niedziela, 6 marca 2011

Marcepanki z kaszy manny i sernik na zimno w pucharkach

Przede wszystkim chciałam Wam bardzo podziękować za głosowanie i choć nie ukrywam, że z wielkim żalem, to jednak wracam do poprzedniego szablonu.

A ponieważ sobota i niedziela upłynęła nam pod znakiem obżarstwa, więc poniżej na zdjęciach, moje małe kuchenne eksperymenty.

Po pierwsze : marcepanki z kaszy :).

Za udostępnienie przepisu, chciałam bardzo podziękować Brygidzie .Zrobiłam co prawda nie z kilograma kaszy, a z połowy, za to jakoś wódki za dużo chyba mi się dolało, bo podejrzanie wesoła jestem, po zjedzeniu zaledwie paru sztuk:). Dla zainteresowanych : przepis znajduje się w pod postem z dnia 1 marca. Ponieważ ostatnio jakoś tak mnie wzięło na pastele (chyba, po moim “pastelowym inaczej” pledzie, czuję zdecydowany niedosyt delikatnych barw ),polewa jest z białej czekolady, barwiona sokiem malinowym. Żeby marcepanki ładnie się prezentowały, dorobiłam na cito, pudełeczko w różowe kropeczki. I tak się zastanawiam czy Wielkanoc w tym roku nie będzie pastelowa ?

IMG_0350-1IMG_0340-1 IMG_0348-1IMG_0344-1

Po drugie : sernik na zimno.

Dokładnie taki, jaki wszyscy znają, a jednak inny, bo podany w szklankach :) Efekt jest zaskakujący, robi się szybciutko, więc myślę, że warto :)

Na 6 pucharków o pojemności 320 ml, potrzebujemy 4 serki homogenizowane waniliowe i 2 galaretki. Ja użyłam cytrynowych, bo innych nie miałam i barwiłam szafranem, sokiem malinowym i kawą inką- rozpuszczalną. Po rozpuszczeniu i lekkim ostudzeniu galaretki, mieszamy z serkami i wlewamy po jednej ściance do pucharka, wstawiamy pod odpowiednim kątem,do wcześniej przygotowanych pojemników i do zamrażarki, do momentu, aż się lekko zetnie, po tym czasie wlewamy drugi kolor i tutaj o ile nie mamy za chwilę gości, możemy wstawić już normalnie do lodówki. W ten sam sposób można przygotować mus czekoladowy i dopełnić bitą śmietaną, albo zrobić tęczową galaretkę z większej ilości kolorów, na przyjęcie dla dzieci.. no ogólnie dużo można zrobić :)

IMG_0300-1IMG_0317-1IMG_0324-1IMG_0305-1IMG_0286-1IMG_0293-1IMG_0284-1IMG_0277-1

Na stanie magazynowym pozostało 14,5 kg kaszy. Jutrzejszy dzień ogłaszam: dniem bez kaszy :))) Będą mielone kotlety- z mięsa !




38 komentarzy:

ushii pisze...

śmieszne te marcepanki, takie... hmmm kobiece :P

Myszka pisze...

Fajowy pomysł z sernikiem, no i każdy ma taką samą porcję:P

aliszda pisze...

No szok jakie te smakowitości piękne:)) ja dziś zrobiłam faworki i chociaż smakują OK, to urody są dyskusyjnej:)))pocieszam się , że chociaż łyżeczki mamy takie same;)pozdrawiam

Mam nadzieję, że ta dziewczyna odnajdzie się zdrowa i cała........

merka pisze...

Trochę mi się kojarzą te marcepanki ;)

merka pisze...

Trochę mi się kojarzą te marcepanki ;)

Anonimowy pisze...

dziekuje za powrot do starego szablonu.aga

angelika fialkowska pisze...

dziekuje kochana ze pomagasz mi szukac siostry BERDZO CI DZIEKUJE

Dendrobium pisze...

Nastrojowo, pastelowo, cudnie jak zawsze!
Pozdrawiam ciepło:)

aagaa pisze...

Elizuś, ja tez głosowałam za starym szablonem.Nowy był dla mnie za szeroki. Cieszę się ,że zmieniłaś.
marcepanki wyglądają ...hmmm...tak,ze już bym do Ciebie się wybrała.
Nigdy nie pomyślałabym,że można takie deserki zrobić w szklankach i tak na ukos.
Jestes niesamowita!!
Pozdrawiam Cię kochana

Dorota pisze...

: ) Jakie apetyczne serniczki :) Proste pomysły są najlepsze - mały wkład pracy, a efekt murowany. Żałuję tylko, że mi nie przyszedł on do głowy ; )Ale nie omieszkam go wykorzystać i rozgłosić wszem, że to Ty jesteś pomysłodawczynią.
Pozdrawiam życząc wiosennego tygodnia! Dorota

Darhena pisze...

