środa, 21 stycznia 2009

zwierzyńca c.d



Film znaleziony w sieci - uwielbiam go,jest wspaniały, wszystkie fretki to bardzo ruchliwe i ciekawe wszystkiego zwierzątka. Podziwiam autora filmu, który był w stanie sfilmować fretki - ja mam nawet problem ze zrobieniem zdjęcia

PLASTER ur ok .2003 roku



Wracałam z pracy do domu, dzień był paskudny, lało jak z cebra, zbliżała się komunia mojego dziecka więc miałam masę pracy, a głowę zaprzątniętą przygotowaniami. Wyszłam z samochodu, żeby zamknąć bramę, a tam stała ta sierota boża... Chude toto było, kości sterczały tak jakby za chwilę miały przebić skórę, wpatrywało się we mnie błagalnymi ślepiami z uwielbieniem i nadzieją." Boże błagam, tylko nie to! dlaczego on tu przyszedł ? niech sobie pójdzie!!! nie chcę kolejnego psa, nie mam już siły! Wszystko niszczą !" Mówię mu idź psinko- a on nic łachmyta, dalej tylko patrzy. Mówię- no dobrze, dam Ci tylko jeść...
Wesoły, szczęśliwy i o dziwo pozbawiony "wad ukrytych"... został już na zawsze.

"Nie ma słów ani gestów równie wiarygodnych jak psie podanie łapy. Nie ma równie godnych zaufania poglądów, jak te wyrażane przez psa, co pragnie, by zostało zrobione wszystko, co mu rozkażę. Gdy zaś coś się nie uda, smutno ogonem macha, obca mu obłuda."
Karl Kraus

"Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego"
Josh Billings

"Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem"
Mark Twain


BUBA urodzona ok. 2001 roku * z nami od XII. 2002
Wymarzone zwierzątko mojej młodszej córki



Moja córka od najmłodszych lat kocha króliki (pluszaków posiada ok. 50 szt), ale na żywego królika nie chciałam się zgodzić. Bydląt ci u nas dostatek, a każdemu trzeba poświęcić czas. Tłumaczyłam, że takiego królika trzeba wypuszczać, że trzeba o niego dbać i sprzątać klatkę "... ależ mamuniu, oczywiście, będę to robić ...proszę..." Wiadomo jak to z dziećmi jest, na początku obiecują, a później jak sam człowiek się nie zajmie, to zwierzę w klatce będzie siedzieć. Mówiłam, że to duży obowiązek, że zamiast z koleżankami - trzeba będzie siedzieć z królikiem...oczywiście wszystko wiedziała i na wszystko się zgadzała, ale ja byłam nieugięta, aż do dnia kiedy odwiedziłam ludzi,którzy kupili króliczka dzieciom. Szybko się znudził- więc siedział bidny cały czas w malutkiej klatce, a oni zastanawiali się gdzie go upłynnić. Oczywiście serce natychmiast mi zmiękło i ku wielkiej radości mojego dziecka, zwierzak zamieszkał u niej w pokoju. I muszę uczciwie przyznać, że moje dziecko dotrzymało obietnicy i bardzo troskliwie tyle lat się nią opiekuje.




LOTKA I MUFKA - ur. ok. 2007 roku - kolejne zwierzątka w "prezencie"


Dwie fretki pojawiły się u nas w październiku ubiegłego roku, już wcześniej prosili żebym je zabrała, ale dopiero po obejrzeniu warunków w jakich mieszkały zdecydowałam się to zrobić. Bez naszej pomocy długo by już nie pożyły. Siedziały w ciemnej piwnicy, na gołej terakocie, właściwie bez jedzenia, śmierdziały okropnie. Uważam, że jeśli decydujemy się na opiekę nad jakimś zwierzęciem, to powinno być już u nas do końca swych dni, a fretki do poprzednich właścicieli trafiły też z adopcji- wolę nie myśleć ile wcześniej ludzi już się ich pozbyło. Miałam poważne wątpliwości, fretki wydzielają charakterystyczny zapach piżma, którego ja raczej nie toleruję, ale cóż było robić. Zabraliśmy je od razu. Lotka jest słodziutkim pieszczochem, takim małym przytulaczkiem, natomiast Mufka to kawał gangreny... nie wiedziałam, że takie małe zwierzątko może tak mocno gryźć, przebija zębami palec na wylot:( Na początku usiłowałam ją oswoić, myślałam, że jak zmienią się jej warunki i podejście ludzi to złagodnieje- nic z tego, zakupiłam rękawice jak na krokodyla i dopiero wtedy bierzemy ją na ręce-ten typ tak ma i już. Z fretkami trzeba się bawić minimum 2 godziny dziennie, bo inaczej popadają w depresję- tak... to nie żart, są bardzo wrażliwe. Obie musiały przejść ponowne operacje- niestety były źle wysterylizowane. Lotka była na operacji w zeszłym roku. Mufka wczoraj... na jajniku znaleźli bardzo duży nowotwór...jest szansa, że wszystko będzie dobrze. Wczoraj maleństwo jak spało po narkozie, było takie słodziutkie, ale dzisiaj już gryzie więc znaczy, że wszystko wraca do normy.
LOTKA

MUFKA

no cóż jest jeszcze....HELENA - urodzona ok. 2003 roku, z nami od 2004

Następne zwierzątko, którego nie chciano.. i które trafiło do nas. Chyba najmniej wrażliwe i rozumne, ale też po przejściach...Kot wyławiał je z akwarium i grał nią po całym domu w hokeja.
Był jeszcze Heniek, ale ta larwa zjadła go dwa lata temu i przyznam uczciwie, że od tej pory moja Rodzina ignoruje ją całkowicie. Ja staram się mieć więcej wyrozumiałości i kochać ją mimo wszystko, w końcu takie są prawa zwierząt. W zimę mieszka w aquaterrarium, a na wiosnę przenosi się do ogrodu i tam jest zdecydowanie bardziej szczęśliwa.



