środa, 5 października 2011

(… ) Ty chcesz jesieni pełnej słońca,

Z wiatrem, który liście strąca,
Choć za chwilę Cię przykryje śniegu zimna biel.

IMG_5631-1

I życie ciężko jest odmienić,
Wśród szarych dni i serc kamieni,
Zapytaj się człowieka obok,
Może on coś wie (…)

Krzysztof Daukszewicz

IMG_5629-1IMG_5612-1IMG_5627-1IMG_5618-1

Za oknem piękna jesień, a ja jestem chora. Wczoraj wróciłam od lekarza, przez przypadek trafiłam do innego i okazało się,że mam bakteryjne zapalenie płuc- cokolwiek to znaczy. Oczywiście nowe antybiotyki i znowu ta sama apteka. Stałam prawie godzinę, a po dojściu do okienka, okazało się,że zapomnieli przystawić pieczątki. Tym razem nawet nie padłam z wrażenia. Następnego dnia, pojechałam do przychodni i wracając, odstałam znowu co swoje w aptece, usłyszałam “150 zł, proszę “ i znowu nie padłam! Do wprawy dochodzę, jak nic. Ale moja cierpliwość ma granice- 5 tygodni chyba starczy! Jak teraz mi nie przejdzie i będę dalej się dusić po nocach, to chyba kogoś nastukam normalnie!

Dom jak widać na powyższych zdjęciach- zarasta- żeby wejść do środka, trzeba rozgarniać dzikie wino:) Już nie pomoże miecz księciunia z bajki, teraz trzeba będzie chyba, tylko z maczetą. Ostatnio w “dzikie plącza” zaplątał się, Pan z elektrowni i szpetnie bluzgał pod nosem. Przy furtce, dzikie wino owinęło mu nogi –i znowu bluzgał, już nie tylko pod nosem, a ponieważ również, bluzgał szpetnie, całą drogę do wyjścia, więc mogę się jedynie domyślać, że zaatakowały go “dzikie plącza” ze ściany domu. Opatrzności dziękuję,że mnie akurat nie było, bo moje dzieci , jakoś zdecydowanie mniej wstydliwe , a Magda , miała ubaw po pachy, jak mi opowiadała, jak chłopina rzucał się i machał rękami:).

IMG_5593-1IMG_5595-1

Wracając od lekarza, w samym centrum Warszawy, odkryłam cudowne jabłonki,całe obsypane rajskimi jabłuszkami. Co prawda,jeszcze trochę niedojrzałe, ale ponieważ do lekarza,żeby nie wiem co, nie zamierzam się znowu udać, w związku z tym, nie będzie mnie tam, jak dojrzeją, więc korzystając z niepowtarzalnej okazji,napchałyśmy z Madzią pełne torebki. I teraz siedzę sobie w ogrodzie, jest tak fajnie, mgliście i listopadowo, ale bardzo cieplutko i bawię się jabłuszkami i mogłabym tak siedzieć i siedzieć i chorować w nieskończoność, byleby tylko nie kasłać :)

IMG_5656-1

IMG_5650-1IMG_5654-1IMG_5655-1 IMG_5651-1

Pozdrawiam Was cieplutko

63 komentarze:

Qra Domowa pisze...

kochana zdrowiej...u mnie na płocie od ulicy jest dzikie wino...wchodzi już nieźle na chodnik...ciekawe,kto pierwszy się przewróci..muszę nacisnąć męża,aby ubezpieczenie domu opłacił....aby było na odszkodowanie dla przechodniów...jabłuszka prawdziwie rajskie...ale z tym siedzeniem na tarasie to nie przesadzaj:)))

alewe pisze...

Piękna dekoracja z jabłuszek :). Dobrze,że poleciałaś do lekarza i trafiłaś na jakiegoś bardziej kompetentnego-cóż z zapaleniem płuc to już nie przelewki-teraz kuracja i odpoczynek,odpoczynek i odpoczynek a aura jak na razie jak najbardziej przychylna relaksowi-szczególnie wśród dzikiego wina ;))

Florentyna pisze...

Fantastyczne zdjęcia i cudne dekoracje;-)
Też przepadam za rajskimi jabłuszkami w dekoracjach.
A jak już dojrzeją, to konfitury z nich wspaniałe;-)
Zdrowiej szybciutko Elisse.
Ślę Ci dużo dobrych myśli.

lamika88 pisze...