No nie, kochana, ja nie moge zagladac na Twoj blog, bo z mojego przedsezonowego odchudzania nici! Poza tym, kto by pomyslal, ze takie cudownosci moga powstac z kaszy mannej, ktora do tej pory kojarzyla mi sie wylacznie z kaszka na mleku (i ktorej serdecznie nie znosilam, bedac dzieckiem). Po prostu szok dla mnie. No i te zdjecia... Sernik tez powalil mnie na kolana, chetnie zjadlabym taki, ale mam dwie lewe rece do ciast (nawet tych nie pieczonych), wiec pozostane przy ogladaniu. Wyjdzie to na zdrowie mojej talii, to na pewno.

Pozdrawiam
Sylwia

Justyna pisze...

Ten pastelowy kolor jak znalazł na urodzinki mojej Kasiuli, czy mogę twój pomysł wykorzystać na jej różowe przyjęcie w tym miesiącu? Przepis wydaje się prosty więc chyba podołam i powinno wyjść niedrogo. W przyszłym tygodniu będziesz mogła mi wystawić ocenę i napisać czy zdałam:), pani profesor?:)

Nicky pisze...

Hej! Deserki super :) -świetnie się prezentują! Fotki jak zawsze super :)
Nie jestem z tych okolic i niestety nie mogę pomóc :( chociażbym chciała.Oby wszystko pomyślnie się skończyło! pozdrawiam

dusia pisze...

Dziękuję w imieniu swoim i Angeliki.Twoja postawa daje wiarę w człowieczeństwo. Pozdrawiam.

aga.ocean pisze...

Marcepanki, faktycznie się kojarzą.....:))) ale miszą być pyszne, a na serniczek to bym się skusiła :)
pychotka :)
pozdrawiam
Aga

ANA pisze...

Wyglądaja mniamniuśnie!!!

Może dziewczyna sama wroci!

milena60 pisze...

Какой замечательный блог..какая ты красивая...какой красивый у тебя блог... спасибо за то что ты есть.....

Kamila pisze...

Elisse, a mnie zaciekawił ten tiulowy obrusik (mam cichą nadzieję ,że pokażesz go kiedyś z szerszej perspektywy).

Anonimowy pisze...

Od jakiegoś czasu nieśmiało z ukrycia obserwuję Twojego bloga. I chyba powoli się uzależniam odnajdując w nim własne marzenia. Pozdrawiam i czekam na kolejną dawkę słońca... Anna.

katesz pisze...

Kolorki iście wiosenne, sernik wygląda super, aż szkoda jeść. Kurde tyle teraz ludzi ginie, że aż wydaje się to podejrzane...

Anonimowy pisze...

WITAJ MÓJ IDEALE;)
CIESZĘ SIĘ,ŻE FORMAT JEST STARY,BO NA PRAWDĘ LEPIEJ SIĘ "CHŁONIE"TWOJE CUDEŃKA...SERNIK MUSI BYĆ PRZEPYSZNY:)
HEJ,NIE ZAADOPTOWAŁABYŚ MNIE?;)
.....JUŻ NAWET SIĘ POŚWIĘCĘ I ZJEM TĄ KASZĘ.....

eniutek pisze...

Kobiece marcepanki cudne i rzeczywiście mają w sobie coś kobiecego ;)
Pozdrawiam przedwiosennie

An-na pisze...

Elisse,

widzę, że szalejesz w pastelach i mimo iż macie dość kaszy, przesyłam linki do ciast z kaszą manną - może Ci się spodobają ;)

Tutaj: http://apparecchiamo.blogspot.com/2011/03/migliaccio-napoletano.html

i tu,kolejny link w powyższym poście:
http://apparecchiamo.blogspot.com/2009/04/ciasto-z-kaszy-manny-polane-dulce-de.html

Pozdrowienia! Napisz, czy możecie jeszcze patrzeć na kaszkę, hę?

Anonimowy pisze...

Dzień dobry,
jestem laikiem w kuchni, ale marcepanki są takie apetyczne. Mam pytanie czy do ich zrobienia używa się nie ugotowanej kaszy??

Miszka pisze...

Witam, twojego bloga podczytuje od jakiegoś roku cichaczem. Posłodzę więc na początku: podziwiam Cię za ogrom pracy, który wkładasz w dom, prace hand made, gotowanie i ogród. Prowadząc go w tak nietuzinkowy sposób sprawiasz mi jako czytelniczce ogromną radość, uwielbiam twoje aranżacje, dekoracje itp. P.S. Widzę, że 14 kg kaszy wykorzystujesz bardzo kreatywnie i smakowicie- mniam!

katesz pisze...

Zobaczyłam w gazetce ciasto o nazwie Kaszak i od razu pomyślałam o Tobie. Wprawdzie to tylko 5 łyżek, ale zawsze o 5 łyżek kaszy mniej ;)
Składniki na ciasto: 2 jajka;1szklanka cukry;2łyżki miodu;2łyżki kwaśnej śmietany;600g mąki; 1 łyżeczka sody;1 margaryna
Składniki na masę:
1masło;250g cukru pudru; pół litra mleka;100g kakao;5 łyżek kaszy manny;2 łyżki śmietany

Przygotować ciasto:jajka utrzeć z cukrem, dodać roztopiony tłuszcz z miodem, mąkę, sodę i śmietanę. Wyrobić ciasto. Rozwałkować na 3 placki, pies osobno 15min w temp. 180st.C.