Ufff... i to już wszystko co obecnie zamieszkuje nasz dom na stałe. Ogólnie jest wesoło: psy żyją z kotem który wiedzie prym w domu i jest bossem, fretki nie mogą się spotkać z Vingą, który ich nie lubi, królik nie może przebywać z fretkami, gdyż by go zagryzły....z każdym trzeba siedzieć osobno... były jeszcze różne zwierzątka do wyleczenia, albo na przezimowanie, ale o tym już innym razem...



12 komentarzy:

llooka pisze...

Toż to prawdziwy sierociniec...w dobrym słowa tego znaczeniu! Musisz mieć Wieeelkie serce, żeby opiekować się tyloma istotami! Mam koleżankę, która odkąd pamiętam kochała psy. Była tą miłością wręcz przesiąknięta, więc postanowiła pracować w schronisku. Dla mnie to rzecz niewyobrażalna, a dla niej powołanie. Z przyczyn personalnych już tam nie pracuje, ale zawsze powtarza, że gdyby tylko znów nadarzyła się okazja...

aagaa pisze...

Niesamowita jesteś kobieto..Chyle czoła baaardzo nisko...

joanna pisze...

Ależ to duże zoo ;))
Nie znam osoby, która miałaby pod swoim dachem i w swoim sercu tyle zwierząt :)) I myślę, że nie tylko je kochasz 'mimo wszystko', ale również Twoi najbliżsi.
Głaski dla całego towarzystwa :))

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

Zwierzyniec masz piękny. I kocham Cię za te najbrzydsze kundle za schronu, bratnia duszyczko! Mam takie samo podejście i dom pełen ogonów których nikt inny nie chciał... Proszę podrapać, pogłaskać i poprzytulać wszystkie ode mnie. :D
A dla Was wielki szacun i ukłony do ziemi za wielkie serca!

Lena pisze...

Cudne te twoje zwierzaki!
Zawsze lubilam fretki, fajne sa, takie zywotne i w kasze sobie nie dadza dmuchac;). Oby Mufka szybko doszla do siebie po operacji.
I naprawde jestem pod wrazeniem twojej wrazliwosci i niesamowitosci. Glaski dla wszystkich podopiecznych i pozdrowienia od mojego Krolika dla Buby;).

Elisse pisze...

Wielkie dzięki za odwiedziny i Wasze zainteresowanie- bardzo się cieszę,że jesteście:)

llooka- niestety nie byłabym w stanie pracowć w schronisku, ale podziwiam ludzi którzy to robią z zamiłowania, ja pewnie chciałabym wszystko przygarnąć, a wiem,że już mam za dużo zwierząt:(

aagaa- jaka tam niesamowita- takich ludzi jak ja, co kochają zwierzęta są tysiące:)

joanna- cieszę się w takim razie, że mnie troszkę poznałaś:)A jeśli chodzi o najbliższych, to z mężem jeśli się poprztykamy to tylko o bydlęta.Fakt...ma chłopak dużo cierpliwości.

Jo-hanah - witam w klubie i bardzo się cieszę,że Twój dom też tętni życiem:)Pogłaskałam i poprzytulałam od Ciebie całe towarzystwo.

Lena- cieszę się,że Ci się podobają. Mufka już doszła do siebie, dalej szleje jak wściekła i mam nadzieję,że nic jej nie będzie. Wszystkich wygłaskałam, a w szczególności Bubę:)

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam ponownie.

kopciuszek pisze...

A fretki to polują na króliki... Mój królik dostał szału, kiedy wróciłam od Beni z Bee's Home and Garden i wyczuł ten charakterystyczny zapach, chociaż nigdy przenigdy fretki nie widział na oczy! Musiałam się szybciutko wykąpać a ubrania do pralki, krolik tak wariowal, ze bałam się, że krzywdę sobie zrobi, pióra leciały, a on sam po snianach prawie, że latał... Nie masz problemu z pogodzeniem tych trojga?

Elisse pisze...

Witam Cię Kopciuszku serdecznie:)
Wiem,niestety że fretki polują na króliki,Lotka niestety jednego zagryzła, nim do nas trafiła. Problemów mam mnóstwo i niestety co raz mniej czasu. Królik musi być wypuszczany oddzielnie, ale na szczęście tym zajmuje się moja córka u której w pokoju mieszka. Fretki mieszkają u nas w sypialni, ale nasz kot jest o nie bardzo zazdrosny...istne urwanie głowy:)
dzięki za odwiedziny i zapraszam ponownie. A nie wiesz przypadkiem czy Benia z Bee's Home and Garden jeszce coś napisze? jakoś tam cichutko u niej.

kopciuszek pisze...

Nie wiem niestety, może spróbuję się z nią skontaktować w najbliższych dniach...

Donatella pisze...

niezły zwierzyniec;-)
u mnie już są tylko 4 psy;-)
i koniec!

Zielicha pisze...

Cudne futrzaki.Dobrze że znalazły dom!
Pozdrawiam.

splendid pisze...

jiewu98
oluoba66
bacailuona
xinxilan01
moxige