wtorek, 29 września 2009

Choróbsko, krótki kursik robienia wianków i zabawa blogowa.

Chora jestem…! Łeb puchnie, z nosa cieknie i do tego wysoka temperatura:( Miałam zrobić tyle rzeczy, a dwa dni właściwie przespałam. Dzisiaj powoli wracam do życia, co tak naprawdę wiąże się z powrotem do garów, pralki, ściery i miotły. Brak sprawiedliwości na tym świecie! Nie miałam nawet sił pisać komentarzy na blogach, choć nie ukrywam,że wszędzie zajrzałam i z podziwu wyjść nie mogę! A nadrabiać braki blogowo- mailowe i odbierać wspaniałe wyróżnienia, za które bardzo Wam dziękuję, będę od jutra.:)
A ponieważ już bardzo mi się zaczęło nudzić, więc wyskoczyłam szybko do ogrodu i…w odpowiedzi na Wasze prośby skleciłam, krótki kursik robienia wianków. Sprawa banalnie prosta, zapewniam,że każdy taki wianek może zrobić, bez posiadania żadnych umiejętności florystycznych:)
1. Trzeba przygotować wszelki badziew do robienia wianków, ponieważ jestem chora ,więc mój materiał roślinny ograniczył się do buszowania po ogrodzie . Na co dzień jednak tonami znoszę przeróżne zielska, patyki, gałązki, kwiatki, trawy i co mi się napatoczy z lasu i łąk…a nuż , kiedyś się przyda:)
Generalnie staram się robić wianki z “produktów” bardziej trwałych i takich co to od razu nie zwiędną. Genialnym rozwiązaniem jest wykorzystywanie jako wypełniacza chrobotka reniferowego ( to ten niby mech w największym koszyczku), dobrze znosi suszę i usycha nie tracąc koloru, w przeciwieństwie do mchu. Ogólnie to jest szaro- srebrny, ale ponieważ dzisiaj pada deszcz, więc z deka zzieleniał:)
2. Gdy badziew został już przygotowany, potrzebujemy kawałek dosyć grubego drutu, który wyginamy w okrąg, stare gazety, nożyczki, mocną nitkę i cieniutki drucik do obwijania.
DSCN9407-1
3. Zabieramy się do roboty…druciany okrąg obwijamy gazetami, co daje nam podstawę do robienia wianka. Dlaczego gazety? Ano wianek wygląda wtedy jakby był napakowany nie wiadomo jaką ilością roślin:). Skręcamy gazety na drucie byle jak, niczym ich nie mocując.
DSCN9408-1
4. Kawałek po kawałku, naprzemiennie, układamy roślinki, stopniowo obwijając je drucikiem, ja osobiście tnę go na mniejsze kawałeczki i każdy “pęczek” okręcam oddzielnie.
DSCN9412-1 DSCN9411-1
5. Na koniec ewentualne puste miejsca uzupełniamy chrobotkiem reniferowym i wszystko, w celu wzmocnienia okręcamy mocno czarną nitką…
Jeśli chodzi o tył wianuszka, to możemy go zostawić tak jak jest – jeśli ma gdzieś wisieć, lub obłożyć mchem albo chrobotkiem, co by ładniejszy był:)
A tak wygląda efekt końcowy…niestety”ciągle pada” więc i zdjęcia troszeczkę ponure!
DSCN9437-2
Ot i cała filozofia:)
A teraz czas na…Candy
Po “kursiku” powstała mała, wiankowa nadprodukcja, w związku z tym wszystkich zainteresowanych posiadaniem wianka, zapraszam do zabawy! Aby wziąć udział należy zostawić komentarz pod tym postem oraz umieścić informację o zabawie na swoim blogu:) Zabawa trwa od dzisiaj do 10 października Osoby, które bloga nie posiadają, a które chciałyby się stać szczęśliwymi posiadaczami wianków również serdecznie zapraszam :)
W wyniku losowania, 11 października zostanie wyłonionych dwóch Zwycięzców
DSCN9430-1
DSCN9434-1DSCN9435-1DSCN9431-1












nagroda 1:
DSCN9429-1
nagroda 2:
pestkowy wianuszek, który powstanie z produktów ubocznych nadprodukcji powideł śliwkowych, a który mam nadzieję zrobić do 11 października:)- bo ten na zdjęciu jest mój.
P5050007-1 Wszystkich serdecznie zapraszam i życzę udanej zabawy, a ja lecę łyknąć syropu sosnowego, bo zaraz płuca wypluję!
Do zobaczenia jutro na Waszych blogach:)

niedziela, 27 września 2009

Z pamiętnika Adamka

No powiem tak…to przeze mnie moja mamusia się nie odzywała, ani nie miała czasu zaglądać do komputera. Mówi,że łajza ze mnie coraz gorsza, a ja jestem po prostu ciekawy świata. Któregoś dnia wskoczyłem sobie na parapet, parapety są bardzo wysoko, więc parę razy spadłem…rumor się zrobił, mama zaraz przyleciała do pokoju, a ja nie chciałem ustąpić tylko cały czas wskakiwałem i się tłukłem okropnie. Mama mówi,że na pewno mam mnóstwo siniaków, tylko ich nie widać pod moim futerkiem i że mam dużo szczęścia, że łapek nie połamałem i jeszcze powiedziała…..że głupi zając jestem!