Pięknie wygląda Twój zarośnięty domek:-) Kompozycje z jabłuszkami są prześliczne:-) Dużo zdrowia życzę:-)

Attane pisze...

Elisse,Twoj piekny dom zarasta,ale jak cudownie.Co do choroby,polecam wyciszenie i wyrzucenie jej z Twojej psyche.Ja jak mam problemy roznej natury,tak wlasnie robie.Wysylam wszystkich z domu w diably i relaksuje sie tym co pozytywnie mnie nastraja,rozmawiam sama ze soba.I nie pomysl tu,ze ja to z tych co to wioda spokojny zywot.Dzis mija piec lat jak nosze w sercu ogromny bol.
Pozdrawiam Cie serdecznie i wracaj nam tu z pozytywnymi postami.

polinne pisze...

Piękne, klimatyczne zdjęcia...
Bukiet z jabłuszek zainspirował mnie do zrobienia swojego, z chmielem, którego u mnie dostatek :) Choroba paskudna rzecz, ale mam egoistycznie nadzieję, że wpisy będą częściej:) Pozdrawiam ciepło

witchqueen pisze...

Nic tylko życzyć szybkiego powrotu do zdrowia i wytrwałości:) Pięknie Wam zarosło..aż się rozmarzyłam:) pozdrawiam

petra bluszcz pisze...

Piękna dekoracja z tych jabłuszek! A dzikie wino nadaje domowi ciepła i romantyzmu... Choć podejrzewam, że zaplątany pan nie widział w nim nic romantycznego :) Dużo zdrówka życzę!!!

Drobiazgi domowe pisze...

Ellise, pięknie jest w Twoim ogrodzie.. jesiennie, barwnie i nastrojowo.. Ale Ty się najlepiej zapakuj do łóżka, bo zapalenie płuc to przecież nie błahostka.

Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia.

Ada

Myszka pisze...

Oby tym razem diagnoza i leczenie były trafne. Szybko zdrowiej i zachwycaj się jesienią w ogrodzie już bez żadnej dolegliwości!

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy wypada się cieszyć z twojej choroby, ale tak mi brakuje twoich wpisów ,że choć tak naprawdę strasznie mi Ciebie szkoda to jednak jakaś część mnie cieszy się że masz trochę czasu dla nas-czytelników. Zdrowia życzę, a jabuszka przecudnej urody są :)

Monia pisze...

Piękna jesień zagościła u Ciebie Elisse :)
Dawkowałam sobie ten post po troszeczku, żeby na dłużej starczyło czytania :)

Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia.

Pozdrawiam z deszczowego i wietrznego kraju.

PS.
Mail nie jest aż taaki pilny, ale wysłałam drugiego jakiś czas temu :)

Kasia pisze...

toś się zaprawiła Kobieto (mówi ta co od 1,5 tyg kaszle i kicha na prawo i lewo)
winobluszcze cudnie się plątają :)
rajskie ozdoby bardzo jesienne
pozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę wreszcie
Kasia

ivon777 pisze...

To są moje klimaty - uwielbiam... Przepadam za winobluszczem - zwłaszcza teraz, gdy się wybarwia , co za feria energetycznych barw. zasiedziałam się dziś u Ciebie, zasłuchałam... cudnie było. Moc serdecznych uścisków posyłam

5.monika pisze...

To ja Ci życzę tego siedzenia, ale bez choróbska. Skreśl może sześć magicznych cyferek i po sprawie:)
Pozdrawiam i zdrówka życzę:)))

Anonimowy pisze...

Zapomnialam dodc, ze uwielbiam dzikie wino i Twoj zaczarowany ogrod ;) mexi

Gosia pisze...

Ale się uśmiałam z tego chłopiny:-) Tak piękne są te Twoje pnącza, że sama chciałabym się w nie zaplątać. Oj, te kolory...coś pięknego. Ja na wiosnę zaczynam akcję sadzenia dzikiego wina i wszystkich rodzajów pnączy tego typu, wreszcie teren wyrównany i ogrodzony, można działać;-) Śliczną kompozycję zrobiłaś z rajskich jabłuszek. Piękna czerwień tych jabłuszek ujawnia się w takiej właśnie białej osłonce:-)

Sarah pisze...

