sobota, 28 sierpnia 2010

Urodziny trwają, krew mnie zalewa, prezenty dostaję, a czasu mam mało…

Musicie mi wybaczyć,że tak rzadko pokazuję się w wirtualnym świecie, ale nasze urodziny wciąż trwają:) Goście przyjeżdżają cały czas i choć porobiły mi się znowu blogowe zaległości, to za to nadrobiłam zaległości towarzyskie , chyba za wszystkie czasy:). Nie mam dosłownie wolnej chwilki,bo albo siedzę w kuchni i piekę, albo gości przyjmuję, albo latam z Nurką po łąkach, wykorzystując ostatnie dni wakacji.



Szamponetka powoli schodzi dziecku z głowy i choć bardzo podoba mi się w tym kolorku, to jednak przed pójściem do szkoły czeka nas jeszcze wielokrotne mycie włosów…chyba trochę nienowoczesna jestem, ale w wieku 14 lat nie pozwalam się dzieciom malować ani farbować włosów…zresztą nawet moje dzieci nie mają i nie miały nigdy takich potrzeb wewnętrznych:) – szamponetka , zmywalna oczywiście, to jedyne odstępstwo wakacyjne:)))  Tylko nie krzyczcie…wiem, wiem…chodzę do szkoły i widzę wymalowane, wypindrzone , z tonami tapety na dziobach dzieci…wygląda to po prostu strasznie i nic na to nie poradzę ,że nie jestem w stanie tego zaakceptować.  Dylematy muszę rozwiązywać niemal codziennie i tak teraz stanęłam przed wyborem: kupić dziecku trampki czy tam jakieś adidasopodobne cuś, za 300 zł, które wcale jej się specjalnie nie podobają, czy pozwolić, żeby klasa ją z błotem zmieszała, bo takowych nie będzie posiadać? To jest absurd totalny, żeby na takie gie wydać trzy stówy, ale z drugiej strony od tego zależy, czy towarzystwo ją zaakceptuje czy też nie! ! Nie chodzi tu nawet o pieniądze, ale o nastawienie do życia, rosną małe smarki, nastawione do życia tylko konsumpcyjnie, znają każdy najmniejszy łach z centrów handlowych,każdą nową kolekcję- i nie jest istotne,że te markowe ciuchy są rodem made in China czy Indonezja, a podobne , często nawet dużo ładniejsze można kupić na stadionie czy bazarze - ważne,że kupione są ,za chore pieniądze w super sklepie-  więc spróbuj się pokazać w nie markowym ciuchu, to cię zniszczą , wyśmieją i z błotem zmieszają ! No to ja się pytam, co mam robić, bo momentami sama głupieję, z jednej strony dziecko młe wie,że nie metki w życiu ważne i że nie o to chodzi, rozumie to bardzo dobrze, całkowicie się z tym zgadza i zupełnie inne rzeczy jej się podobają niż np. dziurawe , pocerowane spodnie za 200 stówy, ale z drugiej strony…wiem,że cierpi i wolałaby włożyć coś co jej się nie podoba, byleby tylko te bachory przebrzydłe to zaakceptowały. Przy czym absolutnie nie jest to wina dzieci, a rodziców, którzy w pogoni za kasą, pozwalają na takie idiotyzmy…rodziców, którzy uspokajają własne sumienie i nieobecność w domu, pieniędzmi danymi dziecku na wszystko co tylko zapragnie! Biedne to moje dziecko jest, bo tak samo oderwane od rzeczywistości jak i ja, z tym ,że ja zaraz się lałam i nie dawałam sobie w kaszę dmuchać, Madzia też, a Nurka jest grzeczna…nie wiem, czy u Waszych dzieci w szkołach też tak jest, czy tylko tu u mnie w tym cholernym, polskim Beverly Hills mieszka tylu snobów? Dziecko powinno wyglądać jak dziecko, a nie jak stara malutka. I w ogóle nie rozumiem dlaczego nauczyciele pozwalają malować się dzieciom do szkół i tak zachowywać, ale to już temat na oddzielny post, którego nie będzie, bo ja staram się być grzeczna i nie poruszać tutaj kontrowersyjnych tematów, a jak myślę,co się teraz w szkołach dzieje, to krew mnie normalnie  zalewa! No to jak kupić trampki czy  nie? Trochę się boję,że jak zacznę jej kupować takie rzeczy , to też w końcu upodobni się do ogółu, a z drugiej strony, tak strasznie mi jej szkoda, bo wiem ,że sama nie poprosi, a na pewno by bidna chciała:(((

IMG_2283-1IMG_2199-2     IMG_2188-2IMG_2281-2

  











Wracając do milszych tematów, na wszelki wypadek, gdyby ktoś był zainteresowany, po przepis na ciasto, odsyłam do Ani. Robię dokładnie tak samo, z tym ,że jeśli pieczemy malutkie torciki, to skracamy czas do ok. 50- 60 min. Wspaniale smakują zamrożone w całości, razem  z bitą śmietaną -  robi się szybciutko, a efekt jest boski:) Bezy doskonale nadają się do mrożenia, jak zostają mi białka po pieczeniu ciast, zawsze robię torciki bezowe lub bezy ( na pergamin łyżką nakładam koła, a później szprycą wyciskam bąbelki). Wrzucam do pojemnika i zamrażam, jeśli przyjadą niespodziewanie goście , wystarczy wyjąć takie gotowce z zamrażarki, napełnić bitą śmietaną, ozdobić sezonowymi owocami, melisą lub miętą i podać na stół- efekt murowany:)
A poniżej fotki z prezentami, które dostałam od mojego ulubionego Wujka:))) Cudowna księga – szkatułka w której zamieszkają chyba najważniejsze listy i śliczna osłonka na doniczkę. Uwielbiam takie “trafione” prezenty.
 IMG_2123-1IMG_2135-1
    IMG_2144-1IMG_2119-1
Udało mi się w końcu nabyć śliczną, ładnie rozkrzewioną lawendę w bardzo atrakcyjnej cenie i teraz czeka na posadzenie na górce. Miałam sadzić dzisiaj,bo gości się wyjątkowo nie spodziewam:), ale chyba poczeka do jutra, bo deszcz leje, a ja nadrobię może choć troszkę zaległości blogowych i odpiszę na kolejnych parę maili:)))

