niedziela, 9 października 2011

Zimowe zapasy i kurzęce dylematy :)

IMG_5667-1 Jesień, to czas na uzupełnienie zapasów zimowych w spiżarni. Moja spiżarnia, jest malutka i zapchana do granic możliwości. Półki uginają się pod ciężarem przetworów, skrzynki powolutku zapełniają się warzywami, a w workach znowu są orzeszki. Tylko dziadka do orzechów gdzieś wcięło..więc z powodzeniem zastępuje go wyciskacz do czosnku.

IMG_5668-1IMG_5673-1 IMG_5675-1IMG_5661-1

Czasami, zapełniając kolejne skrzynki i półki zastanawiam się dlaczego niektóre rzeczy są tak strasznie drogie w sklepach. Niby nawet uczyłam się mikro i makro ekonomii, niejednokrotnie robiłam biznes plany i badałam progi opłacalności, a jednak dalej nie rozumiem. Weźmy na przykład takie orzechy laskowe. Rośnie to jak głupie bez niczyjej pomocy w ilościach hurtowych, samo spada na ziemię, wysiewa się z każdego pozostawionego na glebie orzeszka i do tego z małej siewki, błyskawicznie robi się drzewem! Albo takie maliny…zbieram i zbieram, a one dalej rosną jak wściekłe- nie mam dużo krzaczków,z tej prostej przyczyny,że nie mam miejsca i co chwila muszę usuwać wybijające obok pędy ( a przecież w ten sposób pozyskuje się właśnie nowe sadzonki, więc kasy na to nawet wydawać nie trzeba), a i tak nieprzerwanie od lipca zbieram pełne miski świeżutkich, dojrzałych owoców. I schylać się nie trzeba, jak do truskawek i z jednego krzaczka, z racji tego,ze rośnie do góry, można uzyskać dużo większe zbiory ,no to dlaczego, malutki pojemniczek kosztuje 5 –7 zł , dlaczego maliny są droższe od truskawek, chociaż zajmują dużo mniej powierzchni? Abo taka borówka amerykańska..jak patrzę na ilości, jakie rosną u żony dendrologa, to z niedowierzeniem patrzę na sklepowe ceny!

IMG_5659-1IMG_5660-1

A ponieważ wiem,,że różni ludzie zaglądają na mojego bloga, to ja mam do Was ogromną prośbę. Może ktoś z Was zna się na kurach i wie, jak długo one żyją i jak to jest z tymi jajkami. Strasznie , ale to strasznie , chciałabym te kury mieć, ale nigdzie nie mogę znaleźć, jak długo żyje kura i czy te jajka, to znosi do końca życia? Nawet ludzi się pytałam, jak widziałam,ze mają kury, ale nikt mi nie potrafił odpowiedzieć, bo mówili,ze jak zaczyna mniej jajek znosić, to idzie na rosół. U mnie na rosół w życiu nie pójdzie, więc musi być na dożywociu, jajek to nawet niech i mniej na starość znosi, ale ile to jest, te mniej? A może ktoś wie ile taka kura, tych jajek dziennie znosi?

I jeszcze jedno małe pytanko- czy kot może zjeść kurę?

Ja wiem,ze moje dylematy, mogą się wydawać śmieszne i dziwne, ale ja naprawdę nie wiem, a chciałabym mieć szczęśliwe kury i własne jajka, tak ,żebym mogła je jeść bez wyrzutów sumienia ( jajka znaczy, nie kury).

Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedzi :)

IMG_5676-1 IMG_5665-1

Jak widać na powyższych fotkach, skorzystałam ze wspaniałego odkrycia Penelopy , ale szczerze mówiąc trochę mi to cienko wyszło, chociaż tarłam mocno :) Myślę,że może materiał za gruby. Następnym razem spróbuję na jakimś cieniutkim płótnie i pewnie będzie ładniej.

***

Jeśli chodzi o moje zdrowie, to lekarze nie mogą dojść co mi jest. Zapalenie płuc, okazało się tylko dodatkiem do jakiejś choroby i nie wiedzą jakiej, więc jak do piątku nie przejdzie, to chcą mnie do szpitala położyć i badania robić. Pan doktor, zaczął nawet wspominać,ze na początek bronchoskopia, a później powiedział, że nie będzie mnie straszył i zobaczymy w piątek. Niestety dalej się koszmarnie duszę, ale po tym antybiotyku, widzę w końcu jakąś różnicę w duszeniu. Kaszel się zmienił w końcu i coś zaczyna się odrywać . He, he…mam tylko nadzieję,że to nie moje płuca :)

118 komentarzy:

Gośka pisze...

Koty i psy chyba muszą się nauczyć,żeby nie straszyć kur :) Kot raczej nie zje,bo ile na wsiach jest kotów bezpańskich włażących wszędzie i nie zjadają kur. Ale lisy i sokoły(albo inne duże ptaki),sama widziałam jak kilka razy ptaszysko krążyło,krążyło i cap za kurę....(?!?!?!)

marzycielka pisze...

Mam zaprzyjaźnionego pana gospodarza u którego mam stać konia, jutro tam będę to wypytam o wszystko:)) Takie swojskie jajeczka są rewelacyjne!!!

jaga pisze...

Do do kur to nie mam pojęcia ile kura żyje.
Zapasy masz jak przystało na gospodynie, piękne, okazałe i ślicznie opakowane.
ceny w sklepach sa obłędne,

Ola_83 pisze...

Kurki ma moja mama, super sprawa mieć swoje jajka:) ale niestety w kwestiach technicznych nie pomogę...ale zapytam:)
Kochana!dużo zdrówka życzę!zmartwiałaś mnie:(((przechodziłam takie kaszle, ale u mnie kończyło się na zapaleniu płuc albo krtani i oskrzeli jednocześnie. Czekam na dobre wiadomości!
buziaki!

YarnAndArt pisze...

Ja w kwestii kur. Zacznę od końca. Dorosłej kury kot nie zje, no chyba, że tygrys ;) ale na kurczaki trzeba uważać, to w końcu ptaszki i do tego nie latają. A kotki lubią ptaszki.

Ile kura znosi jajek dzienne- nie więcej niż jedno. Niektóre znoszą jedno dziennie, inne jedno na dwa dni. To też zależy od pory roku, gdy kura się pierzy (zmienia pióra) najczęściej na przdwiośniu albo wiosną, wtedy przestaje się nieść, albo niesie jedno jajko na kilka dni.

A ile kura żyje. Kilka lat. Kiedyś widziałam 7 letniego koguta, był strasznie stary, ledwie chodził. Tak, że myślę, że te 7 lat to wiek maksymalny. Faktycznie, kto tam wie ile żyje kura, najczęściej pół roku góra rok, zanim skończy w garnku. Pozdrawiam :)

deZeal pisze...

Bidulko, życzę Ciżeby się jednak udało bez odwiedzin w szpitalu. W kwestii kur nie pomogę, bo nic nie wiem... vonZeal też mi głowę zawraca, że może by kurek kilka i jajeczka swoje mieć, ale sama nie wiem... u nas tylu sąsiadów ma kury i pudełka przed domami w których sprzedają ich jaja (kur znaczy się, nie sąsiadów), że jak nam się zachce takie niesklepowe jajeczko wtrynić, to zawsze można przed dom wyjść, hahaha...
Śliczna jesień u Ciebie Elize, te orzeszki w worku mnie zachwyciły, chyba też sobie taki woreczek sprawię i wyjdę przed dom nazbierać laskowych....
Dużo zdrowia....

agnieszka3079 pisze...

kochana widze też marzą Ci sie swojskie jajeczka :D kurki niosą sie do 12-13 roku życia swoją dojrzałość osiągają już po 5 miesiącach i jeden kogut starczy ci na 10 kurek spokojnie jak mawiała moja babcia to zawsze chociaż jedno jajko od kury na śniadanie dostaniesz zależne też od pory roku jak ciepło to sie więcej niesie ,zawsze rano szła z koszyczkiem i wybierała no chyba że chciała zwiększyć stado to zostawiała by kurka wysiedziała . Jajeczko swojskie dużo smaczniejsze i ładniejsze żółtko ale też zależne od tego czym karmisz :)

maciejka pisze...

Dużo pysznych zapasów u Ciebie widzę.
Piękna jesień w tym roku nas obdarz różnymi smakołykami, aby jak najdłużej był taka słoneczna i ciepła:) Z kurkami niestety nie wiem nic:( Życzę powrotu do zdrowia i pozdrawiam cieputko:)

maciejka*

Malgoska pisze...

Witaj :)
Co do kur to nie jestem do konca pewna ,przeczytalam ze zyja do 30 lat...a co do jaj to kury niesne lekkie 230-320 jaj rocznie,ogolnouzytkowe 130-160 jaj rocznie...Przeszukaj internet moze dowiesz sie czegos wiecej :)
Zycze duzo,duzo zdrowia :)

Koroneczka pisze...

Kury kilka lat pożyją. Zwłaszcza jak są chowane w naturalnych warunkach. Czyli wolny wybieg, czysty piasek dostępny non stop, trawa, ziarenka. Po okresowym zmniejszeniu ilości znoszonych jajek po jakimś czasie znowu zaczynają się nieść. Tylko że już nie tak obficie, jak w pierwszym roku, ale jednak.
Aha, nawet zdrowa kura w najlepszym okresie nie zniesie więcej, jak jedno jajko dziennie. Na fermach znoszą codziennie, ale to jest wyzysk kury przez człowieka. Normalnie to jest: 1 dzień - jajko, 2 dzień - jajko, 3 dzień - odpoczynek. Potem coraz częściej odpoczynek.

