:)A tutaj puszczana jest bardzo czesto,jest to jej kraj,a jej rodacy sa z niej bardzo dumni..Wczesniej niezbyt ja lubilam,bo nie darze sympatia jej wykonawczyni,dzieki Twojemu blogowi zaczelam ja nawet lubic ;)
U mnie nareszcie kwitna bzy i konwalie,w budce dla ptaszkow,wyleglo sie jedenascie sikoreczek..wokol mnie tyle zapachow,kolorow i spiewajacych ptaszkow.
Swiat jest taki pieny :)
Zycze Ci wspanialego lata i mam nadzieje,ze Twoja przerwa nie bedzie dluga.
Cieplutko pozdrawiam

joanna pisze...

Ach te sprawy techniczne...Wiem coś o tym...
I czekam cierpliwie :) Pozdrawiam gorąco :))

amma pisze...

Czytając twoje posty nieraz się zastanawiam czy Twoja doba ma też 24h. Kiedyś pisałaś, że mieszkasz w innej strefie klimatycznej a ja myślę, że to raczej inna strefa czasowa. Jestem pod wrażeniem. Culier lawendowy świetny pomysł.Uwielbiam wszystko co lawendowe. Czy on ma jakieś specjalne zastosowanie?

Pozdrawiam

Mili pisze...

Mam nadizeję, że wkrótce wrócisz - gdyż z wielko przyjemnoscią zaglądam na twojego bloga.
Tez nigdy nie słyszłam o soli lubczykowej cukrze lawendowym. Zaopatrzyłam sie w tym roku w sadzonki lawendy a do tego posiałam sama w doniczkach - moze spróbuje? hmmm...
Pozdrawiam i ugłaski po uszkach dla Adamka

llooka pisze...

Elizo z Ciebie to prawdziwy tytan pracy. Tyle zajęć codziennych, ogród, folwark zwierzęcy i jeszcze modzisz cuda kulinarne! Serdeczności zostawiam i wracaj szybcikiem!

Lena pisze...

Hoho, z Adamka wyrosl juz spory zajac:). I w dodatku jaki fotogeniczny;).,,
Elisse, naprawiaj komputer i wracaj szybciutko do nas.
Pozdrowienia!

Ori pisze...

Elizko, jeśli czytasz komentarze albo ktos Ci je przekazuję, to chcę Ci napisać, ze robim wszystko, co w ludzkiej mocy, żeby znaleźć do dla Kobiego i bardzo za Toba tęsknimy!!!!