IMG_2297-1 IMG_2293-1
A na koniec jeszcze parę fotek kocich. Tak bardzo się cieszę, że na stanie, oprócz czarnych mam jakieś kolorowe koty,które widać na zdjęciach, że nie mogę się oprzeć i cały czas je fotografuję:).Widać wszystko, ciałko, łapki, brzuszki, a nie tylko wielkie oczy na czarnym tle:)))
IMG_1569-1 IMG_1502-1
 IMG_1491-1  IMG_1589-1
    IMG_1576-1IMG_1497-1
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę udanej soboty.

41 komentarzy:

majowababcia pisze...

powiem ci dziewczyno ze masz dylemat z tymi trampkami.to fakt jesli dziecko nie ma modnych gadzetow (czytaj drogich i z dizajna haha sklepu)to inne dzieci traktuje je za kogos gorszego.naszczescie tutaj w angli gdzie mieszkam dzieci chodza do szkoly w mundurkach i niebuntuja sie jakie dzisiaj ciechy ubrac do szkoly.ale zato po szkole to juz rewia mody od malenkich dzieci nawet juz 5 latki chodza w butach na obcasach.generalnie towarzystwo strasznie konsumpcujne jest.w kazdym sklepe dla dzieci mozesz kupic akcesoria do makijazu. jakie tylko sobie dzieko wymarzy .naszczescie nie mialam z tym klopotu corki dorosle i synek ubiera sie jak chce i nikomu nic do tego(to jego wlasne slowa)
pozdrawiam

PATI pisze...

ELIS MAM MALUCHA 7 LATKA KTORY DO PIERWSZEJ KLASY IDZIE I ZTYM CO PISZESZ PRZYJDZIE MI SIE ZMIERZYC..TWLASNIE TO JEST TO AKCEPTACJA W GRONIE ALBO WYSMIEWKA I NA BOKU STOISZ...
JA W SZKOLE STALAM NA BOCZNYM TORZE I NIE BYLO MI DO SMIECHU ,A RODZICE NIE BYLO ICH I KASY NIE MIELI...CHAROWALALAM W SADACH GDZIE INNOND BY TYLKO REEBOKI MIEC I KAWALEK ORGINALNEGO FATALACHA ::)) NA SOBIE.ZBUMTOWALAM SIE W KONCU PRZEBILAM NOS ZALOZYLAM KOLCZYK ZLOTY Z CYRKONIA MALUTKI,WLOSY ZROBILAM PASEMKA W NAJDROZSZYM SALONIE AMIALAM PIEKNE DO PASA...WSZUSTKO ZA ZACHAROWANE PIENIADZE...I WIESZ CO NAPLULAM TYM WSZYSTKIM WYDROM W PYSK POZNIEJ CO TO CHCIALY BYC MEGA KUMPELAMI...BO POLSZKOLY FACETOW ZA MNA SIE OGLADALO...A JA
JA POZOSTALAM SOBA ORGINALNA Z WLASNYM ZDANIEM PO DZIS DZIEN !!!
NIE ZMIENILO TO MOICH POGLADOW UCZYLAM SIE DOBRZE A ZYCIE MI DALO W TYLEK I NIC MNIE CHYBA JUZ NIE ZAGNIE,,

ELIS JAK NURKA SIE FAJNIE UCZY I SZANUJE WAS JAKO RODZICOW I JEST OKEY..W ZACHOWANIU...KUP JEJ TE TRAMPY ADIDASY JAK CIE PORTFEL PUSZCZA NAPEWNO MA POJECIE ZE TO KRWAWICA I CIECKO PRACUJECIE ABY MIALA...NAPEWNO DOCENI...
I SPOKOJ PSYCHICZNY BEDZIE MIALA LUZ ZE JEST NA TOPIE...I NIE ODBIEGA OD TRENDOW..POZDRAWIAM CIE PATI

PROSZE CIE NAPISZ GDZIE NABYLAS SADZONKI LAWENDY SZUKAM SPRAWDZONE TEZ CHCE SADZIC U SIEBIE...PATKA

PATI pisze...

ELIZO TO JESZCZE RAZ JA
NAPISZ PROSZE JAK SADZIC LAWENDE ILE BY BYLO DOBRZE ABY BYL EFEKT WIDOCZNY..TZN MIN 50 SADZONEK BEDZIE DOBRZE ?? PRZED DOMEM PLANUJE JE ROZSADZIC MAM WIATRAK MALNE GO NA BIALO I LAWENDE CHCE POSADZIC..
I TERAZ CO ZTRAWA JAK BEDZIE ROSLA I PRZYSLANIALA TAK WIEM CHORE PYTANIA ::)) DOBRA JUZ KONCZE ::))

Bellisima pisze...

