wtorek, 1 marca 2011

O 14 kg kaszy manny i o tym jak klienci płoną w kominku i wiszą na ścianach

Wróciłam z imienin z 14 kg kaszy manny :) Dostałam  w ilościach szokujących nawet moją rodzinę, tym bardziej,że niestety kasza posiada jakiś termin przydatności do spożycia i choć lubimy, to jednak 14 kg nie jesteśmy w stanie pożreć nawet my. Zaczęły się poszukiwania w necie przepisów  z wykorzystaniem kaszy i na pierwszy ogień poszły ciasteczka. Robi się błyskawicznie i są smaczne, więc warto się pokusić o upieczenie. Jeśli ktoś z Was może zna jakieś przepisy byłabym wdzięczna, to niekoniecznie muszą być ciasta- robiłam już pasztet z selera, z Agi przepisu, to teraz mogę zrobić pasztet z kaszy- jeśli taki istnieje:) O coś takiego: …zamiast mąki dodać 1 kg kaszy manny…by mnie normalnie uszczęśliwiło:)))) No i oczywiście prośba o przepisy sprawdzone, bo kiedyś upiekłam jakieś ciasto,z przepisu  z gazety,z kaszą i było szczerze mówiąc mało zjadliwe .


Z góry serdecznie dziękuję
A ja cały czas szarpię się z dokumentacją kredytową, pieczołowicie wrzucając każdą “ przeterminowaną “ kartkę do niszczarki. Jeśli chodzi o papier i jego zużycie, jestem bardzo przewrażliwiona na tym punkcie i szlag mnie trafiał, że zawsze tyle tego musiałam drukować - a musiałam , bo taki rodzaj pracy…  Starałam się zawsze parokrotnie wykorzystać każdy skrawek papieru, zapisując go po drugiej stronie i dopiero później niszcząc. Nie wszystko mogę przeznaczyć na makulaturę, gdyż w większości są to kserokopie dokumentów tożsamości, wnioski kredytowe zawierające bardzo dokładne dane osobowe…tak więc niszczę …., niszczę godzinami, a z niszczenia zostaje mnóstwo pociętego papieru. Kiedyś pisałam o tym,że jednym z moich licznych hobby jest papier toaletowy:) Po zużyciu papieru, zostaje tekturowa rolka, rolki też oczywiście zbieram :) i napełniam papierem z niszczarki- rewelacyjne do kominka- palą się tak jak brykiety i są bardzo energetyczne, więc jeśli ktoś posiada niszczarkę – polecam, bo to tani sposób na opał:) “ Brykiety “ robiłam zawsze sukcesywnie, w miarę napełniania się kosza papierami, natomiast teraz ilość, która wymaga zniszczenia jest zdecydowanie większa, a że na dworze brak jeszcze kwiatków i badziewia zielonego na wianki, więc postanowiłam zrobić papierowe:) Są zdecydowanie inne niż tradycyjne i ..no całkiem , całkiem..efekt mnie pozytywnie zaskoczył, zresztą nie tylko mnie…Madzia już też zamówiła sobie taki do pokoju:)

IMG_0214-1IMG_0207-1  IMG_0209-1 IMG_0212-1
IMG_0194-1 IMG_0197-1

Pozdrawiam  cieplutko, a ja idę dalej ciąć papierzyska:)

63 komentarze:

Mona pisze...

nie ma to jak recykling! ja tez go czesto stosuje..

Mona pisze...

aha, zapomniałam podac przepis jest tu http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,Jablecznik_sypany_szybkosciowy_Mattkipolki,,-4654612,9495.html

a z kaszy robiłam ozdoby np. ala morski piasek w szklanych naczyniach...mozna tez ja wysypywac na dowolne powierzchnie wysmarowane klejem , a potem malować , lakierować..

Ana pisze...