Marta pisze...

Witam serdecznie :-) Od dawna podczytuję Twojego bloga a dziś postanowiłam się wypowiedzieć w kwestii kur.
A więc ... Do "produkcji" jajek najlepsze są tzw. nioski . Jajka zaczynają znosić mając 6 miesięcy albo i później. To ile jajek znoszą zależy od wielu czynników , np. pory roku, odżywiania , wieku kury ( im starsza tym mniej )ale nie więcej niż jedno dziennie . Od czasu do czasu musi jednak odpocząć . No i koniecznie musi być kogut ;-) Kura bez koguta źle się niesie ! Mój teść hoduje kury i od jesieni do wiosny daje im kupowaną karmę dla niosek ,żeby nie przestawały się nieść . Do tego jakieś witaminki .
Ile żyje kura ? Trudno powiedzieć , bo nasze trafiają do garnka zanim się zestarzeją i staną "żylaste" . A rosół z domowej kury jest po prostu boski . Ale z tego co słyszałam , to mogą pociągnąć nawet do 10 lat .
Ja mam swoje ulubione kury tzw. liliputy . Bajecznie kolorowe i malutkie.Jajka są małe ale żółtko w nich jest nieproporcjonalnie duże . A koguty-liliputy pięknie pieją :-)
Jak już wykształcę dzieci i wrócę na wieś to obowiązkowo będę je miała . Taki sentyment z dzieciństwa ...
Mam nadzieję , że troszkę pomogłam .Życzę zdrówka i pozdrawiam

jagapc pisze...

Nie znam się na kurach ale w http://pl.wikipedia.org/wiki/Kura_domowa piszą że mogą znosić jajka do 13 roku życia. Babcia hodowała kury ale zawsze kończyły w garnku .Nigdy nie miały konfliktu z żadnym jej kotem. Psy lubią za to pogonić sobie za nimi a nawet udusić.Bezpiecznie jest żeby miały jakiś zabezpieczony teren wybiegu dlatego że zabrudzają teren swoimi odchodami i potrafią zniszczyć każdy ogródek kopiąc dziury . Jajka domowej kury są bardzo smaczne. Szczegóły powinnaś znaleźć w poradniku Przydomowy chów kur . pozdrawiam

folkmyself pisze...

Hmmm kury też bym chciała ale mąż nie jest przychylny. Kot pewnie może skrzywdzić, ale nie musi. Z kurami to wiem ze grunt mieć dobrą kurę, nioski które kupiła znajoma niesć się zaczeły po roku, wczesniej wyłysiały ze stresu i wyglądały jak siedem nieszczęść;]

Dekolandia pisze...

Dbaj o zdrówko,bo to wżyciu najważniejsze,więc musisz zaufać lekarzowi i zrobic badania.Co do kur to pojecia bladego nie mam,ale strasznie wzruszył mnie twój wpis,że one u Ciebie na "dożywociu" by były ,zeby tylko jaja sobie znosiły.Fajnie,szczęściary te Twoje przyszłe kury...Teściowie mieli kilka na działce jednego roku,to jajek przejeść nie mogli,jeszcze nam dawali,ale niestety po sezonie letnim-poszły na rosół...Cudowne kolory u Ciebie,fajnie,że spiżarnia się zapełnia.A wydruki poproś w punkcie ksero czy- jesli sama kserujesz ,żeby nastawiać tę maszynę na max koloru czarnego,jest różnica i popróbuj z różnych kserówek,wiem z doświadczenia,że jest różnica! Pozdrawiam i miło mi,że czasem do mnie zaglądasz :)

Gośka pisze...

Witam,
może ty jesteś chora na koklusz? Przypadki zachorowań są dość częste, u dzieci również. Zrób specjalne badanie (z krwi).
Na temat kur nic nie wiem.
POzdrawiam serdecznie Gośka

Marta pisze...

PS. Nie słyszałam aby kot zjadł kurę , ale kurczątka jak najbardziej. Za to trzeba uważać na jastrzębie . Te sobie poradzą nawet z indykiem.

Renata pisze...

Szybkiego powrotu do zdrowia .Pozdrawiam !

Marta pisze...

Kury rzadko obdarzane są sympatią i traktowane poważnie. Zupełnie niesłusznie. Są to interesujące i ciekawe świata zwierzęta. Uważa się, że są równie inteligentne, co niektóre ssaki. Są w stanie zrozumieć, iż schowane przed chwilą przedmioty nadal istnieją; to umiejętność leżąca poza możliwościami małego dziecka. Potrafią uczyć się, obserwując cudze błędy i są bardzo skore do przekazywania swojej wiedzy innym kurom.

Kura jest ptakiem grzebiącym, którego naturalnym środowiskiem jest las i dżungla. Pochodzi z Azji, od gatunku kura bankiwa, żyjącego obecnie w stanie dzikim w Indiach. Choć zachowanie kur uległo modyfikacji w stosunku do przodków, przetrwał instynkt stadny oraz silna hierarchia. Gałęzie drzew, wykorzystywane jako bezpieczne miejsca noclegu, po udomowieniu zostały zastąpione przez grzędy. Spuścizną po przodkach jest nieufność do otwartej przestrzeni.

Kura ma bardzo dobrze rozwinięty wzrok (widzi kolory) oraz słuch (rozpoznaje do 30 tonacji, może mieć upodobania muzyczne). Smak i węch są stosunkowo słabo rozwinięte, więc pokarm rozpoznaje głównie wzrokiem. Szczególny zmysł kury to odczuwanie drgań ziemi i powietrza poprzez nogi i skórę. Kury tworzą wysoce uspołecznione stada, w których komunikują się głównie głosem. I tak pianie, którego ptak uczy się stopniowo, sygnalizuje pozycję w stadzie i zadowolenie. Pisklęta nawiązują kontakt z kwoką już 24 h przed wykluciem! Zarówno matka i dzieci, jak i inne osobniki w stadzie rozpoznają się wzajemnie i pamiętają głosy do 100 innych kur. Kura głosem wyraża niepokój, dyskomfort, zadowolenie; sygnalizuje miejsce pobytu, miejsce pokarmu i noclegu oraz rodzaj zagrożenia i wyraża radość z powodu zniesienia jaja. Kury znacznie bardziej wykorzystują głos, niż ich krewniacy!

Kwoka potrafi obyć się bez jedzenia i wody, jeżeli to konieczne, aby zapewnić ustronne miejsce do wysiadywania jaj. Po wykluciu się młodych kwoka uczy je rozpoznawania pokarmu i terenu oraz broni przed drapieżnikami. Starsze kury ze stada także bronią potomstwa kwoki. Młode kury odchowane w sposób naturalny tj. przy kwoce są znacznie bardziej społeczne niż wychowane w inkubatorze.

Kura żyje do 30 lat, jednak jaja znosi do ok połowy swojego zycia tj. 13-15 lat.
Z doświadczenia wiem (moja babcia pracowała na kurzej fermie i hodowala kury w domu), ze taka kura może raz dziennie znieść 1-2 jaja. Ale od tego jak sie nia zajmujesz zalezy ile tych jaj bedzie. Kury to naprawde bardzo madre stworzenia, one rozumieja wszystko i przyzwyczajaja sie do czlowieka jak pies czy kot. Tak- kot czy pies mogą zjeść kurę. Kura jest najszczesliwsza wtedy kiedy ma swoj wybieg i moze z niego bezgranicznie korzystac. Lubi dziobać robaczki, nasionka, trawke i pedy innych roslin. Chetnie zjada gotowane warzywka. Wazne, zeby zimą miały ocieplany kurnik i dozowane wyjscia na powietrze. Jak beda mrozy grozi kurze zamarzniecie lub przymarzniecie lapek do podloza a to jest bolesne.kury spia nieruchomo co zwieksza to ryzyko. No i musza zawsze mieć swierza wode i pokarm typu pasza, owies itp. Kury wstaja o swicie i domagaja sie wyjscia z kurnika a o zmierzchu same wedruja spowrotem na grzedy.

Komentarz dlugi hihi wiec nie domagam sie publikacji ale mam nadzieję, ze choc trochę pomoglam. W razie pytan chetnie odpowiem.
pozdrawiam Marta

Kamila pisze...

Elizko, znam bardzo dobrze kogoś kto hoduje kury dożywotnio, więc w przyszłym tygodniu dowiem się jak to jest z tą kurzą metryką ;)
W moich okolicach orzechów laskowych mało , ale za to włoskie rosną jak oszalałe .

Miłej niedzieli

KonKata pisze...

co do pytania kury-koty to u moich dziadków choć oba typy zwierzaków były to nie było przypadku zjadania, czy duszenia się wzajemne
na dożywociu kury niestety nie były choć po kilka lat żyły. Bywały też takie co fruwać lubiły i przez płot do sąsiada przelatywały, ostatecznym rozwiązaniem, po wielu próbach, było przycięcie piór przy 1 skrzydle
zdrowia życzę

zielnik hani pisze...

Kura znosi jedno jajko dziennie, ale nie codziennie. Najwięcej w drugim i trzecim roku swojego życia na wiosnę, czasami ma okresy odpoczynku. Moje koty czują respekt przed kurami i ich nie atakują. Największymi wrogami kur są myszołowy, kuny, łasice i lisy, no i włóczące się bezpańskie psy. Dlatego najlepsza jest zadaszona woliera na fundamencie szczególnie gdy blisko masz las. Pozdrawiam Hania

Aneta pisze...