hahah to wspaniale ze tak świetujesz! ....i bardzo popieram Twoj tradycjonalizm..jesli chodzi o włoski...:) na wszystko przyjdzie czas:) :):)tak też uczyłam swoją corke:) Serdecznie Cię pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mojej kuchni:) na blogu Miejsce na Ziemi jestem ciekawa Twego zdania:) Jak zwykle pieknie nam przedstawiłaś zdięcia:)!dziekuje za pochwałę...ze i moje Ci sie podobają;)Elinko...nie wiem czy..oglądasz Majke taki serial...tam gra moja corka role Kasi:)jest dopiero co upieczoną aktorką spełniła moje i swoje marzenie:) Piszę o tym...bo staralam się z mężem przekazac Jej w zyciu wartości takie ktore teraz procentują:)nie nosi noska do gory:)szanuje ludzi:)bylam dość surowa mamą ...nie pozwalalam farbować wlosow...przychodzic pozniej niz o 22...teraz w zyciu doroslym to procentuje:)dlatego tak bardzo Cię popieram:)Jesli tylko bedziesz miala czas zapraszam do ogladania odcinków serialu od 7 tego miesiaca...Kasia bierze slub;)oj..poplacze sie pewnie...bo czasem widząc Ją na ekranie..myle fikcję ze Swiatem realnym:) Sciskam Cię mocno

Qra Domowa pisze...

Eliss do dziś pamiętam jak się ze mnie śmiali a dokładnie z moich wstrętnych zielonych butów...udawałm twardziela...ale pamiętam taż piękne czerwone buty...uffff a było to 30 lat temu...tak jak pati-myślę,że nurkę te buty nie zepsują i raz na jakiś czas warto pamiętać o takich ciuchach...ale bez szaleństw.Zawsze młodym ludziom powtarzam,że dziś po latach to nawet nie pamiętam ich nazwisk,dlatego jak się patrzy tak długodystansowo to nie warto się martwić...i dziękuję ci ,że te włosy to tylko chwilowo..wróciłas mi wiarę w ludzi...okropne są te stare maleńkie wypacynkowane pindy..buziaki ps pozdrowionka dla cudnego wujka...piękne prezenty-zwłaszcza osłonka!!!Kotki istne słodziaki:))

Iza Jankowska pisze...

ELISSE,nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu bo nie miałam takich dylematów mimo,że córkę mam,teraz już dorosłą.Dla mnie fakt braku makijażu,tipsów itp.rzeczy u 14 latki jest tak oczywisty,że nie podlega dyskusji.Nurka jest ładna,naturalna i świeża i niech taka zostanie jak najdłużej.Kupiłabym mimo wszystko trampki a z Nurką porozmawiałbym ,może ma jakąś rozsądną zachciankę i na nią można wydać te 300zł?Może te dizajnerskie buty są bardziej wymuszone niż wymarzone?
Pozwalałam mojej córce ubierać się w powyciągane swetry,glany i takie różne dziwne przyodziewki-była inna a ja ,choć nie zachęcałam jej specjalnie do tej inności-nie walczyłam z nią.Przede wszystkim dużo rozmawiałam ,tłumaczyłam,że ma być sobą .Nurka ma 14 lat i za chwilę będzie dorosła-wiem,że nieakceptacja grupy mocno rani dziecko ale może czas na bunt ,TWÓJ,NURKI...przecież nie może grupa dzieci Wam dyktować co na siebie wkładać.Jak WY się nie zbuntujecie to kto???? pozdrawiam optymistyczne
ps.koty śliczne ,widać na nich wszystko.

jo@śka pisze...

To są dylematy... Ciężko znaleźć dobre wyjście. Ja znów wciąż mam mieszane uczucia czy pozwalać oglądać bajki w stylu Ben 10 (bo na tym etapie jest synek) i kupować gadżety czy nie... Póki co staram się ograniczać, ale dzieci w przedszkolu... Myślę, że nie ma co wszystkiego zakazywać, bo to może się odwrócić przeciwko nam i dzieciom, a Ty widzę jesteś mądrą mamą i na pewne rzeczy się nie godzisz, więc może akurat te trampki warto kupić(sama marzę o conversach). Tym bardziej, że dziewczynki Twoje na pewno mądre i docenią to.
No i świętuj sobie jak najdłużej i ciesz się z prezentów i towarzystwa, a my tu cierpliwie poczekamy na Twoje posty:)

Janeczkowo pisze...

U mnie na wsi wszystko co opisałaś dopiero się zaczyna. Też jestem tradycjonalistką. Jeden mój syn spotkał się już z tym ale dopiero w szkole średniej gdy już sam potrafił często podejmować prawidłowe decyzje, a drugiego to czeka i staram się go na to przygotować.Pozdrawiam cieplutko:)

irenka pisze...

Kochana, córkę masz piękną i mądrą - usiądźcie razem i po prostu pogadajcie o tym, co ona woli. Jeśli powie, że woli te drogie, to kup dla jej spokoju, ale bądź przygotowana, że następne będą dżinsy, bluza albo kurtka.Tłumacz, że metki nie są ważne i niech będzie dumna, że potrafi ubrać się inaczej niż koleżanki. Na pewno znajdzie takie, które myślą tak jak ona, ale nie mają odwagi głośno tego powiedzieć.

Życiolub pisze...

A ja ci powiem, że sama nie jestem dużo starsza i może po prostu trafiłam na innych ludzi i w mojej szkole nie było aż takiego problemu. Ja myślę, że nie ma potrzeby robić czegoś wbrew sobie. Powinna się z tym zmierzyć, może właśnie kupić inne buty, bardziej oryginalne, nie takie jak mają wszyscy, fajne i to właśnie jej będą zazdrościć. To nie jest sprawa butów, jeżeli ulegnie o buty, będzie czuła się zmuszona do kolejnych rzeczy, nie tylko ciuchów, ale i innych spraw. To kwestia nastawiania, pewności siebie, niech z dumą pokazuje buty, które jej się podobają, tylko nie chowa, bo taka słabość zawsze zostaje zauważona i wstrętnie wykorzystana. Powodzenia! :)

Monique pisze...

