poniedziałek, 14 lutego 2011

Pled na Walentynki


  Żeby nie było,że nie wiem, że Walentynki dzisiaj, to dołożyłam do kompletu filiżankę w kształcie serca :) Nie przepadam jakoś za tym  świętem, ale i nie przeszkadza mi jak dostanę pudełko czekoladek i bukiet róż :). W Dzień Kobiet , mogą być goździki i ptasie mleczko:) Dziecko moje starsze  co roku obwieszcza : nienawidzę walentynek :) Pamiętam jak była mała i mówiła,że nikt  jej nie kocha i co ona zrobi jak nie dostanie żadnej kartki walentynkowej, a wszyscy będą sobie pokazywać co dostali, tylko ona nic nie będzie miała. Jakoś nie do końca wierzyłam,że nic nie dostanie, ale mając na względzie dobro dziecka własnego i ewentualne traumatyczne przeżycie z dzieciństwa, gdyby to ród męski jednak piękna nie docenił, zaopatrzyłam się w pokaźną ilość kartek i rozdałam kolegom w pracy wraz z wierszykami do przepisania… skrzynka pocztowa pękała w szwach, a uśmiech mojego dziecka i iskierki w oczach będę pamiętać chyba do końca życia :) Ale generalnie to nie o walentynki chodzi , tylko o pled , który skończyłam.
IMG_9650-1 IMG_9643-1
IMG_9656-1  IMG_9651-2
No więc skończyłam, choć łatwo nie było, bo oczywiście ledwo na chwilę odchodziłam, nieopacznie zostawiając robótkę, natychmiast zjawiał się Osioł i walił swym cielskiem na moim pledzie! A,że w paleniu głupa osiągnął mistrzostwo, więc zgonienie go graniczyło z cudem. Spójrzcie tylko na te oczka! Wcale nie są zamknięte! Tylko je przymknął cwaniak i co chwila zerkał czy sobie nie poszłam! Doskonale wie,że nie słyszy, więc, wie również, że ,aby osiągnąć upragniony cel, trzeba zamknąć oczy do kompletu i udawać,że jest się jeszcze ślepym, do tego przybrać odpowiednią pozę,że niby to sen wielki go zmorzył i pańcia w cholerę się odczepi!
IMG_9654-1    IMG_9499-1
Od Osła, mrużenia, zamykania oczu i palenia głupa, uczą się wszyscy pozostali, czworonożni domownicy, najbardziej pojętna jest młodzież! Moje dzieci bez pomocy psa jakoś się nauczyły…
Na pierwszej fotce obrus szyłam i usiłowałam go rozprasować! Proszę bardzo- następny cwaniak! A na kolejnej- pieczywo do koszyczka chciałam właśnie włożyć…widzicie te zmrużone ślepia ?! Wychodzi na to,że wszystko u mnie w domu jakieś głuche, ślepe i do tego jeszcze niegrzeczne!

IMG_8971-1 IMG_9703-1
Wszystkim zaglądającym, bez względu na to czy lubią Walentynki czy nie, życzę ogromu czekoladek i przepięknych , bukietów kwiatów – skoro nie można dostawać codziennie, to cieszmy się chociaż dzisiaj:)

40 komentarzy:

aga.ocean pisze...

Piekne zdjęcia, piekne aranżacje
Ściskam
Aga

irenka pisze...

Pled wyszedł wspaniale, kolory ma cudne po prostu.
Zwierzaki rozkoszne. Mój pies nie jest głuchy, ale doskonale potrafi udawać, że jest.

Betty pisze...

Pled jest cudny :)
Pozdrawiam Walentynkowo ;)

Nika pisze...

Pled bardzo ładnie wygląda - zazdroszczę Ci cierpliwości i zdolności :-)
Pozdrawiam cieplutko

Destiny ikt pisze...

Nareszcie mój ukochany Osioł. Nie mam bladego pojęcia o co Ci chodzi... przecież on jest przeuroczy:) Kocię, też milusie, a jakie cudne łóżeczko, nie możesz tych bułek na talerzu położyć. Mruczek ważniejszy, haha.
Wesoło masz w domku. Podziwiam za cierpliwość, a przy jednej głuchej i cwanej wysiadam, jakbym miała taką wesołą gromadkę, chyba spakowałabym walizki :D
Czekoladek tony życzę , a kwiatów, żeby wazonów zabrakło.
Buziaki i drapanko za uszkiem dla zwierzyny przekochanej.

Destiny ikt pisze...

Widzisz... jak widzę Osła to głupieję, pled - cudowny. Masz zdolności dziewczyno, ale o tym już wiesz.
Ściskam

Anonimowy pisze...