Oj kochana to dałas temat !!!!Mam kury od kwietnia ,sama nie wiem ile żyją ,ale wiem ,że też nie wylądują w rosole .Moje kurki są młode więc znoszą jedno jajko dziennie ,podobno czasem jest tak że i dwa (chyba trochę starsze )Mam kurki nioski ,koguta Oswalda (tak tak każda ma imie )I dwie śliczności kurki liliputy Znoszą trochę mniejsze jajka .Oraz kurkę Arakuan-znosi jajka koloru zielonego ,Ale muszę poczekac bo jest za mała ,a dorosle były drogie .Polecam z całego serca ,są kochane a sąsiedzi się smieją ,że chodzą za mną jak pies !!!No ,ale się rozpisałam bo temat bliski memu sercu !!!!Na blogu u mnie też pokazywałam !

basja pisze...

kura zazwyczaj znosi jedno jajko dziennie, ale ma okresy (nie pamiętam jak fachowo się nazywają chyba opierzanie), że nie znosi i trzeba to po prostu przeczekać.
kot nic nie zrobi kurze :)
U mojej siostry to zawsze żyją długo i zdychają ze starości.

pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę :)
Basia

bubisa pisze...

Witam! Nie wiem czy Ci pomoge z tymi kurami, ale spróbuję! Ja mam zielononóżki. Bardzo polecam, ale do dużego ogrodu ba szwendają się bardzo i potrafią już nie wrócić. Tym samym rozwiązuje się problem długości życia kury. Co roku stado trzeba uzupełniać bo kury po prostu giną (i to nie w rosole)- lisy, psy, koty!!!, jastrzębie. Nie wiem jak inne rasy, ale zielononóżki średnio znoszą 1 jajo co 2 dzień. Ja mam 10 kur niosek i wystarcza jaj dla 4 dorosłych osób. Pochodzę z miasta, jak zamieszkałam na wsi to prawie od razu zainwestowałam w kurnik i nie żałuję. Zapraszam do mnie!
Pozdrawiam Iza

Anonimowy pisze...

Na Wikipedii podają że kura znosi jajka średnio do 13 roku życia,dojrzałość płciowa 6-7mcy,znoszą 230 do 320 jaj rocznie,dotyczy to kury nieśnej lekkiej,amatorska kura nie przekracza 100 jaj rocznie.Chodzi o kury amatorskie bezrasowe.
Chyba wybrałabym te ,,nieśne lekkie,,
:)Estera

Aneta pisze...

Aha kota też mam ,no i nic nie robi ,ale o liliputki trochę się boję ,ale na razie jest ok .Pies zrobił się zazdrosny to wypuszczam go jak one są już w kurniku .Zdrowia życzę !!!

jola pisze...

Jeżeli chodzi o kury, mam takie same dylematy, bowiem nie zjem żadnej, też myślałam o ich posiadaniu, na wsi zwykle się je zabija jak przestają niesc, ale kiedy to następuje cholera wie. Tak więc na razie też się rozglądam i zastanawiam, w internecie jest forum hodowców kur, nazywa się woliera. Życzę Ci dużo zdrowia, Twoje zdjęcia są piękne :)

Monika Mróz pisze...

Oj chyba będę u Ciebie stałym bywalcem:)) Uśmiałam się przy tych kurach:))) Ja się na kurach nie znam, ale wiem, że jak nam męża babcia jajka takie rosto spod góry podaruje to są ogromne, żółciutkie i nie wiem ile by musiała kosztować sztuka ale pewnie ze 1,50zł haha:)) Jeśli chcesz, to zapytam babci Irenki jak to z tymi kurami. Acha, babcia ma też koty i nie widziałam, żeby się tymi kurami one interesowały:) Może to kwestia wychowywania się razem od dziecka, a raczej od kociaczka:))) Życzę zdrowia cobyś miała siły te jajka zbierać:))))
Pozdrawiam, Monika
www.miedzy-nami.blogspot.com

PS. Zapasów tak ięknych zazdroszczę:)) okazy jak z katalogu:)

Sepia pisze...

Jak patrzę na zdjęcia Twoich zapasów to boję się,że straszna zima nadchodzi:):)
...a u mnie tylko dżemiki, ogóry kiszone i jabłka na szarlotkę:):)
Z Tymi cenami to masz rację. Nie ma w tym logiki.
Mam nadzieję, że obejdzie się bez pobytu w szpitalu.Życzę dużo zdrowia!
Ciepło pozdrawiam:)

Mirelka pisze...

kochana co do kur to powiedzieć muszę, że jako dziecko mieliśmy i kuny się regularnie podkradały i żywot kurek skracały, ilość jajek niewiadoma :) Muszę Cię kiedyś wypytać o maliny i orzeszki :)

Martka pisze...

Patrząc na te fotki można sie zakochać w jesieni :) Pozdrawiam

Gosia pisze...

Ale zaskoczyłaś mnie z tymi kurami. Mi się też marzy, ale niestety nie da rady. Mąż się uparł, że nie i koniec. Mamy jajka od teściów i dziadków w ilościach w sumie wystarczających. Karmią oni kury tak, że mi czasem oczy wychodzą na sam wierzch. Bywa, że ludzie tak nie jedzą. Dbają, jak o domowego kota. Jajka są niesamowicie pyszne. Niestety nie pomogę Ci w kwesti kur, bo i ja taka zielona, jak Ty moja droga;-)
Martwi ta Twoja choroba. Ty tak nie bagatelizuj. Słuchaj lekarzy, choć troszkę i poddaj się badaniom. Lepiej miec badania w ręce. Póki co, pozdrawiam ciepło i trzymaj się. Pytaj o kury, pytaj. ja tez skorzystam:-)

asica.p pisze...

zdrówka Kochana życzę:*

lamika88 pisze...

Mnie też potwornie dziwią ceny w sklepach ale gdzieś czytałam, że osoba która uprawia owoce i warzywa to dostaje 1/10 ceny końcowej więc najtaniej byłoby kupować od "producenta" ale oni znowuż sprzedaży detalicznej nie prowadzą... Ja w tym roku ani malinki nie zjadłam bo sama nie mam (mój ogródek ma może z 8 m2) a ceny w sklepie mnie skutecznie odstraszyły... A jak widzę te pyszne orzeszki u Ciebie to bym się chętnie zakradła do tego wora...;-) Dużo zdrowia życzę:-) Mam nadzieję, że będzie co raz lepiej:-)

dusia pisze...

Kot na kury nie poluje. możesz być spokojna, ale piesek i owszem- chętnie się pobawi turbując przy okazji. A jeśli o jajka chodzi, to myślę, że więcej niż jedno dziennie chyba nie niosą, ale za to jak fajnie gdaczą! Też marzę o kurach ( i kiedyś spełnię to marzenie ) na razie jednak pracuję nad mężem, bo on kurnika nie chce ,twierdząc, że kury śmierdzą.

Anonimowy pisze...

Kochana, a czy Ty te Twoje płucka nawilżasz? Na moim synu i na osobistych zatokach sprawdziłam, że nic tak nie skraca choróbska jak dobra parówka nad miską gorącej wody z olejkiem eterycznym (w naszym przypadku Olbas). Życzę Droga Elisse zdrówka z całego serca!

Konwaliowa Bombonierka pisze...

Kochana, wracaj do zdrowia, bo ja sama zginę nie czytając Ciebie...
U Ciebie Bosko jak zwykle. Uwielbiam do Ciebie zaglądać, choć o kurach oprócz tego ,że zawsze mnie jakoś tak z cicha fascynowały,nie mam bladego pojęcia:)
Ale jak znam życie, Ty dowiesz się wszystkiego:)

Ściskam Cię mocniuchno!!! ZDROWKA!!!!!

Magia pisze...

Witaj Elisse, kot kury nie zje, co najwyżej pies może a zagonić i zagryźć. Na jajka najlepsze sa kury nioski.żeby mieć z 10 jajek dziennie, wystarczy ok 15 kur ALE ważne jest w jakich warunkach chowane są kury. Kura lubi podziubać na świeżym powietrzu i ważne jest dzienne światło, które gdy nadchodzi zima jest go mniej dlatego w kurniku trzeba pomyśleć o dobrym oświetleniu. I co najważniejsze, żółtko jajka kury , którą sami hodujemy ma prawdziwy, żółciutki kolor i jest duuużo smaczniejsze:)

Kasia pisze...

Elisse, ja mam właśnie zap krtani, ledwo mówię, więc łączę się z Tobą w chorobie


ceny też mnie zadziwiają, dobrze, że rodzice mają działkę, więc malin, pomidorów, ogórków a nawet ziemniaków mam zatrzęsienie
ba, nawet papryki były i borówki
jest tego trochę, a będzie więcej, bo co rusz czegoś dokupują i sadzą

pozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę
Kasia

Deilephila pisze...

To tyko zdrowia, życzyc, skoro zapasy już zrobione:)

Deilephila pisze...

Ale ten kot to ma zjeśc żywa kurę czy już ugotowaną:) Bo żywej nie zje:)

stal-gatunkowa pisze...

zazdroszczę Ci tych zapasów zimowych , ja odkąd zostałam potrójną matką zużywam duże ilości ekologicznych warzyw i owoców więc dobrze że nie sąsiadujemy bo zrobiłabym Ci napad na te skarby :)
w temacie kur nie pomogę ale życzę dużo zdrówka .......