Hi Elisse, po pierwsze piękne zdjęcia jak zwykle. A kocie szkraby w koszyku urocze :))) Po drugie ciasto - nawet nie próbuje bo mi znowu nie wyjdzie :)
A co do Nurki: adidasy może jedne jej kup, o ile są naprawdę potrzebne i są porządne, to niech jedne "z metką" ma. Ale: nie rób z tego zakupu nawyku, świat nie metką stoi. Ci którzy oceniają po ciuchach to płytcy głupole. Z mojego doświadczenia wiem, ze fajnie było mieć buty Nike w latach 90, bo ludzie zaczepiali mnie na ulicy pytając gdzie takie kupiłam (tatuś przywiózł z RFN-u;). Ale dostałam tylko jedne i musiały wytrwać 4 lata!! Nie było szajby żebym dostała wszystko co chciałam. Wtedy mnie to trochę wkurzało, dziś wiem że są inne w życiu wartości niż kasa. Dzięki moim rodzicom za to ze mieli krótką rękę. Dziś doceniam wszystko co sama osiągnęłam dwukrotnie bardziej:)
Z pozdrowieniami
Stara, przemądrzała Ciotka Klotka ;)

Anonimowy pisze...

Mam dwoch super wysokich i przystojnych synow,z dredami, nigdy nie chcieli trampek firmowych,ubierali sie "niszowo"nie obchodzilo ich nigdy kto co o nich pomysli, zupelnie inaczej niz ja.Pytalam b.madra kol.psych.z czego to wynika,_ze Im Nie Zależy-ano z tego- powiedziala :ze masz synow bez KOMPLEKSOW !! czego i Twojej coruni zycze ,a corka sliczna i bez tych butow,za te pieniadze bedzie miala 5 par innych !!!pozdrawiam cieplutko

Koło Gospodyń Wiejskich pisze...

Eliza- spytaj Nurkę - czy chce. Ale niech Ci szczerze powie. I jeśli będzie chciała - KUP. I powiem Ci dlaczego - jeśli Nurka jest dobrą uczennicą, dobrym dzieckiem, i fajną dziewczyną( a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że TAK :) - to nie zasługuje na to, by z powodu braku tych butów miała się tak podle czuć, jak będzie się czuła według tego co piszesz. Kiedy ja chodziłam do podstawówki - były te same dylematy. Jedne dzieci miały dużo kasy (tzn. ich rodzice) a inne mniej. W liceum to samo. I nie raz , nie dwa czułam się właśnie podle jako ta "gorsza". Nie miałam tego i tamtego, co inne dzieciaki bez litości dawały mi odczuć. Uczyłam się bardzo dobrze, byłam pewna siebie, raczej w roli lidera klasowego niż szarej myszki, więc sobie niby z tym radziłam - ale do dziś pamiętam, że czułam się mimo wszystko - gorzej. I nie chodzi tu o kompleksy, a raczej o AKCEPTACJĘ. W pewnym wieku dziecko odczuwa potrzebę bezgranicznej akceptacji swojego środowiska- jeśli z czymś tam nie pasujesz to grupa Cię odrzuca. Buty kup - a jestem na milion procent pewna że jeszcze kilka lat i Nurka sama "dorośnie" do tego żeby NIE CHCIEĆ posiadać tego, co inni.Blogowa ciocia Asia tak mówi:), która tez kiedyś chciała mieć takie jedne buty, ....a dziś kupuje tylko to, co jej się podoba:)i ma dziwnie urządzony dom:):) Uściski dla Was - i nie pokazuj więcej tych ciast, bo skonam....:):)

PATI pisze...

aaaa z drugiej strony nie wiem czy bym chciala 5 par butow innych za ta cene....ELIZE WSZYSTKO MOGE MIEC NIE FIRMOWE NAWET Z CICHOLANDU JAK FAJNE ALE BUT MUSI BYC FAJNY WYGODNY PRZEDE WSZYTKIM A TAKIE NIESTETY KOSZTUJA...NIKT MI NIE POWIE..UWIELBIAM KLAPKI TE WLOSKIE WYGODNE DROGIE ::)) TE CO KUPILAM 10 LAT TEMU ZA 200 ZŁ MAM DZIS NA NOGACH I SA PONAD CZASOWE,,SPOROWE NIKE CZY REBBOKI BO TE MARKI LUBIE WYGODA NIESAMOWITA...RACZEJ BYM NIECHCIALA TANSZYCH ZE SKAJU KTORE PO MIESIACU SIE ROZKLEJA CZY NOGA SIE POCI LUB SA TAK NIE WYGODNE ZE SIE NIE DA CHODZIC,,,
I TAK TERAZ MYSLE ZE PRZECIERZ MOJ SYNO TEZ CHODZI W WYGODNYM BUCIE ECCO PUMA ALE INNE RZECZY NIE SZALEJE WIEC BUT MA BYC FAJNY WYGODNY POWIEDZ SAMA ::)))
BEZ OBRAZY !!! ZDECYDUJCIE WSPOLNIE !!!! FAJNE ZAKUPY RAZEM

ABily pisze...

Moi rodzice nie mieli takiego dylematu, po prostu nawet jakby chcieli mu kupić markowe buty to zwyczjnie nie było ich na to stać, podobnie z ubraniami nie wspominając o innych gadżetach. I jakoś przeżylam szkołę i studia i kolejne studia i dopiero jak zaczęłam pracować moglam sobie pozwolić na coś fajniejszego, nawet z metką, ale wtedy to juz bylam troszkę uksztaltowaną, pewną swojej wartości osobą i nie musialam szpanować by mnie akceptowano. Absolutnie się zgadzam, ze teraz to świat trochę inny jest, rodzice , dzieci...ale bez przesady.Tak naprawdę to chyba wiesz co powinnaś zrobić w tej sytuacji, najwyraźniej stać cię by małej oszczędzić przykrości bycia outsiderem bez odpowiedniej ilości pasków na butach i kupisz jej adidasy albo podpowiesz jak sobie radzic bez nich i po prostu być soba.Jeśli do tej pory brak markowych ciuchów nie przeszkadzal w życiu to chyba niekoniecznie trzeba to zmieniać. Zycze powodzenia cokolwiek postanowicie:)PS.uwielbiam Twojego małego sierściucha...wygląda dokładnie jak moja Bella parę miesięcy temu:)

Ola_83 pisze...