Ach,cudne te Twoje zwierzaki.Usmialam sie :)
Co do pledow,to mialam ambicje i chcialam zrobic,ale nie robilam wieki na szydelku.Zapomnialam czym rozni sie slupek od polslupka.Jedynie lancuszek umiem jeszcze zrobic :( Tragedia.
Pozdrawiam :)

ANA pisze...

Głuche, ślepe, niegrzeczne ale jakie kochane. Pled.....cieplusiowaty.

Martaj pisze...

Bardzo ladny wyszedl Ci ten pled "pastelowy inaczej". Naprawde.
Zwierzaki przeslodkie:-)Pozdrawiam.

Florentyna pisze...

Pled piękny! Podziwiam Cię za wytrwałość:-)
A kot w koszyku zamiast pieczywa powalił mnie na kolana;-)))
Pozdrawiam walentynkowo.

mieszczka pisze...

Witam,czasem zaglądam na ten blog bo lubię patrzeć na piękne rzeczy.Podziwiam ludzi,którzy mają swoje pasje.Poza tym wiele rzeczy stąd mnie inspiruje do zmian w swoim mieszkanku.
Podoba mi się ten pled i chyba bym podobny mogła wydziergać, bo trochę umiem trzymać szydełko i nim poruszać , proszę tylko o o to jak zacząć ,żeby wychodziły takie "skosy" .Dzięki, pozdrawiam

ushii pisze...

:))))
buziak w nos dla Osiołka :)

Ale Ty to jesteś normalnie jak maszyna z tymi pledami... jak ja bym chciała chociaż połowe Twojego tempa mieć :)

buziaki!

jankasgarten pisze...

Witam,
tez chcialabym tak ladnie umiec szydelkowac. Twoje kotki sa takie jak u mojej corki, tez robia co chca.
Zycze milego dnia i pozdrawiam serdecznie walentynkowo :-)

katrin.deco pisze...

Śliczny pled.Piękne kolory. A jak ślicznie wygląda na fotelu i ten stoliczek obok i ta urocza filiżaneczka. Piesek też słodziutko kimie na pledzie. Kotek w koszyczku uroczy. Też tak mam ,że moje koty siedzą na stole w różnych naczyniach.
Pozdrawiam serdecznie i walentynkowo.
Katrin

Myszka pisze...

Ale się uśmiałam z Twojego "bydlęcego" stadka:)))

lamika88 pisze...

Wspaniały pled wcale się nie dziwię, że przypadł do gustu pieskowi...;-)

Anonimowy pisze...

Pled wyszedł cudnie, a zwierzaki ... żeby nie wiem jak przeszkadzały, zawsze dobrze jest mieć je przy sobie :) Coś o tym wiem :)

Pozdrawiam serdecznie
Lagatka

Anonimowy pisze...

witam, podczytuje Pani blog od czasu, kiedy trafiŁam przypadkowo na tekst o synusiu Adamku(potrzebowałysmy z koleżanką inform.o karmieniu i odchowaniu małego dzikiego zajaczka)podziwiam Panią i życzę wszystkiego co najlepsze.Pani blog jest tak energetyczny i przepieknie prowadzony, ze z niecierpliwością czkam na nowe wpisy, jest moim nr 1 razem z blogiem Magody, zdjęcia jak zawsze cudowne, o wytworach pracy Pani rąk nawet nie wspominam tak mnie zachwycają, buziaki AnnaPat...

bozenas pisze...

Droga Elisko:)ja tam lubię celebrowac każde święto i nawet gdyby był dzień nieświętującego święta ,też bym go obchodziła:))))życie jest takie krótkie i takie masakryczne,że trzeba się czasem zatrzymac i uchwycic w dłonie chwilę:))))pled piękny:))wcale się nie dziwię osłowi ,że musi się do niego przytulac:))mój zwierzak też tak ma ,że cokolwiek robię on musi byc przy mnie,ze mną i leżec akurat na serwetkach do deku które używam,albo na włoczce,gdziekolwiek byle ze mną:)))pozdrawiam waletynkowo:)))

katesz pisze...

Pled ma miłe kolorki, kawał dobrej roboty! Filiżanka jest świetna! A co do cwaniaków to skąd ja to znam?

alizee pisze...

Ładnie wyszedł, choć miałaś trochę wątpliwości co do kolorów :))
Zwierzaki bossskie, a w Walentynki życzę samego najcudowniejszego ;-)

Ściskam :)

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Żem się uśmiała, nawet Pan Kot parskał smiechem, buziole walentynkowe w noch.

Ana pisze...

Pled jest przepiękny, chciałabym otulić się takim w taki zimny wieczór jak dzis i popijać herbatkę z takiej slicznej filiżanki...a zwierzaki? Koffane - ja jestem straszna kociara i dla takiego małego broja zrobiłabym wiele:) Wiem, że Ty też:) Pozdrawiam serdecznie. Ana

tayton pisze...