Biafra pisze...

Wysłałam instrukcję obsługi kury na maila. Mam nadzieję, że dojdzie :-)
Pozdrawiam

Ata pisze...

Się kuruj - tak w temacie kur ;-)

Kura żyje ok 3-4 lat. Miałam taką kiedyś. Stado było, ale ta jedna miała dożywocie z uwagi na swój charakter :-))

Kura znosi jedno jajko dziennie. Przez 1,5 do 2 lat max.

I mała uwaga - te cholery UWIELBIAJĄ paskudzić na ścieżkach :-D

Anonimowy pisze...

Nie wiem ile żyje kura, gdzieś wyczytałam- 13, ale na pewno znosi 1 jajko dziennie czasem co drugi dzień, w stadku musisz też mieć koguta. Pozdrawiam

alizee pisze...

Coś w tym jest co mówisz, jeden krzak maliny, borówki czy gałązka leszczyny.... więcej pewnie w tym liczenia kosztu robocizny, znaczy... zaczynamy cenić swoją pracę... a to już o czymś świadczy...

Zdjęcia Twojej spiżarni zachwycające, nawet jeśli worek ma niewyraźny wzór, to i tak chciałoby się zakraść do niej, i pogapić na te wszystkie skarby. Zimą cudnie będzie odkrywać kolejne worki z orzechami, skrzynki z jabłkami, słoiki z kolorową zawartością....

Buziaki i dzięki za przyjemne, estetyczne doznania...

Anonimowy pisze...

Witam:)
Postanowiłam zostawić mój pierwszy komentarz. A powód jest bardzo prosty: chciałam napisać jak mój mąż skomentował wpis o potrzebie bycia eteryczną damą:D przeczytał tekst i powiedział: "Beciku, to twoja bratnia dusza, Ty jesteś taka sama". Od dłuższego czasu tu zaglądam i ten krótki,ale trafny komentarz mojego Darka zmotywował mnie do zostawienia śladu po sobie:) W końcu wypadałoby coś napisać do bratniej duszy;) pozdrawiam
Beata

larysan pisze...

Zdjęcie zapchanej spiżarni poprosimy do kompletu:-)

violcio11 pisze...

Zycze Ci jak najszybszego powrotu do zdrowia. Mam nadzieje, ze lekarze znajda co Ci jest. Piekne zdjecia

rr-odkowa pisze...

Witaj Elisse:)) Dorosłej kury to kot nie zje. Znaczy zjadłby chętnie, ale gdyby ktoś inny wcześniej ją życia pozbawił.
No i dużo zdrówka życzę, bo w domu fajnie jest siedzieć, ale niekoniecznie chorując.
Pozdrawiam ciepło :)

mika - monika pisze...

kochanie mam kuleżankę co to ma szczęśliwe qurki to zapytam ile żyje o ile ona mi da na to odp
nie daj się choróbsku nie daj trymam kciuki
a zapasów oj zazdroszczę :)
buziaki

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Ale ja mam nadzieje, ze te zapasy to rodzina Ci w tym roku robi a nie ty latasz i skrzynki zapełniasz.]Co do kur
to wiem jedynie, ze moja Guapa zjadła sąsiadowi 3 i przyniosła 1 do domu.
Buziole

Anonimowy pisze...

Luubię Twoje klimaty,ale jestem raczej czytaczką, niż pisaczką.
Ale o kurach opowiem Ci, co wiem.
Kury zaczynają znosić jajka jak mają pół roku.Młode kury ras nieśnych znoszą ok.300 jajek w roku
jeżeli są dobrze żywione. Polecam białe Leghorny lub czarne Minorki.W drugim roku znoszą ok.200 jajek, w trzecim ok. 100.W dobrych warunkach kury żyją 6-8 lat i jako emerytki zawsze znoszą trochę jajek.
Kot może zjeść kurę, jeśli kura ma kilka dni :)) Na podrośnięte kurczaki i dorosłe kury nie polują.Chociaż to też nie reguła - moja kotka Murka wygrzewała się pod lampą razem z kilkudniowymi kurczętami i nic...
Bądź zdrowa :))

Rozalka

Qra Domowa pisze...

A MASZ DRUKARKE LASEROWĄ?.BO INACZEJ NIE BĘDZIE DOBRZE....POWALIŁY MNIE TWOJE..Z RACJI BYCIA QRĄ...ROZMYŚLANIA I ROZTERKI:))) QRUJ SIE KOCHANA I DBAJ O SIEBIE:)))

Sielskie Klimaty pisze...

No właśnie, też tego nie rozumiem, choć z tą ekonomią nie tak cienko u mnie:-) Na przekór temu posadziliśmy w ogrodzie i maliny i borówki i pożeramy prosto z krzaczków (najmłodsze maleństwo jeszcze nie chodziło więc usiadło pod krzaczkiem i łapkami przyciągało sobie pędy z malinkami i do buzioli wkładało). Orzechów tatko z lasu przywiózł a ziemniory od szwagra z Mazur przytachaliśmy (bez nawozów i w kolorze żółtym a nie czarniejącym). Na kurach się nie znam choć jaja chętnie jadam ale wypytam rodzinkę.

Sielskie Klimaty pisze...

Aha - Droga Ty moja co to damą być nie potrafi - w tymże właśnie poście dopytywałam się o papucie. Będę upierdliwa i ponowię pytanie, bo takie kapciory to moje marzenie!!!

Grazyna pisze...

Hej, Elisse :)
Tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kura_domowa masz troche wiadomosci o kurach.
Z tego artykulu wynika, ze kury niesne niosa sie nawet do 13 roku zycia.
Ale na wiecej niz jedno jajko dziennie nie masz co liczyc ;) I to nawet nie kazdego dnia...
A o zdrowie zadbaj - pewnych spraw (jak zapewne sama dobrze wiesz) nie wolno lekcewazyc.
Trzymam kciuki :)

Artimeno pisze...

uwielbiam cię podczytywać i oglądać foto-relacje. Piszesz tak sympatycznym językiem i dowcipnym, że zawsze się śmieję do kompa, a rodzinka puka się w czółko.

pozdrawiam ciepło i życzę dużo zdrówka

ps niestety o kurach nic mi nie wiadomo

Jowi pisze...

Moja teściowa ma kury ,ale faktycznie jest tak jak mówisz z tą wiedzą .Jak taka kwoczka zaczyna się słabiej nieść to po jakimś czasie robi się z niej rosół.Teściowa ma teraz 7 kur .Codzienne wyprawy do kurnika to jedno, dwa a czasem 3 jajka dziennie.Pamiętam natomiast ,że w zeszłym roku właściwie od listopada do kwietnia nie było żadnych jajek.Dlaczego?Tego nie wiem.Ktoś mi powiedział,że jak robi się bardzo zimno to kury przestają się nieść , ale nie wiem czy to prawda.Niektóre kury żyją podobno 15 lat,ale to też chyba zależne jest od odmiany.Powodzenia więc życzę w dochodzeniu do prawdy i wiedzy.

Nicky pisze...

Co do kurek to nie pomogę :/ Życzę Ci naprawdę duuużżżzzzzo zdrówka i oby wszystko wróciło do normy byś w miarę szybko mogła znowu pisać - zawsze z utęsknieniem czekam na Twój kolejny post-czytając odpływam od codzienności i tej codziennej gonitwy :) pozdrawiam cieplutko i wszystkiego Naj, Naj....

Marta pisze...

Z takimi zapasami to można spokojnie czekać na zimę;)to ja też trzymam kciuki,żeby to nie były Twoje płuca;)
pozdrawiam serdecznie;)!
m.kuternowska@gmail.com

Anonimowy pisze...

kochana kobieto zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Juz nawet zgadzam się na post raz w tygodniu obyś tylko zdrowa była. Co zaś do kur to wszyscy, któryz je chodują twierdzą, że do 3 lat. Ja z zoologi pamiętam, że nawet do 30 lat, ale nikt takiej kury nie widział. Co zaś do ilości jajek to jest indywidualna sprawa każdej kury. Statystycznie 130-160 jaj rocznie. Pozdrowienia i jeszcze raz zdrowia

Cynthia pisze...

Elisse, pewne nie za wiele pomogę w temacie kur ale moja Babcia trzymała kury na podwórku ( w centrum miasta zresztą :)))) i z tego co pamiętam to białe były typowo mięsne i prawie w ogóle się nie niosły. Nioski to te brązowe. Znosiły 1-2 jajka dziennie, czasami miały jakieś małe przerwy...
Babcia im dawała (oprócz normalnego jedzenia) potłuczone skorupki od jajek, żeby miały z czego budować następne "opakowania" do jajek i siekaną pokrzywę. Tylko tyle pamiętam...
Co do kaszlu to moje dziecię cała tamtą zimę tak przekasłało, lekarze nic nie mogli znaleźć...w końcu zrobiliśmy testy i wyszła alergia i astma...
Elisse, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.

irish - bunny pisze...

Witam serdecznie, ja też jestem na etapie robienia zapasów jednak u mnie stoją tylko worki i słoiki na półkach a tutaj widzę takie piękne skrzynie w nich wszystko wygląda duuużżooo apetyczniej :))) Trzymam kciuki za dobre wyniki i życzę dużo zdrówka. Pozdrawiam

petra bluszcz pisze...