Myślę, że skoro Nurka jest rozsądną dziewczyną, to można ten raz kupić:)
A nauczyciele w szkołach nie mają często wpływu na uczniów, oni z premedytacją łamią zakazy,rodzice zamiast pomagać szkole, nie interesują się za bardzo tym tematem. W mojej szkole jest odwieczny problem z telefonami komórkowymi...ale musiałabym tu całe wypracowanie na ten temat napisać.

Kociak - słodziak:)

pozdrawiam!

Laura pisze...

Wiesz Elizo,mam trójkę dzieci. 21,18 i 16 lat i nigdy nie spotkałam się z podobną sytuacją. Zapytaj Nurkę czy chce,jak chce to kup,ale nie dlatego,żeby nie odstawała. Jak ktoś ma Ją akceptować z powodu butów to niech się goni. Nurka chyba sama sobie zdaje z tego sprawę,ze taka hierarchia wartości jest "bez wartości" Mądrze prawi Życiolub. Co będzie po butach? Wolę nie myśleć. Mądrą masz córę,wierzę,że zasługuje na mądrych i prawdziwych przyjaciół :)

alaska pisze...

Kupić za 2 czy 3 stówy, ale zupełnie inne niż bananowych dzieciaków - niech mała lansuje swoją modę! W ten sposób owca będzie cała i wilk syty. I niech w tych bajeranckich butach pozostanie sobą i pokaże, że inne wartości też są w cenie.

Myślę, że trzeba być sobą i nie dać się tzw. większości. Może większość klasy będzie próbowała ją 'zgnębić', bo nie idzie z prądem, ale znajdą się też tacy, którzy myślą tak jak ona, tacy, którzy obdarzą ją szacunkiem za indywidualną postawę i tacy się liczą. Zresztą, jak będą chcieli się przyczepić to się przyczepią. Córa musiałaby wciąż iść na ustępstwa i dostosowywać się do klasowych gwiazdeczek wyznaczających klasowe trendy.

Elisse pisze...

Pati- 50 sztuk?!!! No nie wiem jaką Ty masz tą powierzchnie ogrodu, ale ja jak bym tyle posadziła , to chyba nie byłoby miejsca na nic innego.:)Kupiłam 10 sztuk w LM po 8,80- są duże i ładnie rozkrzewione, a jesli chodzi o jakość to mam raczej złe doświadczenie z takich sklepów, ale te były z palety , dopiero przywiezione, więc mam nadzieję,że się przyjmą.

Dziękuję dziewczyny za uwagi . Właśnie o to chodzi,że Nurce podobałyby się takie same buty, tylko że np. za 60zł, a nie 300...ale nie mają tej metki cholernej.I własnie o to mi chodzi,że ona nie robi tego dla siebie tylko dla durnych koleżanek:( A koleżanki niestety wszystkie takie są, oprócz jednej dziewczynki, a ta bidna to dopiero ma przerąbane. Jeśli chodzi o " następne" markowe, to problemu nie będzie, Nurka i o te buty mnie nie prosi, tylko wiem ,że jest problem, a ona sama sama odkłada pieniążki i szkoda jej wydać jak diabli, ale mówi,że już woli w starych przełazić jeszcze dwa lata, niż włożyć nowe inne, bo ją zlinczują, a tak to nikt nie zwraca uwagi jak ma stare...problem jest, bo zimno, a ona mi łazi w japonkach:)))) Teraz i tak jest świetnie, ale w podstawówce...to był dopiero horror:( Tam nawet jak miałaś markowy ciuch, ale nie z najnowszej kolekcji , to cię wyśmiewali...Nurka nie jest taką ostatnią jełopą i sobie dobrze radzi , tym bardziej,że ma zdrowe podejście do "życia", ale domyślam się ile ją musi kosztować chodzenie z głową podniesioną do góry. Nie jest to kwestią tego,że nas nie stać, tylko,że ja uważam ,że kupowanie takich markowych łachów, za ciężkie pieniądze, tylko po to ,żeby pokazać koleżankom, to szczyt głupoty i idiotyzmu, a jest tyle naprawdę fajnych ubrań i co najśmieszniejsze, Dominika też tak uważa:)))Też mi marka H&M, Misiek powiedział,że wydrukuje jej i podoszywa Diora:))))i dopiero przyszpanuje:))), a gówniary z H$M będą się mogły schować:))Oczywiście żartujemy, ale to naprawdę przybiera w szkołach, bardzo niebezpieczną formę...co mają zrobić rodzice, których po prostu nie stać na zakup takich ciuchów? Nurka miała 2 zimowe kurtki, jakieś tam markowe, nie wiem już jakie, do szkoły chodziła w nich, a po szkole zabierała Magdy kapotę - firmy krzak ,ze szmateksu:)))I właśnie o to mi chodzi, że to głupota i ona o tym wie, ale nie umie głośno powiedzieć" to wy jesteście głupie, a nie ja":( Bunt, buntem...jedni się postawią, a drudzy , tak jak Nurka, będą płynąć na fali, ludzie nie są robieni przez kalkę.
O ludzie! Kupie jej te durne trampki.