Tak mi się tam spodobało, że chciałem tam już być, tylko z wchodzeniem był problem... w końcu mama poddała się i dostawiła mi krzesełko pod okno, żebym ciągle nie spadał! Bardzo mi się tam podoba! O ludziki! Cóż tam są za widoki !!! Drzewa, kwiatki, stawik z rybkami, mogę się wpatrywać cały dzień i się nie boję, bo jestem za szybką! Teraz tam pomieszkuję i schodzę na dół tylko do toalety.Mamusia przyniosła mi kocyk, żeby było mi cieplej i żeby łapki się nie ślizgały. A te okna, marzenie! Mają takie białe klameczki, które gryzę namiętnie , tak jak kiedyś mamusi suwaczki!….Siostra mówi ”…no to miałam ładny pokój, dzięki Adamek!!!…” to gryzę jeszcze mocniej,żeby jej się bardziej podobało!

DSCN9193-1DSCN9186-1

Któregoś dnia, mamusia jak zwykle weszła do mnie rano z kaszką, patrzy ….i oczom nie wierzy!Siedzę sobie spokojnie w donicy z kaktusami,na podłodze mnóstwo ziemi, a kaktusy wszystkie objedzone i wykopane z doniczki! Cwaniak jestem, bo wiem,że mama mnie nie skrzyczy,żebym się nie wystraszył, więc korzystam jak mogę …ile można zjadać klamki, albo ścianę! Wszystko się przecież nudzi po pewnym czasie! Mama wyciągnęła mnie z doniczki i zamiast krzyczeć, zaczęła oglądać moje łapki i całe ciałko, czy nie nawbijały mi się gdzieś kolce, zaglądała mi nawet do pyszczka…kolcy nie znalazła, ale zobaczyła za to jeden ząbek, który rośnie w poziomie, a nie w pionie i znowu czymś się martwi i mówi,ze to chyba nienormalne.Zawołała tatę, no ale to już była przesada, Ojcu to ja nie pozwolę w mordzie mi grzebać!

DSCN9202-1 DSCN9195-1

Odpuścili sobie te zęby i zaczęli debatować nad szkodliwością zjadania kaktusów…”ojciec mówi: nic mu nie będzie,wygląda normalnie”siostra “ eee…mamuś nie smuć się, robi się przecież sok z kaktusów”, tylko mama jak zwykle się zamartwiała, ale ponieważ wszyscy się zawsze z niej nabijają,że przewrażliwiona, więc powiedziała dzielnie: ” najwięcej to zjadł aloesa, a on przecież leczniczy, to chyba macie rację, synuś gnoju…masz być zdrowy, rozumiesz?!”

DSCN9189 DSCN9187 DSCN9188

Oj, jakże się mylili…juz w ciągu dnia było co raz gorzej. Byłem drażliwy i wszystkiego się bałem! Przestraszyłem się mamy i wpadłem na szafę! Wieczorkiem robię siusiu, a mamusia sprząta, przyszła, nachyla się nad moim kibelkiem, a tam….brunatna maź! No i znowu panika, “Misiek…szybko…synuś umiera, otruł się kaktusami! “Oj tam umiera od razu”…myślę sobie!…” cosik mi się tylko we łbie kręci i jakoś brzuszek boli, ale żeby zaraz tam umierać…ach te kobiety” Mama popędziła do komputera, mówi,że to skarbnica wiedzy, ale nie o zającach niestety! Szukała czy mnie te kaktusy uśmiercą ,czy może jakoś to tylko ciężko odchoruję! I cóż się okazało…ano ,że kaktusy z kolcami to raczej krzywdy mi nie zrobią, tylko ten cudowny, leczniczy aloes! W skórce, znajdują się jakieś trujące substancje, a ja przecież nie miałem noża żeby sobie obrać! Co prawda było napisane,ze dla kotów jest trujący, ale mama mówi,że koty nie zjadały jej aloesów , to nie wie, a zając zeżarł…i znowu…bo głupi jest! Obraża mnie ostatnio cały czas!Ale na nią nie można się długo gniewać, wzięła mnie na ręce i tak sobie siedzieliśmy…godzinkę, …dwie, ….trzy….całowała mnie i płakała, płakała i całowała….no ale ile można tak siedzieć! Znowu zachciało mi się sikać i poszedłem do toalety, a tam…zero prywatności!!! No, aż na podłogę się położyła i pod ogon mi zaglądała! A później znowu wzięła mnie na ręce i zaczęła całować

“ Synuś, kochanie zdrowy będziesz…normalnie sikasz!” I znowu w bek… No wiecie co Państwo, żeby tak się cieszyć z zajęczego sikania!! Jednak ludzie są dziwni! A juz w szczególności łyse mamy!

