sobota, 21 listopada 2009

Sreber czyszczenie, firanek pranie, czyli sprzątanie.

Powolutku zaczynam przygotowywać się do świąt, powolutku ponieważ strasznie nie lubię robienia wszystkiego na ostatnią chwilę i latania z obłędem w oczach przed samym przyjściem gości. W Wigilię rano, przeważnie jest już wszystko gotowe, a do zrobienia zostają tylko grzybki w cieście, no bo one muszą być obowiązkowo podane prosto z patelni. Do perfekcji w rozplanowywaniu czasu doszłam, pracując zawodowo, jak wyrobnik na etacie  (czytaj :od rana do nocy). Ponieważ gości u mnie zawsze pod dostatkiem, w związku z tym musiałam jakoś pogodzić chodzenie do pracy z zakupami, prezentami i wyprawieniem przyjęcia.

DSCN0389-1

DSCN0387-1

DSCN0413-1

W celu ułatwienia sobie pracy, zabrałam się  już za czyszczenie sztućców, jest to moja jedna z wielu słabości…sztućce znaczy, nie czyszczenie.Mam ich naprawdę dużo więc czyszczenie wymaga trochę czasu, tym bardziej,że nie trzymam ich od święta, lecz używam na co dzień, popełniając do tego grzech okropny i zmywając je w zmywarce.Z tymi srebrami to przesada, część jest tylko srebrna, a reszta to platery…ale tak ładnie się rymowało:) Już dawno doszłam do wniosku,że skoro coś mi się podoba, to będę z tego korzystać, bo w końcu czego szkoda? Zniszczą się, trudno- nic nie jest wieczne, a poza tym pomimo tak intensywnego użytkowania i zmywania od 13 lat w zmywarce, mają się całkiem nieźle, może są trochę bardziej schabby  chic :). Jeśli zaś chodzi o czyszczenie, chciałam Was namówić na zupełnie inny sposób czyszczenia sreber, platerów i innych metali( z wyjątkiem miedzi), niż pastą do zębów, drogimi chemicznymi środkami czy też popiołem. W komentarzDSCN0429-1ach na Blogu niedzielnym Pchełka wspomina o płytkach,otóż płytki takowe faktycznie są i czyszczą…:) Zachodzi tam proces chemiczny zwany reakcją redoks. Płytki są drogie i nie ma sensu ich kupować, tym bardziej,że później trzeba czyścić płytki:) wystarczy dno plastikowego naczynia wyłożyć folią aluminiową i przygotować roztwór soli kuchennej i wody (5 łyżek soli, na 1 litr wody).Jest to najmniej inwazyjna metoda czyszczenia, gdyż nie zdzieramy szlachetnej powłoki. W zależności od stadium czernienia przedmioty należy zostawić w roztworze od kilkudziesięciu sekund, aż po kilka godzin. Proces jest błyskawiczny,więc możemy zobaczyć efekty od razu.

Obok zdjęcie, które przedstawia dosyć dokładnie do jakiej wysokości koszyczek był zanurzony w roztworze.

Później oczywiście należy wszystko dokładnie umyć i wysuszyć, można się pokusić o wytarcie ściereczką nawilżoną sokiem z cytryny,dłużej zachowują nieskazitelny wygląd. I to cała filozofia, czyści najbardziej skomplikowane przedmioty we wszystkich zakamarkach i przede wszystkim: SAMO SIĘ ROBI ! Jeśli nie korzystamy ze sztućców na co dzień warto jest je zapakować w folię aluminiową, co też i ja uczyniłam z częścią, poczekają sobie w metalowych ubrankach na świątecznych gości.