Jesteś niesamowita:) Kaszę robię co kilka dni córci na śniadanie, innych przepisów niestety nie znam...Pomysł na papierwoy brykiet GENIALNY!! Właśnie kończę remont i robię porządki w papierach, będą jak znalazł...tylko rolki muszą się "dozbierać":) Pozdrawiam wiosennie!!

aliszda pisze...

w życiu bym na takie pomysły odnośnie papieru nie wpadła:)))wianek wygląda fantastycznie!!!w przepisach nie pomogę, z kaszą to ja na bakier;) pozdrawiam:)

ushii pisze...

pomysłowy Dobromir z Ciebie :))
też nie lubię marnotrawstwa papieru i wpieniają mnie te wszystkie dokumenty które trzeba drukować w nieskończoność :/

polinne pisze...

super pomysł:)
pozdrawiam ciepło

Myszka pisze...

Ja też bardzo lubię kaszę mannę. Idę Twój przepis obcykać:) A wianek rzeczywiście fajny.

agnieszka3079 pisze...

rany wianki mnie zaskoczyły są świetne :)

piegi-na-nosie pisze...

ha ha :)
Rewelacyjny sposób na brykiet :)
I wianki piękne, chociaż troszeczkę zimowe.
Jeśli zaś chodzi o nadmiar kaszy - moja babcia robiła z niej pyszne kluski do rosołu. W ogóle do zup. Na przykład grzybowej. Zdarzały się też drugie dania z kaszy.
Gotowała mannę w lekko osolonej wodzie, w trochę większym stężeniu, by po zastygnięciu kasza miała twardą konsystencję i wylewała ją na szeroką blachę do wystudzenia.
Potem kroiła ją w romby, paski, paseczki - w zależności od tego, czy kasza miała "robić" za makaron, czy też za kluchy polewane sosem.
:)

ewkiki pisze...

Bardzo twórcze, jak zwykle :). Wianki są prześlicznie puchate!
Niestety, znam przepis tylko na ciasteczka z kaszy, więc nie pomogę.
Ale pozdrawiam serdecznie :).

bozenas pisze...

Elisko:)już rzuciłam okiem na moją zniszczarkę w pracy:))))masz pomysły kobieto:))))wianki superowe:))))a z przepisów posiadam tylko na ciasto z masą z kaszy manny,gdybyś była zainteresowana to daj znac prześlę:)))bo jest dosyc długi i bardzo stary,z czasów gdy w sklepach nic nie było:)))

Ewa z przytulnego domu pisze...

Fantastyczny, ekologiczny sposób. Szkoda że nie mam niszczarki.


pozdrowienia

Florentyna pisze...

Witaj!
Niestety nie znam przepisów na wykorzystanie kaszy manny:-(
No chyba, że taki "z mojego podwórka": otóż kasza manna świetnie nadaje się do suszenia róż (do innych kwiatów też).
Przesypuje się główki kwiatów kaszą manną , jeśli za mocno zwilgotnieje, trzeba ją wymienić.
Do suszenia kwiatów tę samą kaszę można użyć wielokrotnie.
Wianki papierowe zachwycają mnie od zawsze.
Twoje są rewelacyjne.
Powiedz Elisse, czy jest coś, czego nie wykorzystujesz twórczo?
U Ciebie chyba zupełnie nic się nie marnuje.
Brykiety świetne;-)
Niestety nie mam kominka, więc rolki po papierze toaletowym wykorzystuję nieco inaczej: wychodzą z nich fajne świeczniki (oczywiście po pewnej modyfikacji;-)))
Jak mi się uda zebrać, to kiedyś pokażę u siebie.
Pozdrawiam serdecznie z bardzo już wiosennego Wrocławia.

anka480 pisze...

Wianki sa przepiękne. Moze zrobisz samouczek jak sie je robi. Tyle tego papieru w niszczarce a kominka nie ma.....

Kobiece Pasje pisze...

Kreatywnośc kobiet zawsze mnie zaskakuje ale niektóre to już poprostu mistrzostwo.Też zapisuje i zarysowuje:) papier na drugiej stronie jakoś trudno tak poprostu do kosza.