Piękne zdjęcia , piękna na czasie kompozycja z jabłuszek. Oglądając zdjęcia z dzisiejszego postu nasunęła mi się piosenka śpiewana przez Kasię Skrzynecką "Koncert jesienny na dwa świerszcze" ( nie wiem czy tak akurat brzmi tytuł). "Zarośla " nadają super klimatu:)

Zdrówka życzę :)

monia pisze...

Piękna ta ozdoba z jabłuszek.Piszesz ze ci wszystko zarasta najważniejsze jest zdrowie u mnie tez wszystko zaniedbane pracuje na same noce potem śpię pół dnia nawet obiadu nie chce mi sie ugotowac.Pozdrawiam.

ushii pisze...

Witaj Kochana :) Pamiętasz mnie jeszcze? Na trochę siły wyższe odłączyły mnie od blogowania... Mam co u ciebie nadrabiać :)

Ale wchodzę i czytam o jakimś kaszlu paskudnym... słuchaj, nie czytałam dalej ale jak to 5 tydzień to już za długo - a nie sugerował zaden lekarz mykoplazmozy czy jakoś tak? Bo ja tez tak sobie miesiąc kiedyś kasłałam i na takie duperele jak ciebie mnie leczyli a tu guzik - bo to było to co napisałam a nie żadne bakteryjne czy nie zapalenia. Dostałam lek wziewny, podobny jak przy astmie i po paru użyciach kaszel się skończył :) Może masz podobnie?

Buziaki, idę przeglądac bloga!

Mirelka pisze...

a ja tylko buziaki przesyłam :):):)

Marapuama pisze...

Piękne zdjęcia. Rajskie jabłuszka uwielbiam, u mnie dekoracja zielonkawo-żółta .
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, takie przewlekłe zapalenie płuc to poważna sprawa. Mam nadzieję, że nie palisz, bo to tylko pogarsza sprawę.
Pozdrawiam serdecznie !!!

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Eliss ty sie nie wygłupiaj, nie trenuj stanie w kolejkach tylko wykuruj sie porzadnie-choc jak sie wykurujesz to czasu na bloga nie bedziesz miała. Buziole w nos

Chocolate Mint pisze...

wow jestem 1-sza :)
Elise zachwycające te rajskie jabłuszka i w tle Marcinki :)moje ulubione jesienne kwiaty
Pozdrawiam cieplutko !!!

Anonimowy pisze...

Witaj:) Normalnie jak zobaczyłam te ostatnie fotki, to aż jęknęłam, Piękne! i ta jesień - taka piękna i moja najpiękniejsza pora roku....
Nawet się ucieszyłam, że jesteś chora (małpa jestem co ..?) ale to oznacza że będziesz pisała więcej postów.
No i ostatnio wymyśliłam, że chciałabym być Twoją sąsiadką :)))).
Pozdrawiam serdecznie i wracaj do zdrowia. Podglądaczka Agata

Anonimowy pisze...

To jeszcze raz ja Agata. Zaczęłam czytać komentarze pod poprzednim postem. Na tę suchość gardła to powinnaś dostać od lekarza vit. A+E - ona regeneruje nabłonek gardła. Tak mi zawsze radzi moja pani laryngolog. I można piź letni napar z nasion lnu. Zwłaszcza wieczorem. I nie wiem czy tabletki emskie nie pomogą Ci. Piję rozpuszczone na mleku ale dopytaj w aptece czy przy Twoim kaszlu są zalecane,, Mi pomagają. Jeszcze raz pozdrawiam :)

Joanna pisze...

Sama widzisz - człowiek jak szczur...do wszystkiego może się przyzwyczaić; niestety nie zazdroszczę Ci choroby tym bardziej, że ja przynajmniej raz do roku choruję na zapalenie płuc + oskrzeli...taki duecik mnie łapie od wielu lat...
a następnym razem jak ktoś się zaplącze w pnącze ( o ! nawet do rymu wyszło )...puść piosenkę Grechuty ' Dzikie wino '...hihi
pozdrowionka

Alina pisze...