Moja kolejna słabość, to koronki…uwielbiam je wszystkie i w każdej ilości byleby były białe albo ecru. Firanek nie lubię o czym już kiedyś wspominałam, natomiast za takimi łysymi oknami tez nie przepadam, więc w każdym oknie powiesiłam zazdrostki, takie malutkie , żeby przytulniej było. Najbardziej lubię połączenie delikatnego batyściku z przaśnym, grubym kordonkiem…Jest mi wszystko jedno kto to wydziergał, ja, maszyna, czy też ktoś zupełnie mi nieznany…nabywam wszystko, co tylko wpadnie mi w ręce i jest w zasięgu mojego portfela. Ponieważ kiedyś cuda takie były nie do zdobycia, więc nauczyłam się sama dziergać. Najbardziej chyba lubię robić koronki na metry:))) Poniżej kolejne dzieła mego życia, z deka nadszarpnięte już zębem czasu…i serweta, która się robi i robi:)

DSCN0445-1  DSCN0433-1  DSCN0435-1DSCN0442-1

  DSCN0446-2

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie ,życząc udanej soboty.

38 komentarzy:

ma.ol.su pisze...

Elisse, ja Ci zazdroszczę okropnie, bo sama (bałaganiara) nawet jeszcze o światecznych porządkach nie pomyślałam.

Dobrze, że sposób na srebra przypominasz i polecasz.
Oj, lubię święta, jednak najbardziej by mi się podobało, żeby nic nie robić, ale żeby wszystko było zrobione.

Pozdrowień dużo

alexls pisze...

Taki sposob czyszczenia sreber i u mnie sie sprawdza. Mam problem jednak z czyszczeneim sztuccy pokrytych zlotem... Tego to juz calkiem nie wiem jak czyscic. Moze wiesz przypadkiem??
A te koronki....ach jak romantycznie!

Elisse pisze...

Ma.ol.su - Ja też uwielbiam święta, własciwie i cały ten bałagan z nimi związany, tez mi odpowiada:)))
Alexis- złoto czyszczę wkładając do słoika z ciepłą wodą( ok. 1 litra)i dodaję ok 5g sody i płatki mydlane. Potrząsam przez parę minut słoikiem, później cieplutka kąpiel i ręczniczek....ale na sztućcach to pewnie masz ten nalot czerwony, albo zielony...możesz spróbowac cebulą natrzeć i po pewnym czasie opłukać, to z tego co pamiętam działa, ale lepiej zrób próbę, bo ja tak nigdy nie czyściłam, ale gdzieś o tym czytałam.
Dzięki wielkie za odwiedziny

Elle pisze...

Przepiękne!! Zarówno koronki Twoje, jak i srebra. Masz niesamowity gust Elisse..
Serdecznie pozdrawiam :)

alexls pisze...

Elisse wielkie dzieki! Sprobuje:)
A odwiedzam Cie czesto - Twoj blog jest w moich ulubionych!:D

Rybiooka pisze...

Rozumie Twoją słabość do koronek... gdybym miała gdzie trzymać też bym kupooowała a tak często na wstrzymanie biorę....

Pozdrawiam

Dag-eSz pisze...

Łał te zasoby sztućcowe są piękne!!! :) można spytać czy to nabytki czy przedmioty dziedziczone? są naprawdę piękne i bardzo dobrze, że ich używasz :) bo co ma zostać dla potomnych, którzy może nie docenią ich "piękności" mówią tu o jakichś prawnukach ;) trzeba cieszyć się tym co mamy :)
Ja dostałam na pierwszą rocznicę ślubu od szwagierki (brr co za nazwa - ble) walizeczkę całego kompletu sztućców w kolorze srebra z dodatkiem złotego "floresu" takie a'la nowoczesne - jednym zdaniem nie podoba mi się :/ a mówiłam ze się podoba... co miałam zrobić? i tak prezent wiem ze nie był szczerze darowany, bo biedna musiała się wykosztować, jak na nią jej własna mama nakrzyczała...
eee szkoda gadać, cóz bede musiała ich uzywać w swoim domku, bo nie mam innych, ale gdyby ktoś chciał podarować mi takie jak Twoje to bym się nie obraziła ;)
Poprzednie posty nadrobiłam - koszyk w koronkowej oprawie wygląda sielsko - czyli to co Dag lubi najbardziej :) piękne są te kornki Twojego autorstwa :)
I historię z jeżami przeczytałam - jesteś niesamowita!!! Buziaki :)

paula_71 pisze...