Jako, że całe dzieciństwo i pół dotychczasowej młodości spędziłam na wsi, to czuję się w miarę na siłach, żeby doradzić w sprawie kurek :) Otórz są to zwierzątka nad wyraz głupie, ale jajeczko od swojej jest o niebo lepsze niż te fermowe wyrobu jajkopodobne. W moim rodzinnym domu kury żyły do rosłu, albo dopóki ich jakiś lis, czy pies nie zagryzł. Wydaje mi się jednak, że nigdy nie było to dłużej, jak 3-5 lat (chociaż wyczytałam, że i do 10, ale osobiście takiej nie widziałam). Generalnie trzmanie strych kur się nie opłaca, bo i długo trzeba gotować i mniej jajek daje. Ilość kurzego dobrodziejstwa też nie zawsze łatwo oszacować, bo w zwykłej zagrodzie na "niosność" wpływa zarówno pokarm, jak i pogoda, kurze samopoczucie itp. Na dzień dzisiejszy np. mój wujek, który hoduje ok. 20 kur (niestety nie wiem, ile z nich to nioski) ma ok. 10-15 jajek dziennie, a i to mówi, że niedużo (na wikipedii piszą, że takie zwykłe kury bezrasowe mogą znieść najwyżej 100 jaj rocznie). To chyba tyle. A tak na koniec, to wbrew głupocie kur, o której napisałam na początku, chciałabym krótko opisać historię jednego kuraka, którego kiedyś mieliśmy. Wpadł nam raz jeden do dryny z zimniutką wodą, która czekała na powracające z pastwiska krowy i go sparaliżowało, tzn. wykręciło mu głowę. Moja Mama zlitowała się nad nim - poiła go i karmiła, aż wyzdrowiał. Potem, gdy szła doić krowy, to on biegł za nią i skubał z krów muchy (czym wyręczał mnie i siostrę, bo nie musiałyśmy owych much oganiać, żeby krowa nie kopała podczas dojenia... takie wiejskie rytuały). Tak więc wśród kur głupich zdarzają się też te wdzięczne i kochane. Z resztą domowe zwierzęta, jeśli są dobrze traktowane, to zawsze odpłacają się gospodarzowi najlepiej, jak potrafią. Ufff, skończyłam :)

Anonimowy pisze...

Witam.Od dawna podczytuję Pani bloga a ponieważ dziś trafiłam na temat o którym mogę coś nieco powiedzieć to pozwalam sobie na wpis.Od trzech lat mam kurki zielononóżki,wybraliśmy je ze względu na to że są bardziej odporne na różnego rodzaju kurze choróbska i podobno ich jajka są bardziej wartościowe.Początkowo /prze ok.dwa lata/każda kurka codziennie znosiła jajko,teraz nasze panie już się zestarzały i mamy 1,2 lub 3 jajka dziennie /dla wyjaśnienia-kurek jest pięć/.Ile lat żyje kura naprawdę nie wiem,spotkałam się ze stwierdzeniem ,że dłużej niż pies.Jeżeli będą korzystały z nie ogrodzonego i nie zakrytego siatką wybiegu to ich żywot skrócić może kot,pies i jastrząb.Mam nadzieję że trochę pomogłam.Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia.Mama Agi B.

petra bluszcz pisze...

Aha, zapomniałam! Kot jak najbardziej może zapolować i zjeść kurę (kurczaki zwłaszcza). Ale tylko kot głodny i znający smak krwi i świeżego mięska. Domowe koty, które kury w życiu nie widziały prędzej się jednak przestraszą, niż zjedzą.

Anonimowy pisze...

Kot może zjeść kurę... gotowaną. Albo na surowo, pokrojoną w małe kawałeczki. Ale nie całą! No, przynajmniej mój kot.
U mojej cioci zawsze były na podwórku i koty, i kury; jakoś żadna nie została zjedzona. Przez koty, oczywiście. Na inne Twoje pytania niestety, nie umiem odpowiedzieć - nigdy nie hodowałam kur.
Niezmiennie zdrowia życzę.
Ninka.

Ana pisze...

Tajemnicy długosci życia kurek nie rozszyfrowałam, ale czekam na rozwiązanie zagadki u Ciebie:) Zazdroszczę takich zapasów, zwlaszcza orzechowych - bo uwielbiam! skrzyneczki widze po cegłach - u mnie takie "robią" za skrzynki na kwiaty tarasowe:) Cudnie u Ciebie, tak domowo i przytulnie. Zdrówka życzę najbardziej - oby problemy z płucami i kaszlem szybko się skończyły:)

Pozdrawiam'Ana

Anonimowy pisze...

Czytam Twój blog z przyjemnością, podziwiam Twoją pasję i pracowitość. Mam nadzieję, że lekarz się myli i nie jest to ta choroba którą podejrzewa.
Życzę zdrowia.
Co do kury, to znosi co najwżej jedno jajo dziennie, ale nie przez cały rok. Nie wiem, jak długo żyje.
Asia

Monia pisze...

ja nie mam kur, ale w Wikipedii napisano, że kury (nieśne lekkie) znoszą jaja średnio do 13 roku życia i jest to 230 - 320 jaj rocznie. Co do długości życia, różnie źródła podają, ale najczęściej spotykałam się z wiekiem około 15 lat.
Mam nadzieję, że to Ci się na coś przyda.

Skąd można taki worek wytargać??

życzę szybkiego powrotu do zdrowia
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Powiem Ci, jak to u mojej teściowej jest: kupują kury 7-8 tygodniowe, które mając 3-4 miesiące zaczynają znosić jaja. Oczywiście mają króla Koguta Pierwszego :) Taka kura z hodowli żyje sobie przeciętnie 2 lata, a potem zazwyczaj niestety umiera (a przecież -naście czy -dziesiąt lat temu ludzie sami nasadzali kury na jajka, żeby mieć swoje kurczaki, i takie zwierzaki żyły po kilka lat, oczywiście jeśli nie było opcji "rosół") Jak teściowa przyuważy, że kura mniej znosi, jest osłabiona, to najczęściej ptaszek też idzie do gara, zanim sam zdechnie.
Młode kury znoszą jaja mniejsze, 5-7 tygodniowo, pod koniec życia spada nośność o połowę albo więcej - oczywiście to wszystko to są obserwacje własne i mowa i typowych kurach "brązowych" bądź "czarnych-nakrapianych" czy białych - czyli charakterystycznych dla rejonów wiejskich.
Spotkałam się też na wsi z bardziej ozdobnymi - jak zielononóżki albo kurki jedwabiste (silky) :)
A może kaczki-biegusy? Niektóre pilnują podwórka lepiej niż psy :)

Ewelina2311 pisze...

kura 1 jajo dziennie znosi.
a nie wiem ile żyją bo tak jak sąsiedzi mówili, na rosół jak przestawała się nieść.
Z tego co pamiętam to u mojej babci koty z kurami w zgodzie żyły, nie było z nimi problemów :)

A spiżarka, nawet mała to moje wielkie marzenie. Może kiedyś jak będę miała większy dom... A do tego wsyztskiego moje ulubione orzeczy, narobiłaś smaka tylko, a cena za kg rzewczywiście taka wysoka.

Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

I co do kota - kot kury nie zje :)
Aczkolwiek gdyby to były świeżo wyklute z jajek, to mógłby się nimi zainteresować :) Dobry kot nawet jajka nie ruszy, natomiast kot głodzony, niedokarmiony, na wpół dziki jak najbardziej.
Twoje koty chyba należą do arystokracji ;) i sądzę, że kurom ( i jajkom) z ich strony nic nie będzie grozić :)

Anonimowy pisze...

A propo's kur. Cytuję z forum wege" :
po pierwsze zyja kury 6-10 lat rzadko dluzej i do 5-6 lat sie niosą.
po drugie niby czemu ma sie hodowla rozrosnąc do niebotycznych rozmiarów jak te jajka beda zjadane, kurczaków będzie więc mało tyle ile potrzeba na odnowienie stadka
po trzecie bez przesady, nie sa to jakies ogromne koszta. Kurnik buduje sie raz i jest; ogrzewac go nie trzeba; szczepic kur tez nie bo nie zamierzam z nimi na wystawy jeżdzic. Z jedzonka kupuje sie im głównie pszenice (70 groszy/kg)a do tego dodaje ziemniaczki, resztki owocow i warzyw, sałate z ogródka, natke marchwi etc, chlebek. Więc naprawde drogie to nie jest."

Co do kotów, myslę, że chętnie zapolują na kurkę.
A tak w ogóle to życzę zdrowia.

Biała Korona pisze...

Pers raczej na kurę polować nie będzie. Dachowiec też nie powinien. W końcu ludzie na wsi mają koty, psy i kury, kaczki itp. A co do wieku kury to na rosół się ją bierze jak już jest starsza, ale ile żyje to nie wiem. Zostawiasz sobie kurczaczki i zawsze masz młode kurki.

Anonimowy pisze...

O kurach wiem niewiele..bedąc kiedyś w gosp.agroturystycznym na mazurach spotkałam sie z sytuacja ze kury znosili jajka bez skorupek...co bylo efektem diety slabej w wapn...koty ich nie ganiały wrecz zyly w przyjazni...wiecej info o kurach znalazłam w necie :):

Anonimowy pisze...