A Pati, wiesz co, mam adidasy ADIDASA...cholery skórzane, niewygodne i od 8 lat nie chcą się rozpaść pomimo prania w pralce:))Kupiłam u skośnych takie do ogrodu, ze skaju, za 20 zeta i po włożeniu czuję się jak w niebie:))) Buty też muszę mieć wygodne, ale jak widać na moim przykładzie, marka nie zawsze musi się równać komfort:)
Pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz dziękuję za cenne uwagi:)

Koło Gospodyń Wiejskich pisze...

A ja mam "NAJKI" :):) tez skórzane, też cholery i niewygodne , i też nie chcą się rozwalić:):) I tez mam takie luzackie buciorki za 40 zł - i je kocham, a metki żadnej nie mają:) Zgadzam się z Tobą Elizzka - nie metka, a jakość buta i nasz komfort w noszeniu jest ważny. Czytam co piszesz o dziewczynkach z klasy Nurki i ...włos się jeży na głowie...trudno w takich warunkach być "oportunistą".

Elisse pisze...

Asieńko, a co Ty tam kobito , tak na tym kole siedzisz?:)))No mówię Ci, to co się dzieje, to się w głowie nie mieści!

Bellisimo- z tego wszystkiego zapomniałam dodać,że gratuluję Ci takiej córki:)))W życiu bym nie powiedziała,że to Twe dziecię, bo tak jakoś na 20 lat mi wyglądałaś:)))
A kuchnię oglądałam:)))

Mirelka pisze...

oj Elisse z tymi szkołami to fakt, ja ... znaczy my mamy szczęście, u nas dyrektorka nadal wymaga mundurków (rewelacyjne rozwiązanie), ale to podstawówka :)
A co do zakupów, Nurka jest dla mnie ideałem dziecięcia :) już prawie dorosłego i pewnie gdybyś nwet jej kupiła to twoja natura tutaj nie pozwoli jej przejść "na ciemną stronę mocy" Kochana zostaw jej decyzję to mądra, młoda dziewczyna. Buziaki dla Pań

ma.ol.su pisze...

Elisse, cudne Twoje kocięta. I spanie mają śliczne.

Koło Gospodyń Wiejskich pisze...

Nie wiem -jakoś mnie zalogowało na wiejskie gospodynie:)Po malowaniu odzipnąć usiadłam do kompa, trochę oddechu złapać - normalności ( od 2 dni nic tylko maluję ściany i meble) ,przylazłam więc do kompa, coby nie zwariować i popatrzeć co u was:) - to i się z tego zakrętu gospodyniowo zalogowałam:) BUUUUUZIAKI, :)Uściskaj ode mnie Nurkę mocno.

Anonimowy pisze...

Kup dziecku buty ,które chce! Na ten blog wchodzi moja dorosła córka ,która ma jeszcze takowe adidasy ,które w latach 90 kosztowały majątek!Nadal je ma w idealnym stanie.Pewnie się usmiecha gdy to czyta:)))Ma na imię Dominika:)))Ja miałam do kupowania aż 3 panny została ta najmłodsza.Przeżyłam,sama miałam buty wątpliwej ceny.Dzisiaj Dominika jest mgr pedagogiki chyba jednak kupno firmówek jje nie zapsuło bo jest bardzo gospodarna i super prowadzi swój dom.Nie słuchaj nawiedzonych rad pensjonariuszek!!!!!

Natalinka pisze...

Za moich nieodległych czasów szkolnych ta tendencja do lansu nie była aż tak wielka. No i nie trafiłam na jakichś szczególnie złośliwych typów. Moją rodzinę stać było na to, żebym łaziła ometkowana, ale nigdy mi czegoś takiego nie kupili, jeśli nie uznali, że ma to praktyczny sens. Za to były dziewczyny znacznie biedniejsze ode mnie, a ich kompleksy wynikały raczej z tego, że chodziły ogólnie w szmatach, a nie w niczym po prostu porządnym. Nie spotkałam się osobiście z jakimś jawnym chamstwem czy brakiem akceptacji dla nich. To te osoby raczej na własne życzenie się separowały.
Jednak czasy się zmieniły i po moim młodszym bracie widziałam jak bardzo na gorsze... Tak więc strach mi teraz myśleć, co obecnie się dzieje.

Rozumiem Nurkę, bo przeżywałam te same uczucia, ale nie z powodu materializmu, lecz z innych, psychologicznych aspektów. Trudno chodzić dumnie, gdy odstajesz. Osobiście uważam, że Twoje dzieciaki zasługują na całą szafę z markowymi metkami, ale pamiętaj, że siła oddziaływania konsumpcyjnego środowiska młodzieży jest dziś niewyobrażalna. Na tyle, że nawet tak mądre dzieci jak Nurka nie dają rady. Problem polega na tym czy im ustąpić i przeczekać aż wyrosną, czy nie ustąpić i wysunąć je na pierwszy szereg tej paskudnej bitwy. Zrobisz jak zechcesz. Nie mniej, może warto ją czasem trochę zahartować w boju. Świat jest coraz bardziej brutalny i nie wiem czy nie byłby smutnym widokiem obraz Nurki, która nie daje rady. :( Gdzieś, na czymś, musi się trochę uodpornić i może warto zacząć od takiego dziecięcego lansu. Nie wiem... nie jestem matką i wiesz... to chyba boję się nią być. Wychowanie mądrego człowieka w tym świecie to niemalże cud. Podziwiam Cię. :)

PATI pisze...

O JASNA ALE BURZA SIE ROZPETALA ::))
ELIZ DZIEKI ZA PORADE OGROD MA 20 AROW PRAWIE ::)) I TAK OREINTACYJNIE...ZAPYTALAM.
BUTOW OD SKOSNYCH NIGDY NIE PROBOWALAM A TE CO KUPUJE SA ZAWSZE MEGA WYGODNE...I FAKT PIORE SPORTOWE W PRALCE I NIC...SIE ZNIMI NIE DZIEJE...
ZYCZE UDANYCH ZAKUPOW I TRAFNEJ DECYZJI..POZDRAWIAM I ZMYKAM.