Koronki powaliły mnie na kolana,są piękne!Nie chcesz się kilku pozbyć?Chętnie przygarnę :D

Srebro czyszczę tak jak Ty,niestety tylko biżuterię,bo sztućców jeszcze się nie dorobiłam,ale wszystko przede mną!

Pozdrawiam cieplutko.

blog niedzielny pisze...

koronki sa cudne i ostatnio moj podziw koronkowy wzrosl ,widzialam nawet przepiekne w sklepach chyba zaczne kupowac bedzie szybciej niz samemu zrobic hahah tylko musze jeszcze dla nich miejsce wygospodarowac :)

Monia-Benia pisze...

Oj podziwiam Cię za zorganizowanie, ja co roku sobie obiecuję ... ale przyznam że jest coraz lepiej. Jak przestanę pracowac zawodowo ( a praca niestety pochłania sporo mojego czasu i energii) obiecuję sobie że u mnie będzie codziennie tak jakby były świeta.
Podzielam twoją miłość do koronek . Pozdrawiam, życze miłych przygotowań.

kiciula pisze...

:) ja dziś właśnie znalazłam ten sposób czyszczenia srebra i zastosowałam go pierwszy raz. Czyściłam srebrny dzbanek, który już zupełnie zmienił kolor na ciemny i ten sposób sprawił, że dzbanek wygląda prawie jak nowy :D

pozdrawiam

Ata pisze...

Ja używam do czyszczenia sreber sody, nie soli. Poza tym właśnie tak jak piszesz.
A koronek to Ci zazdroszczę :-))))

MariaPar pisze...

Ale masz skarb ! A koronki... Pozdrawiam

jaga pisze...

Twoje koronki sa piękne,ja tez uwielbiam koronki , i nie mam w domu firan ani zasłon, tylko wydziergane i wyhaftowane przez siebie zazdroski, może kiedyś pokażę na blogu.A porządki czas zacząć.Kocham święta BN i ta krzątaninę z nimi związaną.

robótki z myszką pisze...

piękne i sztućce i koronki. Ja nie mam zacięcia do szydełkowych koronek niestety. Ale poluje i czasami trafiam na coś ładnego w sklepach "exkluzywnych". Mam słabość do angielskiej porcelany/fajansu z nadrukiem i też używam. Nabywam to zwykle na allegro i na pewno nie jestem pierwszą użytkowniczką, więc skoro tyle wytrzymało, wytrzyma i mnie :-)). Pozdrawiam serdecznie i nieustająco podziwiam.
Marysia

lynxa pisze...

Zapraszam na mój blog po odbiór wyróżnienia:)
Pozdrawiam
Lynxa
http://nietylkohafty.blogspot.com

agaw pisze...

aż mi narobiłaś ochoty na porządki :)) Pozdrawiam

Penelopa pisze...

zachwycam się urokiem Twoich zdjęc...i się zastanawiam czy ta piękna róża jest dodatkiem do pięknych sreber, czy może jednak srebra są tłem dla tej pięknej... ?
a koronek (szczególnie tych własnoręcznie wydzierganych) zazdroszczę Ci nieustająco.
Pozdrawiam serdecznie :)

ivon777 pisze...

Ja wysiadam... Jeszcze nie mogę się pozbierać po tych koronkach robionych na metry... Ja bym z domu nie wyszła, gdybym potrafiła je robić. Cuuuudne są! Zaglądam do Ciebie, a tu tyle pięknych zdjęć z tyloma cudownymi rzeczami. Zachwycam się Twoimi rękodziełami nie od dziś i znów wzdycham do twych szydełkowych robótek.
Renifery bajeczne!!! Cichutko poproszę o Twój sprawdzony przepis na masę solną. Cierpliwie będę go wyczekiwała. Jest w internecie tyle przepisów - nawet z klejem do tapet, wolę nie eksperymentować i zapytać Doświadczonych Fachowców
Miłego weekendu, cieplutko pozdrawiam

ivon777 pisze...