A nie mowilam,ze to cos wiecej!?
Kaszel nie powinien trwac tak dlugo,a jesli trwa,to jest symptomem czegos powazniejszego.
Ciesze sie,ze trafilas na lekarza,ktory sie wyznal na sprawie. Mam nadzieje,ze bedziesz miala mozliwosc wylezec to zapalenie pluc, bo chodzenie z tym ma jeszcze gorsze skutki...
Sciskam mocno i przesylam gorace zyczenia powrotu do zdrowia !

Justka pisze...

W obiciu służby zdrowia chętnie pomogę. A Pan niech se tam bluzga dom pięknie zarasta :)))) A księciuniu jak kocha to i piłę mechaniczną przytarga.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia

barashka pisze...

Przepiękny ten jabłuszkowy bukiecik ...

TheElatha pisze...

Życzę powrotu do zdrowia - w końcu! Zdjęcia są tak romantyczne, że nie popsuły mi tego nawet bluzgi pana z elektrowni:)

Ania pisze...

Ale śliczny ten bukiecik z jabłek, ale piękności. I pewnie jeszcze pachnie.
A wino niech zarasta, a ty sobie odpoczywaj, wyciągaj nóżki na sofach, a niech tam - pięć tygodni tylko dla siebie. Zasługujesz!

Anonimowy pisze...

Szkoda Elisko, że nie masz męża bo w takich sytuacjach potrzeba męskiej pomocy. Pozdrawiam Cie cieplutko, zdrowiej szybko, Ewa.

Anonimowy pisze...

piekna kompozycja w bialej ikeowskiej doniczce, a domek zarosniety dzikim winem jeszcze piekniejszy;-)

bozenas pisze...

Elisko muszę Cię wystraszyć ,żebyś była mądra:)dwie moje koleżanki z takim zapaleniem płuc wylądowały na oiom-ie.a jedna straciła słuch,więc bądź mądra i dbaj o siebie:))łóżko leki i zero brawury.....bo ja tak lubię Twojego bloga:)))

Sarenzir pisze...

Łączę się w bólu, bo ja tez chora i też mnie zmogło. Tyle że ja wirusówka przeziębienie, więc leczę się ziołami, czosnkiem, miodem i wit c z natury :).

alaska pisze...

śliczna ta kompozycja z jabłuszek. Gdy zobaczyłam Twoje dzieło wreszcie nabrały dla mnie uroku! Elisse, mam nadzieję, że tym razem diagnoza jest trafna i leki zadziałają. Zdrówka! Odpoczywaj!

Anonimowy pisze...

zdrówka życzę, na przekór chorobie !!!
KonKata

Feri pisze...

Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz - zdrowia życzę!!!
:))

Ataboh pisze...

No Kochana zdrówka życzę! Bakteryjne zapalenie płuc? Mnie też męczy takie suche diabelstwo!!! Oby to nie było to!
Kuruj się, kuruj... kapitalizm się i bez ciebie zbuduje kobieto...

Sepia pisze...

A ja bym się chętnie zaplatała w ten cudownie kolorowy winobluszcz:) U mnie już wszystko opadło i jakoś tak łyso się zrobiło...
Życzę Ci zdrówka i cierpliwości w leczeniu:):)...a kompozycja z rajskich jabłuszek cudna!

ewelajna pisze...

Elizko, zdrowia, zdrowia... Będę o Tobie bardzo gorąco myśeć, zresztą... często myślę... Aniły posyłam, niech Cię strzegą i zdrowie przyniosą!

Kama pisze...

Zdrówka :-)

Anonimowy pisze...

CHYBA WIEM GDZIE TE JABLONIE SA:)...BYLAM TEGO LATA W WARSZAWIE I WIDZIALAM JE ZARAZ PRZY WEJSCIU JA STAROWKE:)..GORACO POZDRAWIAM:)

Elisse pisze...

Dziękuję, dziękuję ..od samych życzeń powinnam być zdrowa :)Ale coś się zmieniło, znaczy kaszel- dalej mam te potworne ataki, ale jakby jakiś inny trochę- coś już mogę odkrztusić, choć na razie bardzo niewiele. No i dzisiaj nawet w nocy spałam parę godzin, a to już sukces!
Ushii, Bozenas- Wy mnie kobitki tu nie straszcie!
A na tarasie czy w ogrodzie wolę być, bo się nie krztuszę, a w domu zaraz zaczynam kaszleć.
A jabłonki rosną na Placu Defilad, choć niewykluczone ,że na Starówce też :)

Pozdrawiam cieplutko

llooka pisze...