Dag-eSz pisze...

Ojej...
Wiesz choć ja nie dawno do podstawówki chodziłam, to niestety na durną klasę trafiłam gdzie o te metki się też rozchodziło :(
A ze mam trójkę rodzeństwa i bieda u nas była, że szkoda gadać, to czasami mialam przerypane...
Teraz czasami wspominam te złe czasy ze łzami w oczach, ale jak to mama mówi, co cię nie zabije to cię wzmocni. Mnie wzmocniło. Choć się z Nurką utożsamiam, bo ja też odszczekać innym nie potrafiłam i wiecznie ryczałam :/ poza tym nie łatwo jest "stadzie" bydła się postawić... Straszne, ze takie rzeczy dzieją się jeszcze w podstawówce, aż strach mieć dzieci w tych czasach :(
Mam kuzynkę, trochę młodszą od Nurki, która w wieku 7 lat straciła włosy i lekarze nie wiedzą dlaczego, chodzi do szkoły w małej miejscowosci i tam z tego co słyszałam nie jest źle, dużo dzieci z wiosek. Ona peruki nie nosi, była teraz na weselu mojej siostry, podobno jedna dziewczyna (z gości, gdzieś mój wiek) perfidnie do niej: Czemu Ty taka łysa jesteś?
Kurde, jak bym to usłyszała to chyba bym krzywde zrobiła na tym weselu. Ludzie są wredni i będą...

Elle pisze...

Elisse, podoba mi się Twoje podejście do wychowywania dzieci. Trzymaj tak dalej!
A ja zapewniam Cię, że nauczyciele, szkoła, nie pozwalają na malowanie uczennicom, ale jak nie ma współpracy z rodzicami to co wtedy?

Cudowne i apetyczne fotografie jak zwykle, podziwiam :)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłych spotkań z rodziną i przyjaciółmi :)

lambi pisze...

Pozdrawiam kocią brygadę i ich mamy dwie, bo Nurka widzę pomaga Ci we wszystkim.

Elizko, ja nie wiem co powiedzieć w butowej kwestii, bo zawsze uważałam ,że but ważny dla stopy - czyli wygodny. Nigdy nie przejechałam się na Reebok'u a ostatnie jak mi padły po 8 latach to płakałam:) Japonki jedynie żyją :) Swoją drogą, wolę popierać firmy, które nawet produkując w CHRL stosują się do norm ekologicznych, niż kupować typową chińszczyznę i tym samym dokładać się do ich potencjału gospodarczego.
Niech Nurka nowymi adidaskami biegnie śmiało do szkoły a Ciebie - wyjątkowej mamy - niech nie zaprzątają takie dylematy. Ja dzisiaj trzylatkowi kupiłam FILA - i co z tego? Nóżki trzeba szanować:)
Moja córa ma prawie 16 lat, maluje i oko i włosy, ale nigdy nie zrobiła mi sceny, że albo jej kupię albo się wyprowadza, więc spoko... Zapowiedziałam jej nawet, że w tym roku nie ma zeszytów w twardej okładce, bo i tak nie szanuje - kupiła wszystkie w miękkiej:)
A post o tym powinnaś napisać, wiele mam mogłoby się wielu rzeczy nauczyć, w tym ja.
Pozdrawiam Was i świętujcie ile wlezie! Macie czas do wtorku:)

MariaPar pisze...

Masz dylemat. Mnie i mojej córce udało się przejść przez okres edukacji bez tego typu dylematów.
Postawiłyśmy na Nasz gust.
Masz mądrą, śliczną i rozsądną córkę. Jeżeli podobają Jej się bardziej, te za 60 zł. To kup je bez zastanowienia. Niech klasa wygra nad snobizmem.

cicha pisze...

hm, poruszyłaś ważny temat Elisse, i choć byłam w czasach szkoły tą "stojącą i wyśmiewaną" widzę teraz to samo w szkole podstawowej już w pierwszych czasem klasach...
Myśle, że jest to jednak wina tylko i wyłącznie nauczycieli.Kiedyś jakiś tam wicepremier wprowadził mundurki i było ok.
Potem to zlikwidowano, lub powiedziano do wyboru...
I to był błąd.Dlaczego w innych państwach można się do tego dostosować, a u nas po prostu był to problem, z którym nie chciano się pogodzić.
Najśmieszniejsze jest to że Ci rodzice co krzyczeli, aby znieść mundurki -teraz żałują, bo nie nadążają z kasą no "TRENDY" ...
Ech...życie...
Współczuje Tobie, bo serce kraje kiedy będą buczeć na dziecko...
Serdecznie pozdrawiam ;-DDD

Imoen pisze...

Ja na Twoim miejscu bym z całą pewnością kupiła te modne buty. Kiedy chodziłam do podstawówki też nie miałam wielu rzeczy, które mieli rówieśnicy. Nikt się ze mnie nie naśmiewał, ale wystarczyła sama świadomość. Marzyłam o takich jednych modnych butach właśnie i w końcu mama mi je kupiła za 1/3 swojej pensji. Nigdy już nie prosiłam więcej o markowe rzeczy, byłam przeszczęśliwa, chodziłam w nich do końca liceum niemal non stop i w sumie nadal bym mogła tylko styl ubierania mi się zmienił;) A co do malowania i farbowania włosów to mam inną opinię. Ja zaczęłam mając jakieś 15 lat nie wydaje mi się, żeby miało to na mnie jakiś zły wpływ. A przynajmniej od 10 lat mam kolor włosów który lubię i który mi się podoba.