Pozdrawiam serdecznie

Wika

www.kobiecepasje.pl

MagdaSL pisze...

Kiedyś jadłam,... no właśnie nie wiem jak to się nazywało, ale opiszę jak było zrobione (serwował włoski kucharz). Ugotował kaszę mannę na bardzo gęsto, wlał do np. blaszki i zostawił. Później pokroił w romby, paseczki (2-6cm)lub w kwadraciki i przysmażył na patelni. Jadłam to z mięsem i surówką, ale uważam, że może to być również dodatek do rosołu i innych zup ( wykroić foremkami).
Jestem pod wrażeniem Twoich papierowych pomysłów.
Od lat piekę placki miodowe i przekładam je masą grysikową, gdybyś była chętna na przepis to daj znać
Pozdrawiam.

barbaratoja pisze...

Pomysłowe wianki!
w domu sporo dokumentów czeka na niszczarkę;-)

Ataboh pisze...

Brykiety super, kominek posiadam to pomyślę...

asica.p pisze...

jestes niemozliwa haha:)ale super pomysl z rolkami:)
wianuszek przeboski
ale powiedz dlaczego dali Ci tyle kaszy???
:*

Kasia pisze...

fajne kudłate wianki
może mała podpowiedz jak je zrobiłaś??
pozdrawiam słonecznie :)

Asia pisze...

Jesteś niesamowita!!! Pomysł z własnoręcznie zrobionym brykietem jest boski!Tyle czasu mam kominek i nie wiedziałam, ze brykiet można sobie naprodukować:))) DZIEKI za pomysł-wykorzystam!
Wianki faktycznie fajne

katesz pisze...

To się nazywa pomysł! Swietne te wianki papierowe! A przepisu na kaszę mannę nie znam, spożywam ją tylko zwykłą gotowaną z sokiem, ale 14kg tak zjeść to nie przejdzie :)
Mam pytanie- czy mogę zgapić Pani pomysł na wianek z łupinek pistacji?

alicja pisze...

normalnie ręce mi opadają, nogi też... dziewczyno cudna, co jeszcze wymyślisz niesamowitego!
I ładne i oryginalne! słów zachwytu mi brak!

Nicky pisze...

Witam! Wow jestem pierwsza :) śliczne te wianki i bardzo się wkomponowały w całość i jak dodają uroku :) A co do kaszy manny jak przeczytałam o niej od razu zachciało mi się zjeść ciasto z grysikiem-zrobiłaś mi takiego smaka, że pójdę dziś do kuchni je zrobić i to bez pieczenia-ale naprawdę bardzo dobre z bakaliami(na 1 l mleka możesz wykorzystać 1 szklankę grysiku), więc jeżeli jesteś zainteresowana przepisem to zapraszam jutro do mnie na bloga. Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości z tymi papierami :)

smak mojego ja pisze...

Mój sprawdzony przepis na szarlotkę sypaną z dodatkiem kaszy manny:
Składniki:
* 1 szklanka mąki pszennej
* 1 szklanka cukru (lub mniej, w zależności od słodkości jabłek)
* 1 szklanka kaszy manny
* 1,5 czubatej łyżeczki proszku do pieczenia
* 1,5 kg jabłek, najlepiej kwaśnych (w UK: Bramleys)
* odrobina cynamonu, jeśli lubicie
* 3/4 kostki masła (około 170 g)*
Mąkę, cukier, kaszę i proszek wymieszać. Podzielić na 3 części.
Jabłka obrać, wydrążyć gniazda nasienne, zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
Tortownicę o średnicy 23 wyłożyć papierem do pieczenia (sam spód). Boki wysmarować masłem.
Na dno formy wysypać jedną część suchych składników, na nie rozłożyć połowę jabłek (każdą warstwę jabłek można oprószyć delikatnie cynamonem). Następnie wysypać drugą część suchych składników, rozłożyć równomiernie resztę jabłek. Na wierzch wysypać ostatnią porcję suchych składników.
Masło zetrzeć na tarce o dużych oczkach i równomiernie rozłożyć na wierzchu ciasta.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 60 minut. Masło podczas pieczenia się topi i razem z sokiem z jabłek zespala wszystkie warstwy.
Szarlotka mniam pycha zwłaszcza na ciepło. Ma lekko chrupiący wierzch, który kolejnego dnia mięknie.
* masło najlepsze do ścierania zimne, ja wyjęłam prosto z zamrażarki
Ps. wiem, że w przepisie mało kaszy...ale zawsze to szklanka mniej ;)))