Ja wysiadam... Jeszcze nie mogę się pozbierać po tych koronkach robionych na metry... Ja bym z domu nie wyszła, gdybym potrafiła je robić. Cuuuudne są! Zaglądam do Ciebie, a tu tyle pięknych zdjęć z tyloma cudownymi rzeczami. Zachwycam się Twoimi rękodziełami nie od dziś i znów wzdycham do twych szydełkowych robótek.
Renifery bajeczne!!! Cichutko poproszę o Twój sprawdzony przepis na masę solną. Cierpliwie będę go wyczekiwała. Jest w internecie tyle przepisów - nawet z klejem do tapet, wolę nie eksperymentować i zapytać Doświadczonych Fachowców
Miłego weekendu, cieplutko pozdrawiam

joanna pisze...

Elisse, spadłaś mi z nieba z tym przepisem na czyszczenie - kupiłam już tyle różnej chemii, ale wszystko i tak wymagalo siły rąk ;))

Koronki na metry... Ja nie mogę...
Są obłędne!!!

Ślę buziaki!

Elisse pisze...

Elle,-bardzo się cieszę,że się podobają
Aleksis-nie ma za co:)
Rybiooka-ma to swoje zalety, przynajmniej coś w portfelu zostaje.
Dag-dziedziczone:))) Mam wspaniałą teściową! Kocham Cię normalnie, za tą rozbrajającą szczerość, jesteś cudowna:))
Paulo- ja z chęcią jeszcze trochę przygarnę!A sztućców jeszcze zdążysz się dorobić!
Blogu Niedzielny- pewnie,że szybciej, ja też kupuję i człoweik nie musi się przynajmniej spieszyć z własną robótką, bo to tylko tak...dla przyjemności.
Moniu-Beniu..organizację życia zaczęłam od planu,inaczej z niczym bym się nie wyrobiła.Obiady, jak pracowałam, na cały tydzień gotowałam w soboty i mroziłam porcjami,sprzątam codziennie, np. w pon kurze we wtorek pranie, w środę odkurzanie itd..wtedy człowiek się nie zacheta jak dziki osioł, a zawsze jest czysto. Polecam- system sprawdzony od lat i bez większego wysiłku, można sobie z tym poradzić, grunt , to wszystko dobrze rozplanować:)
Kiciulu- prawda,że rewelacja?!!!
Ato- ja tez dodaję niekiedy sody, ale sól jest zdecydowanie tańsza, a efekt ten sam!
Mario Par- dzięki za odwiedziny!
Jago- koniecznie pokaż!
Robótki z Myszką- porcelanę też kocham, ale post byłby już za długi:))) Też używam oprócz jednego serwisu, bo jego mi faktycznie szkoda, stareńki jest i jak wsadziłam do zmywarki to złotko z niego zeszło trochę:(, więc dałam spokój, ale to tylko dlatego,że nie chce mi się ręcznie zmywać:)Pewnie,że trzeba używać wszystkiego, w końcu po to to kupujemy, a nie żeby w kredensie gdzieś stało:))Potomni niech się sami martwią o swoje skarby:)
Lynxo- dziękuję bardzo za odwiedziny i wyróżnienie..obiecuję,że niedługo już się tym zajmę:)
Agaw- ja kocham porządki, więc się cieszę!
Penelopo- powiem ci,że też się zastanawiałam, róże są urodzinowe mojej córki...cudne po prostu! Penelopo- szydełkowanie jest łatwe, ja sama się nauczyłam, niektóre wzory, bardziej skomplikowane pomaga mi rozgryźć sąsiadka, bo ona talent ma do tego jak nikt,ale to już tylko jak tam słupek trzykrotnie nawijany i przekręcany do tyłu w siódme oczko od przodu:))) a takie koronki to łatwizna same słupki i półsłupki..łatwo się robi i w razie czego prujesz tylko rządek! Przy Twoich rozlicznych talentach, z pewnością dasz radę!
Ivonn-= dzięki za miłe słowa, ja z domu wychodzę z szydełkiem:)))
Podaję przepis na masę solną:
1 kg mąki
1 kg soli drobniutkiej
4 łyżki kleju ( ja daje wikol) i
letnia woda oczywiście, w takiej ilości,żeby ciasto było elastyczne i odstawało od rąk ...daje na oko, tak jak na pierogi:)Najlepiej pozostawić ją przykrytą na jakieś dwie godzinki przed lepieniem
Może być bez wikolu, ale klej powoduje,że figurki nie pękają w trakcie suszenia.
Życzę powodzenia!
Joanno-cieszę się, że mogłam się do czegoś przydać, ja życie ułatwiam sobie jak tylko mogę:))
Buziaki ogromne wszystkim ,którzy zechcieli poświęcić mi swój czas przesyłam:))))

violcio11 pisze...

