sobota, 26 lutego 2011

Męska rzecz


...czyli pochwała prostoty :)

IMG_0125-1IMG_0126-1   IMG_0131-1IMG_0140-2IMG_0133-1IMG_0118-1 
Do usłyszenia wkrótce

piątek, 25 lutego 2011

Totalny brak czasu

Brakuje mi miejsca w domu, brakuje sił, brakuje czasu i cierpliwości, a najbardziej z tego wszystkiego brakuje mi piwnicy, albo chociaż strychu. Przewalam tony papierzysk, dokumentów,długopisów, ulotek, kubków, półek, elektrycznych czajników, spinaczy, dziurkaczy, kalkulatorów…Jesssuuuu…aż się wierzyć nie chce ile rzeczy człowiek może nagromadzić przez okres paru lat:) A najgorsze jest to,że choćbym i chciała rozpalić z tego ognisko, to po prostu nie mogę! Ja tą dokumentację muszę trzymać…  Mam w domu bałagan i kurcze..nie wiem co z nim zrobić, upchnęłam już wszystko, co upchnąć się dało, a holl zawalają dalej dokumenty:(


Pomiędzy wsadzaniem dokumentów do niszczarki, którą przytaszczyłam do kuchni, robię trufelki…na imieninki:) W niedzielę jeszcze jadę na imprezkę i prezenty trzeba przygotować :) Pokażę niedługo, bo jeszcze się robią, za to, w trakcie niszczenia papierzysk i formowania czekoladek, przygotowałam szyszki do ozdoby na torty i ciasta, na które to, absolutnie czasu nie miałam, ale ponieważ rozpuszczałam czekoladę, więc od razu można było podmalować końcówki. 

IMG_0069-1 IMG_0084-1 IMG_0107-1 IMG_0058-1 
W domu panuje wiosna :) Na całego. Gałęzie znowu wchodzą do oczu i wyłażą z każdego zakamarka..i jest cudnie ! A jak pachnie!

  IMG_0071-2  IMG_0086-1
Pozdrawiam Wszystkich i życzę miłego wieczoru :))))

czwartek, 24 lutego 2011

Więc chodź , pomaluj mój świat…


… na żółto i na niebiesko,
Niech na niebie stanie tęcza,
malowana twoja kredką.



IMG_0028-1IMG_0046-1 IMG_0039-1IMG_0031-1

Więc chodź , pomaluj mi życie,
niech świat mój się zarumieni,
Niech mi zalśni w pełnym słońcu,
kolorami całej ziemi. 

IMG_0019-1IMG_0042-1IMG_0041-1IMG_0030-1IMG_0026-1 IMG_0052-1

I pomimo śniegu i mrozu, czuje się,że wiosna idzie :) W wazonach kwitną gałązki modrzewia, derenia, forsycji, śliwy..za oknem ćwierkają ptaki, dzień jest co raz dłuższy, słoneczko świeci, a dom zapełnia się powoli kolorami wiosny. A ja żegnam się z Wami, bo po obfitym śniadanku, przyszedł czas na wiosenne porządki :).A tak zupełnie poważnie, to mam mnóstwo sprzątania, a właściwie upychania i segregowania.Właśnie jestem w trakcie likwidacji biura i niestety ilość przywożonych stamtąd rzeczy , przerosła nawet mnie..nie mam po prostu gdzie tego upchnąć i co z tym zrobić :)
Pozdrawiam serdecznie, życząc pięknego dnia wypełnionego słońcem:)

środa, 23 lutego 2011

Skarpetki na drutach



Odzwyczaiłam się zdecydowanie od robienia na pięciu drutach, ale ponieważ zima nie daje za wygraną, więc i ja postanowiłam się nie dać i dorobiłam skarpetki....milutkie, mięciutki i przede wszystkim cieplutkie. W zimę , uwielbiam wszelkiego rodzaju dzianinki, już samo wtulenie się w coś mięciutkiego, daje wrażenie ciepła i przytulności, choćby na zewnątrz panowały takie temperatury jak dzisiaj:)

IMG_9974-1IMG_9947-2  IMG_9948-1IMG_9968-1 IMG_9975-1IMG_9957-3   IMG_9933-2IMG_9939-2
Pozdrawiam więc cieplutko :)

sobota, 19 lutego 2011

Na słodko, w wersji mini


Dzisiaj tak szybciutko, bo niedługo przychodzi do mnie przyjaciółka i przy naleweczce, będziemy płakać, obgadywać i narzekać:). Wszystko jest naprawdę w wersji mini:), bo szczerze mówiąc, ja za słodyczami nie przepadam, a Kasia jest na wiecznej diecie:) Na stole stoją nie filiżanki, a filiżaneczki, na paterze leżą nie muffinki, a muffineczki.