Kury nieśne lekkie
Są to stosunkowo lekkie ptaki – masa ciała w wieku 20 tygodni wynosi u samic 1,20-1,60 kg, u samców 1,70-2,45 kg. Mają szeroką miednicę i przylegające do ciała pióra. Na drobnej głowie posiadają silnie rozwinięte przydatki głowowe, które umożliwiają wczesną identyfikację płci. Charakteryzuje je wczesne opierzanie, niewielkie zużycie paszy i wysoki wskaźnik zapłodnienia. Do ujemnych cech zalicza się dużą płochliwość i skłonność do podfruwania. Kury znoszą jaja średnio do 13 roku życia.
Dojrzałość płciową osiągają w wieku 5-7 miesięcy, nieśność rozpoczynają w wieku 140-150 dni, koguty rozpoczynają dojrzewanie w 12 tygodniu życia, zaś pełną dojrzałość somatyczną uzyskują w 40 tygodniu. U kur brak instynktu kwoczenia, nie wysiadują jaj. Samce kur nieśnych cechuje duży temperament, na jednego samca przeznacza się ok. 14 samic. Nieśność kształtuje się w granicach 230-320 jaj rocznie, masa jaja w granicach 54-66 g. Rasy te pojawiły się po raz pierwszy w basenie Morza Śródziemnego.
W Polsce do najpopularniejszych zestawów hodowlanych kur nieśnych należą:
* Linie produkcyjne niosek o białej skorupie (powstałe wskutek krzyżowania rodów rasy Leghorn)
* Linie produkcyjne niosek o brązowej skorupie:
Astra S (IŻ OBD Ferma Hodowlana Kur Nieśnych), Messa 445, Messa 443 (Ośrodek Hodowli Zarodowej Mienia Sp. z o.o.), Hissex Brown (Eurybrid, Holandia), Lohmann Brown (Lohmann Indian River, Niemcy), Starcross 566, Shaver 579 Brown, ISA Brown (Hubbard ISA, Francja), Hy-Line Brown (Hy-Line International, USA), Tetra SL, Tetra H (Babolna Tetra KFG, Węgry), ISA Brown (Francja), Bovans Goldline (Hendrix Poultry Breeds, Holandia)
W Polsce, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i krajach Dalekiego Wschodu konsumenci preferują jaja o brązowych skorupach.
Kury mięsne
Pochodzą z Azji, gdzie do dziś w stanie dzikim żyją ich przodkowie. Cechuje je wysoka masa ciała (u kogutów przekraczająca nieraz 5 kg), dobry rozwój mięśni oraz niska nieśność. Ze względu na słabe parametry rozrodcze, w celu uzyskania brojlerów krzyżuje się je z rasami ogólnoużytkowymi.
Kury ogólnoużytkowe
Powstały ze skrzyżowania śródziemnomorskich kur nieśnych z ciężkimi kurami azjatyckimi. Mają łączyć cechy obu tych grup i w zależności od rasy przeważają cechy jednego bądź drugiego typu. Masa kogutów to 3 do 4 kg, a kur 2,2-3 kg. Nieśność w granicach 130-160 jaj rocznie. Mają z reguły silny instynkt kwoczenia.

Anonimowy pisze...

Kury amatorskie
* bojowce – rasy hodowane ze względu na swoją siłę i agresywność. Niektóre koguty mają po kilka ostróg na nodze. Używane do walk kogutów.
* kury karłowate – jedyna prawdziwie karłowata rasa to bantamki – masa 500 - 800 g, krótkie nogi, bardzo duży ogon i bardzo niską nieśność, co sprawia, że trudno je hodować. Ich pochodzenie nie jest pewne. Ceni się je jako doskonałe nasiadki podsuwając im jaja takich ptaków jak bażanty, przepiórki czy kuropatwy. Pozostałe rasy z tej grupy to potomkowie ras z innych grup, u których wystąpił defekt hormonalny. Ze względu na niski ciężar miały przez długi czas jedynie zastosowanie ozdobne. Obecnie ze względu na duży stosunek masy jaj do masy kury (odpowiednio ok. 35g i 1 kg) karłowate nioski są hodowane w celu pozyskiwania masy jajecznej z ich jaj.
* kury zniekształcone – kury z utrwalonymi zniekształceniami kośćca lub upierzenia. Zazwyczaj hodowane w celach ozdobnych:
o kury bezogonowe – brak u nich kręgów ogonowych.
o kury czubate – kostny guz na głowie sprawia, że pióra układają się w charakterystyczny czub.
o kury krótkonogie – nastąpiło u nich skrócenie niektórych kości długich, nie posiadają umiejętności grzebania, co pozwala na trzymanie ich jako ptaków ozdobnych w ogrodach.
o kury o anormalnym upierzeniu – występują u nich takie zmiany jak: bardzo długie sterówki (np. u kogutów rasy feniks dochodzą do 6 m długości), kury gołoszyje z nagą szyją, kury jedwabiste – bez haczyków w piórach, stąd wyglądają jakby pokrywało je miękkie futro.
Osobną grupę stanowią kury bezrasowe – są to ptaki hodowane przez wiele stuleci w prymitywnych warunkach bez określonego kierunku selekcji. Obecnie często krzyżowane z kurami rasowymi w celu podniesienia jakości mieszańców (efekt utrzymuje się jednak tylko przez kilka pokoleń). Kury bezrasowe charakteryzuje duża zmienność ubarwienia oraz wygląd najbardziej zbliżony do kur ogólnoużytkowych. Ich nieśność rzadko przekracza 100 jaj, które znoszą zazwyczaj na wiosnę i jesienią. Ich zalety to duża wytrzymałość oraz umiejętność wyszukiwania pokarmu, nieraz daleko od kurnika. Te zalety to w dużej mierze wynik doboru naturalnego.

niolka pisze...

Długość życia kur zależy od rasy. Natomiast dożywają 30 lat. Ile jaj? Jeżeli dobrze pamiętam ok 3 na kilka dni. Czy kot zje kurę? Babcia miała i kurę, i kota. Nie był nimi zainteresowany. Czasem przechadzał się wśród nich. Za to sąsiada kot odwiedzał nas, gdy były pisklęta. Wtedy czasem coś upolował. Jeśli Twój kot wychodzi na dwór i nie przynosi Ci ptaszków, gołębi lub innych większych stworzeń to chyba kurą się nie zainteresuje. Jeśli nie miał z nimi kontaktu pewnie będzie nimi zainteresowany także pod względem wzbogacenia menu. Mój kot próbował zjeść królika miniaturkę. Po kilku ripostach kot doszedł do wniosku, że są na tych samych zasadach i nie może tego zrobić. Myślę, że problem może być, ale tylko na początku póki nie podrosną.

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie:) Może chociaż w minimalnym zakresie odpowiem na Twoje pytanie: od kwietnia mam kury zielononóżki i bardzo jestem zadowolona,jajka są wspaniałe w smaku , a poza tym mają obniżoną zawartość cholesterolu. Długość życia takiej kurki myślę że nawet 4 lata ( u mnie też będą miały dożywocie :) No i najważniejsze kot nie zje kury !(mam kota i psa i żadnych problemów). Kupiłam kurki 6 miesięczne i już się zaczynały nieść. Z tego co wiem to kura produkuje 1 jajo na 26 godz. Zachęcam bardzo do hodowli kur zielononóżek gdyż jest to rasa która wybitnie nadaje się do małych stad.Dodam tylko , że jeżeli mam nadwyżkę jaj nie mam problemu ze sprzedażą.Zachęcam zatem do hodowli, zaglądam jak czas pozwoli na Twój blog
(jest super-gratuluję)pozdrawiam serdecznie kelwia

jm pisze...

Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka!
A jakie chcesz te kury? Może zielononóżki?
Wszystko drogie, bo uprawa masowa jest droga. Zabiegi, ochrona, zbiór, opakowania - trzeba spełniać trudne wymogi rynku i tak sobie ceny rosną. A w ogródku kosztów pracy nie liczysz, bo to często jest przyjemność i wychodzi, że samo rośnie. Jakbyś chciała więcej mieć tego, to już samo nie urośnie:) ot, taka złośliwość. Dobrze jest mieć ogródek. Ja nie mam, ale ma teściowa i jak tam jestem to też jem maliny. Ostatnio w nocy z latarką zbierałam, bo przyjechałam późno. Zbierałaś maliny z latarką w ręku? Niesamowite przeżycie!

Pilar May pisze...

Rozmawiałam z moją mamą która miała kiedyś gospodarstwo i kury. Mówi że: - kura jak ma warunki to może żyć długo (najlepiej jakieś ogrodzone miejsce mieć, aby wszędzie nie robiła)
- jak nie będzie nie to kura może zniszczyć krzewy i kwiaty, bo grzebie pazurami w ziemi
- musi mieś grzędę i jakąś komórkę (budynek) na zimę.
- potrzebny jest także kogut, aby była rodzina i małe kurczaczki
- kura często wysiaduje kurczaki w ukryciu (ma różne schowki)
- jak nikt kury nie zabije to może żyć maksymalnie 30 lat(wg internetu) ale moja mam mówi że kura ma przeważnie problemy z wątrobą wiec będzie żyła krócej
- kot kury nie zje, ale małego kurczaka już tak
- pies może zadusić kurę (choć to zależy od jego charakteru)

Pilar May pisze...

Zapomniałam dodać, że tchórzofretka może jajka podkradać.
Elisse jakbyś potrzebowała pomocy przy tej hodowli kur, to moja mama mówi że chętnie ci pomoże.
pozdrawiam Pilar

Mażena pisze...

Zdrowia, zdrówka i pogody ducha !!!
zapasy malownicze! Wracaj szybciutko do zdrowia.

Anonimowy pisze...