P. S. Dzisiaj juz wszystko chyba jest dobrze, znowu z apetytem zjadam kaszę i wyglądam przez okienko.Niestety cudowne kaktusy zniknęły z naszego pokoju. Martwi się Nurka i martwię się ja- oboje uważamy,że życie jest niesprawiedliwe, ale mama nie daje się ubłagać. Nie wiem po co kaktusy były Dominice, ale wiem,że ja, znowu muszę się przerzucić na klamki:(

DSCN9266-1 DSCN9252-1

Serdecznie Was pozdrawiam i przesyłam buziaki-

- Zajęcza Łajza- Adamek.

środa, 23 września 2009

Wiankowo, grzybowo, robótkowo, ogrodowo.

DSCN8799-1

Powstają kolejne wianuszki i bukiety….na jesieni jest chyba na to najlepszy czas. Tyle rzeczy w ogrodzie należy przyciąć i po prostu wyrzucić, no to mi szkoda:) Więc znoszę to tonami do domu, tworząc jesienne dekoracje. Ostatnio po spacerze w lesie powstał wianuszek modrzewiowy, grzybków trochę jest, ale ogólnie panuje susza, więc jako grzybowy maniak z utęsknieniem czekam na deszcz. Mam już trzy słoje suszonych grzybów, ale tylko parę słoiczków marynowanych, więc z chęcią jeszcze pozbieram. Przy takiej pogodzie jak jest obecnie, godzinami mogę chodzić po lesie, wsłuchując się w śpiew ptaków i podziwiając promienie słońca przebijające się przez korony drzew.

DSCN8800-1

DSCN8798-1

DSCN8797-2

DSCN8761-1

DSCN8873-1 DSCN8867-1

Żeby nie było, że tylko spacerki mi w głowie:) Robię kolejny , szydełkowy obrus, choć właściwie nie wiem po co, gdyż wszystkie obrusy musiałam pochować- kocie dziecko uwielbia się po nich wspinać. Robię, a właściwie robiłam, bo wszystko muszę spruć i zacząć od nowa.….z natury jestem bardzo szybka, generalnie przy takim natłoku obowiązków jest to niewątpliwa zaletą, ale bywa także wielką wadą. Oczywiście nie doczytałam co i jak do końca – bo czasu szkoda no i teraz mam za swoje…wyszło za mało wypustek! Zanim się zorientowałam, zdążyłam już sporo wydziergać, a teraz …no szlag mnie trafia!

DSCN9027-4I nie wiem, czy jeszcze chce mi sie robić, choć obrus bardzo mi się podobał.

Powstał jeszcze jeden wianuszek z kwiatów rozchodnika, przekwitniętego pięciornika, owoców dzikiej róży, czyśca wełniastego, bylicy i porostów.

DSCN9127-1

DSCN9129-1

DSCN9140

DSCN9138-1



DSCN9128-1






















Do ogrodu powolutku zaczyna wchodzić jesień

DSCN9014-1 DSCN9016DSCN7791-1DSCN8814-1 DSCN8812-1 DSCN7793-1








Rośliny przybierają typowe jesienne złoto, czerwono, pomarańczowe barwy

DSCN8827-1

DSCN8825DSCN8828









A kocie dziecko wyleguje się na słoneczku i zażywa kąpieli….wodnych- pływając w oczku:)

DSCN8841-1

DSCN8704-1

poniedziałek, 21 września 2009

Jesienne klimaty z wrzosami w tle

DSCN0413-1 DSCN8999-1

DSCN9010-1 DSCN8567-1

DSCN8995 DSCN9005 DSCN9007 DSCN9008

Tym razem, prawie bez słów, bo naprodukowałam się okrutnie w komentarzu pod poprzednim postem i to dwukrotnie:) Pozazdrościłam wrzosów blogowym koleżankom, więc po rowerowej wycieczce, powstał wianuszek - serducho…trochę cieniutki, bo wrzosów jakoś niewiele:(

Mam nadzieję,że przemierzając leśne ścieżki natknę się jeszcze gdzieś na piękną wrzosową polanę! Póki co, po południu planuję kolejną wyprawę na grzyby!

Pozdrawiam gorąco w piękny, słoneczny poniedziałek!