Smacznego :)

Anonimowy pisze...

Nie wiem, jak to się nazywa, ale chodzi mi o piękne zdjęcia zapowiadające Twój blog, jakby nagłówek z tytułem, jest nowy, zjawiskowy, baaaardzo romantyczny, to nawet nie o jego świeżość i wiosenność chodzi, ale o coś nieuchwytnego, cudeńko, serdecznie pozdrawiam hel

Monique pisze...

Proponuj krokiety orzechowe z tego przepisu : http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/11/krokiety-orzechowe.html

probowalam sama i sa rewelacyjne. Co prawda nie zużywasz kilograma kaszy na raz. Chociaz w twoim przypadku : a kto to wie ;)

folkmyself pisze...

No wiesz ten wianek taki zimowy a ty miałaś wołać wiosne!
Niezłe te brykiety!

aga.ocean pisze...

Bardzo fajny pomysł z wiankami ze zniszczonego papieru, efekt piorunujący:)
ściskam
Aga

agnes pisze...

Muszę przyznać, że bardzo oryginalny pomysł na recykling "makulatury", a wianki wyszły bardzo oryginalne, a po za tym ślicznie
Pozdrawiam :)

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Ja ci podesle mojego Kota, on spokojnie Ci zje z 5 kg kaszy.
A Twoje pomysły są. Ach kobieto ty, wielu zdolności.

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Ja ci podesle mojego Kota, on spokojnie Ci zje z 5 kg kaszy.
A Twoje pomysły są. Ach kobieto ty, wielu zdolności.

Ita pisze...

Pomysły miewasz genialne , wianki mnie powaliły ,świetne !Potrafisz wykorzystać chyba wszystko i zamienić w coś tak efektownego.
Uściski ślę.

Domini pisze...

Cudne wianki! Z ciekawości zapytam: czym *mocowałaś* papier?

Ata pisze...

Czy mam Ci zbierać rolki po papierze toaletowym? Zbieram różne dziwne rzeczy dla ludzi, to i to też mogę składować ;-)
A przepis na ciasto z kaszą manną jest u mnie na blogu garowym:
http://garymoniki.blogspot.com/2011/01/pyszota.html
Te Twoje ciasteczka też są u mnie ;-)
Poza tym mam też przepis na szarlotkę sypaną z kaszy manny. Chcesz?

mialkotek pisze...

Szarlotka z kaszy manny, droga Elizko. W internecie pełno przepisów, więc się nie będę rozpisywać. Właściwie mogłabyś sobie przygotować sypką mieszankę do spiżarki i tylko dodać jabłka :)
Smacznego!

Anonimowy pisze...

Witam, klienci płonący w kominku mnie z lekka zaniepokoili, ale niesłusznie jak się okazało;).U niezawodnej Marty S. znalazłam inny sposób na wytwory niszczarki http://www.marthastewart.com/photogallery/decorating-for-easter?xsc=eml_crd_2011_02_28#slide_11 ;).
Gratuluje pomysłowości i czekam /w trybie pilnym/ na jakiś genialny przepis na czwartkowe obżarstwo;). Pozdrawiam z Olsztyna.

Jomo pisze...

Świetny pomysł - duży buziak!

Dorota pisze...