IMG_9907-1 IMG_9882-1 IMG_9887-1 IMG_9883-1

Klosik też jest w wersji mini :) Nie mieści się w nim nawet cytryna :) Właśnie wczoraj mnie nosiło i nie bardzo wiedziałam co zrobić,czasami dopada mnie taki dziwny stan…Coś bym zrobiła, ale nie wiem co..wtedy chodzę po domu, szukam, myślę, wertuję, aż do momentu kiedy spłynie na mnie olśnienie. I właśnie wczoraj znalazłam, dawno nieużywane świeczniki. Nieużywane, bo są na cieniutkie świece, które bardzo trudno jest dostać, więc w większości stały w szafce..a szkoda…bo ładne. Więc po namyśle i małych przymiarkach dokleiłam klosik z podstawką , niestety klosik mam tylko jeden, a świeczniki dwa- ale grunt,że przestało mnie nosić, a na efekt końcowy, nie musiałam tym razem długo czekać :)

IMG_9923-1 IMG_9912-1
IMG_9903-1 IMG_9901-1

Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego weekendu:)

piątek, 18 lutego 2011

Nostalgiczna podróż w czasie

 Ponieważ wczoraj nie działała po południu klawiatura i nie mogłam pisać, a ja sukcesywnie nadrabiam blogowe zaległości, więc wpadłam z wizytą do Alizee:) Wpadłam i to w dokładnym tego słowa znaczeniu, bo zobaczyłam piękne peonie, które to: już, natychmiast, oczywiście w bliżej nieokreślonym celu , musiałam mieć :)


Znaczy się cel znalazłam, mówię do dziewczyn:
- Po co mi właściwie te peonie?
-No a skąd mamy wiedzieć, Ty zawsze musisz coś robić!  Widocznie dzisiaj peonie.
I tu spłynęło olśnienie!
- Madzia, jak zaczniemy robić hurtowo i pakować w kartony, to będą w sam raz na Twój ślub i wesele! – wrzasnęłam wniebowzięta, a musicie wiedzieć,że plan mam ambitny, no właściwie, to Magda ma taki plan, że wesele to ja jej zrobię sama. Znaczy się wszystko, i jedzenie i dekoracje i do tego u nas w ogrodzie :)
Madzia spojrzała się na mnie jak na wariatkę i mówi:
- Kobieto, Ty wiesz za ile to lat będzie?
- No i właśnie dlatego powinnyśmy zacząć teraz robić, to akurat zdążymy,żeby dużo było!
-Prędzej doczekasz się wnuka niż zięcia.
- No , nie powiem ,żeby mnie to jakoś specjalnie martwiło. To będą na chrzciny! Też pasują!
Madzia, mając na względzie odległą perspektywę ślubu własnego, stwierdziła ,że robić nie będzie. Nurka po namyśle jedną zrobiła, żeby wkład w przygotowania weselne siostry też mieć. Ja zrobiłam 6  i mi mało :))))) Bo ładne!

IMG_9858-1 IMG_9881-1

Dawno , dawno temu…………. , kiedy to w sklepach niewiele było, a przedszkola wykazywały spore braki w zaopatrzeniu,w materiały, pozwalające dzieci na przyszłych artystów wychować, nauczyciele rwali sobie włosy z głowy,co też wymyśleć, żeby  ładnie było, estetycznie i do tego ciekawie. No, bo ja się pytam jak niby kwiatki zrobić w pastelowych, delikatnych kolorach, jak krepina ,aż waliła po oczach, a do tego była w ilościach śladowych! Krepiny mało było, ale papieru śniadaniowego w kuchni zawsze dużo, bo na pikniki się chodziło, na wycieczki jeździło. Więc zabierałam z kuchni papier i robiliśmy przeróżne rzeczy, po prostu go farbując, tymi nędznymi resztkami krepiny, walącej po ślepiach :) I robiliśmy właśnie takie peonie :) Dzięki Alizee, nawet nie wiesz jaką mi radochę sprawiłaś swoim postem- już dawno o nich zapomniałam,! A do tego jak zaczęłam robić, okazało się ,że Nurka też takie robiła, parę dni temu w szkole, na bal, tylko nieużytek nic nie wspomniał wcześniej! Po dokładny opis, wpadnijcie do Alizee, ona Was poprowadzi dalej:) A ponieważ ja również uwielbiam peonie, takie delikatne, różowe, więc farbowałam papier.

IMG_9861-2  IMG_9859-1
IMG_9869-1 IMG_9878-2

A dla zainteresowanych farbowaniem papieru, to robię to tak: po zrobieniu kwiatka, bierzemy kawałki krepiny, bądź bibułki, we wściekłym, czerwonym kolorze, i idziemy z tym do zlewu. Moczymy krepinę i delikatnie wyciskamy na płatki i pomiędzy , kwiatek wsadzamy pod bieżącą wodę ( mały strumyczek ) i spłukujemy nadmiar farby.Tak postępujemy, aż do uzyskania pożądanego efektu. Nie wiem, być może w tej chwili jest już bibuła w takich  pastelowych odcieniach i nie ma potrzeby farbowania, ja w każdym razie takiej nie miałam, a kwiatki zobaczyłam wieczorem, więc do rana,żeby pójść do sklepu, bym nie wytrzymała.

IMG_9873-1 IMG_9881-1

Dotykając mokrą krepiną płatków, na końcu tworzą się ciekawe wzorki. Po zakończeniu pracy, wkładamy kwiatki do piekarnika i suszymy. Ja “piekłam  “ w temperaturze 200 stopni z termoobiegiem, ale w przedszkolu termoobiegu nie było na pewno, więc też można :) Trzeba tylko kontrolować, żeby się nie przyrumieniły :) 
IMG_9845-1
Nadrabiam zaległości, piszę posty jak wściekła, bo czuję,że juz niedługo nastąpi znowu śmierć kliniczna, mojego komputera. Znowu się wyłącza, zrzuca pamięć, nie działa w zależności od pory dnia, albo myszka, albo klawiatura, więc jak zniknę na dłużej…znaczy się- padliśmy w boju.
Buziaki przesyłam i  żegnam się z Wami - lecę piec eleganckie ciasteczka, bo dzisiaj mam gości