KOronki sa przepiekne!! POdziwia Twoja cierpliwosc i ich dzierganiu!
Nie znalam tego sposobu na czyszczenie srebra. Bede go stosowac bo prosty i jak piszesz "czysci sie samo".
POzdrawiam bardzo serdecznie

PATI pisze...

Śliczne....koroneczki a sposób na czyszczenie genialny i oszczędny.Pozdrawiam

olla pisze...

Widzę, ze srebra czyścimy podobnie:) Koronkową kolekcję masz godną podziwu, podobnie jak kolekcję sreber, a w dodatku koronki ze srebrami wyjątkowo pięknie się komponują:)

Jolanna pisze...

Bardzo dziękuję za cudny sposób czyszczenia sreberek :)
Sztućce - boskie - a pewnie po co mają leżeć - dom to nie muzeum tylko miejsce w którym się żyje. Trzeba pięknie żyć na codzień, nie tylko od święta.
Koroneczki - taki radosny klimat wyczarowują.
Pozdrawiam cieplutko i kiwam się w rytm muzyki la la la....

alizee pisze...

Ależ u Ciebie pracowicie :)
Srebra też tak czyszczę, ale koronki masz obłędne....
Pozdrawiam serdecznie

aagaa pisze...

Ależ masz kolekcję sztućców!
I koroneczek,firaneczek!

Jak ja Ci zazdroszczę,że Ty taka zorganizowana jesteś!Już myślisz o porządkach i w ogóle!
Podziwiam!

Yrsa pisze...

Lubię do Ciebie zaglądać , masz tak wszystko poukładane , wyczyszczone i rozłożone w czasie . Też lubię koronki , ale nie mam cierpliwości aby je krochmalić i prasować , dlatego wyciągam je tylko od święta i teraz ten czas nadchodzi .Sztućce masz wyjątkowo piękne , zresztą jak wszystko co posiadasz .Życzę Ci miłej pracy i zadowolenia z przygotowań do świąt-Yrsa

Małgosiaart pisze...

Piękne zdjęcia! Mamy te same sztućce;)Pozdrowionka

Mirelka pisze...

no kochana przepisy rozsiewasz rewelacyjne, ale DROGA ELLISE cóż to za zmiana zdjęcia w profilu :):):) można by rzec "FIU FIU ale laska " :):):) Buziaki

Ori pisze...

Może do mnie byś wpadła, skoro tak lubisz sprzątać?;-)) Miałabys pole do popisu! Odbierz maila jak najszybciej - wiem, co mnie po nim czeka, ale trudno!!!! pozdrawiam gorąco

Polka pisze...

Koroneczki pzepiekne :)
I zauwazylam nowe, piekne zdjecie, jejku Ty wygladasz jak nastolatka ;P Niezle!
Pozdrawiam cieplutko

Polka pisze...

Koroneczki pzepiekne :)
I zauwazylam nowe, piekne zdjecie, jejku Ty wygladasz jak nastolatka ;P Niezle!
Pozdrawiam cieplutko

byziak pisze...

jak zwykle jestem pod ogromnym wrażeniem :) naprawdę A napisze tylko- te koronki- przepiękne po prostu przepiękne...

Nettika pisze...

Takie koronki potrafią rozjaśnić nawet najciemniejszy dzień ....Pozdrawiam gorąco

Anonimowy pisze...

Zrobiłam taką samą jak na 2 zdjęciu od lewej.
Pozdrawiam cieplutko, Ewa

Anonimowy pisze...

Il semble que vous soyez un expert dans ce domaine, vos remarques sont tres interessantes, merci.

- Daniel

 
>