Dobry wieczór :) Od wielu miesięcy czytam z przyjemnością Twój blog, aczkolwiek piszę po raz pierwszy. Pozwalam sobie na formę "Ty", gdyż jesteśmy równolatkami, mieszkamy dość blisko, wykonujemy pokrewny zawód, a na Twoim blogu czuję się jak w domu. Przyznaję, że najbardziej czekam i wracam do zdjęć Twojego ogrodu - jest taki... jak z moich marzeń. Nie mogę tylko "rozpracować" układu części warzywnej ; ) Długo szukałam innego blogu, który tak bardzo odpowiadałby mi swoim klimatem, był skarbnicą pomysłów do wykorzystania od zaraz - bo jeden to za mało do czytania ; ) - jak dotąd nie znalazłam. Czekam na każdy kolejny post z zaciekawieniem, czym tym razem zaskoczysz ? Jesteś wspaniałą, ciepłą, pomysłową kobietą, która potrafi zrobić coś z niczego - jak dzisiejsze wieńce.Twoje wpisy, zdjęcia, to czym się z nami dzielisz, stanowi prawdziwą inspirację i zachętę do większego wysiłku w domowych pracach. Było to dla mnie prawdziwie pozytywnym odkryciem, że w dzisiejszych czasach są kobiety z mojego pokolenia, które kochają dom i wszystko, co z nim związane. Uff... nie jestem sama : ) Dziękuję Ci, że jesteś w tym wirtualnym świecie. Pozdrawiam bardzo ciepło - Dorota.

Sielskie Klimaty pisze...

Recyklingowy wianek - ciągle zaskakujesz:-) Świetny pomysł i ciekawa realizacja!:-)

Anonimowy pisze...

HEJ,już się powtarzam,ale TY naprawdę jesteś moim IDEAŁEM...ha ha
mnie te rolki po papierze zawsze wkurzają,bo nikt z moich domowników ich nie wyrzuca do kosza tylko zostawia przy muszli...a ja wściekła klnąc rzucam je do kosza...teraz będę je kolekcjonować;)pa pozdrawiam i czekam na nowy wpis

aagaa pisze...

Elizuś z Ciebie to jest bardzo rasowa "recyklingówa". w zyciu bym nie wpadła na to ,żeby zrobić wianek z takich ścinków!!
A 14 kg kaszy manny???O rany!!!
Z kaszą manną to znam tylko pyzy...Kiedyś podawałam przepis u siebie, są rewelacyjne..Ale tam potrzebne mało tej kaszy.....A Ty potrzebujesz przepis,żeby jej szło kilogramami...hehehe.....
Buziaki

Artnova24 pisze...

Niezwykły pomysł. Cudo!!!

Anonimowy pisze...

Witam,
Bardzo proszę, oto przepis na kluseczki:
* 1 i 1/2 szkl. mąki
* 1/4 kaszy manny
* 1 łyżeczka soli
* niepełna szkl. przegotowanej, letniej wody
Ciasto należy zagnieść, zawinąć i schłodzić w lodówce ok. 1 godz. Ciasto podzielić na 8 części. Uformować wałki ok. 30 cm. pokroić je w plasterki grubości 1/2 cm, kciukiem zrobić w nich zagłębienie. Kluski wrzucać do wrzątku i gotować ok. 10 min. W oryginalnym przepisie proponowano kluseczki z brokułami, papryką, czosnkiem i żółtym serem. Ja robiłam z sosem pomidorowym. Polecany jest też sos cebulowy.
Życzę smacznego. pozdrawiam
Renata

Anonimowy pisze...

kasze manną dodaje się do ryby faszerwanej, drób sie nadziewa z kaszą... poszukaj starych pzrepisów z serii kuchnia polska, w rmach zapychania głodnych zimowych brzuchów kaszka była w uzyciu stałym. A poza tym masz psy... co za różnica -jęczmienna czy manna,byle z mięskiem, chyba że wybredne bydło jest.
aha, pocięty papier na kompost mozna przeznaczyc, a w workach przechowac podsypany badziewiem kuchennym.no i w kominku, a popiołem odkwasić ziemię. powodzenia! Ciotuchna

niw@ pisze...