Zaglądam tu od niedawna, zakochana w Twoich zdjęciach i stylu pisania. Nie jestem pewna ile zyje kura bo u nas też na rosół zawsze szły. Jajek znosi 1 dziennie. W zimę jak im zimno może nie być w ogóle. No i do jajek musi być koniecznie kogut :D
Kot kury nie zje małego kurczaka tak :( ale kurę może udusić. Trzeba w klatce trzymać ptaszki.
Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrówka.
Hokusik

Doranma pisze...

Podoba mi się pomysł z kurami, tylko martwię się o to, co one zrobią z Twoim wypielęgnowanym ogródkiem?
Zdrowia i słońca życzę - obyś nie musiała pakować się do żadnego szpitala!
Dorota

Sarenzir pisze...

Hej:) Wywołałaś do tablicy miłośniczkę :)))
Kura może dożyć nawet do 30 lat. Dawno temu, znałam stado 10 letnie, które dalej odchowywało potomstwo. Kogut pilnował fermy lisów i był lepszy od psa, do tego kury żywiły się odpadami karmy lisiej i nie dało się ich jeść z powodu smrodu. Kupiły sobie tym długie życie :)
Tutaj masz linka - treść wegetariańska, ale niżej masz sporo informacji dotyczących kur.
http://www.zb.eco.pl/publication/miedzynarodowy-dzien-wegetarianizmu-p1235l1

Sarenzir pisze...

ach i jeszcze jedno.. jak będziesz mieć koguta - a pewnie będziesz, żeby jajka mieć ;) , to ze strony kotów kurom dorosłym nic nie grozi. Groźniejsze są ptaki drapieżne i psy. Chociaż dobry kogut poradzi sobie i z psem ;) Polecam zielononóżki jak myślisz o swoim małym stadku - to kurki moje marzenie. Maja bardzo zdrowe jajka :)

jadwiga pisze...

Piękne te Twoje zapasy, a orzeszki laskowe też madsz w ogrodzie? czy leśne? u mnie tylko wiewiórki są które dokarmiam orzeszkami a te kupuję na bazarze niestety
pozdrawiam i zyczę zdrowia, j

Penelopa pisze...

Ale sobie wymyśliłaś hodowlę kury ;)
Szalona. ...ale też chętnie swojskie jajeczko bym zjadła...choć żadnego nie mogę :/
Te wydruki faktycznie wychodzą lepiej na ścisłych, takich gładkich tkaninach, ale na tych "rzadkich" też maja swój urok i ...takiego pazura.
Pozdrawiam kochana i zdrowiej nam tu!

Elisse pisze...

Bardzo przepraszam,że dopiero teraz opublikowałam komentarze, ale niestety pojawił się znajomy komunikat " NIE ROZPOZNANO URZĄDZENIA USB" :(i nie mogłam się zalogować do bloggera. Dzisiaj się jakoś naprawiło.
Bardzo dziękuję za tyle odpowiedzi i podpowiedzi :) Chociaż czasami śmiesznie bywa z tym przekrojem wiekowym kur :D W każdym razie nawet kurzęca średnia wieku mnie satysfakcjonuje. A już to,że znoszą jajka nawet kury emerytki- jest bardzo budujące.Szczerze mówiąc nie chce mieć koguta, bo nie planuję więcej kurek niż cztery sztuki. Misiek też kur nie chce, bo się obawia,że w domu przed kominek w zimę trafią.Ja szczerze mówiąc też mam dylematy, ale ten temat chodzi za mną już od paru lat. Ogród mam malutki, ale myslę,że gdyby miały własny kurnik z małym wybiegiem i wychodziły na spacery do ogrodu raz dziennie ze mną zamiast koguta- to chyba by wystarczyło?
.
Najgorzej chyba przeraził mnie komentarz Marty ...Kura żyje do 30 lat, jednak jaja znosi do ok połowy swojego zycia tj. 13-15 lat...- wychodzi na to, ze 15 lat będę jedynie podziwiać kury emerytki :)Chociaż może do tej pory dorobię się hektarów i będę mieć emerytki i kurki młode :)

Rozalko- jak tu jeszcze zajrzysz mam pytanie, a co w 4,5 i dalszych latach ?

Przyznam ,że te rozbieżności mnie trochę przerażają, bo pól życia jak te jajka znosi, to jeszcze ujdzie, ale jak mi przyjdzie te kury 15 lat karmić, a jajka mieć przez 2-3 lata- to jak nic z torbami pójdę- więcej ich nie mogę mieć ze względu na brak miejsca.

Drugi dylemat- to jakieś siano, pasza..to też problem i musiałabym chyba na jakąś wieś po to jeździć. Bo te kury w kurniku to chyba sianko muszą mieć , a nie kafelki ?:D W Warszawie za 100 gram " szczęśliwego kanarka "dla sikorek płacę chyba 5 zł. Więc muszę z jakimś gospodarzem wejść w układ, a u mnie same wille :))))KACZKI BIEGUSY :)))))- ojej , zobaczyłam właśnie na zdjęciach- ale są piękne :)))Chyba fajniejsze od kur...ale w życiu nie jadłam kaczego jajka- jak to smakuje????

No i wpadłam- teraz zamiast odpowiadać na komentarze, czytam o tych biegusach- ale mało jest :(

Zielononóżek, to ja raczej nie mogę mieć, bo one chyba na wolności muszą być, a u mnie to odpada-moje koty na pewno by na nie polowały, wiem ,że psy duszą kury, dlatego na spacery musiałyby wychodzić, jak psy byłyby w domu, ale kotów nie upilnuję :(

jm- malin z latarką nie zbierałam, ale za to grzyby w świetle samochodowych reflektorów i z latarką :)))


Sielskie Klimaty- kapciuszki stare, mamy wszyscy takie same, a dostałam od teściowej , więc nie wiem. Ale teraz widziałam w katalogu rajstop " Marble " bardzo podobne, tylko czerwonych nie było, więc może tam poszukaj.

Dzięki za wszystkie cenne uwagi, dziękuję miłym, nowym osóbkom, które odezwały się dzięki moim kurzęcym zapędom :) Spiżarnię może kiedyś pokażę, tylko tam nawet nie ma jak objąc tego aparatem- jest taka malutka :)
Ze zdrowiem chyba lepiej, choć ci co mnie znają nie widzą poprawy, ale ja widzę! Dzisiaj w nocy obudziłam się tylko raz!!!

Elisse pisze...

A- ja jeszcze w sprawie nitro :) Wydruki robię na laserówce- chodziło jak nic o rodzaj splotu w materiale- zrobiłam kolejne- i cudne są. Ale nie mogę pokazać, bo to już prezenty na Święta :D

A orzeszki laskowe mam własne- u zony dendrologa :) Ziemniaki też nie moje- Misiek przywiózł z Tesco:D

Ale kiedyś będę miała- chyba ..
buziaki

Monia pisze...

Elisse,
gdzie można zdobyć taki worek?? :)

Anonimowy pisze...

Fakt, z tą rozpiętością kurzego wieku jest dziwnie.
U teściowej żyją przeciętnie 2-3 lata, potem niestety zdychają. Owszem, kury sprzed 50 lat może i dożywały trzydziestki, ale teraz sprzedaje się je z hodowli masowych, od małego naszpikowane antybiotykami, o słabej odporności itd. Nasze, mimo że całkowicie na wolności, chodzą, gdzie chcą, grzebią, gdzie chcą, dostają gotowane ziemniaki, które uwielbiają, tak samo jak chleb - mimo idealnych dla nich warunków, jeszcze nie przeżyły dłużej niż 3 lata, więc o emerytki naprawdę martwić się nie musisz :)
5-7 jajek tygodniowo od kury przy czterech kurach to w sam raz na małą rodzinkę. I nie martw się na zapas o ich jedzonko, kury są cwane, poradzą sobie, jeśli puścisz je wolno :)
A biegusy - ponoć jajka kacze są bardziej wartościowe od kurzych i na pewno większe, a parka biegusów to najlepszy prezent antydepresyjny :)

Elisse pisze...

A Moniu- zapomniałam- worki dostałam, więc nie mam pojęcia gdzie je można kupić. Swojego czasu kupowałam od rolników razem z ziemniakami, w zeszłym roku udało mi się taki jeden jeszcze nabyć,tylko większy- ale teraz coraz częściej plastiki:(

Anonimowy- ojej, chyba wolę żeby jednak dłużej żyły, bo ja się strasznie przywiązuję do zwierząt .A ,że jajka kacze większe, to wiem, bo kupuję wydmuszki- ale niestety bez zawartości- nie mogę się przekonać do mleka koziego- chociaż w życiu nie piłam, więc nie wiem czy dam radę kacze jajko zjeść?!

marzycielka pisze...

Z tego co się dowiedziałam to faktycznie kura może dożyć do ok 10 lat, jaka znosi jedno dziennie ale to też nie jest regułą wszystko zależy od kury, czasem siedzi gdacze niby chce znieść, ale nic z tego nie wychodzi, a i z upływem ok 1,5 roku znosi jajka coraz rzadziej. Jak mam być szczera to taka przydomowa hodowla kilka kurek nie bardzo jest opłacalna, do tego kury są bardzo ciekawskie i wszędzie muszą wleźć i rozgrzebać wszystko co napotkają po drodze :))

Aneta pisze...

Nie zastanawiaj się ja też miałam dylemat ,a teraz jestem szczęśliwa !!!Kup sobie takie pól roczne i nie będzie problemu z kotem .Będziesz zadowolona .Aha ja też chciałam 4 a mam 9 HA HA !!!

ushii pisze...

ile odpowiedzi dostałaś, hoho :) to ja juz wymadrzac się nie będę... ale za zdrówko twoje trzymam kciuki mocno! A poprzednio nie chciałam Cię straszyć w żadnym razie :)

Anonimowy pisze...