Raj na ziemi! Piękna jesień u Ciebie Elizo!
Zdrowia życzę!

Kamila pisze...

Elizze, chyba dokładniej przeczytam rady zamieszczone pod poprzednimi postami , bo od wczoraj kicham i smarkam na potęgę. Poza tym w lusterku jakaś postać z wielkim czerwonym nochalem śmieje się do mnie ;)
Jak już skończysz wojować z maczetą, proponuję pędy winobluszcza, wykorzystać do wianków .

aagaa pisze...

Zdrowia Ci zyczę kobieto!!!!
A jesień u Ciebie przepiękna!!!Cudnie wygladają te kolorowe pnącza! A bukiet z jabłuszek normalnie mistrzostwo świata!
Ściskam mocno

bestyjeczka pisze...

Elisse życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!! próbowałaś ACC max? mi pomagają - wykrztuśne, rozpuszczalne.
ps. śliczna ta jabłuszkowa ozdoba!

jadwiga pisze...

Zdrowiej jak najszybciej, pozdrawiam
j

...dusza ma... pisze...

Kochana życzę zdrówka, u Ciebie jak zwykle pięknie , i dekoracje wspaniałe !!!

mika - monika pisze...

wszystko pięknie i ładnie ale marwie mnie to Twoje wirusowe bakteryjne czy jak je zwał choróbsko - może lepiej ty kochana otwórz jak dama naleweczkę do kieliczeczka i ku zdrowotności łyka po łyku się szybciej wyklurujesz
co do pana zaplątanego to sama chętnie bym sobie się pochichrała (jak to się pisze??) zdrowiej kochanie zdrowiej wszak dama chora byc za długo nie może :)

barashka pisze...

Elisse, piszesz u mnie, że czekasz na przesyłkę irysów, jeżeli to kłączowe, to troszkę za późno na ich sadzenie, mam nadzieję, że to te "cebulowe"-holenderskie. Co do bródkowych, to nie przesadzam je często, chociaż powinno się to robic' co trzy lata, ja jedynie rozdzielam przerośnięte karpy i dodaję świeżej ziemi ... Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za miłe słowa u mnie. Szybkiego powrotu do zdrowia !!!

Anonimowy pisze...

Rosna, na Marienszacie, i pieknie kwitna wiosna.

Pozdrawiam cieplo , sugeruje dla polepszenia zdrowia banki.

Wierna czytelniczka bloga z A.
Kasia

Penelopa pisze...

Kochana, mam nadzieję, że już z tym choróbskiem wychodzisz na prostą, bo ile można chruchlać!...gdy taka piękna jesień u Ciebie.
Ech Ty, nawet w chorobie potrafisz pięknie czarować klimatem :)
Pozdrawiam CIę serdecznie i zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrowia życzę :)

Laboratorium Bez Wody pisze...

Iście rajska kompozycja.
Dużo zdrowia zyczymy.

Zivi pisze...

Very nice blog

Elisse pisze...

Dziękuję raz jeszcze za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia, teraz dodatkowo dostałam właśnie acc 600 i emskie :)
Na irysy czekam niestety bródkowe - mam nadzieję,że się przyjmą- przynajmniej tak napisali..
Miko- moniko- naleweczki odpadają :( cały czas jestem na antybiotykach.
Pozdrawiam Was serdecznie i zyczę pięknego dnia, a ja idę do ogrodu pielić, bo tam się mniej duszę :)- i żeby nie było- lekarz pozwolił :)))))
buziaki

madlen2186 pisze...

Piękne zdjęcia Prześliczny blog Czuję się tu tak magicznie ;-) !!
Pozdrawiam serdecznie

ZMIERZCH LUNY pisze...

cUDOWNE ZDJĘCIA A TE DEKORACJE Z JABŁEK SĄ PRZEPIĘKNE ,ZAZDOSZCZĘ.

bazgrająca pisze...

Powrotu do zdrowia zyczę :) zdjęcia są niesamowite... Stwarzają niepowtarzalny klimat

bajowka pisze...

Ta kompozycja jest piękna, pozdrawiam

niw@ pisze...

Te fotki są wręcz obłędnie piękne !
Napatrzeć się nie można :)