No, no ... bardzo rewelacyjne pomysły z tymi wiankami i brykietami ! :) bardzo podoba mi się tytuł posta o tych biednych klientach :D dobre !!! :)

Elliza pisze...

Czasem lepiej na imieniny nie wychodzic? ha ha
to zart,
Moze mozesz kogos uszczesliwic z sasiadow ta nadwyzszka?
Nie jadlam manny od wielu wielu lat.
Moze mozna cos z tego ulepic? Cos tym wypchac? Moze zwierzakom ugotowac kaszke?

Macham.

ANA pisze...

A to ci pomysłek!!!!

Elisse pisze...

Kaszy dali mi tyle, bo też mieli nadwyżkę :)Dzięki serdeczne za tyle przepisów, większość już obejrzałam i na pewno wykorzystam, a w ostateczności faktycznie mogę ugotować psom zupkę- wybredne nie są, więc z pewnością zjedzą :)
Co do kompostu, to też papier tam wrzucam pocięty,ale jednak ilość tego w zimie byłaby zbyt duza, więc dlatego szukam innych patentów- wczoraj do nocy kleiłyśmy z Nurką figurki z papier mache :)))
Dorotko- miło mi ,że się odezwałaś- część warzywna jest właściwie tylko pod pergolą, no i zdarza mi się sadzic między kwiatami pomidory:) Za to część owocowa " wychodzi " co raz bardziej poza pergolę.

A pytałyście się jeszcze jak zrobic te wianki- w 2 minutki :))))
Po prostu ubity i uformowany papier , przykładałam kawałkami do metalowej obręczy i obwijałam nitką, pierw w jedną, a później w drugą stronę- dosyć gęsto, żeby się nie sypało.

Dziękuję za odwiedziny, przepisy, pomysły i tyle miłych słów :)

Anonimowy pisze...

Ja również wykorzystuję rolki od papieru, napychając je ścinkami poodcinanej pianki, takiej do obsadzania drzwi i okien. Ścinków dużo zostało, podpałka posłuży jeszcze do grila. Może któraś czytelniczka jest na etapie odcinania nadmiarów i wykorzysta ?
Elizka, temat generalnie fascynujący, nie tylko dla mnie. Ja od dłuższego czasu zachodzę w głowę, jak wykorzystać zużyty żwirek koci i chyba się nie da :D :D :D
Co do przepisu, mam ich kilka na kaszkę krakowską, to chyba manna jest, tak ?
Jeden pyszniebrzmiący zaraz wpiszę.
tula

Anonimowy pisze...

Kasza krakowska wypiekana
(różne warianty}

1/2 l kaszki, 1 jajo,1 łyżka soli,6 dag masła,25 dag smalcu, 1/4 l wody, 1 łyżka posiekanego koperku,1 łyżka zielonej pietruszki lub 6 dag suszonych grzybów albo 1/2 kg śliwek, cynamon.
Do gotującej wody wsypać sól, włożyć smalec i kaszkę zatartą jajkiem i wysuszoną, wymieszać, piec w piekarniku 3 kwadranse. Dodać do wody łyżkę posiekanego koperku i zielonej pietruszki, wsypać na to kaszkę.
Ugotować 6 dag suszonych grzybków, drobno posiekać i i włożyć do smaku, w którym się gotowały, powinno go być 1 1/4 l . dodać smalec, sól, zasypać kaszką , dokładnie wymieszać i piec.
Ugotować1/2 kg sliwek z cynamonem i cukrem, wsypać na śliwki kaszkę, wypiec, na półmisku polać masłem.

Za Marią Disslową " Jak gotować"

tula

myibali pisze...

ja robię kluseczki z kaszą manną można je jeść z sosami robię takie malutkie jak gnocchi, zresztą gnocchi tez są z kasza manna tylko nie mam przepisu

Dendrobium pisze...