Pozdrawiam serdecznie.

Nela pisze...

Super kocie zdjęcia:)

Elisse pisze...

Jeszcze raz dziękuję za Wasze uwagi i spostrzeżenia.
Lambi- ja tez jestem za dobrymi butami, ale generalnie jeśli są ze szmaty, to specjalnie nie widzę różnicy między markowymi , a nie...a poza tym 3/4 markowych butów tez produkowana jest w Chinach:)))
Imoen- nie mówię,że człowieka makijaż zmienia, uważam tylko,że na wszystko przychodzi czas, a pomalowana buzia , gdzie widać jeszcze dziecinne rysy wg.mnie wygląda po prostu śmiesznie,powiem ci ,że niekiedy wchodząc do Dominiki do szkoły mam wrażenie,że większość z tych14-15 latek wygląda starzej niż moja 22 letnia córka.

Dziękuję jeszcze raz , nurek rozważa zakup butów...zobaczymy co z tego wyjdzie:)))
pozdrawiam cieplutko i zyczę miłego dnia

Imoen pisze...

Elisse, ja nie miałam na myśli nie wiadomo jakiej tapety. Ot tusz do rzęs i puder żeby się nie świecić. A idąc tropem tej śmieszności to z moim typem urody to ja chyba będę ludzi do 40 śmieszyć;)

Buziaki.

Elisse pisze...

Kochana, u Dominiki dziewuchy mają cienie po samą nasadę brwi i karminowe usta...to jest nieomalże standard:( Fajnie ,że masz taki typ urody, ja jako dziecko wyglądałam bardzo poważnie, wszystkie zulki prosiły mnie zebym im flaszkę kupiła jak miałam 14 lat i sprzdawali mi bez problemu
buziaczki

Imoen pisze...

Ja mam teraz 25 i nadal pytają mnie o dowód;) A makijaż... Wow, to ja chyba w innych czasach do szkoły chodziłam widać i inne standardy brałam pod uwagę.

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Kochana Elisse :)
jestem obecnie na trzecim roku studiów i mogę się trochę wypowiedzieć, bo pamiętam jak sprawy wyglądały w moim ogólniaku. Moim zdaniem rzeczywiście bardzo istotne jest, żeby Nurka kupowała rzeczy z którymi jest psychicznie zgodna ;) bez zwracania uwagi na te chodzące małe tragedie. Jasne, fajny gadżet za 200 zł, a może nie koniecznie trampki na C? :))
Wszystko zależy od tego czego Ona chce :)
PS. Moi rodzice nigdy nie należeli do osób skrajnie konserwatywnych, pozwolili mi przefarbować włosy w wieku lat 14 na ciemne (inspirowane Arwen oczywiście:)), bo tak chciałam się wyrazić. Nie uważam, żeby to w jakikolwiek sposób negatywnie na mnie wpłynęło. Żeby było jasne: nie byłam starą maleńką, jedynym "ulepszeniem" były te właśnie włosy, na co dzień byłam okropnie niestylowa i zazwyczaj ubrana w jeansy,t-shirt, addidasy i brak makijażu - no może poza rzęsami ;)
Buziaki!

ABily pisze...

Elisse, teraz pisze odnośnie Twojego"starego wyglądu".jak to możliwe ,ze już w wieku 14 lat wyglądałaś na pełnoletną???Kiedy pierwszy raz wpadlam na Twojego bloga oczywiście pooglądalam wszystkie zdjęcia rodzinne i stwierdzilam,że tak fajnie wygląda tato z ćórką tylko szkoda,ze pozwala jej pić piwo w tak młody wieku...no dopiero po jakims czasie zajarzylam,że ta młódka na zdjęciu to ty...I swietnie się trzymasz, a figury to bardzo Ci zazdroszczę:)

Anonimowy pisze...

dylemat trampkowy..
moje dziecko tez chodzi do takiej "snobistycznej" (na warszawskim Ursynowie) szkoły. Wydaje mi się, że i tak jesteś w dobrej sytuacji że masz taki dylemat-wydać 300zł na buty, czy nie wydać. Pamiętaj, że są takie rodziny gdzie zwyczajnie rodzica nie stać na kupno TAKICH butów. Znam dziewczynę która ma dwójkę dzieciaków w wieku szkolnym dostaje 800 zł alimentów a sama zarabia jakieś grosze w budzie z pieczywem. Oczywiście jej (starsza)córka była gnębiona przez "elitę" klasową. Najbardziej przez córeńkę "Pani z Telewizji" i niestety po dwóch latach męczarni dziecka (i matki) zmieniła klasą na równoległą.. nie dały nic rozmowy, zajęcia z psychologiem (całej klasy)itd. Ona po prostu BYŁA GORSZA i tyle. A cudowna "Mamusia z Telewizji" powiedziała, że nie będzie rozmawiać z córeczką na temat gnębienia innych bo każdy powinien walczyć o swoje. Nawet dzieci w wieku 9lat! To ich przecież uczy życia! Dlatego jestem całkowicie przeciwna kupowaniu rzeczy super szpanerskich i super drogich tylko dlatego żeby jakaś gówniara zaakceptowała moje dziecko. Co nie oznacza, że nie jestem czujną mamą! Jak trzeba (choć to pewnie mało pedagogiczne) "odgrywam" z moim dzieciem scenki rodzajowe co w razie przytyku ma tej smarkuli odpowiedzieć. Bo jeśli wszystko masz takie SUUUPER, MARKOWE I TAKIE EKSTRA NOWE TO MOŻE ZWYCZAJNIE JESTEŚ PUSTAKIEM!!!
jestem za stworzeniem wspólnego frontu przeciwko takiemu wychowywaniu dzieci!
ufff!
pozdrawiam serdecznie :)
- Mamcik