Niech mnie poprawią dziewczyny, które hodują kurki, ale mnie się wydaje, że bez koguta to na żadne jajka nie ma co liczyć...

Nawet jeśli nie zamierzasz powiększać hodowli - takie mam jakieś silne przekonanie oparte na wspomnieniach wielu wakacji spędzonych na wsi.

Ale i tak życzę powodzenia w realizacji planów, jak zawsze zresztą. I zdrowia, rzecz jasna.
Pozdrawiam, Marta z Lublina

Anonimowy pisze...

Wiek kur znam tylko z własnych doświadczeń i konkretnych gatunków (a może odmian - typowo wiejskich, czyli o upierzeniu brązowym, rzadziej białym, czy czarnym) , może faktycznie inne gatunki dożywają dłuższego wieku.
Jaja kacze nie każdemu smakują - może kup jedno-dwa i sama spróbuj? Na pewno są ciut inne - mąż mówi, że "ostrzejsze" od kurzych (cokolwiek to znaczy :) ale nie jakoś drastycznie.

Kamila pisze...

Elizka, powiedziano mi ,że kury żyją około 2-3 lata czasem 4.
Z jajkami podobnie jak przeczytałam powyżej, jedno na 1-2 dni. Koty z kurami raczej w komitywie żyją ,wiem to z obserwacji bo własciciele ptactwa to takie dobre duszyczki jak Ty. Dom to przytulisko dla wszystkich pożuconych zwierząt.

Mona pisze...

Elisse napisałam Ci w mailu wszystko co potrzeba wiedzieć o kurach:)

ma.ol.su pisze...

Elisse, w Tobie to jest jednak trochę szaleństwa; jeszcze tylko kur nie miałaś?!

Bliższych informacji o tych ptakach musiałabyś zasięgnąć u naszego kota Bazyla; on jest bardzo zaprzyjaźniony z kurkami sąsiadki, co to na rogu naszej uliczki ma ogródek... z kurnikiem:)
Więc Bazyl codziennie kilka godzin z kurkami spędza i na dachu ich domku przesiaduje bardzo chętnie.

Twoje rozważania ekonomiczne bardzo zajmujące:)

Zdrowia Ci życzę

monia pisze...

Jak tam zdrówko.

Piuma (Asia) pisze...

Podglądam Twojego bloga i urzekły mnie wianki. Czy wypełnione gazetami nadają się na groby (czy deszcz ich nie zniszczy)? Pozdrawiam

iwona-b-30 pisze...

To ciekawe, nigdy nie zastanawiałam się, jak długo żyją kury. Może dlatego, że u mojej babci nigdy nie ginęły śmiercią naturalną. Ja też chce mieć kury. Kurnik już wymyśliłam, ale z kurami muszę się wstrzymać dopóki Marcelka nie podrośnie i nie skończą się jej problemy zdrowotne. Życzę Ci fajnego kurnika :-) i pozdrawiam cieplutko!
Iwona
Acha, z taką spiżarnią to zima nie straszna

Monia Dziergonia pisze...

Ja mam zielononóżki. Nie wiem jak długo zamierzają ze mną pobyć. Mam je od wiosny, no i mam już pierwsze jajka.
Są piękne (kury i jajka, a zwłaszcza koguty).

monia pisze...

Elisse czy ty o nas zapomniałas...

darakw pisze...

Świetny temat i fajne zdjęcia. Też mam tego wszystkiego na full, ale tak ślicznie sfotografować nie potrafię. Co do kur... Już Ci chyba wszystko napisali. Ale dodam swoje 5 groszy, bo hoduję ich już ponad 20 lat.
Kiedyś, jak u nas kwoki same, wysiadywały kurczęta, to żyły do 7-8 lat. Teraz kupuję kurczęta już podrośnięte, 7-8 tygodniowe z fermy. Te dłużej niż 4-5 lat nie żyją. Mówią, że to dlatego, że hodują ich tam "na dopalaczach", które dają możliwość szybciej "zaowocować", ale i szybciej ich "spalają". Nigdy nie widziałam, by kura zniosła dwa jajka dziennie. U nas to nawet żart taki jest, o gospodyni, która chwaliła się, że est na tyle dobra, że u niej nawet kury czasem po dwa jajka niosą. Ale ja o tych naszych kurach, zwykłych. Może jakie odmiany egzotyczne i potrafią. Najwięcej jajek niosą w 2-3 roku życia, potem mniej i mniej. Te fermowe u nas długo nie żyją, zwykle tak na czwartym-piątym roku po prostu zdychają. Spalają ich podawanie w małym wieku sterydy(tak mi powiedzieli na fermie). Te, co hodowane na podwórku od jajka, są odporniejsze i dłużej zachowują towarowość.
Koty ich nie zaczepiają, ale psy i owszem. Szczególnie, jak bezczelna kurka wlezie do ich garnka. Może udusić, choć rzadko zje. Chyba już nie karmiony trzy dni :) Ale nie każdy, niektóre po prostu kurek nie zauważają.
U nas kurki mają duży wybieg. Myszołowów i jastrzębi e dwa lata już nie widziałam, ale poprzednio to była plaga. Teraz dokuczają lisy o kuny. Lis to potrafi podgrzebać się nawet pod 30cm fundament płotu abo przeskoczyć go (nas plot 1.80m - przefruwa, jak ptak).
Życzę dużo powodzenia! Prześwietny masz blog!

maciejka pisze...

dZIEN DOBRY.PIEKNY INSPIRUJACY BLOG!!!!!BARDZO LUBIE TU ZAGLĄDAC A JESZCZE BARDZIEJ CZYTAC TWOJE POSTY;-) PIEKNIESZ MIESZKASZ I JESTES BARDZO ZDOLNĄ OSÓBKA I .....CZEGO CI ZAZDROSZCZE -NIEZWYKLE ZOORGANIZOWANĄ ECH;-)POZWOL ZE NADAL BEDE CIE PODGLĄDAC. ZYCZE DUUUUUZO ZDROWKA I NIESMIALO ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA. POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!!!!!!

mika - monika pisze...

dzisiaj jest 19 !!! co u ciebie jak zdrówko ? odezwij sie kochana szybciutko :)

Anonimowy pisze...

Elisse, dlugo sie nie odzywasz, mam nadzieje, ze to nie w zwiazku z choroba. Wyzdrowialas juz? Pozdrawiam, mexi

Ania pisze...

Zagrożeniem dla kury nie jest kot, ale pies z instynktem myśliwskim jak najbardziej. Aby kura dawała dobrej jakości jaja oprócz pełnowartościowego pożywienia warto zadbać o opiekę weterynaryjną. Raz włożony trud w opiekę nad kurami się zwraca :) przy czym wybierając rasę warto się zastanowić nad temperamentem, odpornością i oczywiście nośnością.pozdrawiam

Anonimowy pisze...

u mojej mamy kurki zyja srednio z jakies 3 moze 4 lata, znosza po jajku dziennie albo co drugi dzien nigdy nie zabijamy na rosolek bo serca nie mamy kurki zdychaja ze starosci, kupujemy młode nioski bo z kurczaczkami to troche zabawy i kot tudziez capnac moze, kury nie ruszy napewno. Kogut niezbedny nie jest choc kury wydaja sie bardziej zdyscyplinowane kiedy kogut jest. to chyba na tyle byloby moich wiadomosci na temat kur. acha i pasowaloby miec miejsce gdzie kury beda obgrodzone miec bo jak beda lazic to wszecie bedzie nakakane. patka

Niebieska Owca pisze...

o rany! Pokrewna dusza :))) też chcę mieć kury ... i mam podobne dylematy!
Z tego co się dowiedziałam od Teściowej to kury niosą się przez jakiś czas, a na starość już nie. Generalnie przy naszych założeniach to byśmy miały jedną nioskę i 20 kur emerytek (socjal lepszy niż w Szwajcarii) oraz totalnie zniszczony ogród. Ile żyj kura nikt nie wie ...

Niebieska Owca pisze...

http://allegro.pl/przydomowy-chow-kur-drobiu-kury-drob-kurnik-kura-i1876739946.html

niw@ pisze...

Kura znosi jedno jajko dziennie, i to nieraz nie codziennie. Zależy od żywienia i pory roku. Kogut musi być obowiązkowo, co by i dobre jajka były:) Moja mama ma zamknięte na ogrodzie i jak ciepłe dni,to rychło rano otwiera kurnik i kurki sobie urzędują. Najlepiej jest też dawać (jak są w zamknięciu) dużo zielonki, wtedy żółtka są żółciutkie, wręcz pomarańczowe i mają więcej składników i witamin. Kosić trawnik i do kur :), a jak mają możliwość chodzenia po trawie, to jeszcze lepiej. A to robaczka sobie wydrapią,a to trawki skubną:)
Koty przeważnie,ale nie wszystkie - jako typowe drapieżniki dają się na małe kurczaczki. Dużej kury to już nie ruszają raczej. Jak moja mama podkładała kurze jajka i wykluły się kurczaczki, to kura pilnowała ich jak oka w głowie i kota pogoniła. Jak się ma miejsce to super sprawa mieć kury.A trzeba tez im wapna czasami dawać na mocniejsze skorupki :)
Pozdrawiam serdecznie i DUŻO zdrówka życzę !!!

 
>