Elisse, jesteś niesamowita!!! Nie wpadłabym na te brykiety papierowe. Wianki przecudne, bardzo mi się podobają. Z przepisów to akurat mam tylko na te ciasteczka i szarlotkę sypaną. Chociaż ... chyba jeszcze jeden mam przepis na ciasto. Sprawdzę wieczorem!
Pozdrawiam ciepło:)

Kamila pisze...

Widzę recykling na całego!!!
Co do kaszy manny, przepis Florentyny na suszenie, jak najbardziej polecam. Utrwalałam w ten sposób kiedyś wielgachne serce z róz. Trochę jest z tym roboty, bo później trzeba delikatnie tą kaszę pędzelkiem wykurzyć , ale jaki efekt...kwiaty wyglądają 100 razy lepiej niż suszone tradycyjną metodą.
A jeśli chodzi o kulinarne wykorzystanie...można ugotować kaszkę mannę na gęsto i słodko, z dodatkiem cynamonu. Wylewamy do prostokątnej formy, a jak ostygnie kroimy nożem i smażymy takie placuszki , pyszne!

Atena pisze...

Pomysl godny najwiekszych pochwal!
Wianek jest rewelacyjny.
A wykorzystanie zniszczonego papieru do palenia niesamowite.
Pozdrowionka

iwona-b-30 pisze...

Witaj ELISSE, od pewnego czasu, z przyjemnością, obserwuję Twojego bloga i dziś postanowiłam sie zalogować (może temat kaszy mannej mnie sprowokował :-))
Podaję Ci przepis na zapiekankę z kaszy mannej. Przywiozłam go z Białorusi - tam serwują to w Przedszkolach i na śniadanie w domu.

- 2 kubki kaszy mannej
- 2 kubki kefiru
- 2 jajka
- 1 szklanka cukru
- 1/2 łyżeczki sody gaszonej octem

Wszystkie składniki wymieszać i pozostawić na 15 min.; wylać do foremki i piec w piekarniku (nie wiem dokładnie ile, ja piekę aż się zrobi lekko brązowe i sprawdzam patyczkiem czy się już nie klei; podawać ze śmietaną lub konfiturą.
Smacznego!

Dag-eSz pisze...

Łał! brykiet O.o i wianek - Ty to masz pomysły Elisse :))) super ofkors!
Kaszę mannę lubię :) mam przepis na "Stefankę" ale może już robiłaś? na herbatniki wylewa się ugotowaną kaszę z cukrem, kakao, olejkiem zapachowym i nie pamietam czy masło tam też szło... na to herbatniki i polewa czekoladowa :) ciasto jest przepyszne - ale fanów w mej rodzinie specjalnie nie znalazło :/// jak chcesz to nadeślę Ci dokładny przepis?

Buziole :*

Elisse pisze...

Dzięki dziewczyny :) Do Wszystkich napiszę w sprawie kolejnych przepisów :)
Tula- obawiam się ,że kasza krakowska- to jednak nie to samo :)Ale taką też posiadam, a przepis fajny, więc wypróbuję- dzięki :)))
Iwono- dzięki- musiałam się podszkolić w necie, bo nie wiedziałam co to za diabeł, ta soda gaszona octem :)))
pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