Kaszę manne ugotować na mleku na gęsto,ostudzić.Masło utrzeć z cukrem pudrem, dodawać po łyżce kaszy i śmietany.Zmiksować. Podzielić na 2 części,do jednej dodać kakao. Placki przełożyć masą.Wierzch poypać cukrem pudrem.

Penelopa pisze...

A u Ciebie słodko w każdym calu ;) ...tematycznie i kolorystycznie.
Czaruj wiosnę, czaruj ;)
Pozdrowionka.

asia pisze...

Szok, kasza się rozmnozyła, mimo że cały czas ją jecie, było 14 kg, a jest 14 i pół. Myślę że szukanie zaginionych osób przez komunikatory to dobry sposób. Powodzenia

Anonimowy pisze...

O matko jakie cudowne te Twoje marcepanki!!!!A ukośne pucharki..chyba zrobię ..a propo mielonych ..mam przepis z kaszą hihi...pół kilo mielonego ,1/3kapusty drobniutko zszatkować sparzyć odcisnąć posolić,1szkl. kaszy,2jaja,1cebula (starta na tarce),sól pieprz ,reszta przypraw jak lubisz, Do kapusty+mielone+kasza+jaja+cebula+przyprawy,wymieszać..lepić ku lki małe obsmażyć .Przełożyć do garnka zalać wodą do wysokości kotlecików.Gotować do ok. 45 min. Wyjąć dodać koncentrat zagęścić sos przyprawić i włożyć kotleciki spowrotem..(jak zobaczyłam reklamę z winiar gołąbki inaczej to prawie jak moje z kaszą..) Te kotleciki uwielbia cała moja rodzina..
Pozdrawiam Brygida

Anonimowy pisze...

kaszka pęcznieje, coraz jej więcej, jak tak dalej pójdzie to starczy do końca życia

Qra Domowa pisze...

te marcepanki to jak małe cycuszki..hihihi...piękne wszystko i smakowite!!

ABily pisze...

Nie mogę się napatrzyć na te pastelowe cuda, są prześliczne:)I kropy na pudelku tez świetne:)

Monika pisze...

witam,

Nie wiem jakim sposobem trafilam na twojego bloga ale nie zaluje. dzisiaj przejrzalam juz caly - nie powiem zajelo mi to pare godz, ale bylo warto - piekne zdjecia, ja do ciebie to sto lat za murzynami - takie piekne wystroje.
dwa razy natknelam się na te piekne grzybki, ale za chiny ludowe nie wiem jak mam je zrobic - co to jest bialy krem i jak zrobic okrogle glowki i czym sa one zatkane.

Pozatym doczytalam sie o łochowie, urlach - ja mam dzialke w ppustych lakach...czyzbys mieszka w okolicy.
Pozdrawiam- nowa czytelniczka

Monika

Anonimowy pisze...

marcepanki wygladają jak cycusie hihi

Jomo pisze...

Elisse świetny pomysł z serkami na ukos - jesteś skarbnicą pomysłów! I za przepis na szklanki dziękuję!!!! Tak to jest, gdy ktoś nie ma wagi. W sobotę wypróbuję, koniecznie. papatki

Elisse pisze...

Kochani, bardzo Was przepraszam, ale miałam ostatnio zdecydowanie za mało czasu ,żeby tu zaglądać. Witam wszystkich odwiedzających, zarówno stałych bywalców , jak i tych nowych :)Też nie wiedziałam czy ta kasza ma być surowa :) , ale wydaje mi się ,że tak, z tym,że te marcepanki, najlepsze są po paru dniach- alkohol chyba rozpuszcza jakoś tą kaszę, bo później staje się właściwie niewyczuwalna.
Dziękuję za nowe przepisy :))) Wykorzystam pewnie wszystkie, bo duuużo jeszcze kaszy. co prawda nie rozmnaża się ( na szczęście :)))), ale niestety miałam jeszcze swoje 2 kg zapasy :)
Angeliko, Dusiu- cieszę się,że mogłam chociaż w ten sposób pomóc.

Elisse pisze...

Moniko- gdzieś na blogu jest sposób wykonania grzybków, żeby zrobić kapelusiki, foremki od babeczek, trzeba okleić z zewnątrz ciastem:) AS biały krem, to po prostu jakikolwiek krem w jasnym kolorze, może być na bazie kaszy manny, albo taki jak do karpatki, albo nawet taki z torebki..pozdrawiam serdecznie :)

niw@ pisze...

Jak zwykle ... kolorowo, bajecznie, nawet pachnie na tym blogu :)
Tu jest taki fajny klimat, a te fotki są po prostu pełne uroku !
Bardzo lubię tu zaglądać i podziwiać, a jest co ...
Pozdrawiam serdecznie !!!