Za tak piękny kawał "roboty" należy ci się ciężarówka bombonierek. Podziwiam i gratuluję :-)

aagaa pisze...

U Ciebie to zawsze coś pięknego,ciekawego i śmiesznego!!!!
Wszystkiego NAJ!!!!

Jomo pisze...

Świetny pomysł z tymi karteczkami!! Muszę go kiedyś skopiować :). A pled wyszedł bardzo cieplusi, chyba od tych KOLORKÓW :D

CzarnyKot pisze...

Śliczny pled - Osioł wie, co dobre:-))) ściskam łapkę mądrali.
A Twoje aranżacje jak zawsze niesamowite i ta cudna filiżanka:-)
wszystkiego dobrego!!!

jola pisze...

Niezłe cwaniaki, ale cóż począć jak najlepiej na pięknym pledziku i to jeszcze rączkami Pani zrobionym, pled nie pastelowy, ale pięny :))

Sylwka35 pisze...

Taaaaa - mój zwierz też głuchnie i ślepnie, gdy mu to pasuje, dzieciom też się ta przypadłość udzieliła ;-) Ulżyło mi, że nie tylko moim. A kocyk wyszedł czarowny, no i te pastele ;-) Chyba zasadzę się na podobny, ale najpierw w zdecydowanie mniejszym rozmiarze dla mojego Synka na lato.
Pozdrawiam :-)

Mirelka pisze...

A ja pokochałam właśnie walentynki, bo moje kochanie na kabareton mnie zaprosiło :):):):) ale były jaja :) buziaki

Bramasole pisze...

Pled wyszedł super! I kolorki też idealne:)
A zwierzaki boskie są, moje koty też takie niesforne:)
Pozdrawiam Aga

Monique pisze...

Gluche, slepe, bezczelne i upart jak osly? to tak jak u mnie :) No ale co pancia by robila w domu, jakby nie zapieczatkowaly administracyjnie swiezgo prania, albo nie sprawdzily czy koszyczek pasuje na bulki? A tak odwalaja kawal dobrej roboty ;)

Agnieszka Arnold pisze...

Dawno mnie tu nie było. Humor dziś taki sobie i jakoś taka markotna od rana chodzę, sama nie wiem czego chcę od zycia...
Wiedziałm, że tu humor napweno odnajdę i sie nie pomzliam, dziekuję Ci kochana Babo za że jesteś!

Marfefka pisze...

Piękny ten pled, ach piękny....

Krysia pisze...

Kolory pledu jednak są super. Twoje obiekcje były niepotrzebne.
Wczoraj specjalnie z myślą o Tobie zrobiłam wypad po księgarniach i przeglądałam kalendarze . Żadnego nie kupiłam bo zdjęcia są do kitu. W przyszłym roku chce mieć kalendarz Utkany z marzeń. Koniec kropka. Proszę wziąć swoje zdjęcia i skontaktować się z wydawnictwem i już. Naprawdę , szkoda Twojego talentu.
No, chyba że powstanie książka - z bloga i zdjęć to tez będzie ok. Proszę , pomyśl i zrób pierwszy krok.
Moze chociaż napisz do wydawcy maila i podaj mu adres bloga niech sam popatrzy. I wtedy się przekonasz. Albo spytaj na blogu ile osób jest chętnych na kalendarz albo książkę. Sama zobaczysz czy warto

Krysia pisze...

Czy poprzedni komentarz doszedł?

Elisse pisze...

He, he...cieszę się,że "pled pastelowy inaczej" zdobył uznanie w Waszych oczach :)))Dzięki za miłe słowa.
Mieszczko- w którymś z wcześniejszych postów, jest podany wzór tego pledu..banalnie łatwy, więc nie powinnaś mieć problemów:)

Krysiu- myślę od dawna i myślałam, ale to niestety nie jest takie proste, ale ..kto wie:)))

Dziękuję za odwiedziny

blasiuk pisze...

Piękny pled!! A i zwierzaki- cudne!! :)

Dendrobium pisze...

Elisse czy Ty sypiasz w ogóle? Pledy, wypieki, porządki, zwierzaki, hafty, szycie, żeby to wszystko zrobić chyba trzeba być 24h. na nogach ...
Pled "pastelowy" praktyczny" i cudny, zdjęcia śliczne!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam ciepło:)

anastazja pisze...

Pledzikiem jestem zachwycona,chyba sciągnę pomysł od Ciebie,jesli pozwolisz.
A zwierzaki rzeczywiscie są cwane i mądre,sama nie mam,ale przekonałam się u sąsiadki ,która ma 2 pieski i kotka.Zachowują się jak ludzie ,a sposób porozumienia jest niewiarygogny.Gdybym nie widziała,tobym chyba nie uwierzyła.