posyłam przepis na marcypany ..robiłam jadłam ..!kg. kaszy m.!kg. cukru pudru, 1i 1/2k. margaryny (można pól na pól z masłem ale nie samo masło)zapach migdałowy,1/2szkl. wódki składniki wyrobic na jednolitą masęstopniowo wlewać wódkę,formować kulki i gdy "steżeją"w lodówce można połowę "umoczyć" w rozpuszczonej czekoladzie lub jeżeli masz przepis na własną polewę to w niej ... Teraz potrzebne metalowe pudełeczko (po ciasteczkach) i warstwami je układać w pudełku przekładajac folia zwykłą lub aluminiową i szczelnie zamknać .to przepis na sporą porcję..dla mnie pycha... A teraz jeszcze jako krem na 2szkl. mleka 4łyżki kaszy 3/4szkl. cukruugotować i dodać do utartej 3/4 k. margaryny ..ja robię podwujna porcje i przekładam tym kremem ciasto: ok. 800deko mąki,1szkl. cukru, kostka marg, 2jaja 3łyzki miodu (ja daje sztuczny) 1łyż, proszku i sody ok. 4łyżki mleka lub śmietany wykonywać jak kruche podzielić na 3placki i kazdy piec osobno..i przekładasz kremem ja ciągle piekę bo zrobić je musisz 3-4 dni wcześniej aby zmiękło i masz czas (np. w świeta) ach na wierzch polewa!!!

Anonimowy pisze...

1kg. kaszy mannej
1kg. cukru pudru
1i1/2. margaryny(połowa może to być masło)
zapach migdałowy,1/2szkl. wódki
składniki wyrobić dolewając stopniowo wódke,formować kulki i wstawić na trochę do lodowki aż stęzeja.rozpuścić czekoladę gorzka w kąpieli wodnej (lub własna polewa)Układać w pudełku metalowym na każde warstwę położyć folie aby się nie skleiły..szczelnie zamknąć pudełko i do lodowki ..zapomniałam nazwy dopisać -marcepanki ...przepis starcza na wiele kuleczke -można obdarować rodzinę ,znajomych Pozdrawiam Brygida

Anonimowy pisze...

Witaj, nie wiem czy masz już takie przepisy na zagospodarowanie kaszy manny więc na razie tylko hasłowo (w wolnej chwili przeklepię, jeśli nie masz już w kolekcji): polenta, racuszki, placki z pietruszką i tarty. Tyle udało mi się znaleźć w moim zeszycie z przepisami.Pozdrawiam ciepło. Asia

Anonimowy pisze...

nie wiem jak te komentarze się dodaja a czasami nie zapodalam przepis na mielone z kaszą..i nic..poczekam jeszcze może za pare dni..Dziekuję ślicznie za uznanie prześliczne wyszły Ci te marcypanki to bardzo stary przepis z czasów gdy u nas w Polsce niewiele bywało..a Twoje ukosniki -bomba!!!Pozdrawiam Brygida

wyrosnieta11 pisze...

Od niedawna czytam Pani blog. Dzięki niemu znajduje natchnienie i wiarę w spełniające się marzenia. Jest on odskocznią od dnia codziennego oraz pocieszeniem w smutne dni. Pani dom to dom z moich snów. Jest Pani niesamowitą osobą. Dzięki Pani uwierzyłam ze moje marzenia też się mogą spełnić. A jaka byłam szczęśliwa gdy przeczytałam że Pani córka to moja imienniczka :) Staram się systematycznie czytać wszystkie posty te zaległe i dlatego dopiero teraz odkryłam post o kaszy mannie. Nie wiem czy to jeszcze aktualne ale ja znalazłam przepis w moim zeszycie na przekładane herbatniki masą z kaszy manny. Przepis szybki wiec czasem go stosuje gdy chce się czegoś słodkiego a brak motywacji ja siedzenie godzinami w kuchni.

1 l mleka
1 szkl kaszy manny
1 kostka margaryny
1 szkl cukru
1 cukier waniliowy
3 łyżki kakao

wszystko razem wrzucić do garnka i mieszając gotować 15 minut. Przekładać na zmianę herbatniki i masę. ostatnią warstwę herbatników polać ulubioną polewą.
Tak mówi przepis ale ja robię go w dwóch garnkach garnkach (czyli składniki na pół) i jedną część robię z samym cukrem waniliowym a drugą z kakao(tylko kakao wtedy w mniejszej ilości). Dzięki temu mam dwie masy. I gotuje troszkę krócej jakieś 10 minut wystarczy bo później na dnie przypala się troszkę.

Pozdrawiam serdecznie

Magdalena